ITF. Zmienne szczęście Polaków

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marek Golba

Dla niektórych reprezentantów Polski czwartkowe zmagania w turniejach rangi ITF nie były najlepsze. Inni natomiast dalej są w walce o końcowe tytuły. 

W Krakowie tylko dwóm Polakom udało się awansować do ćwierćfinału: Karolowi Filarowi oraz Martynowi Pawelskiemu. Filar w dwóch setach ograł swojego rywala Toma Zeucha. Droga Pawelskiego do ćwierćfinału nie była najłatwiejsza, ale ostatecznie pokonał Czecha Jonasa Kucerę. W półfinale znajdzie się tylko jeden Polak, bowiem Filar i Pawelski zmierzą się ze sobą w 1/4 finału. Z rywalizacji w drugiej rundzie odpadli: Jan Sadzik, Oskar Grzegorzewski, Fryderyk Lechno-Wasiutyński oraz Kacper Knitter. W deblu do następnej rundy awansowała jedynie para Oskar Grzegorzewski/Fryderyk Lechno-Wasiutyński.

U pań w Krakowie zdecydowanie najlepszy dzień miała Marcelina Podlińska, która wygrała łącznie trzy mecze bez straty seta: jeden w singlu i dwa w deblu. W pojedynku singlowym nie dała szans Włoszce Gai Maduzzi i jako jedyna Polka znalazła się w 1/2 finału. Z turniejem pożegnały się: Inka Wawrzkiewicz oraz Oriana Gniewkowska. W półfinale debla dojdzie do polskiego pojedynku – para Podlińska/Feistel podejmie duet Dróżdż/Szymczuch.

Do austriackiego Mistelbach pojechało dwóch reprezentantów Polski: Juliusz Bienkiewicz oraz Marcel Zieliński. Pierwszy z nich przegrał swój mecz, drugi natomiast walczy dalej. Turniejowa ,,siódemka” Marcel Zieliński pokonał w trzech setach Włocha Giannicolę Misasi.

W Szwajcarii dzielnie reprezentuje Polskę Zuzanna Pawlikowska oraz Monika Stankiewicz. W singlu w grze została jedynie Pawlikowska, która bez problemu wyeliminowała Szwajcarkę Elsę Bonelli. Monika Stankiewicz przegrała swój singlowy pojedynek, jednak udało się jej wygrać deblowy mecz przeciwko wcześniej wspomnianej Polce. Duet Dencheva/Stankiewicz pokonał najwyżej rozstawioną parę turnieju Marcinkevica/Pawlikowska i powalczy o półfinał.


Wyniki

M15 Kraków – 2 runda singla:

Karlis Ozolins (Łotwa) – Jan Sadzik (Polska) – 4:6, 6:3, 7:6(5)

Władysław Orlow (Ukraina, 3) – Oskar Grzegorzewski – 6:1, 1:0 (krecz)

Nikita Masztakow (Ukraina, 8) – Fryderyk Lechno-Wasiutyński (Polska) – 7:6(5), 6:3

Karol Filar (Polska) – Tom Zeuch (Niemcy) – 6:4, 6:2

Jakub Małek Filip (Czechy) – Kacper Knitter (Polska) –  6:2, 6:1

Martyn Pawelski (Polska) – Jonas Kucera (Czechy) – 6:2, 1:6, 6:1

M15 Mistelbach – 2 runda singla:

Attila Boros (Węgry, 5) – Juliusz Bienkiewicz (Polska) – 6:3, 6:4

Marcel Zieliński (Polska, 7) – Giannicola Misasi (Włochy) – 2:6, 6:3, 6:2

W15 Kraków – ćwierćfinał singla:

Julie Struplova (Czechy, 1) – Inka Wawrzkiewicz (Polska) – 7:5, 6:4

Marcelina Podlińska (Polska) – Gaia Maduzzi (Włochy) – 6:3, 6:1

Viola Turini (Włochy) – Oriana Gniewkowska (Polska) – 6:2, 6:3

W35 Verbier – 2 runda singla:

