US Open. Iga Świątek wieczorem polskiego czasu o 1/4 finalu

/ Jakub Karbownik , źródło: opr. własne, foto: East News

Iga Świątek i Jekaterina Aleksandrowa tworzą jedną z par rywalizujących o miejsce w 1/4 finału w dolnej połówce turniejowej drabinki.

Tegoroczna rywalizacja na nowojorskich kortach weszła w drugi tydzień rywalizacji. Wśród zawodniczek, które pozostają w grze o końcowy triumf podczas US Open 2025, jest Iga Świątek.

Najlepsza polska tenisistka w meczu trzeciej rundy pokonała Annę Kalinską, odwracając losy pierwszej odsłony ze stanu 1:5, i o ćwierćfinał zagra z Jekateriną Aleksandrową. Po trzech meczach mistrzyni US Open 2022 na Arthur Ashe Stadium, tym razem zagra na drugim co do ważności obiekcie – Louis Armstrong Stadium.

Panie do gry przystąpią w drugim meczu od godziny 17:00, ale nie wcześniej niż o godzinie 19:00 polskiego czasu. Wcześniej na ten sam kort wejdą Leandro Riedi oraz Alex de Minaur.

 

 

Sewilla. Już bez Polaków w kwalifikacjach singla

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

W Sewilli rozpoczęły się kwalifikacje gry pojedynczej do Challengera 125. Już po pierwszym dniu wiadomo, że nie będzie Polaków w turnieju głównym, ponieważ swoje mecze przegrali Szymon Kielan i Filip Pieczonka. 

Pieczonka trafił na najwyżej rozstawionego Roberta Strombachsa, który zajmuje miejsce w czwartej setce rankingu ATP. Polak walczył z nim jak równy z równym, ale wygranej nie udało mu się odnieść. Raz przełamał serwis Łotysza – w drugim secie, kiedy rywal serwował do zwycięstwo przy stanie 6:5. Losy każdego z setów rozstrzygnęły się w tie-breaku. Najpierw 21-latek przegrał do czterech, później do jednego.

Z grą pojedynczą pożegnał się również Szymon Kielan – partner deblowy Pieczonki. On wylosował rozstawionego w kwalifikacjach z numerem czwartym, Miguela Damasa. Hiszpan okazał się wyraźnie lepszy w całym spotkaniu. Pięciokrotnie przełamał serwis Kielana, a łącznie stracił tylko cztery gemy. Polak za to raz odebrał podanie Damasowi, ale po 74 minutach musiał pożegnać się z rywalizacją.

Szymon Kielan i Filip Pieczonka nie opuszczają jeszcze Sewilli, ponieważ zagrają razem w deblu. W pierwszej rundzie trafili na rozstawioną z numerem pierwszym parę Theo Arribage/Arjun Kadhe.


Wyniki

Pierwsza runda kwalifikacji:

Robert Strombachs (Łotwa, 1) – Filip Pieczonka (Polska) – 7:6(4), 7:6(1)

Miguel Damas (Hiszpania, 4) – Szymon Kielan (Polska) – 6:2, 6:2

US Open. Pewne zwycięstwo Alcaraza, Lehecka lepszy od Mannarino

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Rozpoczął się drugi tydzień tegorocznego US Open. W niedzielę poznaliśmy pierwszych ćwierćfinalistów rywalizacji w Nowym Jorku. Ten dzień nie ułożył się najlepiej dla Francuzów – porażki ponieśli Arthur Rinderknech oraz Adrian Mannarino.

Młodszy z tenisistów z kraju ze stolicą w Paryżu w czwartej rundzie turnieju mierzył się na korcie centralnym z Carlosem Alcarazem. Rinderknech od początku spotkania skutecznie egzekwował zamierzoną taktykę – zachowywał skuteczność przy serwisie, jednocześnie ryzykując z gemach, w których podawał Hiszpan. Nie przynosiło to jednak rezultatów w postaci break pointów. Alcaraz odpierał zagrożenie ze strony Francuza, niejednokrotnie popisując się tenisowym sprytem.

