Indian Wells. Alexander Zverev z jubileuszowym zwycięstwem

/ Ksawery Styka , źródło: X:TennisMyLife, foto: East News

Po dwóch godzinach i trzydziestu dwóch minutach gry rozstawiony z “czwórką” Sascha Zverev pokonał reprezentanta gospodarzy – Brandona Nakashimę i awansował do 1/8 finału w kalifornijskim mastersie. Wygrana ta miała jednak dodatkowy wymiar statystyczny. Było to bowiem setne zwycięstwo Niemca w turniejach Masters 1000 od 2020 roku. 

Najwięcej wygranych meczów w serii “tysięczników” ma oczywiście Serb – Novak Dźoković, który dzierży również kilka innych rekordów, taki jak na przykład liczba trofeów – 40. Jeśli chodzi natomiast o ostatnie kilka lat (okres od początku 2020 roku) najskuteczniejszym tenisistą w wygrywaniu pojedynków w imprezach o tysiąc punktów jest Alexander Zverev. Jego niedzielna wygrana nad Nakashimą podwyższyła jego prowadzenie w tej statystyce do stu wiktorii i zapewniła jeszcze wyższą przewagę nad drugim na liście – Jannikiem Sinnerem. 

Włoch ma na swoim koncie 94 zwycięstwa i niewykluczone, że już niedługo wyprzedzi on Niemca. Podobną liczbę wygranych mają również: Danił Miedwiediew – 92 oraz Carlos Alcaraz i Stefanos Tsitsipas – 85. Z tą tylko różnicą, że Grek w Indian Wells nie zdoła już swojego dorobku poprawić, ponieważ pożegnał się z imprezą już na etapie rundy pierwszej. 

Jednak zarówno Hiszpan, jak i Rosjanin wciąż są w grze i tak naprawdę już w sezonie gry na kortach ziemnych to któryś z nich może być liderem, jeśli chodzi o wygrane spotkania w turniejach ATP Masters 1000. 

Indian Wells. Iga Świątek przed szansą na rewanż za porażkę w Dosze

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek i Maria Sakkari zagrają w jednym ze spotkań trzeciej rundy turnieju WTA 1000 na kortach w Indian Wells. Organizatorzy pierwszego marcowego tysięcznika na amerykańskich kortach twardych podali plan gier szósty dzień rywalizacji, a tym samym wiadomo już kiedy do gry wejdą Polka z Greczynką.

Najlepsza polska tenisistka od wygranej z Kaylą Day rozpoczęła tegoroczny występ w BNP Paribas Open. Po dominacji w secie otwarcia, wiceliderka rankingu WTA w drugiej odsłonie musiała się napracować, aby pokonać Amerykankę. Ostatecznie zameldowała się w 1/16 finału i po dniu przerwy, zagra o miejsce w 1/8 finału.

Rywalką sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej będzie Maria Sakkari. Greczynka z którą do ćwierćfinału tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Dosze Polka miała serię czterech wygranych spotkań z rzędu. W Katarze to zawodniczka z Aten była górą.

Teraz wiceliderka rankingu dostanie szansę na rewanż. Spotkanie, którego stawką będzie miejsce w 1/8 finału BNP Paribas Open 2026 zostanie rozegrane na korcie centralnym. Panie wyjdą jako trzecie od godziny 19:00 polskiego czasu. Wcześniej na głównej arenie zagrają Novak Dżoković z Alexandarem Kovacevicem oraz Mirra Andriejewa z Kateriną Siniakovą.

ITF. Gina Feistel z tytułem w Meksyku!

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

Gina Feistel zwyciężyła w turnieju rangi ITF W15 rozgrywanym w mieście Huamantla. W finale rozgrywek reprezentantka Polski pokonała rozstawioną z „dwójką” Mirianę Tonę.

Pierwszy set pojedynku z reprezentantką Włoch był niezwykle wyrównany. Lepiej w spotkanie weszła nasza rodaczka, która najpierw otworzyła wynik przy serwisie, a następnie przełamała rywalkę po długiej grze w drugim gemie. Odebranie serwisu Tonie okazało się jednak początkiem serii czterech gemów z rzędu wygranych przez tenisistki returnujące. Po niej na prowadzeniu 3:2 (bez przewagi przełamania) była Feistel. Później zawodniczki podające odnalazły właściwy rytm i zaczęły pewnie wygrywać kolejne gemy. Wszystko wskazywało na to, że do rozstrzygnięcia wyniku potrzebny będzie tie-break. Jednakże gdy Tona serwowała po doprowadzenie do dogrywki, Feistel wypracowała kolejne break pointy w secie. Polka okazała się lepsza po grze na przewagi, dzięki czemu przełamała w ostatniej chwili i wyszła na prowadzenie w meczu.

