US Open. Zwycięstwa rozstawionych, dobry dzień gospodarzy

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Wystartowała tegoroczna edycja US Open. W niedzielę swój start na Flushing Meadows zainaugurowali tenisiści należący do grona rozstawionych. Z roli faworytów wywiązali się m.in. Taylor Fritz oraz Ben Shelton.

Finalista ubiegłorocznego turnieju rozgrywanego w Nowym Jorku w trzech setach pokonał rodaka – Emilio Navę. Amerykanin grający z „dziką kartą” stawiał opór Fritzowi w pierwszym secie. Zawodnik rozstawiony z „czwórką” przełamał jednak w ostatniej chwili i wygrał otwierającą partię 7:5. W kolejnych partiach 27-latek wszedł z grą na wyższy poziom, dzięki czemu po równo dwóch godzinach gry Fritz mógł cieszyć się z awansu do kolejnej rundy. W jego ślady poszedł także Ben Shelton, który również po trzech setach gry pokonał Ignacio Buse. W kolejnej fazie imprezy zobaczymy także Eliota Spizziriego. Reprezentant gospodarzy w pojedynku tenisistów grających z „dzikimi kartami
pokonał Stefana Dostanica.

Niedziela dobrze rozpoczęła się dla rozstawionych tenisistów. O trzecią rundę zagrają bowiem także Jakub Mensik, Alejandro Davidovich Fokina, Tomasz Machacz oraz Luciano Darderi. Grający z „szesnastką” Czech pokonał Nicolasa Jarry’ego, z kolei jego rodak – Machacz pewnie odprawił Lucę Nardiego. Hiszpan, będący turniejową „osiemnastką”, zwyciężył Aleksandra Szewczeknę, natomiast ostatni z rozstawionych Włoch okazał się lepszy od Rinky’ego Hijikaty.

Mecze rozgrywane w sesji dziennej pierwszego dnia turnieju były dość jednostronne. Obserwowaliśmy bowiem zaledwie dwa spotkania trwające dłużej niż trzy sety. Po czterech partiach gry Arthur Rinderknech pokonał Roberto Carballesa Baenę. Na podobnym dystansie zakończył się pojedynek Ugo Blancheta z Fabianem Marozsanem, którego rozstrzygnięcie można uznać za największą niespodziankę podczas dotychczasowych konfrontacji. Francuski kwalifikant pokonał bowiem notowanego ponad sto pozycji wyżej w rankingu ATP Węgra.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Taylor Fritz (USA, 4) – Emilio Nava (USA, WC) 7:5, 6:2, 6:3

Ben Shelton (USA, 6) – Ignacio Buse (Kanada, Q) 6:3, 6:2, 6:4

Jakub Mensik (Czechy, 16) – Nicolas Jarry (Chile) 7:6(5), 6:3, 6:4

Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 18) – Aleksander Szewczenko (Kazachstan) 6:1, 6:1, 6:2

Tomasz Machacz (Czechy, 21) – Luca Nardi (Włochy) 6:3, 6:1, 6:1

Luciano Darderi (Włochy, 32) – Rinky Hijikata (Australia) 6:2, 6:1, 6:2

Arthur Rinderknech (Francja) – Roberto Carballes Baena (Hiszpania) 7:6(2), 7:4, 4:6, 6:2

Ugo Blanchet (Francja, Q) – Fabian Marozsan (Węgry) 6:4, 3:6, 7:6(7), 6:2

Eliot Spizzirri (USA, WC) – Stefan Dostanic (USA, WC)7:5, 6:4, 7:6(4)

 

US Open. Udane otwarcie Sabalenki, pierwsze zwycięstwa Raducanu i Tjen

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka, Emma Raducanu i Marketa Vondrousova to mistrzynie wielkoszlemowe, które udanie rozpoczęły swój tegoroczny występ na nowojorskich kortach. W pierwszych niedzielnych spotkaniach nie zabrakło też niespodzianki, a największą sprawiła Janice Tjen.

Indonezyjka do turnieju głównego przebijała się przez eliminacje w których drugiej rundzie pokonała Maję Chwalińską. Wygrywając trze mecze kwalifikacyjne Tjen została pierwszą reprezentantką swego kraju rywalizującą w turnieju głównym US Open od 2004 roku. Los sprawił, że Azjatka o awans do drugiej rundy mierzyła się z Weroniką Kudermietową. I zdołała pokonać w trzech setach zawodniczkę rozstawioną w drabince z numerem „24”. Tym samym to Tjen będzie rywalką Emmy Raducanu w 1/32 finału.