Dalila Spiteri (Włochy, 6) – Monika Stankiewicz (Polska) – 6:2, 6:2

Zuzanna Pawlikowska (Polska) – Elsa Bonelli (Szwajcaria) – 6:4, 6:4

M15 Kraków – ćwierćfinał debla:

Oskar Grzegorzewski, Fryderyk Lechno-Wasiutyński (Polska, Polska) – Igor Gimenez, Rafael Tosetto (Brazylia, Brazylia, 4) – 6:2, 7:6(4)

Nikita Masztakow, Karlis Ozolins (Ukraina, Łotwa) – Władysław Orlow, Marcin Zarski (Ukraina, Polska) – 6:1, 6:4

Alec Beckley, Patrik Homola (RPA, Czechy) – Jakub Jędrzejczak, Martyn Pawelski (Polska, Polska) – walkower

W15 Kraków – 2 runda debla:

Gina Feistel, Marcelina Podlińska (Polska, Polska) – Gaia Squarcialupi, Viola Turini (Włochy, Włochy, 4) – 6:3, 6:4

W15 Kraków – ćwierćfinał debla:

Oliwia Dróżdż, Oliwia Szymczuch (Polska, Polska) – Liel Rothensteiner, Yasmine Wagner (Austria, Niemcy) – 7:6(3), 6:4

Emma Slavikova, Karolina Vlckova (Czechy, Czechy, 3) – Magdalena Baniak, Inka Wawrzkiewicz (Polska, Polska) – 6:2, 6:3

Gina Feistel, Marcelina Podlińska (Polska, Polska) – Oriana Gniewkowska, Sara Husar (Polska, Polska) – 7:5, 6:1

W35 Verbier – ćwierćfinał debla:

Rositsa Dencheva, Monika Stankiewicz (Bułgaria, Polska) – Diana Marcinkevica, Zuzanna Pawlikowska (Łotwa, Polska, 1) – 4:6, 7:5, 11:9

 

US Open. Finałowa runda kwalifikacji nie dla Mai Chwalińskiej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marcin Cholewiński

Reprezentantka Polski nie powalczy w decydującym meczu o miejsce w głównej drabince amerykańskiego Wielkiego Szlema. W drugiej rundzie kwalifikacji do US Open przegrała z Indonezyjką Janice Tjen 5:7, 5:7. 

Spotkanie zaczęło się dobrze dla obu tenisistek. Zarówno Chwalińska, jak i Tjen pewnie serwowały i nie miały problemów z utrzymaniem podania. W ósmym gemie Polka znalazła sposób na serwis rywalki. Wykorzystała trzeciego break pointa i przełamała Tjen, co przybliżyło ją do wygrania pierwszej partii. Kiedy 24-latka serwowała na seta, Indonezyjka przełamała ją z powrotem i wróciła do gry. Dziesiąty gem był szczególnie wyrównany, a Polka miała dwie piłki setowe, których nie wykorzystała. Końcówka seta należała do Tjen. Najpierw przełamała podanie Chwalińskiej, a potem bezbłędnie utrzymała swój serwis, co dało jej wygraną 7:5 w pierwszej partii.

Drugi set wyglądał podobnie do poprzedniego. Reprezentantka Polski wróciła do pewnego serwowania, jednak żadna z tenisistek nie potrafiła wyjść na prowadzenie. W dziewiątym gemie Chwalińska obroniła dwa break pointy, które przybliżyłyby Indonezyjkę do zwycięstwa. Dwa gemy później sytuacja się powtórzyła, ale tym razem Tjen wykorzystała swoją szansę już w pierwszym breaku. Wzorowy serwis i lepsza skuteczność doprowadziły ją do zwycięstwa i trzeciej rundy kwalifikacji.


