US Open. Kamil Majchrzak odwrócił losy spotkania i zagra w trzeciej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Kamil Majchrzak zrewanżował się Karenowi Chaczanowi za porażkę na tegorocznym Wimbledonie w 1/8 finału. Polak sprawił wielką niespodziankę i wrócił ze stanu 0:2 w setach. Piotrkowianin wyeliminował turniejową ,,dziewiątkę” i wygrał 2:6, 6:7(4), 6:4, 7:5, 7:6(5). Jest to najlepszy wynik pierwszej rakiety Polski na US Open od 6 lat. 

Rozpoczęcie meczu nie było wymarzone dla reprezentanta Polski. Piotrkowianin stracił swoje podanie już w pierwszym gemie. Co ciekawe, pierwszy serwis Majchrzaka stał jednak na dobrym poziomie. Spotkanie od początku było wyrównane, jednakże to przeciwnik lepiej sobie radził w kluczowych momentach. Chaczanow próbował powiększyć swoją przewagę, ale Majchrzak dzielnie bronił pozostałych break pointów aż do siódmego gema. Wtedy Polak ponownie stracił serwis, a półfinalista US Open z 2022 roku wykorzystał okazję i wygrał całego seta.

Dobry początek, gorsze zakończenie

Na początku drugiej partii sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Reprezentant Polski znalazł sposób na podanie przeciwnika i zdobył przewagę. Zawodnik poprawił swój serwis i stał się bardziej skuteczny. Mogło się wydawać, że nowa pierwsza rakieta Polski utrzyma ten poziom gry już do końca partii, jednak do głosu doszedł Chaczanow i w siódmym gemie odrobił stratę przełamania. Mimo wszystko Polak nie poddał się i dalej walczył o zwycięstwo. W dziesiątym gemie był o punkt od wygrania drugiej partii. O losach tego seta zadecydował tie-break. Błędne decyzje Majchrzaka oraz dobry serwis Chaczanowa przesądziły o wygranej turniejowej ,,dziewiątki”.

Wielki powrót

Początek trzeciego seta ułożył się po myśli pierwszej rakiety Polski. 29-latkowi udało się przełamać podanie rywala i ponownie wyszedł na prowadzenie. Zawodnik podjął inicjatywę i narzucił swój styl gry. Siódmy gem należał do wyrównanych, a Chaczanow miał szansę na odrobienie strat. Polak jednak lepiej poradził sobie w tej sytuacji i utrzymał przewagę. Piotrkowianin wyciągnął wnioski z poprzednich partii i tym razem to on mógł cieszyć się z wygranego trzeciego seta. Skuteczna gra Majchrzaka oraz słabsza dyspozycja Chaczanowa doprowadziła do czwartej odsłony meczu.

W kolejnej partii reprezentant Polski dalej utrzymywał dobry poziom gry i podejmował właściwe decyzje w ciągu wymian. 29-latek uwierzył w siebie i nie było widać u niego większych oznak zmęczenia. Mimo wszystko żaden zawodnik nie potrafił wyjść na prowadzenie. Zarówno Majchrzak, jak i Chaczanow mieli swoje szanse. Sytuacja zmieniła się w jedenastym gemie, kiedy Polak przełamał podanie turniejowej ,,dziewiątki”. Piotrkowianin zaprezentował odważny i efektywny tenis, który doprowadził go do wyrównania w setach.

Walka do samego końca

Decydująca odsłona spotkania nie rozpoczęła się dobrze dla reprezentanta Polski. Pomimo obrony pięciu break-pointów, Polak i tak został przełamany. Półfinalista US Open z 2022 roku odnalazł swój rytm gry i wzmocnił się fizycznie. Poprawił serwis oraz lepiej poruszał się na korcie. Kiedy Chaczanow serwował na mecz, Majchrzak nie dał za wygraną i przełamał podanie rywala. Tym samym Polak wrócił ponownie do gry, gdy przeciwnik był blisko końcowego zwycięstwa. Ostatni gem trwał około dziesięć minut, ale Piotrkowianin wygrał go i doprowadził do super tie-breaka. Majchrzak od razu zbudował przewagę i nie wypuścił jej do końca.

