US Open. Kostiuk oraz Anisimova z awansem, porażka Boisson

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Beatriz Haddad Maia i Marta Kostiuk to kolejne obok Igi Świątek rozstawione zawodniczki, które zameldowały się w drugiej rundzie US Open 2025. Na zwycięską scieżkę powróciła Amanda Anisimova, a udanego debiutu w amerykańskim szlemie nie ma za sobą Lois Boisson.

Coraz mniej wolnych miejsc pozostaje w drugiej rundzie turniejowej drabinki pań. Podczas wtorkowych spotkań sesji dziennej w Nowym Jorku zwycięstwa odniosły dwie kolejne rozstawione zawodniczki. Jedną z nich jest Beatriz Haddad Maia, której przeciwniczką była Sonay Kartal. Brytyjka, która rozgrywa sezon życia jeżeli chodzi o imprezy wielkoszlemowe, wciąż pozostaje bez wygranego pojedynku w turnieju głównym na nowojorskich kortach. Po przegranej w pierwszym secie 3:6, tenisistka z Europy oddała Brazylijce tylko gema w drugiej odsłonie. W decydującej części meczu zawodniczka z Kraju Kawy uzyskała identyczny wynik i zrobiła pierwszy krok w stronę obrony punktów za zeszłoroczny ćwierćfinał.

Tegorocznej edycji US Open nie podbije również bohaterka innej imprezy wielkoszlemowej w tym sezonie – Lois Boisson. Francuzka, która na Roland Garros wystąpiła dzięki dzikiej karcie, a start zakończyła na 1/2 finału, w meczu pierwszej rundy w Nowym Jorku uległa Victorii Golubić. Wprawdzie Szwajcarka przegrała pierwszego seta, ale w dwóch kolejnych była lepsza od tenisistki z Francji. Tym samym po siedmiu edycjach US Open kończonych na pierwszej rundzie, zawodniczka z Zurichu wreszcie odniosła zwycięstwo w Nowym Jorku.

Pierwszy wygrany mecz od 2021 roku w amerykańskim szlemie zanotowała Amanda Anisimova. Amerykanka, która podczas tegorocznego Wimbledonu dotarła do pierwszego w karierze finału imprezy wielkoszlemowej, w meczu pierwszej rundy US Open pokonała Kimberlly Birrell. O wyrównanie najlepszego wyniku na nowojorskich kortach rozstawiona z numerem ósmym zawodniczka powalczy z Mayą Joint, która w dwóch setach okazała się lepsza od Victorii Jimenez-Kasintsevej.

O jedno zwycięstwo od wyrównania najlepszego wyniku w Nowym Jorku jest również Marta Kostiuk. Borykająca się ostatnio z kontuzją nadgarstka Ukrainka pokonała Katie Boulter i o trzecią rundę powalczy z Zeynep Sonmez.


Wyniki

Pierwsza runda:

Beatriz Haddad Maia (Brazylia, 18) – Sonay Kartal (Wielka Brytania) 6:3, 1:6, 6:1

Marta Kostiuk (Ukraina, 27) – Katie Boulter (Wielka Brytania) 6:4, 6:4

Amanda Anisimova (USA) – Kimberlly Birrell (Australia) 6:3, 6:2

Maya Joint (Australia) – Victoria Jimenez-Kasintseva (Andora) 6:4, 7:6(6)

Suzan Lamens (Holandia) – Victoria Glozman (USA) 6:4, 6:2

Jaqueline Cristian (Rumunia) – Danielle Collins (USA) 6:2, 6:0

Victoria Golubic (Szwajcaria) – Lois Boisson (Francja) 3:6, 7:6(3), 6:2

Porto. Słodko-gorzki dzień Polaków

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Jacek Prondzyński / Fotopyk

Trwa challenger w Porto, gdzie we wtorek zaprezentowali się Polacy. Daniel Michalski i Filip Pieczonka rywalizowali tego dnia ze zmiennym szczęściem – w grze o tytuł pozostał starszy z naszych tenisistów.