Brytyjska mistrzyni US Open z 2021 roku w tegorocznej pierwszej rundzie zmierzyła się z Eną Shibaharą. Reprezentantka Japonii, która przed rokiem w Nowym Jorku zadebiutowała w imprezie wielkoszlemowej, w tym roku do turnieju przebiła się przez kwalifikacje. Niestety wyniku sprzed dwunastu miesięcy nie wyrównała. Lepsza od niej okazała się bardziej ututyłowana Brytyjka dla której jest to pierwszy wygrany mecz w Nowym Jorku od…2021 roku, gdy triumfowała w całej imprezie.

W drugiej rundzie turnieju jest już również rywalka Raducanu z finałowego meczu sprzed czterech lat – Leylah Fernandez. Kanadyjka, która w drabince została rozstawiona z numerem „31” w meczu otwarcia oddała jedynie cztery gemy swej rodaczce Rebece Marino.

Rywalką McCartney Kessler, która pierwszego dnia tegorocznej edycji pokonała Magdę Linette, będzie Marketa Vondrousova. Chociaż spotkanie lepiej rozpoczęła Oksana Selechmietjewa, która jako pierwsza zanotowała przełamanie i wyszła na prowadzenie 2:0. Jednak kolejne sześć z siedmiu rozegranych gemów powędrowały na konto naszej południowej sąsiadki, która zrobiła krok w stronę awansu.

W drugiej partii Czeszka w dwóch pierwszych gemach serwisowej rywalki wykazała się stuprocentową skutecznością przy szansach na przełamanie i na tablicy wyników pojawił się rezultat 6:3, 4:0. Zawodniczka z Kamienki jednak się nie poddała i doprowadziła do stanu 5:5, broniąc po drodze pięciu piłek meczowych. Ostatecznie mistrzyni Wimbledonu z 2023 roku przechyliła szalę zwycięstwa na swą stronę w tie-breaku, wygrywając od stanu 3-2 pięć kolejnych akcji.

Niespodziewanym wynikiem zakończyło się spotkanie Lucii Bronzetti z Terezą Valentovą. Młoda Czeszka, która w imprezie wielkoszlemowej zadebiutowała podczas tegorocznego Rolanda Garrosa, do nowojorskiej imprezy dostała się z kwalifikacji. I tak jak w Paryżu wygrała mecz otwarcia turnieju głównego. Teraz zawodniczka naszych południowych sąsiadów czeka na zwyciężczynię spotkania między Julietą Pareją i Jeleną Rybakiną.

Niespodziewane kłopoty w pierwszej rundzie miała Aryna Sabalenka. Broniąca tytułu liderka światowego rankingu w meczu otwarcia tegorocznej edycji zmierzyła się z Rebecą Masarovą. I to Szwajcarka jako pierwsza wyszła na prowadzenie z przewagą przełamania. Straty zostały natychmiast odrobione i gdy wydawało się, że losy tej części meczu rozstrzygnie tie-break, turniejowa „jedynka” zanotowała kolejne przełamanie, będące jednocześnie piłką setową.

W drugim secie faworytka od początku narzuciła swoje warunki co dało jej prowadzenie 3:0 z jednym przełamaniem. I ani myślała pozwolić Masarovej dojść do głosu.


Wyniki

Pierwsza runda:

Aryna Sabalenka (1) – Rebeca Masarova (Szwajcaria) 7:5, 6:1

Emma Raducanu (Wielka Brytania) – Ena Shibahara (Japonia) 6:1, 6:2

Marketa Vondrousova (Czechy) – Oksana Selechmietjewa 6:3, 7:6(3)

Leylah Fernandez (Kanada, 31) – Rebeca Marino (Kanada) 6:2, 6:1

Polina Kudermietowa – Nuria Parizas Diaz (Hiszpania) 2:2 i krecz

Tereza Valentova (Czechy) – Lucia Bronzetti (Włochy) 6:3, 3:6, 6:4

Janice Tjen (Indonezja) – Weronika Kudermietowa (24) 6:4, 4:6, 6:4

US Open. Seria przegranych spotkań Magdy Linette trwa

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Na pierwszej rundzie występ w tegorocznej edycji US Open zakończyła Magda Linette. Polka w meczu otwarcia po dwusetowym meczu musiała uznać wyższość McCartney Kessler.