Tym samym Polak powtórzył swój najlepszy rezultat wywalczony na kortach w Nowym Jorku w 2019 roku. 29-latek dotarł wtedy do trzeciej rundy. O 1/8 finału powalczy ze Szwajcarem Leandro Riedim, który wyeliminował rozstawionego z numerem 19. Francisco Cerundolo.


Wyniki

2 runda:

Kamil Majchrzak (Polska) – Karen Chaczanow (9) – 2:6, 6:7(4), 6:4, 7:5, 7:6(5)

US Open. Naomi Osaka powalczy o 1/8 finału, Iga Świątek poznała kolejną rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Naomi Osaka, Marta Kostiuk i Anna Kalińska to kolejne zawodniczki, które zameldowały się w trzeciej rundzie rywalizacji singlowej US Open 2025. W 1/16 finału jest również Beatriz Haddad Maia.

Brazylijka przed rokiem dotarła do 1/4 finału nowojorskiego turnieju. Jest to jej drugi najlepszy, po półfinale Roland Garros 2023, wielkoszlemowy występ. W tym roku tenisistka z Kraju Kawy jest dwa mecze od wyrównania wyniku sprzed dwunastu miesięcy. Przybliżyć się do tamtego wyniku pozwoliła jej wygrana nad Victorią Golubić.

W 1/16 finału jest już również Naomi Osaka. Nowa podopieczna Tomasza Wiktorowskiego potrzebowała zaledwie siedemdziesiąt minut, aby w dwóch setach pokonać Amerykankę Hailey Baptiste. A w pomeczowym wywiadzie czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa przyznała, że jej zwycięstwo to również efekt rozpoczętej niedawno współpracy z polskim trenerem. – Nie mogę zdradzić sekretu, ale niewątpliwie mój nowy trener pozwala mi widzieć tenis w inny sposób. A efekty tego można oglądać na korcie.

Spośród dwóch polskich zawodniczek, które wystąpią w 1/16 finału, swą kolejną rywalkę zna już Iga Świątek. Mistrzyni US Open 2022, która w drugiej rundzie pokonała Suzan Lamens, o trzecie zwycięstwo podczas tegorocznej edycji nowojorskiego turnieju powalczy z Anną Kalińską. Zawodniczka rozstawiona z numerem „29” w meczu drugiej rundy pokonała Julię Putincewą, a każda z odsłon miała inny przebieg.

W pierwszym secie Kazaszka przegrała trzy swoje gemy serwisowe. Z kolei w drugiej partii zawodniczka wyżej notowana jako pierwsza oddała serwis i przegrywała 2:4. Od tego momentu wygrała pięć z sześciu gemów i zapewniła sobie miejsce w gronie 32 najlepszych singlistek US Open 2025.


Wyniki

Druga runda:

Jekaterina Aleksandrowa (13) – Xinyu Wang (Chiny) 6:2, 6:2

Betriz Haddad Maia (Brazylia, 18) – Victoria Golubic (Szwajcaria) 6:1, 6:4

Linda Noskova (Czechy, 21) – Eva Lys (Niemcy) 6:4, 3:0 i krecz

Naomi Osaka (USA, 23) – Hailey Baptiste (USA) 6:3, 6:1

Marta Kostiuk (Ukraina, 27) – Zeynep Sonmez (Turcja) 7:5, 6:7(5), 6:3

Anna Kalinska (29) – Julia Putincewa (Kazachstan) 6:1, 7:5

Maria Sakkari (Grecja) – Anna Bondar (Węgry) 6:3, 6:1

Tatiana Maria (Niemcy) – Anastazja Zacharowa 6:4, 6:2

Bytom. Coraz mniej Polek w turnieju

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: KS GÓRNIK BYTOM

Czwartkowe zmagania na krajowych kortach podczas turnieju rangi ITF W50 w Bytomiu nie poszły po myśli biało-czerwonych. W grze pozostały tylko trzy reprezentantki Polski.

Gina Feistel rozgrywa fantastyczny turniej w singlu. W drugiej rundzie nie dała szans turniejowej ,,7” Szwajcarce Jenny Duerst. Polka oddała swojej rywalce zaledwie dwa gemy w całym spotkaniu. Niestety 22-latka nie powalczy już w turnieju deblowym. Razem z Czeszką Denisą Hindovą oddały mecz walkowerem. Na etapie drugiej rundy singla z turniejem pożegnały się Weronika Ewald oraz Anna Kmiecik, które w gładkich setach przegrały swoje mecze.