Dla Michalskiego był to intensywny dzień. Polak rozpoczął go od spotkania singlowego przeciwko Carlosowi Sanchezowi Joverowi. Nasz reprezentant pokonał notowanego o blisko 20 miejsc rankingowych niżej przeciwnika w dwóch setach, zwyciężając 6:4, 7:6(6). Dzięki temu awansował do drugiej rundy rozgrywek. Po zakończeniu spotkania nie mógł liczyć jednak na odpoczynek – do rozegrania pozostał bowiem deblowy pojedynek u boku Jana Jermara. Polsko-czeska para miała jednak trudne zadanie. Ich rywalami był bowiem najwyżej rozstawiony w imprezie duet Merino/Negritu. Mimo wyrównanej gry, lepsi w obu setach okazali się Peruwiańczyk i Niemiec.

W Portugalii na kort wyszedł także Filip Pieczonka, który do turnieju awansował poprzez kwalifikacje. Jego przygoda z główną drabinką nie potrwała jednak długo – Polak zmierzył się z Davidem Jordą Sanchisem, który wyraźnie pokonał go 6:2, 6:1.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Daniel Michalski (Polska) – Carlos Sanchez Jover (Hiszpania) 6:4, 7:6(6)

David Jorda Sanchis (Hiszpania, Q) – Filip Pieczonka (Polska, Q) 6:2, 6:1
Pierwsza runda debla:
A. Merino, Ch. Negritu (Peru, Niemcy, 1) – J. Jemar, D. Michalski (Czechy, Polska) 6:4, 6:4

US Open. W 60 minut do drugiej rundy w wykonaniu Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Emilianę Arango w meczu pierwszej rundy US Open. W drugiej rundzie reprezentantka Polski zmierzy się z Holenderką Suzan Lamens.

Początek tegorocznego pobytu najlepszej polskiej tenisistki w Nowym Jorku był nieco szalony. Była liderka rankingu przybyła na nowojorskie korty tuż po zwycięstwie w imprezie WTA 1000 w Cincinnati, aby niespełna 24 godziny po zwycięskim finale rozpocząć rywalizację mikstową u boku Caspra Ruuda. Ostatecznie Polsko-norweski duet dotarł do finału, w którym uległ broniącym tytułu Sarze Errani i Andrei Vavassoriemu.

Jednak takie „przetarcie” przed początkiem tegorocznego występu singlowego Idze Świątek się przydało. I Polka w porównaniu do najwyżej rozstawionej w Nowym Jorku Aryny Sabalenki czy swej finałowej rywalki z ostatniego turnieju, Jasmine Paolini, rozpoczęła tegoroczny występ na US Open w najlepszy sposób.

W pierwszej partii turniejowa „dwójka” w pełni zdominowała Emilianę Arango. Od stanu 1:1 wygrała pięć kolejnych gemów, wykazując się stuprocentową skutecznością szans na przełamanie serwisu Kolumbijki. Drugą odsłonę Iga Świątek rozpoczęła od kolejnego przełamania, a serię wygranych gemów zakończyła na siedmiu, gdy przy wyniku 6:1, 2:0 swe podanie wygrała tenisistka z Ameryki Południowej. Jednak klasyfikowana na 84. miejscu w światowym rankingu tenisistka nie miała ani jednej szansy na odrobienie strat. Sama za to kolejny raz przegrała swój serwis i ostatecznie po równo godzinie gry awans do drugiej rundy zapewniła sobie Iga Świątek.

O awans do 1/16 finału Polka powalczy z Holenderką Suzan Lamens, która w równolegle trwającym meczu wygrała 6:4, 6:2 z Amerykanką Valerią Glozman.


Wyniki

Pierwsza runda:

Iga Świątek (Polska, 2) – Emiliana Arango (Kolumbia) 6:1, 6:2

Zhangjiagang. Filip Peliwo z awansem do następnej rundy

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: East News

Chińska przygoda Filipa Peliwo dalej trwa. Polak pokonał Petra Bara Birjukowa 6:1, 6:2 w pierwszej rundzie turnieju ATP 75 Challenger w Zhangjiagang. 