Wyniki

2 runda kwalifikacji:

Janice Tjen (Indonezja) – Maja Chwalińska (Polska) – 7:5, 7:5

US Open. Kamil Majchrzak jedynym Polakiem w turniejowej drabince

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Paweł Rychter

Kamil Majchrzak to jedyny reprezentant Polski w drabince singlowej mężczyzn podczas tegorocznej edycji US Open. Już wiadomo z kim zmierzy się w tym rok na nowojorskich kortach piotrkowianin.

Pod nieobecność kontuzjowanego Huberta Hurkacza polskiego honoru w rywalizacji singlowej mężczyzn w czasie ruszającego w niedzielę US Open będzie bronić Kamil Majchrzak.

Piotrkowianin za Ocean udał się po zwycięskim występie w turnieju rangi ATP Challenger w Kozerkach. Pierwszym turniejem Polaka tego lata na amerykańskim hardzie była impreza ATP 250 w Winston-Salem. W niej Kamil Majchrzak dotarł do trzeciej rundy, a w meczu o 1/4 finału uległ Sebastianowi Kordzie.

W turnieju głównym na nowojorskich kortach druga rakieta naszego kraju w rankingu ATP wystąpi po raz piąty. A rywalizację rozpocznie od meczu z Boliwijczykiem Hugo Delienem. W przypadku wygranej o wyrównanie swego najlepszego rezultatu Polak może powalczyć z rozstawionym z numerem dziewiątym Karenem Chaczanowem.

US Open. Świątek, Linette i Fręch poznały rywalki

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Iga Świątek, Magdalena Fręch oraz Magda Linette to trzy polskie tenisistki, które są pewne udziału w ruszającym w niedzielę turnieju głównym tegorocznej edycji US Open. Na trzy dni przed początkiem rywalizacji Polki poznały rywalki z którymi przyjdzie im się zmierzyć.

Pierwsze mecze turnieju głównego gry pojedynczej nowojorskiego turnieju w niedzielę, a za najlepszą polską tenisistką doskonałe przetarcie. Podczas rozgrywanego we wtorek-środę turnieju par mieszanych Iga Świątek i Casper Ruud dotarli do finału, gdzie musieli uznać wyższość broniących tytułu Sary Errani i Andrea Vavassorim.

Tegoroczne zmagania singlowe sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa rozpocznie od spotkania z Emiliana Arango. W drugiej rundzie na Polke może czekać lepsza z meczu między Valeria Glozman i Suzan Lamens. I awans do 1/8 finału Polka może się spotkać z Anną Kalinska, a trzy wygrane mecze dla wiceliderki turnieju mogą oznaczać mecz z Jekaterina Aleksandrowa lub Diana Shnaider. O półfinał mistrzyni US Open 2022 może powalczyć z Amanda Anisimova lub Eliną Switolina. Z kolei wśród zawodniczek na które była liderka rankingu WTA może trafić w 1/2 finału są Coco Gauff, Madison Keys lub Karolina Muchowa

Drugą z rozstawionych w imprezie Polek jest Magdalena Fręch. Zawodniczka z numerem „28” przy nazwisku w meczu pierwszej rundy spotka się z Talją Gibson. Jeżeli łodzianie uda się dojść do trzeciej rundy, tam może czekać turniejowa „trójka”, czyli Coco Gauff.

Z kolei Magda Linette, która ze względu na spadek w rankingu WTA nie została w Nowym Jorku rozstawiona, na otwarcie zagra z McCartney Kessler. W drugiej rundzie poznanianka może się spotkać z Marketa Vondrousova, a jej rywalką w meczu o 1/8 finału może być Jasmine Paolini.

Pierwsze mecze turnieju głównego w niedzielę 24 sierpnia, a nowa mistrzynie US Open poznamy 6 września.

Ryzyko w tenisie – jak gracze radzą sobie z presją?

