US Open. Polki poznały rywalki w drodze do turnieju głównego

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Marcin Cholewiński

Maja Chwalinska, Linda Klimovicova i Katarzyna Kawa znalazły się w drabince kwalifikacji rozpoczynającego się 24 sierpnia US Open. Na tydzień przed pierwszymi meczami turnieju głównego na nowojorskich kortach polskie zawodniczki poznały rywalki z którymi przyjdzie im się zmierzyć, jeżeli chcą dołączyć do Igi Świątek, Magdaleny Fręch i Magdy Linette.

Po zakonczeniu Wimbledonu najlepsze tenisistki świata przeniosły się za Ocean, na amerykańską część sezonu rozgrywaną na kortach twardych. Do kończącego tę część roku US Open pozostało siedem dni. O zwiększenie liczby polskich singlistek w rywalizacji na Flushing Meadows powalczą trzy polskie tenisistki.

Maja Chwalińska w pierwszej rundzie, trzystopniowych kwalifikacji, zmierzy się z Włoszką Georgią Pedone. Linda Klimovicova w meczu otwarcia kwalifikacji spotka się z Aliną Korneevą, a Katarzyna Kawa o miejsce w półfinale eliminacji powalczy z Amerykanką Claire Liu.

W drugiej rundzie na Chwalińska może czekać Varvara Lepchenko lub Janice Tjen. Klimovicova może zmierzyć się z Jessiką Ponchet lub Elizabetha Mandlik, a na drodze Katarzyny Kawy do ostatniego meczu eliminacji może stanąć Storm Hunter lub Maddison Inglis. W finale kwalifikacji polskie tenisistki mogą trafić na takie zawodniczki jak Aoi Ito, Anna Lenda Fridsam (Chwalińska), Darja Semenistaja (Klimovicova) lub Veronica Erjavec czy Nao Hibino (Katarzyna Kawa).

Pierwsze mecze kwalifikacyjnego tegorocznej edycji US Open już w poniedziałek. Tego dnia do gry przystąpią Linda Klimovicova oraz Katarzyna Kawa.

To już pewne. Iga Świątek z awansem do WTA Finals

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: East News

Iga Świątek awansowała do finału turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Polka po raz pierwszy w karierze zagra tutaj o tytuł, ale wraz z tym kryje się inna świetna informacja. Wiceliderka rankingu zapewniła sobie występ w kończącym sezon WTA Finals w Rijadzie.

Iga Świątek wyeliminowała w półfinale Jelenę Rybakinę 7:5, 6:3. Po dwóch porażkach na tym etapie, Polka wreszcie przebiła swój najlepszy wynik. Teraz czeka na lepszą z drugiego półfinału Jasmine Paolini – Weronika Kudermietowa.

Wiceliderka rankingu zdobyła już 650 punktów do rankingu WTA, a do zdobycia jest kolejnych 350 za zwycięstwo w finale. Już teraz jest pewne, że Polka zakwalifikowała się do WTA Finals – turnieju dla ośmiu najlepszych tenisistek świata, który odbędzie się na początku listopada w Rijadzie.

Wynika tak z obecnego rankingu WTA Race, gdzie Świątek jest obecnie druga z wynikiem 6753 punktów. Lepiej spisuje się tylko Aryna Sabalenka, która zdobyła 7610 punktów. Najbliżej awansu do Rijadu są Amerykanki – Coco Gauff i Madison Keys, które mają kolejno 4944 i 4440 punktów.

Świątek zapewniła sobie awans po raz piąty z rzędu w imprezie kończącej sezon. Najlepsza była dwa lata temu, kiedy w finale pokonała Jessicę Pegulę 6:1, 6:0.

Była partnerka Kyrgiosa opowiada o ich relacji

/ Izabela Modrzewska , źródło: tennisworldusa.org/oprac.własne, foto: East News

Costeen Hatzi udzieliła wywiadu, w którym przedstawiła kulisy niespełna czteroletniego związku z Nickiem Kyrgiosem. 

25-latka związała się z australijskim tenisistą w 2021 roku i szybko stała się pełnoprawnym członkiem zespołu. Wspierała go kiedy to opuścił prawie cały sezon w 2023 i 2024 roku z powodu kontuzji, ale ich drogi ostatecznie rozeszły się kilka miesięcy temu.

W rozmowie z News Corp., influencerka przyznała, że pomimo wielu obowiązków, nigdy nie narzekała. – Byłam dla niego cały czas. Jeździłam na wszystkie turnieje i robiłam wszystko za kulisami – prałam, gotowałam…wszystko. Cieszyłam się, bo go kochałam i dobrze nam się wtedy układało. Nie żałuję niczego co robiłam. 