Ostatecznie pierwszy set upłynął pod dyktando serwujących – nie oglądaliśmy ani jednej szansy na przełamanie w całej partii. O rezultacie musiał więc zadecydować tie-break. Od stanu 1-2 Alcaraz wygrał sześć z kolejnych siedmiu punktów. To pozwoliło mu na objęcie prowadzenia w meczu.

Okazało się, że pierwszy set był tym, w którym Rinderknech zdołał się najbardziej postawić Alcarazowi. W szóstym gemie drugiej partii tenisista z Półwyspu Iberyjskiego przełamał serwis Francuza. Reprezentant „trójkolorowych” miał po chwili szanse na szybkie odłamanie, lecz ich nie wykorzystał. Niedługo później Alcaraz zakończył seta przy własnym serwisie. Kluczowym momentem trzeciej odsłony spotkania był jej dziewiąty gem, w którym Hiszpan odebrał podanie przeciwnikowi. To przesądziło o losach rywalizacji – po wykorzystaniu pierwszej piłki meczowej 22-latek mógł cieszyć się ze zwycięstwa i awansu do ćwierćfinału.

O wejście do najlepszej czwórki imprezy Alcaraz zmierzy się z Jirzim Lehecką, który w niedzielę pokonał Adriana Mannarino. Czech znakomicie rozpoczął spotkanie przeciwko Francuzowi, od wygrania dwóch pierwszych setów. W trzeciej partii reprezentanta naszych południowo-zachodnich sąsiadów dopadły problemy. Mannarino wyszedł na prowadzenie 5:0, które wystarczyło do wygranej. Kolejna odsłona meczu także rozpoczęła się od przełamania na korzyść Francuza. Później jednak Lehecka wrócił do dyspozycji z wcześniejszej fazy meczu. Tenisista z Czech trzykrotnie z rzędu odebrał serwis rywalowi, co zagwarantowało mu zwycięstwo.

Drugą parę ćwierćfinalistów w dolnej połówce turniejowej drabinki stworzą zwycięzcy meczów pomiędzy Taylorem Fritzem i Tomaszem Machaczem oraz Novakiem Dźokovivciem i Jannem-Lenardem Struffem.

 


Wyniki

Czwarta runda:

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 2) – Arthur Rinderknech (Francja) 7:6(3), 6:3, 6:4

Jirzi Lehecka (Czechy, 20) – Adrian Mannarino (Francja) 7:6(4), 6:4, 2:6, 6:2

Poznań. Fryderyk Lechno-Wasiutyński z pierwszym zawodowym tytułem w karierze

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Hanna Pałuska

Reprezentant Polski nie przestaje zaskakiwać. Zawodnik z dziką kartą ma za sobą najlepszy tydzień w swojej karierze. W finale turnieju rangi ITF M25 w Poznaniu pokonał turniejową ,,jedynkę” Mathysa Erharda z Francji 4:6, 6:2, 7:5. 

Francuz szybko wyszedł na prowadzenie w pierwszym secie. Łącznie przełamał serwis Polaka dwa razy i był coraz bliżej triumfu. Lechno-Wasiutyński nie dał za wygraną i próbował odwrócić losy premierowej odsłony meczu. Prawie mu się to udało, gdy odrobił jedną stratę przełamania. Ostatecznie rozstawiony z numerem 1. wrócił na zwycięskie tory i triumfował w pierwszym secie.

Druga partia rozpoczęła się od dominacji 20-latka, który prowadził już 3:0 i był na dobrej drodze do wygranej. Wtedy jednak do gry wrócił Erhard. Polak zachował spokój i nie dał szans Francuzowi na zbliżenie się do wyniku. Ostatecznie oddał rywalowi tylko dwa gemy i wyrównał rywalizację w setach.

W decydującej odsłonie finału Lechno-Wasiutyński ponownie wyszedł na prowadzenie 3:0, jednak tym razem rywalowi udało się odrobić straty. Polak z powrotem wrócił na zwycięskie tory i serwował na triumf w całym meczu, jednak główny faworyt turnieju szybko przełamał jego podanie. Końcówka spotkania należała do bardzo wyrównanych i nerwowych. Zawodnicy walczyli do samego końca, ale to Polak lepiej poradził sobie w tej sytuacji. W ostatnim gemie Lechno-Wasiutyński przełamał podanie przeciwnika do zera. Tym samym wygrał pierwszy zawodowy tytuł w karierze.