O ile pierwsza odsłona pojedynku była wyrównana, druga upłynęła pod znakiem pełnej dominacji reprezentantki naszego kraju. Włoszka wygrała otwierającego gema, lecz w kolejnych była bezradna wobec tenisistki notowanej o blisko trzysta miejsc niżej w rankingu. Feistel od stanu 0:1 wygrała sześć gemów z rzędu, czterokrotnie przełamując rywalkę. To zagwarantowało 23-latce piąty w karierze triumf w rozgrywkach ITF. To również pierwsze turniejowe zwycięstwo Polki w tym roku.


Wyniki

Finał

Gina Feistel (Polska, 6) – Miriana Tona (Włochy, 2) 7:5, 6:1

Denis Shapovalov o wsparciu małżonki

/ Artur Kobryn , źródło: atptour.com, foto: East News

Denis Shapovalov należy do grona tenisistów, którzy zawarli już związek małżeński. Kanadyjczyk, w rozmowie z oficjalną stroną rozgrywek ATP, opowiedział o swojej relacji z byłą już zawodniczką, Mirjam Shapovalovą.

Szwedka i Kanadyjczyk tworzą parę od 2019 roku. 9 września ubiegłego roku wzięli z kolei ślub na greckiej wyspie Zakynthos. Niedługo później 27-latka ze Sztokholmu, znana pod panieńskim nazwiskiem Bjorklund, ogłosiła zakończenie profesjonalnej kariery. Obecnie, w dużej mierze, zajmuje się wspieraniem męża w jego występach na światowych kortach. Shapovalov podkreślił jak istotną rolę pełni jej obecność.

To bardzo ważne, bo jesteśmy tenisistami, ale przede wszystkim ludźmi. W życiu mierzymy się z wieloma rzeczami, które w ogóle nie mają nic wspólnego z tenisem. Dlatego tak ważne jest, żeby mieć kogoś, kto potrafi cię podnieść na duchu i pomóc w trudnych chwilach. Myślę, że to osoba, z którą rozmawiam najczęściej o wszystkim, szczególnie o trudnych sprawach. Nie jestem typem, który otwiera się przed wieloma ludźmi i mówi, z czym akurat się zmaga. Ona jest jedną z nielicznych osób, które mi pomagają i przechodzą przez to wszystko razem ze mną – oznajmił.

Aktualnie 39. gracz świata podkreślił też wpływ żony na jego tenis. – Bardzo mi pomaga. Była bardzo inteligentną zawodniczką. Świetnie rozumie tę grę i doskonale mnie zna. Dużo rozmawiamy o moim tenisie – o tym, co powinienem robić, jakie drobne poprawki mogę wprowadzić. Od Australian Open pomaga mi też trochę bezpośrednio na korcie, więc jej wpływ jest naprawdę duży.

Nie powiedziałabym, że ma wobec mnie ogromne wymagania, ale na pewno oczekuje dużo od treningów. Zachęca mnie, żebym próbował nowych rzeczy, co jest dobre. Niewiele osób potrafi być wymagającymi, więc w pewnym sensie mi się to podoba. Dzięki temu możemy dokładnie analizować różne elementy i rozkładać je na czynniki pierwsze. Bardzo pomocne jest to, gdy obok znajduje się ktoś tak skupiony na szczegółach – powiedział.

Kanadyjczyk naturalnie mocno dba również o własny wkład w relację. – Zawsze chciałem być przy niej i ją wspierać. Widzę, jak bardzo ona jest przy mnie, zwłaszcza teraz, gdy zakończyła już karierę. Myślę, że w pewnym sensie duża część jej życia kręci się teraz wokół mnie, dlatego ważne jest, żeby nasza relacja była partnerska. Wcześniej fajnie było mieć obok kogoś, kto żyje dokładnie takim samym życiem jak ja. Myślę, że oboje dobrze sobie radzimy z tym, żeby starać się dla siebie nawzajem.

Naprawdę czuję, że to coś wyjątkowego mieć ją u swojego boku. Myślę, że dużo ze sobą rozmawiamy i robimy to w sposób, który pomaga nam się rozwijać jako ludziom. Wiem, że nie jestem idealny, a ona bardzo motywuje mnie, żeby stawać się lepszym i codziennie pracować nad sobą – podsumował Shapovalov.

Heraklion. Szybka porażka Berkiety w finale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Pawel Rychter

Tytuł turnieju ITF M15 w Heraklionie nie dla Tomasza Berkiety. W finale rozgrywek Polak przegrał 2:6, 1:6 z Włochem Lorenzo Angelinim.