Pierwszy gem meczu nie poszedł po myśli Peliwo, który od razu przegrał swoje podanie. Polak wyciągnął wnioski i od tamtego momentu wygrał łącznie siedem gemów z rzędu. 31-latek dominował na korcie i nie dał szans swojemu rywalowi. Ostatecznie triumfował w pierwszym secie 6:1.

W drugiej odsłonie spotkania seria wygranych gemów z rzędu została zakończona. Mimo wszystko przeciwnik nie podjął inicjatywy i Polak ponownie wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do końca meczu. Peliwo był dużo bardziej skuteczniejszy i sprawniejszy na korcie, co przełożyło się na końcowe zwycięstwo. Po 58 minutach gry reprezentant Polski zameldował się w drugiej rundzie. Tam zmierzy się z Jamesem Wattem lub z turniejową ,,trójką” Sho Shimabukuro.


Wyniki

1 runda:

Filip Peliwo (Polska) – Petr Bar Birjukow – 6:1, 6:2

Nowy kolor rakiety PERCEPT – Midnight Navy

/ współpraca reklamowa , źródło: Yonex, foto: Yonex

22 sierpnia inauguruje rakieta YONEX Percept Midnight Navy. Doskonale znana przez tenisistów rakieta w nowej odsłonie kolorystycznej. Światowa premiera Percepta w nowej odsłonie kolorystycznej zbiegła się z tegoroczną edycją US Open.

 

Percept Midnight Navy to doskonale znana i sprawdzona rakieta, teraz „uzbrojona” w nowe rozwiązania i technologie. Oprócz systemów Isometric i FlexCon, poznajemy nowe rozwiązanie Servo Filter. Percept Midnight Navy to wyjście naprzeciw oczekiwaniom wielu zawodników.

 

Nowy system SERVO FILTER redukuje niepożądane drgania, jednocześnie przepuszczając te kluczowe – niezbędne do uzyskania cennego odczucia kontaktu z piłką. System FlexCon pozwala rakiecie wyginać się i wydłuża moment „trzymania piłki w naciągu”, co ułatwia precyzyjne kierowanie uderzenia i lepszą kontrolę nad jego kierunkiem.

Dodatkowo rama rakiety zawiera większą liczbę warstw grafitu niż wcześniejsze modele rakiet nastawionych na kontrolę, co zwiększa sztywność głowicy rakiety. Efekt? Stabilizacja powierzchni w momencie kontaktu z piłką i większa powtarzalność pożądanego toru lotu.

 

Rakieta wykorzystuje następujące technologie.

 

ISOMETRIC™

W porównaniu z tradycyjną, owalną ramą, kwadratowy kształt ISOMETRIC zapewnia o 7% większy sweet spot – czyli efektywną strefę odbicia.

Dzięki temu rakieta staje się bardziej wybaczająca błędy i łatwiejsza w grze.

 

SERVO FILTER

Właściwości:

Przezroczysta, elastyczna warstwa umieszczona pomiędzy warstwami grafitu, która scala całość, zachowując jednocześnie elastyczność nawet po zakończeniu procesu formowania.

Ta unikalna membrana dodatkowo pochłania niepożądane wibracje.

Rezultat:

Precyzyjne wyważenie między elastycznością a dynamiką odbicia.

Redukcja niepożądanych drgań aż o 14%, co przekłada się na wyraźne i czyste czucie piłki w dłoni.

 

FLEXCON SYSTEM

Właściwości:

Stożkowy, zwężający się profil ramy (tzw. box-frame) umożliwia komfortowe wyginanie się trzonka rakiety, co wydłuża moment kontaktu piłki z naciągiem.

Rezultat:

Aż 15% więcej elastyczności trzonka rakiety, co zwiększa czucie i kontrolę.