20-latek po raz pierwszy awansował do top 950 rankingu ATP. W drodze do tytułu pokonał wielu doświadczonych rywali i z meczu na mecz coraz bardziej liczył się w końcowej walce o zwycięstwo. Jest to największy sukces w jego karierze.

W grze podwójnej triumfowała para Jeffrey Hsu/Karlis Ozolins. Zawodnicy podnieśli się po porażce w pierwszej partii i wygrali dwa sety z rzędu. Polacy odpadli z turnieju deblowego na etapie ćwierćfinałów.


Wyniki

Finał singla:

Fryderyk Lechno-Wasiutyński (Polska) – Mathys Erhard (Francja, 1) – 4:6, 6:2, 7:5

Finał debla:

Jeffrey Hsu, Karlis Ozolins (Chińskie Tajpej, Łotwa) – Conor Gannon, Harry Rock (Irlandia, Wielka Brytania) – 2:6, 6:4, 10:5

US Open. Zverev i Paul za burtą

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

Alexander Zverev i Tommy Paul pożegnali się z nowojorskim szlemem. Niemca pokonał Felix Auger-Aliassime, a Amerykanina Alexander Bublik.

Sobotnia sesja nocna męskich spotkań zapewniła kibicom mnóstwo emocji i ciekawych rozstrzygnięć. Na trzeciej rundzie udział w turnieju zakończył jeden z głównych faworytów (po Janniku Sinnerze i Carlosie Alcarazie) do końcowego triumfu, Alexander Zverev. Niemiec po wygranym pierwszym secie zostal zaskoczony przez Felixa Auger-Aliassime. Kanadyjczyk po czterech partiach cieszył się z jednego z najcenniejszych zwycięstw w karierze.

W sesji nocnej wielki pojedynek stoczyli również Alexander Bublik i Tommy Paul. w decydującym secie tenisista z Kazachstanu przejął inicjatywę i zwyciężył, oddając Amerykaninowi tylko jednego gema.

Pierwszego seta w turnieju stracił lider światowego rankingu. Po przegranej pierwszej partii wrócił jednak na dobre tory i ograł Kanadyjczyka Denisa Shapovalova. Awans do czwartej rundy wywalczyli także między innymi Andriej Rublow i Alex de Minaur.


Wyniki

Trzecia runda:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Denis Shapovalov (Kanada, 27) 5:7, 6:4, 6:3, 6:3

Felix Auger-Aliassime (Kanada) – Alexander Zverev (Niemcy, 3) 4:6, 7:6(7), 6:4, 6:4

Alex de Minaur (Australia, 8) Daniel Altmaier (Niemcy) 6:7(7), 6:3, 6:4, 2:0, krecz

Lorenzo Musetti (Włochy, 10) – Flavio Cobolli (Włochy, 24) 6:3, 6:2, 2:0, krecz

Alexander Bublik (Kazachstan, 23) – Tommy Paul (USA, 14) 7:6(5), 6:7(4), 6:3, 6:7(5), 6:1

Andriej Rublow (15) – Coleman Wong (Hongkong) 2:6, 6:4, 6:3, 4:6, 6:3

Jaume Munar (Hiszpania) – Zizou Bergs (Belgia) 6:1, 6:4, 6:4

Cassis. Olaf Pieczkowski o krok od głównej drabinki francuskiego turnieju

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Reprezentant Polski wrócił na zwycięskie tory. W pierwszej rundzie kwalifikacji do turnieju głównego ATP 75 Challenger w Cassis pokonał Włocha Matteo Covato 6:7(8), 7:5, 6:3.

Pierwszy set należał do bardzo wyrównanych. Żaden z tenisistów nie potrafił wyjść na prowadzenie, chociaż Polak miał na to łącznie trzy szanse. O losach tej partii zdecydował tie-break, który również był zacięty. Zawodnicy rozegrali w nim łącznie 18 punktów, jednak w kluczowych momentach to Włoch okazał się lepszy. Pieczkowski miał piłkę setową, ale jej nie wykorzystał. Po prawie godzinie gry Covato mógł cieszyć się z prowadzenia.