Trzecia rakieta naszego kraju przybyła w tym roku na nowojorskie korty z rzadko spotykaną statystyką u najlepszych tenisistek świata – siedmiu przegranych meczów pierwszej rundy w imprezach wielkoszlemowych z rzędu. Szansą na przerwanie tej złej passy miał być mecz Magdy Linette z McCartney Kessler. Amerykanka tak jak Polka w tym roku nie wygrała jeszcze meczu otwarcia w najważniejszych turniejach sezonu.

I obie panie od początku nie zamierzały łatwo odpuścić. Obie zawodniczki miały kłopot, aby utrzymać swój serwis. To sprawiło, że losy tej części meczu ważyły się do końca. A kluczowym okazał się jedenasty gem. Wygrany przez tenisistkę gospodarzy, która po zmianie stron dokończyła dzieła i wyszła na prowadzenie w całym meczu. W prawdzie Kessler nie zdołała podtrzymać serii wygranych gemów i to Linette jako pierwsza zanotowała przełamanie drugiej odsłonie. Jednak długo się nim nie cieszyła. Wspierana przez publiczność zawodniczka rozstawiona z numerem „32” zdołała zbudować przewagę i już tylko gem dzielił ją od pierwszego w tym roku zwycięstwa w turnieju wielkoszlemowym. Jednak od stanu 5:3 Kessler przegrała kolejne dwa gemy, wlewając nadzieje w serca kibiców Magdy Linette. Końcówka jednak znów należała do gospodyni, która zapewniła sobie miejsce w drugiej rundzie.

Tam McKartney Kessler zmierzy się ze zwyciężczynią meczu między Oksaną Selechmetową oraz Marketą Vondrousovą.


Wyniki

Pierwsza runda:

McCartney Kessler (USA, 32) – Magda Linette (Polska) 7:5, 7:5

Cleveland. Długo wyczekiwany triumf Sorany Cirstei

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Sorana Cirstea pokonała Ann Li w finale turnieju WTA 250 w Clevelend. Jest to trzeci tytuł mistrzowski Rumunki, ale pierwszy na kortach twardych od siedemnastu lat.

Tenisistka z Bukaresztu pierwszy raz w finale imprezy głównego cyklu wystąpiła pod koniec kwietnia 2007 roku w Budapeszcie, a po tytuł mistrzowski sięgnęła ponad rok później na kortach twardych w Taszkiencie. W obu przypadkach rywalkami Cirstei były zawodniczki, które od dawna się cieszą tenisową emeryturą.

Rumunka ma za sobą niesamowity tydzień. Imprezę w amerykańskim Cleveland rozpoczęła od dwustopniowych eliminacji, które przebrnęła bez straty seta, oddając rywalkom w dwóch meczach pięć gemów. Również w turnieju głównym rodaczka Simony Halep nie straciła seta, a w drodze do niedzielnego finału pokonała między innymi najwyżej rozstawioną Ludmiłę Samsonovą.

W meczu o tytuł sposobu na zawodniczkę z Europy nie znalazła reprezentantka gospodarzy. W pierwszym secie wyrównana gra toczyła się tylko do stanu 2:2. Od tego momentu Cirstea wygrała cztery kolejne gemy, dwukrotnie odbierając serwis Amerykance, i zakończyła tę część spotkania za pierwszą szansą. Kluczowym dla drugiego seta okazał się trzeci gem. W nim Rumunka trzeci raz tego dnia odebrała podanie rywalce, a następnie w dziesiątym gemie za piątą piłką meczową, zakończyła pojedynek.

– To był niesamowity tydzień. Od pierwszego meczu eliminacji czułam niesamowitą energię. To dodawało mi siły i chęci do rywalizacji na korcie. Chciałam grać tu jak najdłużej, więc tym bardziej mnie cieszy, że dotrwałam do ostatniego meczu, który okazał się dla mnie zwycięskim – skomentowała mijający tydzień nowa mistrzyni.


Wyniki

Finał:

Sorana Cirstea (Rumunia) – Ann Li (USA) 6:2, 6:4

Winston-Salem. Triumf Martona Fucsovicsa

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

Marton Fucsovics został mistrzem turnieju ATP 250 w Winston-Salem. Węgier w finale pokonał Botica van de Zandschulpa.

W pierwszym secie finału, w którym udział wzięli dwaj nierozstawieni zawodnicy, doszło do jednego przełamania, które okazało się kluczowe. Dzięki temu Fuscovics wygrał seta 6:3.