 

2G-NAMD™ FLEX FORCE

Zaawansowany, wysoce elastyczny grafit umożliwia szybkie wyginanie się i błyskawiczne powracanie ramy do pierwotnego kształtu (tzw. snapback).

Połączenie technologii 2G-Namd Flex Force i Servo Filter w systemie FLEXCON pozwala uzyskać optymalne „przytrzymanie” piłki, bez utraty mocy uderzenia.

 

SZTYWNA KONSTRUKCJA GŁÓWKI

Właściwości:

Zastosowanie większej liczby warstw grafitu w obrębie główki zwiększa jej sztywność.

Rezultat:

Aż 3% większa stabilność powierzchni uderzeniowej, co przekłada się na lepszą powtarzalność trajektorii piłki.

 

Rakieta Yonex Percept Midnight Navy dostępna w Polsce od 22 sierpnia 2025.

Więcej szczegółów na yonex.pl

 

www.kalory.co.uk

US Open. Alcaraz lepszy od Opelki, Chaczanow zagra z Majchrzakiem

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Drugi dzień US Open oznaczał kontynuację spotkań pierwszej rundy. Ciekawych spotkań nie brakowało zarówno w sesji dziennej jak i wieczornej.

W godzinach porannych i popołudniowych czasu amerykańskiego kibiców rozgrzało między innymi spotkanie Jacka Drapera i Federico Agustina Gomeza. Mecz miał wyraźnego – brytyjskiego – faworyta, ale ten musiał dość mocno pracować na awans i wywalczył go dopiero po czterech zaciętych setach. Klasyfikowany na 203. miejscu rankingu ATP Gomez odpadł zatem z turnieju, ale pozostawił po sobie całkiem dobre wrażenie. Zwycięski Jack Draper zagra zaś z Belgiem Zizou Bergsem.

Do drugiej rundy awansował także Joao Fonseca. Młody i efektowny Brazylijczyk nie zawiódł publiczności, która solidnie dopingowała go na Grandstandzie i pokonał Serba Miomira Kecmanovicia.

Lepszy dzień zaliczyli również Rosjanie. Ze swoimi rywalami uporali się zarówno Andriej Rublow, jak i Karen Chaczanow. Ten drugi zaczął od przegranego seta z Nisheshem Basavareddym, ale wrócił na właściwe tory i w nagrodę zmierzy się z Kamilem Majchrzakiem.

Na wieczór organizatorzy zostawili dwa pojedynki z udziałem wysoko rozstawionych tenisistów. Na korcie centralnym – prezentujący nową fryzurę – Carlos Alcaraz mierzył się z Reillym Opelką zaś na arenie Louisa Armstronga Casper Ruud walczył z Austriakiem Sebastianem Ofnerem.

Hiszpana czekało niewdzięczne zadanie walki z potężnym serwisem Amerykanina, ale poradził sobie bardzo dobrze. Wicelider rankingu ani razu nie stracił podania a sam przełamał rywala w każdym z setów. Oznaczało to spokojny awans Carlosa, który nie musiał nawet rozegrać tie-breaka.

Równie solidnie spisał się Ruud. Mikstowy partner Igi Świątek miał problem z rywalem tylko w trzecim secie, w którym swoją przewagę zaakcentował dopiero w trzynastym gemie. W kolejnym spotkaniu Norweg zmierzy się z Belgiem Raphaelem Collignonem.


Wyniki

 

US Open (pierwsza runda mężczyzn):

C. Alcaraz (Hiszpania, 2) – R. Opelka (USA) 6:4 7:5 6:4

J. Draper (Wielka Brytania,5) – F. Gomez (Argentyna) 6:4 7:5 6:7(7) 6:2

K. Chaczanow (9) – N. Basavareddy (USA) 6:7(5) 6:3 7:5 6:1

H. Rune (Dania,11) – B. van de Zandschulp (Holandia) 6:3 7:6(4) 7:6(2)

C. Ruud (Norwegia, 12) – S. Ofner (Austria) 6:1 6:2 7:6(5)

A. Rublow (15) – D. Prižmić (Chorwacja) 6:4 6:4 6:4

F. Tiafoe (USA,17) – Y. Nishioka (Japonia) 6:3 7:6(6) 6:3

J. Fonseca (Brazylia) – M Kecmanovic (Serbia) 7:6(3) 7:6(5) 6:3

Na początek – czas pożegnań

/ Adam Romer , źródło: Korespondencja z Nowego Jorku, foto: East News

Korespondencja z Nowego Jorku, Adam Romer

 

