Tokio. Alcaraz z awansem do ćwierćfinału, porażka byłego finalisty

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Rozstawiony z numerem pierwszym Carlos Alcaraz przedłużył swoją zwycięską serię w turnieju ATP 500 w Tokio. Pokonując Matteo Arnaldiego Hiszpan awansował do ćwierćfinału tej imprezy. Z zawodami w sobotę pożegnał się za to m.in. jeden z byłych finalistów.

Po wymagającej inauguracji zmagań z Alexem Michelsenem, obrońca tytułu tym razem miał nieco łatwiejszą przeprawę. 23-latek z El Palmar bliski był jednak poniesienia kolejnych strat setowych. W pierwszej odsłonie rywalizujący z nim Matteo Arnaldi odrobił szybko poniesioną stratę serwisu i panowie musieli rozegrać tie-breaka. Włoch prowadził w tej rozgrywce już nawet 6:2 i miał cztery szanse na zapisanie seta na swoim koncie.

Przy dwóch z nich miał niewiele do powiedzenia, ale dwukrotnie popełnił także bardzo kosztowne błędy. Alcaraz wykorzystał tę słabość i zwyciężając sześć piłek z rzędu wysunął się na prowadzenie w meczu. W tym momencie wyrównana walka dobiegła końca i 25-latek z San Remo był już tylko tłem dla rozpędzonego reprezentanta Hiszpanii. Ten wygrał pięć pierwszych gemów kolejnej partii i niedługo później zwieńczył cały pojedynek.

W najlepszej ósemce jego rywalem będzie Denis Shapovalov, który stoczył w sobotę zacięty bój z Alejandro Tabilo. W pierwszym secie kluczowe dla jego sukcesu okazało się przełamanie zanotowane przy wyniku 5:5. Drugą odsłonę także rozpoczął od „brejka”, ale nie poparł go obronionym podaniem i losy potyczki nabrały innego kierunku. Chilijczyk dwukrotnie pozbawił go serwisu i doprowadził do decydującej partii. W niej panowie przez dłuższy czas walczyli gem za gem, ale w końcówce znów skuteczniejszy okazał się Kanadyjczyk. Tym samym, po dwóch godzinach i 11 minutach gry, zameldował się w 50. ćwierćfinale turnieju ATP w karierze.

Kolejnego wyżej notowanego i bardziej renomowanego przeciwnika pokonał z kolei kwalifikant, Adolfo Daniel Vallejo. Po wyeliminowaniu Rafaela Jodara Paragwajczyk tym razem poradził sobie z Matteo Berrettinim. Włoch, podobnie jak jego wcześniej wspomniany rodak i imiennik, w pierwszej odsłonie nie wykorzystał czterech piłek setowych, w tym trzech w tie-breaku. Następnie 22-latek z Asuncion kontynuował podążanie drogą Alcaraza. W drugiej partii stracił zaledwie jednego gema i został pierwszym reprezentantem swojego kraju, który znalazł się w ćwierćfinale zawodów ATP 500.

O półfinał Vallejo zagra z Jirzim Leheczką. Czech rywalizował z Ugo Humbertem i po tym jak w 12. gemie pierwszego seta został przełamany „na sucho”, musiał odwracać losy tego starcia. W następnych dwóch częściach gry nie dopuścił już finalisty tej imprezy sprzed dwóch lat do choćby jednego break-pointa. Sam zaś dwukrotnie – za każdym razem w piątym gemie – odbierał mu serwis i w swoim debiucie uzupełnił grono ośmiu najlepszych graczy tokijskiej imprezy.


Wyniki

Druga runda gry pojedynczej:

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 1) – Matteo Arnaldi (Włochy) 7:6(6), 6:1

Denis Shapovalov (Kanada) – Alejandro Tabilo (Chile) 7:5, 3:6, 6:4

Adolfo Daniel Vallejo (Paragwaj, Q) – Matteo Berrettini (Włochy) 7:6(6), 6:1

Jirzi Leheczka (Czechy) – Ugo Humbert (Francja) 5:7, 6:4, 6:4

ITF. Finał nie dla Borysa Zgoły

/ Hanna Pałuska , źródło: własne , foto: Freepik

Borys Zgoła miał przełomowy tydzień, ale niestety został zatrzymany przez reprezentanta gospodarzy w półfinale. Polak przegrał z Gabim Adrianem Boitanem 1:6, 1:6 w turnieju ITF M25 w rumuńskiej Slobozii.

