US Open. Powrót Cobolliego i awans po pięciosetówce

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Trwa ostatni dzień rywalizacji w 1. rundzie US Open. Ze względu na deszcz przede wszystkim na dwóch głównych kortach. Świetne widowisko stworzyli Flavio Cobolli i Francisco Comesana. Włoch awansował, wracając z 0:2 w setach.

Cobolli o krok od porażki

Z powodu opadów deszczu rywalizacja na zewnętrznych kortach rozpoczęła się dopiero z czterogodzinnym opóźnieniem. Z tego względu jeszcze bardziej można było się skupić się na grze na dwóch największych obiektach. Ponad cztery godziny rywalizowali Flavio Cobolli i Francisco Comesana. Rozstawiony z piątką Włoch gładko przegrał dwa pierwsze sety – 3:6. 2:6

Flavio Cobolli wszedł na wyższy poziom i wrócił do walki. Zwyciężył dwie kolejne partie 6:3, 6:4. Włoski tenisista zaliczył później jeszcze drugi powrót w tym meczu. Decydujący set rozpoczął się od 2:0 dla Comesany, który wciąż liczył na sprawienie niespodzianki. Jednak w kolejnym gemie stracił podanie. Cobolli wywalczył decydujące przełamanie na 5:4. To nie był koniec emocji. W ostatnim gemie reprezentant Włoch od stanu 14:50 wygrał cztery piłki i ostatecznie wybronił się przed porażką. Po raz pierwszy w karierze wrócił z wyniku 0:2 w setach. W kolejnej rundzie z którymś z kwalifikantów – Tristanem Schoolkatem lub Nisheshem Basavareddym.

Pewny awans faworyta

W męskim meczu pierwszej sesji na Arthur Ashe Stadium spotkali się dwaj reprezentanci gospodarzy. Taylor Fritz był zdecydowanym faworytem spotkania z Darwinem Blanchem, który zagrał w turnieju dzięki dzikiej karcie. Tenisista rozstawiony z numerem dziewiątym awansował w godzinę i 40 minut, wygrywając 6:3, 6:2, 6:4. W pierwszym i trzecim secie zanotował jedno przełamanie, a w drugim – dwa. W całym meczu Fritz obronił dwa breakpointy, nie tracąc własnego podania. W drugiej rundzie Amerykanin zmierzy się ze zwycięzcą meczu Mattia Bellucci – Zsombor Piros. Rozpoczęcie tego starcia zostało opóźnione z powodu opadów deszczu.


Wyniki

US Open – pierwsza runda:

Flavio Cobolli (Włochy, 5) – Francisco Comesana (Argentyna) 3:6, 2:6, 6:3, 6:4, 6:4
Taylor Fritz (Stany Zjednoczone, 9) – Darwin Blanch (Stany Zjednoczone, WC) 6:3, 6:2, 6:4

US Open. Udane otwarcie Noskovej i Muchovej, Nadia Podoroska rywalką Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka, Linda Noskova, Karolina Muchova i Amanda Anisimova dołączyły do grona tenisistek, które zagrają o trzecią rundę US Open 2026. Każda z wymienionych tenisistek wygrała swój mecz w dwóch setach, chociaż w opałach znalazła się tegoroczna mistrzyni Wimbledonu.

Tegoroczna edycja turnieju rozgrywanego na kortach w stolicy Anglii była szczególna dla naszych południowych sąsiadów. Pierwszy raz w historii o tytuł mistrzowski zmierzyły się dwie reprezentantki Czech. Górą w meczu między Karoliną Muchovą i Lindą Noskovą była ta druga. Teraz obie panie są już w Nowym Jorku, gdzie rywalizują przynajmniej o wyrównanie zeszłorocznych rezultatów.

Katie Volynets, która stanęła po drugiej stronie siatki z tegoroczną triumfatorką Wimbledonu, nie ułatwiała zadania zawodniczce z Vsetina. Czeszka oddał swój serwis w dwóch pierwszych gemach i przegrywała 0:3, a następnie 2:5. Prowadząc 5:3, reprezentantka gospodarzy miała dwie szanse na zakończenie tej części meczu. Zawodniczka z Europy jednak wyszła z opresji i wygrywając kolejne cztery akcje, zapisała na swe konto tę część pojedynku.

Drugą odsłonę Linda Noskova otworzyła serią pięciu wygranych gemów z rzędu. To sprawiło, że bez większych problemów wygrała siódme spotkanie z rzędu w imprezie wielkoszlemowej. Rywalką Czeszki w meczu o 1/16 finału będzie Lanlana Tararude. Tajlandka w swym debiutanckim meczu w turnieju głównym US Open w trzech setach pokonała Elvinę Kalievą.