Druga partia bardzo przypominała tą pierwszą. Do stanu 5:5 zarówno Polak, jak i Włoch bez problemu utrzymywali swoje podania. Nieoczekiwanie Pieczkowski wykorzystał słabszy moment gry rywala i wyszedł na prowadzenie. Covato próbował wrócić do meczu przy serwisie reprezentanta Polski i miał trzy break-pointy. Mimo wszystko to 21-latek okazał się górą i doprowadził do wyrównania w setach.

W decydującej odsłonie spotkania dalej dominował Polak. Od początku miał szanse na objęcie prowadzenia. Ostatecznie udało mu się to zrobić w siódmym gemie. Włoch próbował odrobić straty, jednak skuteczna gra Pieczkowskiego doprowadziła go do końcowego zwycięstwa.

W następnej, decydującej rundzie rywalem Polaka będzie Amerykanin Cannon Kingsley.


Wyniki

1 runda kwalifikacji:

Olaf Pieczkowski (Polska, 4) – Matteo Covato (Włochy) – 6:7(8), 7:5, 6:3

Szanghaj. Filip Peliwo na dobrej drodze do występu w turnieju głównym

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: East News

Azjatycka przygoda reprezentanta Polski dalej trwa. W pierwszej rundzie kwalifikacji do głównej drabinki singla w turnieju ATP 100 Challenger w Szanghaju Filip Peliwo pokonał Szwajcara Lucę Castelnuovo 7:6(3), 6:3.

Początek spotkania, a szczególnie dwa pierwsze gemy, były pod dyktando Castelnuovo. Sytuacja jednak szybko zmieniła się na korzyść Polaka, który odrobił straty. Od tego momentu mecz stał się bardzo wyrównany. Zawodnicy pewnie utrzymywali swoje podania i nie było mowy o przełamaniach. Zacięta gra doprowadziła do tie-breaka, w którym od początku dominował Peliwo. 31-latek nie dał cienia szansy Szwajcarowi i stracił jedynie trzy punkty w decydującej rozgrywce.

W kolejnej partii tenisiści ponownie zaprezentowali wyrównany tenis. Bliżej przełamania był Castelnuovo, który miał break-pointa przy serwisie Polaka. Mimo wszystko rywal nie przejął inicjatywy, a zrobił to Peliwo, który wyszedł na prowadzenie w szóstym gemie i utrzymał je do końca spotkania. Lepsza skuteczność oraz poprawny serwis 31-latka doprowadziły go do zwycięstwa.

W decydującym meczu o miejsce w głównej drabince singla Peliwo zmierzy się z reprezentantem Nowej Zelandii Jamesem Wattem.


Wyniki

1 runda kwalifikacji:

Filip Peliwo (Polska) – Luca Castelnuovo (Szwajcaria, 11) – 7:6(3), 6:3

US Open. Naomi Osaka na drodze Coco Gauff, Iga Świątek poznała kolejną rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Naomi Osaka i Coco Gauff tworzą jedną z par spotkań czwartej rundy rywalizacji pań podczas tegorocznego US Open. Amerykanka w dwóch setach odprawiła Magdalenę Fręch. Z kolei Japonka pokonała Darię Kasatkinę.

Za nami wszystkie mecze trzeciej rundy singla kobiet na nowojorskich kortach. W dolnej połówce turniejowej drabinki mieliśmy cztery spotkania 1/16 finału, które zostały rozegrane na dystansie trzech setów.

Jedno z takich pojedynków rozegrała Naomi Osaka. Mistrzyni US Open 2018 w pierwszej odsłonie meczu z Darią Kasatkiną nie oddała reprezentantce Australii nawet gema. W drugim secie obie panie miały problem z utrzymaniem swego podania. To przyniosło efekt w postaci siedmiu przełamań. O jedno więcej zanotowała zawodniczka rozstawiona z numerem „15”, doprowadzając w ten sposób do decydującej partii meczu. W tej doszło do jedynego przełamania w wykonaniu Japonki w czwartym gemie. Tym samym to podopieczna Tomasza Wiktorowskiego dołączyła do Coco Gauff. Będzie to szósty mecz obu tenisistek, a drugi na nowojorskich kortach. W 2019 roku tenisistka z Kraju Kwitnącej Wiśni wygrała 6:3, 6:0.