Australijka dodała, że choć ich związek się rozpadł, nie zamierza publicznie „prać brudów”. – Pogodziłam się z tym i nie zamierzam szargać jego imienia. (…) Mieliśmy piekną relację, choć nie skończyło się to tak, jak tego pragnęłam. Odnalazłam spokój i mam nadzięję, że jest szczęśliwy. Nie życzę mu źle.

Cincinnati. Iga Świątek w finale!

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Iga Świątek wygrała z Jelena Rybakina w meczu 1/2 finału turnieju WTA 1000 w Cincinnati. O tytuł mistrzowski Polka powalczy ze zwyciężczynią meczu między Weronika Kudermietowa i Jasmine Paolini.

Najlepsza polska tenisistka po triumfie na Wimbledonie zrobiła sobie krótkie wakacje. Do gry Iga Świątek wróciła podczas turnieju WTA 1000 w Cincinnati, gdzie ostatnie dwa sezony dotarła do 1/2 finału. W tym roku dochodząc do meczu o finał trzeci rok z rzędu, dokonała tego jako najmłodsza zawodniczka w historii.

W meczu półfinałowym rywalką Igi Świątek była Jelena Rybakina z którą Polka ma bilans 5:4. Jednak spotkanie lepiej rozpoczęła przeciwniczką byłej liderki rankingu. Wykorzystując moment słabości sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej, przełamała jej serwis i wyszła na prowadzenie 4:3. Jednak turniejowa „trójka” nie złożyła broni. Przy wyniku 5:4 dla Kazaszki zanotowała przełamanie powrotne. Następnie dokładając dwa kolejne gemy, zakończyła tę część meczu za pierwszą szansa.

Od początku drugiej odsłony Iga Świątek nie zwalniała tempa. Od stanu 1:1 wygrywając trzy gemy wyszła na prowadzenie 4:1 i miała szanse na 5:1. Rybakina jednak wyszła z opresji. A następnie wygrała swe podanie. Z kolei przy podaniu Polki miała dwie szanse na 3:4, ale była liderka rankingu wyszła z opresji i już tylko gem dzielił ją od końcowego triumfu. Wygrała go przy swoim podaniu. W ósmym gemie nie wykorzystując dwóch piłek meczowych.


Wyniki

Półfinał:

Iga Świątek (Polska, 3) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 9) 7:5, 6:3

Rozmowa z Krzysztofem Malczykiem

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: PZT

Tuż przed wakacjami odbyło się Walne Zgromadzenie Wyborcze Polskiego Związku Tenisowego, które wyłoniło nowy zarząd na kolejne cztery lata.

Ponieważ we władzach PZT pojawiło się kilka nowych osób, zdecydowaliśmy, by w serii krótkich rozmów przedstawić kolejnych nowych członków zarządu.

Dziś prezentujemy rozmowę z Krzysztofem Malczykiem.

 

Międzynarodowy sędzia tenisowy, prezes klubu KKT Olsza Kraków, a od kilku lat także prezes Małopolskiego Związku Tenisowego zdecydował się kandydować w wyborach do zarządu Polskiego Związku Tenisowego. Podczas wyborów otrzymał 55 głosów.

Zapytaliśmy go, dlaczego zdecydował się dołączyć do władz PZT.

 

Bartosz Bieńkowski: Co pana skłoniło do tego, aby kandydować i ostatecznie zająć jedno z miejsc w Zarządzie PZT?

– Przez ostatnich 20 lat życia znam tenis od backstage’u jako sędzia, dziś z dość wysokimi uprawnieniami międzynarodowymi – to z jednej strony. Z drugiej, ostatnie pięć lat kieruje Wojewódzkim Związkiem Tenisowym w Małopolsce. Jestem też prezesem największego w Krakowie klubu tenisowego. To pokazało mi wiele miejsc, w których wydaje się, że możemy działać trochę sprawniej, trochę lepiej. A mamy teraz taki czas w tenisie, niewątpliwie najlepszy w historii tenisa w Polsce, który skłania do tego, żeby się trochę bardziej zaangażować w pracę na rzecz rozwoju dyscypliny w naszym kraju. To chyba główna przyczyna.

Jaki jest pana zakres obowiązków, czym będzie się pan zajmował w PZT?

– Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że w nowych władzach PZT znalazł się szereg osób, które śmiało można określić mianem specjalistów w swoich dziedzinach. Myślę, że właściwie podzieliliśmy się obowiązkami, każdy obszar działalności Związku został odpowiednio zaopiekowany, jestem pewien, że ta zmiana zostanie wkrótce dostrzeżona przez środowisko tenisowe. Jeśli chodzi o mój zakres odpowiedzialności, to nawiązując do doświadczenia, o którym wspomniałem, przede wszystkim będę zajmował się organizacją współzawodnictwa sportowego w wymiarze krajowym i międzynarodowym, za które odpowiada Polski Związek Tenisowy.

Sukces w tenisie najczęściej i słusznie mierzymy wynikiem sportowym, z tego przede wszystkim rozliczany jest PZT. Trzeba jednak pamiętać, że większość zawodniczek i zawodników nigdy nie będzie przedmiotem szkolenia centralnego, nie skorzysta ze wsparcia, które jest kierowane do członków kadr narodowych. Natomiast każdy zawodnik i każda zawodniczka na jakimś etapie swojej kariery będzie uczestniczyć w turniejach organizowanych pod egidą PZT. Tym samym obszar organizowania współzawodnictwa czyli przede wszystkim turniejów, ale również imprez, czy wydarzeń tenisowych to jest to pole, gdzie mamy dużo możliwości, możemy wiele zrobić, aby tenis w Polsce rozwijał się sprawniej, a wizerunek Polskiego Związku Tenisowego był lepszy. Także to jest główny obszar działalności, na którym będę się chciał skupić przez najbliższe cztery lata.

Jakie ma pan cele – zarówno indywidualne, jak i wspólne jako Zarząd PZT?

– Wydaje mi się, że wszyscy jako Zarząd mamy jeden wspólny cel, chcielibyśmy, żeby – tak jak powiedziałem wcześniej – najlepszy czas w historii polskiego tenisa wykorzystać tak, aby tenis był w Polsce sportem indywidualnym numer jeden. Jestem przekonany, że mamy potencjał, aby tenis był powszechny, tak jak jest na przykład u naszych południowych sąsiadów. Jeśli chodzi o moje osobiste cele, a raczej działu, którym będę się zajmować, to chciałbym, aby współzawodnictwo było organizowane w Polsce bardziej profesjonalnie. Żeby było więcej imprez międzynarodowych o wyższej randze, żeby kalendarz turniejów był publikowany szybciej i był stabilny przez cały sezon, żeby nasze turnieje były na wyższym poziomie organizacyjnym. Tak ogólnie rzecz biorąc, nie wiem, czy jest sens wchodzenia w szczegóły, , ale wydaje mi, że każdy, kto organizuje turnieje, , albo w nich uczestniczy jako zawodnik, widzi całą masę deficytów, które można niwelować i tym chciałbym się zająć właśnie w tym najbliższym okresie.

Jakie jest największe wyzwanie dla polskiego tenisa i również tym samym Polskiego Związku Tenisowego?

– Chciałbym, żebyśmy mieli w rankingu męskim tylu zawodników w top 100, ile mamy u kobiet, chociaż zapewne Kamil Majchrzak wejdzie do setki (rozmowa odbyła się jeszcze przed startem turnieju wimbledońskiego – przyp. red.). Najważniejsze jednak, żebyśmy mieli jak najwięcej zawodników nie tylko w top 100, ale również w najbliższym zapleczu. U kobiet jest trochę lepiej, u mężczyzn trochę gorzej. Dobrze, jakbyśmy tu szli równo u kobiet i mężczyzn. Odnosimy wiele sukcesów w tenisie młodzieżowym, najwyższy czas, aby w większej skali zaistnieć w tenisie zawodowym. To jest może trochę cel bardziej sportowy niż organizacyjny, ale myślę, że to właśnie jest największe wyzwanie dla Polskiego Związku Tenisowego. Jeżeli za kilka lat będziemy widzieć, że młodzież, która dobrze się rozwija w Polsce (również pod opieką Polskiego Związku Tenisowego – niedawno mieliśmy okazję podziwiania sukcesów Alana Ważnego w Paryżu), jeżeli ta młodzież dalej będzie się rozwijać i przejdzie do tenisa profesjonalnego i będzie osiągać sukcesy, to liczę, że będzie to również zasługą PZT.

Jak pogoda wpływa na mecze tenisowe i strategie zakładów

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Pogoda odgrywa kluczową rolę w wynikach meczów tenisowych, wpływając na grę zawodników i strategie zakładów. Zrozumienie, jak różne warunki atmosferyczne mogą wpłynąć na mecz, jest niezbędne dla każdego, kto chce zwiększyć swoje szanse na sukces w zakładach sportowych.