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Psychologia ryzyka w tenisie – jak zawodnicy radzą sobie z presją na korcie

 

Tenis ziemny to z pewnością jeden z najbardziej emocjonujących i cieszących się popularnością sportów na świecie. Każdego roku miliony fanów śledzą pojedynki najlepszych zawodniczek i zawodników z rankingu WTA i ATP. Tenis to jednak nie tylko niebywałe umiejętności, ale również i niezwykła odporność psychiczna. W naszym artykule chcielibyśmy przyjrzeć się temu, w jaki sposób psychologia jest obecna w tenisie, jak zawodnicy radzą sobie ze stresem.

 

Tenis i wymagania dla gracza

 

Od lat tenis jest jednym z najbardziej wymagających psychicznie i fizycznie sportów na świecie. Przy pojedynkach 3-setowych w najważniejszych zawodach, mężczyźni potrafią grać do wyniku 3:2, poświęcając na całe spotkanie nawet po kilka godzin. Ale oprócz sfery fizycznej jest jeszcze ta mentalna. W odróżnieniu od sportów zespołowych, zawodniczki i zawodnicy tenisowi są praktycznie zdani tylko na siebie. Mogą zaczerpnąć pomocy trenerów, sztabu, ale jednak koniec końców toczą pojedynek ze sobą i rywalem.

To trochę przypomina nam niejedno kasyno bez depozytu, gdzie także zdani jesteśmy na siebie, a w wielu przypadkach wyłącznie od naszych decyzji zależy to, czy uda się nam wygrać lub przegrać. Ponieważ tenisiści są sami na korcie, to właśnie ich ruchy, zagrania, pewne wzorce mają ogromny wpływ na końcowy wynik. Warto wobec tego poznać najważniejsze informacje o psychologii, sposobach, dzięki którym radzą sobie oni ze stresem.

 

Psycholog to dziś podstawa

 

Sport obecnie rozwija się na wielu płaszczyznach, w tym także psychologicznej. Lata temu wielu sportowców uważało pomoc psychologiczną za oznakę słabości. Aktualnie skorzystanie z usług specjalisty jest już normą. Część tenisistów i tenisistek decyduje się na regularne wizyty u psychologa, zaś czołowi sportowcy stawiają na takie osoby bezpośrednio w swoim sztabie. W ten oto sposób są w stanie z nimi przebywać podczas turniejów, przygotowań i na bieżąco reagować na różne wydarzenia, zjawiska, jakie zachodzą w zachowaniu gracza.
Czołowe osoby ze świata tenisa wielokrotnie podkreślają, że to właśnie nawiązanie współpracy z psychologiem wpłynęło na ich grę oraz rozwój. Specjaliści mogą podpowiadać pewne zachowania, wychwytują najważniejsze problemy, a dzięki ich rozwiązaniu, gracz staje się o wiele bardziej odporny na presję środowiska czy na samym korcie.

 

Zarządzanie stresem i presją na korcie

 

Kluczową sprawą dla tenisistów jest odpowiednie zarządzanie stresem. Na korcie dochodzi do wielu sytuacji: gra z faworytem, mecz o największy sukces w karierze, zderzenie się z oczekiwaniami kibiców, trenerów. Przy tym także presja objawia się nie tylko psychicznie, gdzie traci się wiarę we własne umiejętności, boi się podjąć ryzyko, ale i fizycznie, kiedy to dochodzi do napięcia mięśni, szybszego tętna, spowolnienia reakcji.

Istnieją jednak sprawdzone sposoby radzenia sobie ze stresem. Przede wszystkim osoby ze świata tenisa stawiają na rutynę. Wykonują te same zadania przed własnym serwisem, zagraniem przeciwnika, returnem. To pozwala uspokoić myśli, nerwy, lepiej przygotować się do gry. Sprawdzają się również różne techniki oddechowe, dzięki czemu można zmniejszyć tętno.