W ćwierćfinale debla para Nika Hurkacz/Sara Husar musiała uznać wyższość rozstawionych z numerem 2. rywalek z Czech i Włoch. Do półfinału awansował duet Weronika Ewald/Zuzanna Pawlikowska. Tenisistki zaprezentowały się z dobrej strony i to one jako jedyne Polki powalczą o finał bytomskiej imprezy w deblu.


Wyniki

2 runda singla:

Gina Feistel (Polska) – Jenny Duerst (Szwajcaria, 7) – 6:1, 6:1

Yaroslava Bartashevich (Francja) – Weronika Ewald (Polska) – 6:2, 6:1

Despina Papamichail (Grecja, 1) – Anna Kmiecik (Polska) – 6:0, 6:1

Ćwierćfinał debla:

Andrea Gamiz, Eva Vedder (Wenezuela, Holandia) – Gina Feistel, Denise Hindova (Polska, Czechy) – walkower

Aneta Kucmova, Miriana Tona (Czechy, Włochy, 2) – Nika Hurkacz/Sara Husar (Polska, Polska) – 6:1, 6:1

Weronika Ewald, Zuzanna Pawlikowska (Polska, Polska) – Linda Sevcikova, Joelle Lilly Sophie Steur (Czechy, Niemcy) – 6:4, 1:6, 10:3

US Open. Bezproblemowy awans lidera rankingu, zwycięstwa Musettiego i Rublowa

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

Jannik Sinner pewnie pokonał Alexeia Popyrina w sesji dziennej na Arthur Ashe Stadium. Do trzeciej rundy awansowali także Lorenzo Musetti i Andriej Rublow.

W pojedynku Sinnera z Popyrinem faworytem był oczywiście Włoch, lecz trzeba było mieć na uwadze, że Australijczyk to tenisista z czwartej dziesiątki rankingu, który jest w stanie sprawić chociaż trochę problemów liderowi zestawienia ATP. Tak się jednak nie stało. Sinner odniósł pewne trzysetowe zwycięstwo i może już przygotować się do starcia z Denisem Shapovalovem. Kanadyjczyk potrzebował czterech partii, aby ograć Francuza Valentina Royera.

Pewny awans do trzeciej rundy US Open wywalczył również Lorenzo Musetti. Rozstawiony z „dziesiątką” rodak Jannika Sinnera wygrał z Belgiem Davidem Goffinem, tracąc w całym meczu zaledwie sześć gemów. Trudniejszą przeprawę miał Andriej Rublow. Rozstawiony z numerem „15” tenisista z Rosji stoczył prawie trzygodzinny bój z Amerykaninem Tristanem Boyerem. Następnym przeciwnikiem Rublowa będzie Coleman Wong z Hongkongu, który okazał się lepszy od Australijczyka Adama Waltona.

Warto też odnotować porażkę Francisco Cerundolo. Rozstawiony z numerem dziewiętnastym zawodnik z Argentyny został pokonany przez Leandro Riediego. 23-letni Szwajcar przegrywał już 0-2 w setach, ale odrobił straty i przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Z nowojorskiego szlema wycofał się jeden z faworytów do końcowych rund turnieju, Jack Draper. Najlepszy aktualnie reprezentant Wielkiej Brytanii miał dziś rywalizować z Belgiem Zizou Bergsem.


Wyniki

Druga runda singla:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Alexei Popyrin (Australia) 6:3, 6:2, 6:2

Lorenzo Musetti (Włochy, 10) – David Goffin (Belgia) 6:4, 6:0, 6:2

Andriej Rublow (15) – Tristan Boyer (USA) 6:3, 6:3, 5:7, 7:6(4)

Leandro Riedi (Szwajcaria) – Francisco Cerundolo (Argentyna, 19) 3:6, 4:6, 6:4, 6:4, 6:2

Denis Shapovalov (Kanada, 27) – Valentin Royer (Francja) 7:6(6), 3:6, 7:6(4), 6:3

Coleman Wong (Hongkong) – Adam Walton (Australia) 7:6(5), 6:2, 4:6, 6:4

US Open. Magdalena Fręch z życiowym wynikiem w Nowym Jorku

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch pokonała Peyton Stearns w meczu drugiej rundy US Open 2025. Zwycięstwo nad Amerykanką oznacza, że po raz pierwszy w Nowym Jorku łodzianka powalczy o 1/8 finału.