 

Wprowadzenie do świata zakładów sportowych wymaga nie tylko znajomości dyscypliny, ale także umiejętności przewidywania, jak różne czynniki mogą wpłynąć na wynik meczu. Jednym z takich czynników jest pogoda. Wpływ pogody na mecze tenisowe jest często niedoceniany, ale może mieć znaczący wpływ na grę zawodników. Warto zatem zwrócić uwagę na prognozy pogody przed obstawieniem zakładu. W tym kontekście, korzystanie z zasobów takich jak Kodabet Casino może być pomocne w analizie i podejmowaniu świadomych decyzji.

 

Wpływ różnych warunków pogodowych na grę

 

Różne warunki pogodowe mogą wpływać na grę tenisistów na wiele sposobów. Na przykład, wysoka temperatura może prowadzić do szybszego zmęczenia zawodników, co z kolei może wpłynąć na ich wydajność na korcie. Z kolei deszcz może opóźnić mecze, co może wpłynąć na rytm i koncentrację zawodników. Wiatr również odgrywa istotną rolę, zmieniając trajektorię piłki i wymagając od zawodników większej precyzji w uderzeniach.

Warto również zauważyć, że różne nawierzchnie kortów reagują inaczej na warunki pogodowe. Na przykład, korty ziemne mogą stać się śliskie i trudne do gry po deszczu, podczas gdy korty twarde mogą stać się bardziej ścieralne w wysokich temperaturach. Zrozumienie tych subtelnych różnic może pomóc w lepszym przewidywaniu wyników meczów i strategii zakładów.

Wilgotność powietrza to kolejny istotny czynnik wpływający na dynamikę gry w tenisa. Wysoka wilgotność może sprawić, że piłki stają się cięższe i wolniejsze, co znacząco zmienia tempo gry. W takich warunkach zawodnicy muszą dostosować siłę uderzeń i taktykę, często preferując bardziej defensywny styl gry. Dodatkowo, wysoka wilgotność w połączeniu z wysoką temperaturą może prowadzić do większego zmęczenia zawodników, co szczególnie widoczne jest w długich, pięciosetowych meczach.

 

Strategie zakładów oparte na prognozach pogody

 

Analizując prognozy pogody, gracze mogą dostosować swoje strategie zakładów, aby zwiększyć swoje szanse na sukces. Na przykład, w przypadku prognozowanego deszczu, warto rozważyć obstawienie na zawodników, którzy dobrze radzą sobie w trudnych warunkach. Podobnie, w przypadku wysokich temperatur, warto zwrócić uwagę na zawodników o lepszej kondycji fizycznej.

Cincinnati. Przed nami znów finał marzeń

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

Dwóch obecnie najlepszych tenisistów świata ponownie spotka się w finałowym pojedynku. Tym razem Jannik Sinner zmierzy się z Carlosem Alcarazem w Cincinnati.

Półfinałowy mecz Jannika Sinnera przebiegł zgodnie z zapowiedziami, chociaż w pierwszym secie Terence Atmane zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. Klasyfikowany w drugiej setce rankingu ATP Francuz grał ze zdecydowanie bardziej utytułowanym rywalem jak równy z równym, przegrywając dopiero w tie-breaku. Druga partia przebiegła już pod dyktando lidera światowego rankingu, który stracił w tej odsłonie meczu tylko dwa gemy.

Drugi półfinał zapowiadał się na jeszcze bardziej wyrównany, ponieważ Carlos Alcaraz zmierzył się z Alexandrem Zverevem, z którym do tej pory miał minimalnie negatywny bilans. Tym razem zwycięstwo odniósł jednak reprezentant Hiszpanii. Niemiec walczył nie tylko z bardzo dobrze dysponowanym przeciwnikiem, ale również własnym zdrowiem. Ani przerwa medyczna ani ochładzanie się lodem jednak nie pomogło. Alcaraz zwyciężył 6:4, 6:3.

W finale zobaczymy więc znowu mecz marzeń. O tytuł w Cincinnati zagrają Jannik Sinner i Carlos Alcaraz. Obaj tenisiści spotkali się już między innymi w tegorocznych finałach Rolanda Garrosa i Wimbledonu. W Paryżu górą był Hiszpan, natomiast w Londynie triumfował Włoch.


Wyniki

Półfinały singla:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Terence Atmane (Francja) 7:6(4), 6:2

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 2) – Alexander Zverev (Niemcy, 3) 6:4, 6:3