Tomasz Berkieta przystępował do zmagań w Heraklionie jako najwyżej rozstawiony zawodnik. Polski tenisista nie miał łatwej drogi do finału. W każdej rundzie potrzebował trzech setów do osiągnięcia zwycięstwa. Co innego można powiedzieć o poprzednich spotkaniach w wykonaniu Lorenzo Angeliniego. Włoch w Heraklionie rozegrał turniej życia. Najpierw przeszedł przez kwalifikacje, a potem dotarł do finału bez straty seta. W pojedynku o tytuł znacznie wyżej notowany w rankingu był Berkieta – 507. przy 941. miejscu Angeliniego.

W pierwszym gemie Tomasz Berkieta miał swoje szanse na przełamanie, ale ich nie wykorzystał. Wyrównany początek i wynik 2:2 nie zapowiadał tego, co się wydarzy później. Lorenzo Angelini uzyskując dwa przełamania, wygrał wszystkie gemy do końca seta. Pierwsza partia zakończyła się więc wygraną włoskiego zawodnika 6:2.

Drugi set rozpoczął się od wygrania gemów serwisowych przez dwóch tenisistów. Potem na korcie dominował Angelini. Włoch tak jak w pierwszej odsłonie, zaliczył serię wygranych gemów. Mecz zakończył się wynikiem 6:2, 6:1 i pierwszym tytułem w karierze 20-letniego Lorenzo Angeliniego. Włoch zaliczy skok na 792. miejsce w rankingu ATP. Tomasz Berkieta dzięki miejscu w finale awansuje w najnowszym rankingu na 482. pozycję.


Wyniki

ITF M15 Heraklion – finał:

Lorenzo Angelini (Włochy, Q) – Tomasz Berkieta (Polska, 1) 6:2, 6:1

Indian Wells. Udany start lidera rankingu, bardzo cenne zwycięstwo Fonseki

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

Carlos Alcaraz bez większych problemów pokonał Grigora Dimitrowa w swoim pierwszym meczu w BNP Paribas Open 2026. 

Mistrz tego turnieju z lat 2023-2024 trafił na bardzo doświadczonego i niebezpiecznego rywala na początek turnieju w Kalifornii. Mimo to Hiszpan nie miał trudności z pokonaniem Bułgara, tracąc odpowiednio dwa i trzy gemy w setach.

Dużo działo się w meczu Joao Fonseki z Karenem Chaczanowem. Tenisista z Rosji miał dwie piłki meczowe w tie-breaku drugiego seta, ale ich nie wykorzystał. Brazylijczyk wrócił do gry i ostatecznie to on awansował do kolejnej rundy.

Bardzo wyrównaną batalię stoczyli również Andriej Rublow i Gabriel Diallo. Po dwóch tie-breakach i remisie 1:1, decydującego seta wygrał utalentowany Kanadyjczyk.

Z awansu do trzeciej rundy turnieju ATP Masters 1000 w Indian Wells cieszyli się również między innymi Jack Draper, Casper Ruud, Alex de Minaur, Daniił Miedwiediew czy Taylor Fritz.


Wyniki

Druga runda

Indian Wells. Nieudany powrót Magdy Linette

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette ponownie pojawiła się na korcie podczas tegorocznej edycji BNP Paribas Open. Polska tenisistka tym razem wystąpiła w spotkaniu pierwszej rundy debla. Niestety podobnie jak w singlu, Poznanianka u boku Warwary Grachevej nie zdołała odnieść zwycięstwa.

Trzecia rakieta naszego kraju tegoroczny występ singlowy na kortach Indian Wells Tennis Garden zakończyła juz po jednym meczu. Lepsza od Magdy Linette okazała się Ashlyn Krueger. Jednak jak się okazało, nie był to ostatni mecz naszej zawodniczki w tym roku w Kalifornii.

Poznanianka razem z Varvarą Grachevą skorzystały na wycofaniu jednego duetu w rywalizacji deblowej. I przystąpiły do meczu gry podwójnej przeciwko Ellen Perez oraz Demi Schuurs. Faworytkami była para australijsko-holenderska, co potwierdziły na korcie.

W pierwszej odsłonie duet rozstawiony w imprezie prowadził 4:1 z podwójnym przełamaniem, aby pozwolić Polce i Francuzce na odrobienie części strat. Jednak losów tej części spotkania Linette oraz Gracheva nie odwróciły. W drugiej partii każda z par po raz straciła swe podanie, a kolejne gemy na swe konto notowały zawodniczki serwujące. Do tie-breaka jednak nie doszło. Perez i Schuurs przełamały nasze zawodniczki, wychodząc na prowadzenie 6:5. Spotkanie zakończyły przy własnym podaniu.