Kolejnym ważnym elementem jest pozytywne nastawienie. Oglądając mecze tenisowe, można często zobaczyć, że zawodnicy czy zawodniczki po nieudanych zagraniu mówią sami do siebie. Taki dialog wewnętrzny pozwala w lepszym nastawieniu. Można sobie powiedzieć, że nic się nie stało, zmotywować się do lepszej gry, mniejszych błędów.

 

Budowanie odporności psychicznej

 

Tenis to sport, w którym wiele się może zdarzyć. Przegrywanie w secie 0:5, nie oznacza, że jest on już przegrany. Tak samo demolka w pierwszej partii 0:6 niekoniecznie musi oznaczać, że w drugiej przeciwnik zrobi z nami dokładnie to samo. W związku z tym wszystkim bardzo ważne jest budowanie odporności psychicznej.

Najważniejsze wydaje się skupienie na teraz, a nie potem. Zawodniczka czy zawodnik nie patrzy, jaki jest wynik w meczu, lecz skupia się na aktualnym gemie. Przecież to on jest najważniejszy. Budowanie odporności polega również na akceptowaniu błędów i porażek. Każdy jest tylko człowiekiem, więc i nawet liderowi zdarzają się gorsze dni, zagrywki. Należy to szybko wyrzucić z głowy w trakcie meczu, a dopiero potem analizować, już po meczu, aby uniknąć podobnych błędów w przyszłości.

 

Korzystanie z przepisów

 

W tenisie dostępne są standardowe przerwy w czasie meczów, które możemy zobaczyć między punktami, setami czy w czasie zmiany stron. Jednak odpowiednie regulacje powodują, że gracze mogą skorzystać z dodatkowej pauzy. Dostępne jest Medical Time-Out, co oznacza przerwę medyczną na uraz, a także Toilet Break, gdy gracz może poprosić o kilkuminutową przerwę toaletową. Choć są to rozwiązania przewidziane na określone sytuacje, to gracze w chwili kryzysu mogą wykorzystać je dla złapania oddechu, równowagi. Szczególnie widoczne jest to w przypadku przerwy toaletowej, gdzie na 2-3 minuty możliwe jest odcięcie się od wszystkiego, aby uspokoić myśli, ochłonąć.

 

Podsumowanie

 

Jak zatem widać, psychologia odgrywa niezwykle ważną rolę w tenisie. Pozwala graczom odpowiednio przygotować się do meczu, jak i reagować w jego trakcie. Presja zawsze może się pojawić i niezwykle istotne jest to, aby jak najszybciej i jak najlepiej sobie z nią poradzić.

Newport. Maria Szarapowa dołączy do Tenisowej Galerii Sław

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennisfame.com/, foto: East News

Na tenisowych kortach w Stanach Zjednoczonych dzieje się naprawdę wiele. Trwają kwalifikacje do US Open oraz mikst a to nie koniec atrakcji dla fanów dyscypliny.

Kolejne przygotowano w Newport, gdzie mieści się słynna Tenisowa Galeria Sław. W tym roku do jej zacnego grona zaliczone zostaną następne legendy – Maria Szarapowa oraz bracia Bob i Mike Bryanowie.

Z tej okazji władze muzeum i klubu tenisowego przygotowały trzy dni  wydarzeń (od 21. do 23. sierpnia) dla całej rodziny. Podczas imprezy sympatycy tenisa będą mogli zobaczyć mecze pokazowe z udziałem nowych gwiazd galerii oraz Andy’ego Roddicka, Kim Clijsters, Arantxy Sanchez-Vicario i Jamesa Blake’ a.

Ponadto odbędą się specjalne sesje treningowe z udziałem kibiców oraz podcasty i sesje pytań i odpowiedzi, podczas których będzie można bliżej poznać ikony dyscypliny.

Zadbano również o atrakcje dla dzieci i szeroką ofertę gastronomiczną, zawierającą najlepsze przysmaki ze stanu Rhode Island.