Zdecydowanie łatwiejsze otwarcie tegorocznego US Open ma za sobą Karolina Muchova. Tenisistka z Ołomuńca, która w tygodniu poprzedzającym rywalizację singlową, razem z Jakubem Mensikiem sięgnęła po pierwszy wielkoszlemowy triumf w grze mieszanej, o drugą rundę zmierzyła się z Sinją Krauss. Młoda Austriaczka nie była w stanie dotrzymać kroku rywalce. Zawodniczka zza naszej południowej granicy jako jedyna miała okazje na odebranie serwisu rywalce. W sumie w całym meczu wykorzystała takich szans cztery i zameldowała się w drugiej rundzie ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema.

W 2025 roku w finale US Open o tytuł mistrzowski zmierzyły się Aryna Sabalenka i Amanda Anisimova. Zwycięstwo odniosła liderka rankingu, powtarzając sukces z poprzedniego sezonu. W tym roku obie bohaterki meczu finałowego sprzed dwunastu miesięcy mają za sobą pierwsze mecze. Obrończyni tytułu okazała się lepsza od Camilii Osorio. Z kolei reprezentantka gospodarzy znalazła sposób na swą rodaczkę – Ashlyn Krueger.

Nim na kortach Louisa Armstronga wyszły Iga Świątek i Xiyu Wang, poznaliśmy tenisistkę, która czekała na zwyciężczynię meczu między Polką i tenisistką Państwa Środka. Rywalkę dla lepszej w tym spotkaniu wyłoniła potyczka Simony Waltert z Nadią Podoroską. Argentynka w przeszłości była klasyfikowana w top 40 rankingu, a podczas Rolanda Garrosa 2020 dotarła do 1/2 finału. Obecnie tenisistka z Ameryki Południowej klasyfikowana jest w piątej setce rankingu WTA. N  a kortach w Nowym Jorku występuje na podstawie zamrożonego rankingu.

Kluczowym dla losów pierwszego seta okazał się dziesiąty gem. W nim Nadia Podoroska drugi raz oddała podanie rywalce. W drugiej partii Simona Waltert dwukrotnie traciła serwis, ale Argentynka w obu przypadkach nie była w stanie utrzymać przewagi. Tym samym do rozstrzygnięcia potrzebny był gem trzynasty. Tego na swe konto zapisała zawodniczka z Ameryki Południowej, doprowadzając do decydującej odsłony. Trzecia partia była nerwowa z obu stron. Półfinalistka Rolanda Garrosa z 2020 roku prowadziła 2:0, aby przegrać kolejne trzy gemy. Od stanu 2:3 kontrolę nad sytuacją na korcie ponownie przejęła Nadia Podoroska, która wygrywając kolejne cztery gemy, pierwszy raz w karierze zameldowała się w drugiej rundzie Nowojorskiego turnieju.


Wyniki

Pierwsza runda:

Aryna Sabalenka (1) – Camila Osorio (Kolumbia) 6:2, 6:4

Linda Noskova (Czechy, 6) – Katie Volynets (USA) 7:5, 6:1

Karolina Muchova (Czechy, 7) – Sinja Krauss (Austria) 6:3, 6:0

Amanda Anisimova (USA, 10) – Ashlyn Krueger (USA) 6:1, 6:3

Naomi Osaka (Japonia, 13) – Anastazja Zacharova 7:6(6), 7:6(3)

Diana Shnaider (15) – Daria Snigur (Ukraina) 6:0, 6:4

Solana Cirstea (Rumunia, 16) – Julia Grabher (Austria) 6:3, 6:0

Anna Kalinska (21) – Anna Blinkova 6:4, 6:3

Marie Bouzkova (Czechy, 25) – Elsa Jacquemot (Francja) 6:2, 6:2

Emma Navarro (USA, 26) – Lois Boisson (Francja) 7:6(6), 6:7(1), 6:3

Cristina Bucsa (Hiszpania) – Sara Bejlek (Czechy, 28) 7:5, 4:6, 6:1

Ann Li (USA, 29) – Antonia Ruzic (Chorwacja) 7:5, 6:1

Nadia Podoroska (Argentyna) – Samuela Waltert (Szwajcaria) 4:6, 7:6(5), 6:3

Qinwen Zheng (Chiny) – Kristina Liutova 4:6, 6:3, 6:1

Sloane Stephens (USA) – Clara Tauson (Dania) 6:4, 6:1

Mananchaya Sawangkaew (Tajlandia) – Panna Udvardy (Węgry) 6:4, 6:3

Maria Timofiejewa (Uzbekistan) – Tamara Zidanszek (Słowenia) 6:3, 7:5

Maya Joint (Australia) – Ludmila Samsonova 3:6, 6:2, 6:2

Katerina Siniakova (Czechy) – Elisabetta Cocciaretto (Włochy) 6:3, 6:2

Katy McNally (USA) – Anouk Koevermans (Holandia) 7:5, 6:1

Lilli Tagger (Austria) – Tamara Korpatsch (Niemcy) 6:0, 7:6(4)