Podczas tegorocznego Roland Garros druga rakieta naszego kraju dotarła do drugiej rundy co jest jej najlepszym wynikiem na paryskich kortach. Podczas ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema Magdalena Fręch „zrobiła życiówkę”, awansując do trzeciej rundy. W meczu o 1/16 finału łodzianka w trzech setach pokonała Peyton Stearns. Chociaż patrząc na bilans dotychczasowych spotkań faworytką była reprezentantka gospodarzy, która w dwóch poprzednich meczach z Polką nie straciła nawet seta.

Po dwóch pierwszych gemach, które powędrowały na konto zawodniczek odbierających serwis, przewagę na korcie zaczęła przejmować Amerykanka, która wyszła na prowadzenie 5:2. Jednak reprezentantka Polski broniąc po drodze piłki setowej, doprowadziła do tie-breaka. W nim po początkowym prowadzeniu (2-0) Stearns, kolejne cztery akcje wygrała Fręch. Ostaecznie Polka nie wykorzystała piłki setowej i przegrywając od stanu 6-5 trzy akcje, przegrała tę część meczu.

W drugim secie przełamując Stearns, wyszła na prowadzenie 4:1. W prawdzie siódmego gema wygrała tenisistka gospodarzy, odrabiając stratę, ale po zmianie stron to Polka ponownie doszła do głosu i wygrywając dwa kolejne gemy, doprowadziła do decydującej odsłony.

Ta od początku przebiegała pod dyktando Fręch, która szybko wyszła na prowadzenie 5:0. Wtedy o przerwę medyczną poprosiła Amerykanka. Jednak na niewiele się to zdało, bo to reprezentantka Polski awansowała do 1/16 finału. O miejsce w czwartej rundzie łodzianka zmierzy się ze zwyciężczynią meczu między Coco Gauff oraz Donną Vekić.

Wyniki jakie dotychczas w Nowym Jorku osiągnęły Magdalena Fręch oraz Iga Świątek sprawiają, że drugi raz w tym sezonie mamy dwie polskie zawodniczki w trzeciej rundzie rywalizacji singlowej. Poprzednio miało to miejsce podczas Australian Open.


Wyniki

Druga runda:

Magdalena Fręch (Polska, 28) – Peyton Stearns (USA) 6:7, 6:3, 6:2

US Open. Iga Świątek melduje się w 1/16 finalu

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Suzan Lamens w meczu drugiej rundy US Open i powalczy o 1/8 finału. W kolejnej rundzie wiceliderka rankingu zagra z Anną Kalinską.

Najlepsza polska tenisistka bardzo dobrze rozpoczęła tegoroczną edycję nowojorskiego turnieju. W ciągu godziny oddała Emilianie Arango trzy gemy i zameldowała się w drugiej rundzie. W meczu o 1/16 finału rywalką Polki była Suzan Lamens.

I pierwszy set przebiegł tak jak się tego spodziewano. W ciagu 30 minut Iga Swiątek dwukrotnie odebrała serwis Holenderce, samej broniąc jednej szansy na przełamanie i wygrała tę część meczu 6:1.

W drugim secie mistrzyni z 2022 roku dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przewagą przełamania. Jednak od stanu 4:3 oddała kolejne trzy gemy i decydującą odsłona musiała zdecydować, która z pań stanie w trzeciej rundzie na przeciwko Annie Kalinskiej.
W trzeciej odsłonie od stanu 0:1 Iga Świątek wygrała cztery kolejne gemy, wychodząc na prowadzenie 4:1 z przewagą podwójnego przełamania. W prawdzie Lamens odrobiła część strat. Jednak losów tej części spotkania, a także całego meczu nie zdołała odwrócić. Ostatecznie Polka zakończyła pojedynek za trzecią szansa, posyłając asa serwisowego.


Wyniki

Druga runda: 

Iga Świątek (Polska, 2) – Suzan Lamens (Holandia) 6:1, 4:6, 6:4

Poznań. Wymagający dzień dla polskich singlistów, debliści poza burtą turnieju

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marek Golba

W singlowych rozgrywkach polscy faworyci nie zawiedli, chociaż ich droga do ćwierćfinału turnieju rangi ITF M25 w Poznaniu nie była najłatwiejsza. W imprezie deblowej nie ma już ani jednego Polaka.