W drugiej partii obserwowaliśmy natomiast festiwal przełamań. Tenisista z Węgier prowadził już nawet 5:1 z podwójnym breakiem, lecz Holender odrobił wszystkie straty, doprowadzając do tie-breaka. W nim jednak ponownie dominował rywal van de Zandschulpa, wygrywając tę odsłonę meczu 7-3.

Dla Martona Fucsovicsa zwycięstwo w Winston-Salem to trzeci turniejowy triumf w karierze. Wcześniejsze dwa tytuły zdobył rok temu w Bukareszcie oraz w Genewie w 2018 roku.


Wyniki

Finał:

Marton Fucsovics (Węgry) – Botic van de Zandschulp (Holandia) 6:3, 7:6(3)

ITF. Karol Filar najlepszy w Krakowie, Marcel Zieliński wciąż bez tytułu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marek Golba

Filar okazał się bezkonkurencyjny w polskim turnieju i to on triumfował w całej imprezie. Zieliński natomiast musiał uznać wyższość bardziej doświadczonego rywala w Austrii.

Przed rozpoczęciem turnieju w Krakowie, Karol Filar nie był stawiany w roli faworyta. Mimo wszystko przez cały tydzień grał poprawny tenis, który doprowadził go do końcowego zwycięstwa. W finale zmierzył się z reprezentantem Ukrainy Władysławem Orlowem. Mecz obfitował w wiele zwrotów akcji, jednak ostatecznie Polak znalazł sposób na turniejową ,,trójkę” i wygrał w dwóch setach. Dla Filara jest to jeden z najlepszych wyników w całej karierze.

Pomimo dobrego tygodnia, Marcelowi Zielińskiemu nie udało się triumfować w finale turnieju w Mistelbach. Polak przegrał z najwyżej rozstawionym Austriakiem Sandro Koppem. Dla Zielińskiego jest to trzeci finał turnieju rangi ITF w tym sezonie, jednak ani razu jeszcze nie sięgnął po końcowe zwycięstwo.


Wyniki

M15 Kraków, finał singla:

Karol Filar (Polska) – Władysław Orlow (Ukraina, 3) – 7:6(9), 6:4

M15 Mistelbach, finał singla:

Sandro Kopp (Austria, 1) – Marcel Zieliński (Polska, 7) – 6:2, 6:3

Monterrey. Diana Shnaider z piątym tytułem mistrzowskim

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Diana Shnaider pokonała Jekaterinę Aleksandrową w finale turnieju WTA 500 w Monterrey. Rozstawiona z numerem drugim w imprezie zawodniczka sięgnęła po piąty tytuł mistrzowski w karierze.

Po piątkowych problemach z pogodą i przerwaniu meczu półfinałowego między Jekateriną Aleksandrową i Marie Bouzkową, w sobotę udało się zakończyć meksykański turniej bez kłopotów. Najpierw na kort wyszły turniejowa „dwójka” oraz tenisistka naszych południowych sąsiadów. Spotkanie zakończyło się po pierwszym secie, gdy zejść z kortu postanowiła Czeszka.

Finał został rozegrany w sesji wieczornej. I pierwszą odsłonę zapisała na swe konto Shnaider, która przełamała serwis rywalki w czwartym gemie, a następnie nie pozwoliła na odrobienie strat. W drugiej odsłonie zawodniczka z Moskwy dwukrotnie prowadziła z przewagą przełamania, ale Aleksandrowa odrobiła stratę i doprowadziła do decydującej odsłony. W tej już na początku doszło do wygranego gema przez zawodniczkę odbierającą serwis. Po chwili turniejowa „dwójka” miała swe szanse na odrobienie strat. Jednak ta sztuka jej się nie udała i ostatecznie to Diana Shnaider po ponad dwóch godzinach gry mogła się cieszyć z turniejowego triumfu.

Dla siedemnastej rakiety świata jest to piąty tytuł mistrzowski w karierze, w tym trzeci na kortach twardych. Zwycięstwo w Monterrey pozwoliło zwycięzczyni przesunąć się w rankingu WTA o pięć pozycji, na siedemnaste miejsce. Przegrana w finale Aleksandrowa też przesunęła się w górę zestawienia najlepszych zawodniczek swiata z 14. lokaty na 12.


Wyniki

Finał:

Diana Sznaider (3) – Jekaterina Aleksandrowa (2) 6:3, 4:6, 6:4

Półfinał:

Jekaterina Aleksandrowa (2) – Marie Bouzkowa (Czechy) 6:3 i krecz