W drodze do półfinału Borys Zgoła pokonał dwóch rozstawionych zawodników. W drugiej rundzie okazał się lepszy od tenisisty z top 500 Filipa Jeffa Planinska, a ćwierćfinale pokonał drugiego najwyżej rozstawionego Radu Mihai Papoe. W walce o finał trafił na kolejnego reprezentanta Rumunii Gabiego Adriana Boitana.

Niestety spotkanie od początku do końca było jednostronne. W pierwszym secie rywal wygrał pięć gemów z rzędu i nie dał szans Polakowi na odrobienie strat. Ostatecznie Zgoła zdobył tylko jednego gema.

Kolejna partia miała również podobny przebieg, chociaż była nieco bardziej wyrównana. Szczególnie było to widać w drugim secie, gdy reprezentant Polski zdobył trzy break pointy. Ostatecznie doszło do ośmiu stanów równowagi, ale rozstawiony z numerem szóstym wyszedł z opresji. Następnie nie miał większych problemów z pokonaniem Polaka i po blisko 80 minutach gry zameldował się w finale.


Wyniki

ITF M25 Slobozia – półfinał:

Gabi Adrian Boitan (Rumunia, 6) – Borys Zgoła (Polska) – 6:1, 6:1

Ivan Ljubicić nowym trenerem Felixa Auger-Aliassime’a

/ Peter Figura , źródło: SportsNet/własne, foto: Peter Figura

Informację tę podal kanadyjski serwis SportsNet. W innych informacjach podano również, że nowy mentor najlepszego obecnie kanadyjskiego tenisisty będzie nadal pełnił funkcję specjalnego doradcy we francuskiej federacji tenisowej.

Auger-Aliassime wskazał zatem osobę, która zastąpi Frédérica Fontanga. Po zakończeniu dziesięcioletniej współpracy z Fontangem latem tego roku, Felix stwierdził, że chce ujawnić nazwisko swojego przyszłego trenera po US Open.

Wybór byłego trzeciego tenisisty świata nie jest zaskoczeniem. Według ojca kanadyjskiego tenisisty Sama Aliassime, Felix wśród trenerów szukał kogoś, kto jako zawodnik lub trener miał bardzo dobre doswiadczenia w turniejach wielkoszlemowych i Masters 1000. Sam Aliassime, który chwilowo przejął obowiazki trenera po odejściu Fontanga powiedział w połowie września, że „to, czego on chce, to otaczać się kimś, kto już wygrał tytuł Wielkiego Szlema lub kto już poprowadził zawodnika do dużego tytułu. Czasami to mi przypominał na korcie – “Nigdy nie wygrałeś Wielkiego Szlema!” I to prawda”.

Ljubicić osiągnął 3. miejsce w rankingu ATP w 2006 roku, wygrywając turniej w Indian Wells. W tym samym roku był w półfinale Wimbledonu. Był też finalista trzech innych turniejów ATP 1000 (Madryt i Paryż w 2005 roku i Miami w 2006).

Do jego wcześniejszych podopiecznych należy Kanadyjczyk Milos Raonic, którego prowadził do półfinału Wimbledonu, oraz Roger Federer. Ljubicić prowadził Szwajcara do trzech tytułów Wielkiego Szlema w latach 2016–2022.

Sam Aliassime wspomniał również, że mentor, który zastąpi Fontanga, z pewnością nie zmieniłby ofensywnego stylu gry jego syna. Rzeczywiście, Ljubicić był znany w swojej karierze z bardzo mocnnego i ofensywnego stylu gry oraz znakomitego serwisu.

Był również znany z tenisowej inteligencji, co może pomóc piątemu obecnie zawodnikowi świata w urozmaicaniu swoich strategii.

Przypisuję się też nowemu trenerowi Kanadyjczyka poprawę bekhendu Rogera Federera w późniejszej części jego kariery, szczególnie widoczną przy wysokich piłkach, a także wprowadzenie zmian taktycznych polegających na wcześniejszym uderzaniu piłek: odbieraniu przeciwnikom czasu, tempa i rytmu, jednocześnie czyniąc grę Szwajcara bardziej ofensywną.