Rozstawiony z numerem 4. Maks Kaśnikowski był o krok od odpadnięcia z turnieju. Reprezentant Polski rozegrał trzy setowy pojedynek zakończony tie-breakiem. Jego waleczność i lepsza skuteczność zwyciężyła i to on powalczy w ćwierćfinale. Z dobrej strony zaprezentował się również Karol Filar, który wygrał siódmy mecz z rzędu. 26-latek nie dał szans Karlisowi Ozolinsowi z Łotwy i zameldował się w 1/4 finału poznańskiej imprezy. Do następnej rundy awansował także Fryderyk Lechno-Wasiutyński, który wyszedł zwycięsko z pojedynku przeciwko Czechowi Janowi Hrazdilowi. Z turniejem singlowym pożegnali się Jasza Szajrych oraz Alan Bojarski. 23-latek skreczował w trzecim secie przy stanie 2:5 dla rywala. Polak wycofał się również z rywalizacji deblowej. Bojarski natomiast uległ turniejowej ,,jedynce” Francuzowi Mathysowi Erhardowi.

Z rozgrywek deblowych odpadli wszyscy Polacy, czyli: Jakub Hrynkiewicz i Kacper Knitter, wspomniany wcześniej Jasza Szajrych oraz Przemysław Michocki.


Wyniki

2 runda singla:

Maks Kaśnikowski (Polska, 4) – Tom Zeuch (Niemcy) – 6:2, 5:7, 7:6(8)

Karol Filar (Polska) – Karlis Ozolins (Łotwa) – 6:3, 6:2

Fryderyk Lechno-Wasiutyński (Polska) – Jan Hrazdil (Czechy) – 7:6(6), 6:1

Kirill Kiwattsew – Jasza Szajrych (Polska) – 7:6(7), 3:6, 5:2 krecz

Mathys Erhard (Francja, 1) – Alan Bojarski (Polska) – 6:2, 7:6(6)

Ćwierćfinał debla:

Conor Gannon, Harry Rock (Irlandia, Wielka Brytania) – Przemysław Michocki, Nicolas Zanellato (Polska, Brazylia) – 6:1, 6:1

Corentin Denolly, Mathys Erhard (Francja, Francja) – Jakub Hrynkiewicz, Kacper Knitter (Polska, Polska) – 6:3, 6:4

Kirill Kiwattsew, Aleksiej Watutin – Jan Hrazdil, Jasza Szajrych (Czechy, Polska) – walkower

Wpływ gier mobilnych na tworzenie nawyków uzależniających

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Jeszcze dekadę temu większość z nas kojarzyła gry głównie z komputerem czy konsolą w salonie. Teraz wystarczy telefon w kieszeni i kilka sekund, żeby wejść w wirtualny świat. Gry mobilne są zawsze pod ręką – w autobusie, w kolejce, przed snem. Właśnie ta dostępność sprawiła, że zaczęły wpływać na nasze zachowania w sposób, którego wcześniej nie doświadczaliśmy. Krótkie, intensywne sesje rozgrywki, nagrody za codzienne logowanie, powiadomienia zachęcające do powrotu – to wszystko potrafi wciągnąć bardziej, niż wielu się wydaje.

 

Internetowa rozrywka i ryzyko uzależnienia

 

Podobne mechanizmy wykorzystywane są też w świecie hazardu online. Dobrym przykładem jest Neon casino, działające na licencji Curacao. To platforma o wyjątkowej oprawie wizualnej, w której można znaleźć ofertę od prawie stu dostawców. Nowi gracze mogą wybrać jeden z kilku awatarów startowych, a każdy wiąże się z innym rodzajem bonusu powitalnego. Minimalny próg wpłaty wynosi 40 zł, tyle samo co wypłaty, a wśród metod płatności dostępne są także kryptowaluty. Serwis cieszy się pozytywnymi opiniami użytkowników, którzy chwalą szybkość transakcji i bezpieczeństwo. Mechanika natychmiastowej nagrody, różnorodność opcji i atrakcyjna otoczka wizualna są tu kluczowe – podobnie jak w grach mobilnych, które budują nawyki krok po kroku.