Himeno Sakatsume (Japonia) – Anna Kalinina (Ukraina) 6:3, 6:3

Oksana Selkmetova (Hiszpania) – Aoi Ito (Japonia) 6:2, 6:4

Porto. Szymon Walków z łatwym zwycięstwem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Ksawery Styka

Po dwóch z rzędu porażkach Szymon Walków w końcu wrócił na właściwe tory i zanotował pierwszą wygraną od połowy sierpnia. W duecie z Hiszpanem – Sergio Martosem Gornesem bez problemów odprawił parę Roca Batalla/Alcala Gurri i awansował do drugiej rundy challengera w Porto. 

Cały mecz zakończył się w zaledwie godzinę i dwie minuty i przez cały ten czas to właśnie polsko-hiszpański duet dominował na korcie. Oba sety miały praktycznie taki sam przebieg – Walków i Martos Gornes szybko wypracowywali sobie przełamanie, a chwilę później potwierdzali je, szybko odbierając rywalom jakiekolwiek nadzieje na nawiązanie równej walki. 

Sami natomiast ani razu w całym meczu nie musieli bronić break-pointów, co z pewnością mocno deprymowało hiszpański duet. Rywale dwukrotnie zdołali co prawda doprowadzić do wyniku 30:30, jednak za każdym razem Polak i jego partner wychodzili z opresji obronną ręką. Serwowali oni na naprawdę imponującym poziomie, notując aż 80% skuteczności pierwszego podania. Dla porównania, ich przeciwnicy wprowadzali piłkę do gry ze skutecznością 67%, ale ich największym problemem było zamykanie własnych akcji. Dobitnie świadczą o tym same statystyki – wygrali tylko 63% punktów po pierwszym i zaledwie 33% po drugim serwisie. 

Ostatecznie spotkanie zakończyło się pewnym, dwusetowym triumfem Walkówa i Martosa Gornesa. W drugiej rundzie portugalskiego turnieju polsko-hiszpański debel zmierzy się ze zwycięzcami meczu pomiędzy parą Tiago Pereira/Bruno Pujol Navarro a duetem Alafia Ayeni/Lukas Pokorny.


Wyniki

Porto challenger, 1. runda:

Szymon Walków/Sergio Martos Gornes (Polska, Hiszpania, 2) – Max Alcala Gurri/Oriol Roca Batalla (Hiszpania, Hiszpania) – 6:2, 6:2

Hubert Hurkacz zagra w turnieju w Pekinie

/ Ksawery Styka , źródło: x:chinaopen, foto: Olga Pietrzak

Choć nasz najlepszy tenisista w pełni skupia się obecnie na rywalizacji w Nowym Jorku, gdzie wczoraj w czterech setach pokonał Damira Dżumhura i awansował do drugiej rundy US Open, poznaliśmy już jego harmonogram na jesienną część sezonu. Organizatorzy turnieju ATP 500 w Pekinie oficjalnie poinformowali, że Polak znalazł się na liście startowej i powalczy w ich imprezie ze ścisłą światową czołówką. 

Zmagania w stolicy Chin, zaplanowane na przełom września i października (dokładnie 30.09 – 06.10), zapowiadają się naprawdę niesamowicie. Tegoroczna edycja China Open przyciągnęła prawdziwą śmietankę męskiego tenisa. Jak z dumą podkreślili sami organizatorzy w swoich mediach społecznościowych, w turnieju weźmie udział aż siedmiu graczy z czołowej dziesiątki światowego rankingu, co jak na turniej rangi ATP 500 robi ogromne wrażenie. 

Gwiazdami imprezy i głównymi faworytami do końcowego triumfu będą przedstawiciele dwóch tenisowych generacji – lider światowego rankingu i wielki nieobecny trwającego US Open – Jannik Sinner oraz powracający po wczesnej porażce w Nowym Jorku – Novak Dźoković. Na oficjalnej liście zgłoszeń roi się jednak od innych wielkich nazwisk. Oprócz Wrocławianina na kortach w Pekinie pojawią się między innymi Alexander Zverev, Felix Auger-Aliassime, Danił Miedwiediew, Alex de Minaur czy Andriej Rublow. 

Dla Huberta Hurkacza azjatycka część sezonu tradycyjnie będzie niezwykle ważnym etapem w końcówce sezonu. Rywalizacja w tak mocno obsadzonej „pięćsetce” to nie tylko szansa na duży zastrzyk punktowy, ale przede wszystkim doskonały sprawdzian formy na tle ścisłej czołówki. Zanim jednak Polak wyruszy na Daleki Wschód, przed nim kolejne, miejmy nadzieję jak najdłuższe, wyzwania na nowojorskich kortach Flushing Meadows. 