Tenisowa Galeria Sław funkcjonuje od roku 1954. W zeszłym roku włączono do niej Leandera Paesa.

US Open. Iga Świątek i Casper Ruud finalistami rywalizacji mikstowej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.usopen.org, foto: Eastnews

Iga Świątek i Casper Ruud musieli uznać wyższość Sary Errani i Andrei Vavassoriego w meczu finałowym rywalizacji mikstowej US Open 2025.

Najlepsza polska tenisistka ma za sobą szalony czas. O 1:00 w nocy z niedzieli na poniedziałek Iga Świątek wystąpiła w wygranym finale Cincinnati Open, aby wraz z triumfatorem drabinki męskiej Carlosem Alcarazem przenieść się do Nowego Jorku. Tam o 18:00 polskiego czasu w poniedziałek weszła na korth Arthura Ashe’a by zagrać u boku Caspra Ruuda mecz pierwszej rundy miksta.

Po zwycięstwie z Madison Keys i Francesem Tiafoe w pierwszej rundzie oraz pokonaniu Caty McNally i Lorenzo Musettiego w spotkaniu 1/4 finału zameldowali się w środowym półfinale. Rywalami polsko-norweskiego duetu w meczu o finał byli Jessica Pegula oraz Jack Draper.

I to Amerykanie lepiej rozpoczęli mecz. W prawdzie przy podaniu Ruuda jeszcze naszemu duetowi udało się wyjść z opresji. Jednak już serwis Igi Świątek okazał się dla amerykańsko-brytyjskiego duetu mniejszą zagadką i wyszli oni na prowadzenie 2:1 z przewagą podania. Straty jednak zostały odrobione błyskawicznie, a na zmianę stron Polka i Norweg schodzili prowadząc 3:2. Jednak od tego momentu trzy gemy na swe konto zapisała na swe konto najwyżej rozstawiona para. W drugiej odsłonie Świątek i Ruud zdołali się jednak odbudować, wygrywając tę część meczu identycznym wynikiem i losy awansu rozstrzygnął tie-break grany do dziesięciu punktów.

W nim Pegula i Draper prowadzili już 8-4. Od tego momentu jednak nie wygrali ani jednego punktu. A spotkanie wolejem zakończyła Iga Świątek. Tym samym finał wielkoszlemowy w rywalizacji mikstowej z udziałem Polki stał się faktem. W drugim z półfinałów zatrzymali Sara Errani i Andrea Vavassori pokonali Danielle Collins oraz Christiana Harrisona. I to obrońcy tytułu stanęli po drugiej stronie siatki w meczu finałowym przeciwko Idze Świątek i Casprowi Ruudowi.

Mecz finałowy został rozegrany „na pełnym dystansie”, czyli do dwóch wygranych pełnych setów z decydującym tie-breakiem do dziesięciu wygranych punktów jako decydującą częścią spotkania. Jako pierwszy w meczu serwował Vavassori, który był w lekki opałach, ale ostatecznie gema wygrali Włosi. Z „polskiej” strony podanie rozpoczął Ruud. I z 15:40 udało się obronić jedną piłkę na przełamanie. Jednak zła ocena sytuacji przez Norwega w drugiej akcji sprawiła, że to tenisiści z południa Europy wyszli na prowadzenie 2:0. A na pierwszą przerwę duety schodziły przy prowadzeniu Włochów 3:0. Przełamanie powrotne nastąpiło w siódmym gemie, gdy drugi raz tego wieczoru amerykańskiego czasu w finale serwowała Errani. Woleja przy 40:30 wykorzystała Świątek i gem Lacostowski powędrował na konto Polki i Norwega.

Nasz duet jednak nie podtrzymał serii wygranych gemów i po tym jak Włosi odebrali serwis Ruudowi, swe podanie straciła Iga Świątek. Tym samym to rywale mieli 5:3 i Andrea Vavassori serwował na seta. Tę część meczu Włosi zakończyli za drugą piłką szansą.