 

Mechanizmy, które wciągają

 

Twórcy gier mobilnych świetnie znają psychologię użytkownika. Często korzystają z metod, które wywołują efekt natychmiastowej satysfakcji i utrzymują gracza w stanie lekkiego napięcia. Kilka z nich pojawia się niemal w każdym popularnym tytule:

 

– Codzienne nagrody – logowanie każdego dnia daje bonusy, które rosną, jeśli nie przerywasz serii.

– Misje i wyzwania – krótkie zadania z szybką nagrodą, które łatwo “odhaczyć” w kilka minut.

– Systemy punktów i rankingów – rywalizacja z innymi podsyca chęć poprawy wyniku.

– Powiadomienia push – subtelne przypomnienia, że “czas wrócić i odebrać nagrodę”.

 

Te elementy nie brzmią groźnie, ale po czasie mogą kształtować automatyczne nawyki – sięgamy po telefon nie dlatego, że mamy ochotę zagrać, ale dlatego, że ciało i mózg przyzwyczaiły się do tego rytmu.

 

Dlaczego mózg tak łatwo się w to wplątuje

 

Kluczem jest dopamina – neuroprzekaźnik odpowiadający za poczucie nagrody. Gry mobilne i platformy rozrywkowe zaprojektowane są tak, by stymulować jej wydzielanie w krótkich, częstych cyklach. To tak, jakbyśmy co kilka minut dostawali mały zastrzyk satysfakcji.

Problem w tym, że organizm zaczyna tego oczekiwać. A kiedy przerwiemy tę serię, pojawia się znużenie albo wręcz niepokój. W efekcie wracamy, żeby znów poczuć ten krótki “pik”.

 

Granica między hobby a nałogiem

 

Nie każda intensywna zabawa oznacza uzależnienie. Ale jeśli:

– tracimy poczucie czasu,

– zaniedbujemy obowiązki,

– czujemy niepokój, gdy nie możemy sięgnąć po telefon, to są to sygnały, że nawyk zaczyna wymykać się spod kontroli.

 

To działa podobnie w grach mobilnych i w hazardzie online – różni się tylko oprawa i tempo rozgrywki.

 

Wpływ gier mobilnych na młodsze pokolenia

 

Dzieci i nastolatki są szczególnie podatne na mechanizmy uzależniające. Mają mniejszą kontrolę impulsów i często nie dostrzegają, ile czasu spędzają przed ekranem. Proste gry z kolorową grafiką i nagrodami co kilka minut potrafią utrwalić schematy, które zostają na lata.

Rodzice często widzą tylko to, że dziecko “ma zajęcie” i jest spokojne. Tymczasem regularne, krótkie sesje po kilkanaście razy dziennie to idealny grunt pod rozwój nawyków kompulsywnych.

 

Równoległy rozwój hazardu mobilnego

 

Coraz więcej platform hazardowych dostosowuje swoją ofertę do modelu szybkiej, łatwej rozgrywki na smartfonach. Krótkie rundy, szybkie transakcje, bonusy aktywowane w sekundę – to te same zasady, które znamy z gier mobilnych. Efekt? Gracz nie ma czasu się nudzić, a mechanika natychmiastowej nagrody działa od pierwszych minut.

 

Jak się bronić przed wciągającymi schematami

 

Ochrona przed uzależnieniem zaczyna się od świadomości. Kilka praktycznych sposobów:

1. Ustal limity czasu – korzystaj z funkcji kontroli w telefonie.

2. Planuj przerwy – rób celowe odstępy między sesjami gry.

3. Wyłącz powiadomienia – ogranicz sztuczne bodźce.

4. Łącz grę z nagrodą w realnym świecie – np. krótki spacer po ukończeniu poziomu.

 

Świadome korzystanie z gier mobilnych nie oznacza całkowitej rezygnacji, ale wymaga odcięcia automatycznych reakcji, które powstają przez ciągłą stymulację.

 

Przyszłość gier mobilnych a zdrowe nawyki

 

Branża mobilna rośnie w tempie, które trudno zatrzymać. Twórcy gier będą coraz lepiej rozumieć mechanizmy uzależnień – pytanie tylko, czy wykorzystają tę wiedzę dla zdrowia graczy, czy dla zysku.