W poniedziałkowe południe z zawodowym tenisem żegnały się dwie utytułowane tenisistki: Petra Kvitova i Caroline Garcia.

Z polskiego punktu widzenia najciekawsze wydarzenia działy się jednak popołudniu, gdy wygrywał Kamil Majchrzak i Magdalena Fręch.

 

Była dwukrotna mistrzyni Wimbledonu Kvitova i była zwyciężczyni WTA Finals Garcia przed turniejem zapowiedziały, że start w Nowym Jorku będzie ich ostatnim w zawodowej karierze.

Nie wiadomo czy organizatorzy świadomie czy też przypadkiem ich mecze wyznaczyli na poniedziałek i to niemal jeden po drugim. Czeszka zagrała na Grandstandzie (trzecim co do ważności korcie w Nowym Jorku), a Francuzka, nieco skromniej – na leżącym tuż obok korcie nr 6.

 

– Mnie by było wstyd tak się z tenisem żegnać – ostro występ Kvitovej ocenił siedzący obok mnie czeski dziennikarz, który nieco złośliwie zauważył też, że za jednego wygranego gema była mistrzyni Wimbledonu odbierze z kasy 100 tys. dolarów (ale brutto).

Gdyby nie był Czechem, może bym protestował, bo Petra w karierze zarobiła grubo ponad 37 mln dolarów i raczej na pieniądzach jej nie zbywa, ale potem przypomniałem sobie jak do tego tematu podchodził Dobry Wojak Szwejk. On nigdy łatwego zarobku nie odrzucał, więc uznałem, że w teorii mojego sąsiada coś jednak może być.

 

W przeciwieństwie do Czeszki, Francuzka Garcia na rzeczone 100 tys. dolarów solidnie się napracowała. W meczu z Kamilą Rachimową wygrała nawet seta, a na korcie spędziła dwie godziny i 17 minut (Petra zaledwie 52 minuty). Efekt był jednak, koniec końców ten sam – porażka w pierwszej rundzie.

W ten sposób US Open, ale także zawodowy tenis, pożegnał obie wielkie mistrzynie. Patrząc na wywalczone tytuły – 31, w tym dwa Wimbledony u Czeszki i 11, w tym z pucharem za WTA Finals w Fort Worth, u  Francuzki, zapewne Kvitova osiągnęła więcej, ale w poniedziałek to ona żegnała się zdecydowanie bardziej pośpiesznie.

 

W czasie tych „ostatnich tang”, w tym samym „zakątku” centrum USTA trenowała inna mistrzyni – Iga Świątek. Sporo młodsza od dwóch wcześniej wymienionych, ale już od pewnego czasu bardziej od nich utytułowana, do treningu podchodziła, jakby tegoroczne US Open miało był przełomem w jej karierze, a nie ewentualnym siódmym tytułem wielkoszlemowym. Godzina na korcie nr 4 pokazała, że Iga jest w formie i bać powinien się jej każdy.

 

Nieco podobny modus ma ostatnio włączony Kamil Majchrzak. Zachowując wszelkie proporcje („To co robi Iga jest kosmiczne” – mówił sam Kamil na Wimbledonie), Polak dziś poskromił swoje emocje i Hugo Delliena i po trzech godzinach z haczykiem wygrał z Boliwijczykiem.

Chwilami trudno było poznać, że to mecz dwóch tenisistów z zaplecza światowej czołówki. Polak jest obecnie na 76 miejscu, Dellien – 121, ale był najwyżej 64. Piłka śmigała nad siatką z zawrotną prędkością, a wymiany po kilkadziesiąt uderzeń nie należały do rzadkości.