W drugiej partii do stanu 3:3 gemy serwisowe zapisywali na swe konto tenisiści serwujący. Kłopoty po polsko-norweskiej stronie pojawiły się w siódmym gemie. Wówczas to jedną z dwóch szans na przełamanie wykorzystali obrońcy tytułu i zrobili duży krok w stronę kolejnego tytułu mistrzowskiego. I patrząc na dotychczasowy przebieg meczu jedyną szansę dla Polki i Norwega wydawało się odrobienie strat przy podaniu Sary Errani. Jednak to co nie nastąpiło w ósmym gemie, wydarzyło się, gdy Włosi serwowali na mecz. Od stanu 30:30 dwie akcje przy podaniu Vavassoriego wygrali Świątek z Ruudem i powrócili do gry o końcowe zwycięstwo. Co potwierdził wygrany gem serwisowy Polki, dający prowadzenie naszej parze 6:5. Przy podaniu Sarry Errani Polka i Norweg nie wypuścili szansy z rąk. Wykorzystując pierwszą piłkę setową, doprowadzili do decydującej odsłony.

Tą lepiej rozpoczęli Włosi. Przełamując Caspra Ruuda w pierwszej akcji, a chwilę później prowadzili już 3-0. I nie zatrzymywali się w marszu po tytuł mistrzowski, przełamując Igę Świątek przy pierwszym serwisie Polki w tej części meczu. Na pierwszą zmianę stron duety schodziły przy wyniku 4-2 dla Włochów, czyli po częściowym odrobieniu strat. Podwójny błąd serwisowy Polki sprawił, że Errani i Vavassori prowadzili 8-4 i już tylko dwóch wygranych akcji brakowało im by sięgnąć po tytuł mistrzowski. Powrotu Świątek i Ruuda jak to miało miejsce w 1/2 finału niestety dla polskich kibiców nie było. Po tytuł mistrzowski sięgnęli obrońcy tytułu


Wyniki

Finał:

S. Errani, A. Vavassori (Włochy) – I. Świątek, C. Ruud (Polska, Norwegia, 3) 6:3, 5:7, 10-6

Półfinał:

I. Świątek, C. Ruud (Polska, Norwegia, 3) – J. Pegula, J. Draper (USA, Wielka Brytania, 1) 3:5, 5:3, 10-8

S. Errani, A. Vavassori (Włochy) – D. Collins, C. Harison (USA, Wielka Brytania) 4:2, 4:2

US Open. Mecze Mai Chwaliński i Lindy Klimovicovej przełożone na czwartek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Marcin Cholewinski

Opady deszczu pokrzyżowały plany polskich tenisistek rywalizujących o drabinkę turnieju głównego US Open. Spotkania drugiej rundy eliminacji Mai Chwalińskiej i Lindy Klimovicovej na nowojorskich kortach nie zostały rozegrane zgodnie z planem.

Na środę organizatorzy ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema zaplanowali mecze drugiej rundy kwalifikacji. I wszystko się zaczęło zgodnie z planem. Jednak wkrótce zostały przerwane z powodu opadów deszczu. Ostatecznie mecze nie zostały wznowione i przeniesione na czwartek.

Tym samym na swe mecze w półfinałach eliminacji czekają zarówno Maja Chwalińska jak i Linda Klimovicova. Obie panie miały wejść do gry, ale ich pojedynki odpowiednio z Janice Tjen oraz Jessicą Ponchet znalazły się w planie gier na kolejny dzień.

Mecz bielszczanki z Indonezyjką odbędzie się o godzinie 17:00 polskiego czasu na korcie numer pięć. Z kolei spotkanie drugiej z Biało-Czerwonych pozostającej w grze o turniej główny US Open z Francuzką zaplanowano jako piąty meczu od godziny 17:00 polskiego czasu na korcie trzynastym.