Już teraz pojawiają się tytuły z opcjami “trybu zdrowego grania” – przypomnienia o przerwach, możliwość ustawienia limitów. Ale to wciąż margines w porównaniu z tym, jak wiele produkcji wprost projektuje się po to, by gracz wracał jak najczęściej.

 

Podsumowanie

 

Gry mobilne zmieniły sposób, w jaki spędzamy wolny czas. Dają rozrywkę zawsze pod ręką, ale też kształtują nawyki, które mogą wymknąć się spod kontroli. Mechanizmy takie jak codzienne nagrody, powiadomienia czy szybkie rundy opierają się na tych samych zasadach, które od lat stosuje hazard online. Świadomość tych procesów to pierwszy krok, by korzystać z nowoczesnej rozrywki bez wpadania w schematy, które prowadzą do uzależnienia.

Porto. Szymon Kielan i Filip Pieczonka w dobrym stylu awansowali do półfinału debla

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

W ćwierćfinale debla turnieju ATP 75 Challenger w Porto Szymon Kielan i Filip Pieczonka nie dali szans parze Mats Hermans/Mili Poljicak i wygrali całe spotkanie 6:3, 6:0. Polacy spędzili na korcie zaledwie 42 minuty. 

Reprezentanci Polski dobrze weszli w spotkanie i po dwóch gemach objęli prowadzenie. Kielan i Pieczonka znakomicie serwowali, a ich rywale nie mieli szans na odrobienie strat. Pod koniec seta holendersko-chorwacka para także poprawiła swoje podanie, jednak ostatecznie to Polacy triumfowali w pierwszej partii 6:3.

W drugiej odsłonie spotkania polski duet od razu wyszedł na prowadzenie po przełamaniu serwisu przeciwników w pierwszym gemie. Reprezentanci Polski dominowali na korcie, a ich gra z każdym punktem wyglądała coraz lepiej. Rywalom nie udało się wygrać nawet jednego gema, a Kielan i Pieczonka w ekspresowym tempie zameldowali się w półfinale. O finał powalczą przeciwko szwedzkiej parze Erik Grevelius/Adam Heinonen.


Wyniki

Ćwierćfinał debla:

Szymon Kielan, Filip Pieczonka (Polska, Polska, 2) – Mats Hermans, Mili Poljicak (Holandia, Chorwacja) – 6:3, 6:0

ATP Challenger Tour. Michalski w ćwierćfinale, porażka Peliwo

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Jacek Prondzyński / Fotopyk

Daniel Michalski zagra o półfinał turnieju rangi challenger w Porto. W czwartkowym meczu drugiej rundy Polak pokonał w trzech setach Dimitara Kuzmanowa. Z kolei z rywalizacją w chińskim Zhangjiagang pożegnał się Filip Peliwo.

Spotkanie w Portugalii zapowiadało się na wyrównane – tenisistów w rankingu ATP dzieli około dziesięciu pozycji. Mecz rozpoczął się lepiej dla Bułgara, który zwyciężył w pierwszym secie. Kolejne partie rozstrzygały się na dystansie dwunastu gemów. Polakowi dwukrotnie udawało się zapobiegać grze w tie-breaku. Michalski przełamywał Kuzmanowa w ostatnim momencie drugiej i trzeciej odsłony meczu, dzięki czemu wygrywał je wynikiem 7:5. To pozwoliło mu na zwycięstwo w meczu po blisko trzech godzinach gry. W piątek reprezentant naszego kraju zagra więc o półfinał rozgrywek w Porto.

W Chinach rywalizował z kolei Filip Peliwo. Przed Polakiem w czwartek stało jednak bardzo trudne zadanie – jego rywalem w drugiej rundzie rozgrywek w Zhangjiagang był bowiem rozstawiony z „trójką” Sho Shimabukuro. Mimo starań 31-latka, spotkanie zakończyło się zwycięstwem reprezentanta Japonii w dwóch setach.


Wyniki

Porto, 2 runda:

Daniel Michalski (Polska) – Dimitar Kuzmanow (Bułgaria) 4:6, 7:5, 7:5

Zhangjiagang, 2 runda:

Sho Shimabukuro (Japonia, 3) – Filip Peliwo (Polska) 6:3, 6:4