Tokio. Zieliński i Polmans zatrzymani

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Diadora

Jan Zieliński i Marc Polmans zakończyli udział w turnieju ATP 500 w Tokio. Polak i Australijczyk w pierwszym wspólnie rozgrywanym turnieju dotarli do ćwierćfinału. W sobotę lepsi od niech okazali się Simone Bolelli i Andrea Vavassori.

Włosi uważani byli za faworytów spotkania – wskazywał na to choćby fakt, że byli najwyżej rozstawioną parą turnieju. Od początku meczu inicjatywa należała do tenisistów z Italii. Bolelli i Vavassori dobrze spisywali się przy returnie. Zieliński i Polmans przed pierwszym sprawdzianem stanęli w czwartym gemie, w którym musieli wychodzić ze stanu 15-40. Polakowi i Australijczykowi udało się wówczas wyjść z opresji, lecz przy kolejnym break poincie – w ósmym gemie – skuteczniejsi okazali się Włosi. Bolelli i Vavassori przełamali na 5:3, po czym zakończyli pierwszego seta przy serwisie.

Kluczowy dla przebiegu drugiej partii okazał się jej siódmy gem. W nim ponownie z kłopotami przy serwisie musieli mierzyć się Polak i Australijczyk. Wówczas Zieliński i Polmans po raz drugi w meczu stracili podanie. Polsko-australijska para miała jednak szansę na powrót. W dziesiątym gemie udało im się obronić meczbola doprowadzić przy returnie do stanu równowagi – po raz pierwszy w meczu. Oznaczało to, że kolejny punkt był równocześnie piłką meczową dla serwujących, jak i break pointem dla odbierających. Bolelli i Vavassori nie dali jednak rywalom okazji do odwrócenia losów spotkania. Presja nie zadziała negatywnie na Włochów, którzy przy drugiej okazji zakończyli spotkanie po niespełna pięciu kwadransach gry.


Wyniki

Ćwierćfinał debla:

S. Bolelli, A. Vavassori (Włochy, 1) – J. Zieliński, M. Polmans (Polska, Australia) 6:3, 6:4

Szanghaj. Jannik Sinner wycofuje się z turnieju!

/ Jarosław Truchan , źródło: instagram.com, foto: Peter Figura

Jannik Sinner wciąż nie jest gotowy do rywalizacji. Włoch za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że nie wystartuje w zbliżającym się turnieju rangi ATP Masters 1000 w Szanghaju. Powodem tej decyzji są, które doskwierają liderowi rankingu od trzech miesięcy.

Ostatnim meczem rozegranym przez Sinnera pozostaje finał tegorocznego Wimbledonu, w którym pokonał Alexandra Zvereva. Po piątym wielkoszlemowym triumfie w karierze Włoch poinformował o kontuzji kolana, która wykluczyła go z turniejów rozgrywanych w Ameryce Północnej. Pod koniec września 25-latek poinformował z kolei, że nie zobaczymy go także w turnieju w Pekinie, do którego był pierwotnie zgłoszony. Z kolei w sobotę dowiedzieliśmy się, że Sinnera zabraknie także podczas najważniejszej imprezy tzw. azjatyckiego swingu, czyli rozgrywkach w Szanghaju.

Tenisista przekazał tę wiadomość za pośrednictwem mediów społecznościowych – Niestety nie będę w stanie zagrać w tegorocznym turnieju ATP Masters 1000 w Szanghaju, na co liczyłem. Gra przed tutejszą publicznością zawsze sprawiała mi radość, dlatego jest mi przykro, że nie będę mógł tego zrobić w przyszłym tygodniu – napisał na Instagramie.

Absencja Sinnera może mieć dla niego poważne konsekwencje rankingowe. W przypadku utrzymania formy przez Alexandra Zvereva, wyprzedzenie Włocha w rankingu ATP przez Niemca zaczyna wydawać się coraz prawdopodobniejszym scenariuszem. Wciąż nie wiadomo, czy w tym roku zobaczymy 25-latka na korcie – najbliższą okazją do powrotu Sinnera będą halowe turnieje w Europie.