W drugiej rundzie Polak zmierzy się z ulubieńcem lokalnej publiczności – Benem Sheltonem, który w nocy w czterech setach odprawił Holendra – Tallona Griekspoora.

US Open. Stan Wawrinka pożegnał się z Nowym Jorkiem

/ Łukasz Duraj , źródło: usopen.org, foto: East News

Drugi dzień US Open to kontynuacja pierwszej rundy mężczyzn. Na kortach Flushing Meadows wiele się działo.

Po południu czasu miejscowego uwagę fanów przykuwał przede wszystkim pojedynek Stana Wawrinki i Matteo Berrettiniego. Szwajcar długo czekał na pozytywną decyzję w sprawie „dzikiej karty” i ostatni raz grał w Nowym Jorku, więc jego występ z pewnością budził zainteresowanie i pozytywne emocje.

W partii otwarcia jako pierwszy rywala przełamał Berrettini. Wawrinka odrobił jednak te straty a w dwunastym gemie miał nawet piłkę setową. Niewykorzystana szansa „zemściła” się na Szwajcarze w tie-breaku, którego wygrał Włoch.

Drugi set miał nieco inny przebieg. Lepiej zaczął Wawrinka, który prowadził 5:3 i znów miał piłki setowe. Berrettini obronił je przy swoim podaniu a potem odrobił „brejka” w ostatnim momencie. Po stanie 5:5 panowie zagrali dwa zacięte gemy i jeszcze raz zmierzyli się w tie-breaku.

W nim Berrettini szybko uzyskał przewagę 5:0. Wawrinka nie zdołał odwrócić tego wyniku a to oznaczało, że jest o krok od zakończenia swojego ostatniego US Open.

Trzeci set nie był już tak wyrównany. Berrettini dominował wyraźnie i nie oddał Szwajcarowi nawet jednego gema. Wawrinka został jednak pożegnany zasłużonymi brawami.

Wieczorem we władnie główne korty przejęli reprezentanci gospodarzy. Ben Shelton podejmował Tallona Griekspoora zaś Frances Tiafoe grał z rodakiem Martinem Dammem. Obaj Amerykanie musieli mocno pracować na sukces. Shelton zaczął od seta przegranego 1:6, ale potem zwarł szyki i wygrał mecz w czterech partiach.

Tiafoe grał jeszcze dłużej. Niżej notowany kolega postawił mu twarde warunki i faworyt do końca nie był pewien awansu. Zdecydował piąty set, wygrany przez Francesa wynikiem 6:4.

W drugiej rundzie turnieju są także Felix Auger-Aliassime i Jakub Menszik. Odpadł za to Grigor Dimitrow.

 


Wyniki

 

US Open (pierwsza runda mężczyzn):

B. Shelton (USA, 8) – T. Griekspoor (Holandia) 1:6 6:1 7:6(3) 6:2

F. Tiafoe (USA, 11) – M. Damm (USA) 6:4 4:6 3:6 6:3 6:4

M. Berrettini (Włochy) – S. Wawrinka (Szwajcaria) 7:6(4) 7:6(3) 6:0

US Open. Udany początek Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Xiyu Wang w meczu pierwszej rundy rywalizacji singlowej US Open 2026. Kolejną rywalką mistrzyni imprezy z 2022 roku będzie Nadia Podoroska.

Najlepsza polska tenisistka po nieudanym występie na kortach Wimbledonu udała się za Ocean na amerykańską część sezonu, którą wieńczy US Open. Tegoroczny występ w ostatniej lewie Wielkiego Szlema ósma rakieta świata rozpoczęła od zwycięstwa nad Xiyu Wang.

W pierwszej odsłonie prowadzenie Igi Świątek ani na moment nie było zagrożone. Reprezentantka Środka dwukrotnie oddała serwis reprezentantce Polski, samemu nie mając ani jednej okazji na odrobienie strat. W drugiej odsłonie gra się na tyle wyrównała, że do stanu 4:3 dla turniejowej „ósemki” panie wygrywały swe gemy serwisowe. Wówczas trzecią w tej odsłonie szanse na odebranie serwisu Chince wykorzystała Iga Świątek, która kilka chwil później zakończyła spotkanie przy swoim podaniu po niespełna 90 minutach gry.

Dla Polki wygrana nad Xiyu Wang to dwudzieste wygrane spotkanie na US Open po wygraniu pierwszej odsłony. W 31 meczach, jakie Iga Świątek rozegrała w Nowym Jorku odniosła 25 zwyciestw. Mniej pojedynków, aby osiągnąć taką liczbę zwycięstw, potrzebowały jedynie siostry Williams oraz Kim Clijsters.


Wyniki

Pierwsza runda:

Iga Świątek (Polska, 8) – Xiyu Wang (Chiny) 6:2, 6:3