– Udało się ostudzić trochę emocje po przegranym secie i zamknąć mecz – analizował na gorąco Majchrzak w rozmowie z ekipą Eurosportu. W nagrodę Polak zagra w drugiej rundzie z Karenem Chaczanowem, z którym przegrał w 1/8 finału w Wimbledonie.

 

Nieporównywalnie łatwiej poszło Magdalenie Fręch w pierwszym tegorocznym występie. Na nieco opustoszałym (specjalne tablice wyświetlają dostępność miejsc na poszczególnych kortach – kort nr 7 zapełnił się w 23%) bezlitośnie obnażyła wszystkie braki Talii Gibson. Australijka zadziwiała naiwnością zagrań i aż trudno było uwierzyć, że Gibson w drabince wielkoszlemowej znalazła się z powodu własnego rankingu. W drugiej rundzie Fręch będzie już trudniej, bo rywalką będzie Peyton Stearns. Ta, na korcie spędziła jeszcze mniej niż Fręch, a i tak wygrała.

 

Na koniec poniedziałku godnie żegnała się z wielkim tenisem Venus Williams. 45-latka urwała seta Karolinie Muchovej, ale więcej zrobić już nie zdołała.

– Fajnie się gra, gdy cały stadion cię wspiera – mówiła Amerykanka, ale chyba było to raczej ostatni raz, bo trudno sobie wyobrazić, by tenisowa „starsza pani” dotrwała do przyszłorocznego US Open.

 

We wtorek czeka nas pierwszy tegoroczny występ Igi Świątek. Polka zagra z Kolumbijką Arango i od razu na największej z miejscowych aren – Arthur Ashe Stadium. Początek meczu o 11.30 (17.30 czasu polskiego).

US Open. Venus Williams wygrała seta z Muchową, pożegnanie Switoliny, spacerek Andriejewej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Mirra Andriejewa oraz Karolina Muchowa to kolejne rozstawione tenisistki, które zameldowały się w drugiej rundzie rywalizacji singlowej US Open. Do grona zawodniczek, które w tym roku nie podbiją nowojorskich kortów, dołączyła Elina Switolina.

W turniejowej drabince nowojorskiego szlema nasi wschodni sąsiedzi tak jak my mieli dwie rozstawione zawodniczki – Dajanę Jastremską oraz Elinę Switoliną. Jednak zarówno półfinalistki Australian Open 2024, jak i uczestniczki meczu 1/2 finału US Open z 2019 roku w trwającej obecnie edycji już nie ma. Pochodząca z Odessy była trzecia rakieta świata w dwóch setach uległa Annię Bondar.

Po ponad rocznej nieobecności na światowych kortach do gry powróciła podczas lata na amerykańskich kortach Venus Williams. Była liderka rankingu otrzymała dziką kartę od organizatorów turnieju w Waszyngtonie, gdzie wygrała nawet spotkanie. W Cincinnati starsza z sióstr Williams zakończyła występ na pierwszej rundzie, tak samo w Nowym Jorku.

Chociaż do zwycięstwa Karolinie Muchowej potrzebne były trzy sety. W pierwszej odsłonie Czeszka jako pierwsza wyszła na prowadzenie z przewagą podania, aby od stanu 2:0 przegrać kolejne trzy gemy. Wprawdzie reprezentantka gospodarzy zdołała odrobić stratę, a nawet prowadziła 3:2, by od tego momentu przegrać kolejne cztery gemy. W drugiej odsłonie to Venus Williams byłą górą, wygrywając te część meczu 6:2. W decydującej partii miała jednak niewiele do powiedzenia, ugrywając jedynie gema i żegnając się z imprezą.