Wyniki

Pierwsza runda:

E. Perez, D. Shuurs (Australia, Holandia, 8) – M. Linette, W. Graczewa (Polska, Francja) 6:4, 7:5

Indian Wells. Pokaz siły Andriejewej, kłopoty Rybakiny

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Za nami wszystkie mecze drugiej rundy tegorocznej edycji WTA 1000 w Indian Wells. Czwartego dnia rywalizacji do grona zawodniczek rozstawionych, które już po pierwszym meczu zakończyły swój kalifornijski występ dołączyły: Ludmila Samsonova, Emma Navarro, Qinwen Zheng i Leylah Fernandez.

Udane otwarcie ma z kolei broniąca tytułu Mirra Andriejewa. Tenisistka z Czelabińska w zeszłym roku triumfowała zarówno w Dubaju jak i na kortach Indian Wells Tennis Garden. Tegoroczny występ w BNP Paribas Open rozpoczęła od meczu z Solaną Sierrą i nie traciła czasu. Podczas trwającego 51 minut spotkania podopieczna Conchity Martinez nie oddała rywalce, chociażby gema i zrobiła pierwszy krok w stronę obrony tytułu mistrzowskiego.

Wygrana Mirry Andriejewej nad Solaną Sierrą to setny wygrany mecz nastolatki w turnieju WTA 1000 w karierze. Zawodniczka z Czelabińska dokonała tego w wieku 18 lat i 309 dni, wyrównując tym samym rekord Coco Gauff, która takie osiągnięcie zanotowała podczas Australian Open 2023. Zawodniczka z Europy jest też czwartą nastolatką, która wygrała mecz w turnieju tej rangi, nie tracąc gema. Wcześniej takim osiągnięciem mogły się pochwalić: Madison Keys, Donna Vekić oraz Iga Świątek.

Duży problemy w swym pierwszym meczu w tegorocznym turnieju miała Jelena Rybakina. Kazaszka potrzebowała trzech setów, aby pokonać Hailey Baptiste. Amerykanka wprawdzie przegrała swe podanie już w gemie otwarcia, ale doprowadziła do wyrównania, w dwunastym gemie miała trzy piłki meczowe. Mistrzyni Australian Open 2026 wyszła jednak z opresji i w tie-breaku zakończyła tę część pojedynku.

W drugiej odsłonie reprezentantka gospodarzy już nie wypuściła szansy z rąk. Oddała Kazaszce jedynie dwa gemy, doprowadzając do decydującej partii. Tą Baptiste mogła zacząć od przełamania, ale nie wykorzystała okazji, a następnie sama straciła swe podanie. Takiej szansy turniejowa „trójka” nie przywykła marnować i zakończyła spotkanie za pierwszą piłką meczową.

Jeden wygrany mecz dzieli Sonay Kartal od wyrównania swego najlepszego, zeszłorocznego, wyniku na kortach Indian Wells. Brytyjka, która w pierwszej rundzie pokonała w dwóch setach Lanlanę Tararudę, w spotkaniu o 1/16 finału okazała się lepsza od rozstawionej z numerem „20” Emmy Navarro. Amerykanka po przegranym 1:6 pierwszym secie, w drugiej partii zdołała się podnieść, doprowadzając do decydującej partii. W tej panie rozegrały trzynaście gemów i dopiero tie-break rozstrzygnął, że to Brytyjka powalczy o 1/8 finału BNP Paribas Open.

Również trzynasty gem trzeciej części spotkania był potrzebny w pojedynku Kateriny Siniakovej z Leylah Fernandez. I podobnie jak w przypadku zawodniczek anglojęzycznych i tym razem zwycięsko z kortu schodziła niżej notowana z zawodniczek. Kolejną rywalką Czeszki będzie broniąca tytułu Mirra Andriejewa.