Przeciwniczkę w 1/8 finału poznała Iga Świątek. Spotkanie Jekateriny Aleksandrowej z Laurą Siegemund trwało 61 minut. Rozpoczęło się od serii ósmy wygranych gemów z rzędu przez zawodniczkę z Czelabińska. Zawodniczka zza naszej zachodniej granicy wygrała wówczas gema, ale nie była w stanie nawiązać równorzędnej gry i pożegnała się z rywalizacją. Poniedziałkowy mecz Polki z Rosjanką będzie siódmym spotkaniem obu pań. Dotychczasowy bilans spotkań jest korzystny dla byłej liderki rankingu i wynosi 4:2.

Dwóm zawodniczkom rozgrywającym w sobotę mecze trzeciej rundy udało się odwrócić losy spotkania po przegranej pierwszej partii. W spotkaniu Karoliny Muchowej z Lindą Noskową lepsza okazała się zawodniczka z Ołomuńca.

W pierwszej odsłonie zeszłoroczna półfinalistka US Open prowadziła 3:0, aby pozwolić rodaczce na odrobienie strat. Finalistka Roland Garros 2023 nie wykorzystała również prowadzenia 5:3, a w dziesiątym gemie Noskowa obroniła piłkę setową, aby ostatecznie doprowadzić do tie-breaka. W nim wyżej notowana z zawodniczek prowadziła 4-2, aby od tego momentu wygrać tylko jedną akcję. Losy drugiej odsłony rozstrzygnęło jedno przełamanie, uzyskane przez Karolinę Muchową w dziewiątym gemie, którego wygrała „na sucho”.

W trzeciej partii broniąca punktów za zeszłoroczny półfinał zawodniczka dwukrotnie odebrała serwis Noskowej już w gemie otwarcia, aby dołożyć kolejne przełamanie przy wyniku 5:1, a po zmianie stron zakończyć mecz za pierwszą piłką meczową. Kolejną przeciwniczką Karoliny Muchowej będzie Marta Kostiuk. Ukrainka podobnie jak zawodniczka zza naszej południowej granicy przegrała pierwszego seta spotkania z Diane Parry, aby w dwóch kolejnych zapewnić sobie miejsce w 1/8 finału. Tym samym zawodniczka z Kijowa osiągnęła swój najlepszy wynik na nowojorskich kortach.


Wyniki

Trzecia runda:

Amanda Anisimova (USA, 8) – Jaqueline Cristian (Rumunia) 6:4, 4:6, 6:2

Karolina Muchowa (Czechy, 11) – Linda Noskowa (Czechy, 21) 6:7(5), 6:4, 6:2

Jekaterina Aleksandrowa (13) – Laura Siegemund (Niemcy) 6:0, 6:1

Beatriz Haddad Maia (Brazylia, 18) – Maria Sakkari (Grecja) 6:1, 6:2

Naomi Osaka (Japonia, 23) – Daria Kasatkina (15) 6:0, 4:6, 6:3

Marta Kostiuk (Ukraina, 27) – Diane Parry (Francja) 3:6, 6:4, 6:2

 

 

 

US Open. Zacięty mecz z udziałem Magdy Linette

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette i Ena Shibahara zakończyły swój występ w rywalizacji deblowej wielkoszlemowego US Open. Polsko-japoński duet w meczu drugiej rundy uległ Cristinie Bucsie i Nicole Melichar-Martinez.

Trzecia rakieta naszego kraju w rankingu singlowym zakończyła tegoroczny występ na nowojorskich kortach. Po porażce w meczu pierwszej rundy gry pojedynczej, poznanianka pożegnała się również z rywalizacji w grze deblowej. Po niezwykle zaciętym spotkaniu Magda Linette i Ena Shibahara musiały uznać wyższość wyżej notowanych rywalek z Hiszpanii i Stanów Zjednoczonych.