Wyniki

Pierwsza runda:

Mirra Andriejewa (5) – Alycia Parks (USA) 6:0, 6:1

Karolina Muchova (Czechy, 11) – Venus Williams (USA) 6:3, 2:6, 6:1

Anna Bondar (Węgry) – Elina Switolina (Ukraina, 12) 6:2, 6:4

Daria Kasatkina (Australia, 15) – Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) 7:5, 6:1

Maria Sakkari (Grecja) – Tatiana Maria (Niemcy) 6:3, 6:2

Elsa Jacquemot (Francja) – Marie Bouzkowa (Czechy) 6:4, 6:3

Peyton Stearns (USA) – Daria Semenistaja (Łotwa) 6:3, 6:2

Zeynep Sonmez (Turcja) – Katie Volynets (USA) 6:3, 6:4

Ann Li (USA) – Rebeka Szramkowa (Słowacja) 4:6, 6:2, 6:4

US Open. Bardzo dobry występ Magdaleny Fręch

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Frech pokonała Talię Gibson w meczu pierwszej rundy rywalizacji singlowej US Open 2025. Druga rakieta naszego kraju jest o jedno zwycięstwo od wyrównania swego najlepszego wyniku w imprezie wielkoszlemowej.

Po porażce w meczu pierwszej rundy Wimbledonu łodzianka udała się za Ocean, gdzie w trzech występach wygrała dwa mecze, przegrywając trzy pojedynki. We wtorek w nocy polskiego czasu 33. rakieta rankingu WTA stanęła do gry o drugi wygrany mecz w piątym występie na nowojorskich kortach, a jej rywalką była grająca dzięki dzikiej karcie Talia Gibson.

Po wyrównanym początku to Magdalena Fręch jako pierwsza wypracowała sobie szanse na przełamanie podania Australijki. I wykorzystała już pierwszą z nich. Był to początek serii siedmiu wygranych gemów z rzędu przez drugą rakietę naszego kraju w rankingu WTA. W prawdzie zawodniczka z Antypodów przy wyniku 6:3, 3:0 patrząc od strony Polki zdołała odrobić część strat. Jednak ostatecznie to nasza zawodniczka zameldowała się w drugiej rundzie, pieczętując awans piątym przełamaniem, aby po zmianie stron zakończyć pojedynek przy własnym podaniu.

Rywalką Magdaleny Fręch w drugiej rundzie będzie Peyton Stearns. Amerykanka w pierwszej rundzie okazał się lepsza od Darii Semenistej.


Wyniki

Pierwsza runda:

Magdalena Fręch (Polska, 28) – Talia Gibson (Australia) 6:2, 6:2

US Open. Kamil Majchrzak nową pierwszą rakietą Polski

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Kamil Majchrzak pokonał Hugo Delliena w pierwszej rundzie US Open. Choć turniej na dobre się nie rozpoczął i wiele rozstrzygnięć jeszcze przed nami, to jego wynik będzie miał odzwierciedlenie w rankingu ATP. 

Majchrzak odniósł pierwsze zwycięstwo w Nowym Jorku od 2019 roku. Mecz długo trzymał w napięciu, ale w końcówce Polak zachował spokój i lepiej rozegrał ostatnie piłki. W nagrodę awansował do kolejnej fazy i otrzyma 50 punktów do rankingu ATP.

Zwycięstwo sprawi, że Kamil Majchrzak wyprzedzi Huberta Hurkacza i zostanie pierwszą rakietą Polski. Ostatnim razem miało to miejsce 21 maja 2018 roku, gdy Majchrzak był na 181. miejscu, a Hurkacz – na 189. Choć wrocławianin nie startuje w tourze od czerwca, to duże słowa uznania należą się Majchrzakowi, który 2024 rok zaczynał z zerowym dorobkiem punktowym.

Od tego czasu zanotował życiowy wynik w Wielkim Szlemie (IV runda Wimbledonu 2025), i awansował do pierwszego półfinału ATP od trzech lat. Zdobył pięć tytułów rangi Challenger, wrócił do Top 100 rankingu ATP i wszystko wskazuje na to, że zanotuje nową życiówkę, choć na potwierdzenie musimy jeszcze trochę poczekać.