Wyniki

Druga runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 3) – Hailey Baptiste (USA) 7:6(5), 2:6, 6:2

Jessica Pegula (USA, 5) – Donna Vekić (Chorwacja) 4:6, 6:2, 6:3

Mirra Andriejewa (8) – Solana Sierra (Argentyna) 6:0, 6:0

Elina Svitolina (Ukraina, 9) – Laura Siegemund (Niemcy) 7:6(5), 4:6, 6:3

Belinda Bencic (Szwajcaria, 12) – Storm Hunter (Australia) 6:3, 6:2

Karolina Muchova (Czechy, 13) – Anna Bondar (Węgry) 7:5, 6:2

Madison Keys (USA, 15) – Diane Parry (Francja) 6:4, 6:3

Ashlyn Krueger (USA) – Ludmila Samsonova (19) 3:6, 7:5, 6:2

Sonay Kartal (Wielka Brytania) – Emma Navarro (USA, 20) 6:1, 3:6, 7:6(2)

Elise Mertens (Belgia, 22) – Cristina Bucsa (Hiszpania) 6:2, 6:1

Qinwen Zheng (Chiny, 24) – Antonija Ruzić (Chorwacja) 6:4, 7:5

Jelena Ostapenko (Łotwa, 26) – Katie Volynets (USA) 6:4, 7:6(5)

Katerina Siniakova (Czechy) – Leylah Fernandez (Kanada, 27) 5:7, 6:4, 7:6(1)

Marta Kostiuk (Ukraina, 28) – Taylor Townsend (USA) 6:3, 6:2

Maria Sakkari (Grecja, 32) – Lilli Tagger (Austria) 7:5, 6:0

Indian Wells. Dźoković wygrywa z Majchrzakiem po zaciętej walce

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Po zaciętym trzysetowym pojedynku pomiędzy Kamilem Majchrzakiem a 24-krotnym mistrzem wielkoszlemowym – Novakiem Dźokoviciem lepszy okazał się Serb, który po przegranej pierwszej partii zdecydowanie podniósł poziom gry i całkowicie zasłużenie awansował do trzeciej rundy Indian Wells.

Pierwszy set jednak rozpoczął się dla naszego reprezentanta w najlepszy możliwy sposób. Już w pierwszym gemie bowiem odebrał Novakowi podanie i wyszedł na prowadzenie. Dokonał tego w nieco szczęśliwy sposób, ponieważ piłka po kontakcie z taśmą ześlizgnęła się na stronę Serba, ale Polak od razu oczywiście rywala przeprosił. Później, kiedy nadarzyła się kolejna okazja na przełamanie, Majchrzak od razu ją wykorzystał i podwyższył swoją przewagę do dwóch breaków. 

Grał naprawdę fantastycznie. Szczególnie dobrze funkcjonował u niego bekhend oraz serwis, który ustawiał mu sporo punktów. Nie bał się grać agresywnie w trudnych momentach, często spychając Dźokovicia do defensywy. Świetnie czytał grę serbskiego mistrza, trzymając go w swoich gemach serwisowych na dystans. Co prawda w szóstym gemie dał się przełamać, ale koniec końców nie wpłynęło to na rezultat seta, ponieważ utrzymał podanie w najważniejszym momencie – wychodząc z 0:40 w dziesiątym gemie i zapisał pierwszą partię na swoje konto. 

Od tej chwili natomiast wszystko się zmieniło. Na korcie pojawił się Novak Dźoković, jakiego znamy z największych scen światowego tenisa – skoncentrowany, cierpliwy i systematycznie odbierający rywalowi kolejne atuty. Jego łupem padło pięć pierwszych gemów, a chwilę później miał już piłkę setową. Tę pierwszą jednak Majchrzak zdołał jeszcze wybronić, ale już w kolejnym gemie – przy podaniu tenisisty z Bałkanów, nie udało mu się tej sztuki powtórzyć. Oznaczało to wygraną partię dla Nole, który wyrównał stan pojedynku na 1-1. 

W trzecim secie do wyniku 2:2 panowie szli “gem za gem”. Zagrali kilka naprawdę długich, wyczerpujących wymian, po których nawet Dźoković ledwo oddychał. Nie przeszkodziło mu to jednak, aby w piątym gemie przełamać rywala i już dosłownie na krok zbliżyć się do końcowego zwycięstwa. Chwilę po tym, rozegrali oni niezwykle długiego gema, w którym Kamil Majchrzak bronił się jak tylko mógł. Przy obronie jednego z break-pointów zagrał tak perfekcyjnego drop-shota, że Serb nie mógł w to uwierzyć, szukając powtórki zagrania na telebimach. 

Natomiast gem ten również padł łupem Novaka, który wygrywając także swój gem serwisowy zakończył spotkanie i po dwóch godzinach i trzynastu minutach awansował do trzeciej rundy. Tam już w poniedziałek zmierzy się z pogromcą Huberta Hurkacza – Aleksandarem Kovaceviciem, który niespodziewanie łatwo wyeliminował z turnieju rozstawionego z numerem “31” – Corentina Mouteta. 


Wyniki

Indian Wells, 2. runda:

Novak Dźoković (Serbia, 3) – Kamil Majchrzak (Polska) – 4:6, 6:1, 6:2