W pierwszej odsłonie Polka oraz Japonka jako jedyne miały szanse na przełamanie serwisu. Jednak nie wykorzystały okazji w gemie otwarcia. I gdy wszystko zmierzało ku tie-breakowi Świątek i Shibahara wykorzystały okazję w dwunastym gemie, będącą zarówno piłką setową. W drugiej odsłonie to rywalki przejęły kontrolę nad sytuacją na korcie, czego efektem było podwójne przełamanie i wynik 6:2.

W decydującej partii „nasz” duet dwukrotnie odrabiał stratę przełamania. By doprowadzić do trzynastego gema, rozgrywanego do dziesięciu wygranych punktów. Ten do stanu 5-5 był wyrównany. Na drugą zmianę stron Hiszpanka i Amerykanka schodziły z prowadzenie 7-5. W prawdzie Polka i Japonka zdołały odrobić stratę przełamania, ale od tego momentu nie wygrały już żadnej akcji. Tym samym miejsce w 1/8 finału zagwarantował sobie duet rozstawiony z numerem „13”.

 


Wyniki

Druga runda:

C. Bucsa, N. Melichar-Martinez (Hiszpania, USA, 13) – M. Linette, E. Shibahara (Polska, Japonia) 5:7, 6:2, 7:6(6)

 

US Open. Iga Świątek melduje się w drugim tygodniu nowojorskiej rywalizacji

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Annę Kalińską w meczu trzeciej rundy US Open. Kolejną rywalką reprezentantki Polski będzie Jekaterina Aleksandrowa.

Po niezwykle łatwym meczu pierwszej rundy Igi Świątek z Emilianą Arango, w drugim spotkaniu tegorocznej edycji nowojorskiego turnieju formę Polki w trzech setach sprawdziła Suzan Lamens. W obu przypadkach spotkania były rozgrywane jako pierwsze w sesji dziennej. O miejsce w drugim tygodniu US Open 2025 Idze Świątek przyszło walczyć w spotkaniu otwierającym sobotnią sesję nocną na Arthur Ashe Stadium.

A po drugiej stronie siatki stanęła Anna Kalinska, której wiceliderka rankingu zrewanżowała się podczas tegorocznego turnieju w Cincinnati za zeszłoroczną porażkę w Dubaju. I przez ponad pół godziny gry wydawało się, że czeka nas powtórka ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Robiąca bardzo dużo niewymuszonych błędów Polka, dysponująca słabym procentem pierwszego serwisu przegrywała już 1:5, a po 37 minutach po stronie Rosjanka miala pierwszą z czterech piłek setowych. Jednak żadna z nich nie została wykorzystana, a na tablicy wyników pojawił się rezultat 5:5. Wtedy wprawdzie gema zdobyła rywalka sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej, ale turniejowa „dwójka” nie pozostała dłużna. I doprowadziła do tie-breaka. W nim pierwsze pięć akcji wygrała Iga Świątek, a na zmianę stron panie schodziły z wynikiem 5-1 dla byłej liderki rankingu. Ostatecznie tę część spotkania za pierwszą szansą zakończyła mistrzyni US Open z 2022 roku.

Drugi set rozpoczął się od obustronnego przełamania. W kolejnych gemach panie solidarnie wygrywały swe gemy serwisowe. Aż w dziewiątym gemie to była najlepsza tenisistka świata wypracowała sobie dwie szanse na odebranie podania rywalce. Przy drugiej z nich Anna Kalinska zagrała forhand w połowę siatki i to Polka po zmianie stron serwowała na zakończenie spotkania. Szansy wiceliderka rankingu nie zmarnowała i za pierwszą piłką meczową zakończyła spotkanie po 116 minutach gry.

Rywalką Igi Świątek w meczu czwartek rundy będzie Jekaterina Aleksandrowa. Rozstawiona z numerem trzynastym zawodniczka oddała tylko gema Laurze Siegemund w spotkaniu 1/16 finału.


Wyniki

Trzecia runda:

Iga Świątek (Polska, 3) – Anna Kalinska 7:6(2), 6:4