Pekin. Udany początek Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Photo-Mach Agency

Iga Świątek pokonała Xinyu Gao w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Pekinie. Kolejną rywalką Polki w pojedynku o 1/8 finału będzie Donna Vekić. 

Najlepsza polska tenisistka jako ostatnia z Biało-Czerwonych zaprezentowała się kibicom podczas tegorocznej edycji China Open. Iga Świątek, która w tegorocznym turnieju jest rozstawiona z numerem ósmym, w swym pierwszym pojedynku zmierzyła się w Xinyu Gao.

Początek spotkania był nieco nerwowy z obu stron. Co prawda Iga Świątek odebrała serwis rywalce już w pierwszym gemie, ale po chwili nie wykorzystała prowadzenia 40:0 i Chinka zanotowała przełamanie powrotne. Reprezentantka gospodarzy szukała sposobu na reprezentantkę Polski, ale to na niewiele się zdało. Pierwszą odsłonę mistrzyni China Open 2023 zakończyła serią trzech wygranych gemów z rzędu za pierwszą szansą po niewiele ponad pół godzinie gry. W drugiej partii sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa już nie musiała się bronić przed utratą podania. Sama zaś dwa razy zaskoczyła podającą Gao i po blisko 90 minutach gry wykorzystała pierwszą piłkę meczową i zameldowała się w 1/16 finału China Open 2026.


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 8) – Xinyu Gao (Chiny, WC) 6:2, 6:3

Pekin. Trudna przeprawa Dźokovicia, solidne występy Rosjan

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Piątek był kolejnym dniem turnieju w Pekinie. Panowie walczyli tam o udział w ćwierćfinale lub kończyli pierwszą rundę.

Uwagę z pewnością przykuwał mecz z udziałem Novaka Dżokovicia. Serb został w stolicy Chin rozstawiony z numerem szóstym a jego rywalem był miejscowy faworyt Bu Yunchaokete.

Tenisista gospodarzy postawił mistrzowi z Bałkanów bardzo trudne warunki. Bu zaczął pojedynek od wygrania pierwszego seta 6:4 a w kolejnym do końca walczył o zwycięstwo. Ostatecznie w tie-breaku wygrał Dźoković, który dzięki temu utrzymał się w meczu.

W decydującej partii to Serb przeważał nad mniej utytułowanym rywalem. Wynik 6:2 dał mu awans do najlepszej ósemki i drugą wygraną w tegorocznym China Open.

Dobrą formę utrzymuje Karen Chaczanow. Rosjanin nie miał kłopotów z ograniem Słowaka Alexa Molcana. Rezultat 7:5 6:3 pozwoli Karenowi zagrać z Hubertem Hurkaczem.

Zadanie wykonał także rodak Chaczanowa – Daniił Miedwiediew. Mistrz z Chengdu gładko pokonał Pablo Carreno Bustę, tracąc sześć gemów w dwóch setach. Daniił jest jednak dopiero w 1/8 finału, ponieważ był to jego pierwszy mecz w Pekinie. W kolejnym jego przeciwnikiem będzie Jan-LennardStruff.

 


Wyniki

 

Pekin (1/16 finału mężczyzn):

D. Miedwiediew (3) – P. Busta (Hiszpania) 6:4 6:2

Pekin (1/8 finału mężczyzn):

N. Dźoković (Serbia, 6) – Y. Bu (Chiny) 4:6 7:6(2) 6:2

K. Chaczanow – A. Molcan (Słowacja) 7:5 6:3

Pekin. Daria Snigur lepsza od Jasmine Paolini, imponujący zwrot akcji w meczu Mirry Andriejewej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka i Mirra Andriejewa, ale też Linda Noskova i Karolina Muchova awansowały do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Pekinie. Najwyżej rozstawioną zawodniczką, która trzeciego dnia zmagań pożegnała się z imprezą w stolicy Państwa Środka jest Jasmine Paolini.

Za nami pierwsze mecze China Open 2026 z udziałem tenisistek rozstawionych. Największą niespodziankę sprawiła Daria Snigur. Podopieczna Dawida Celta, która w pierwszej rundzie pokonała Katarzynę Kawę. w meczu o 1/16 finału odwróciła losy spotkania z Jasmine Paolini.

W pierwszej odsłonie to rozstawiona z numerem czternastym Włoszka prezentowała się lepiej. Efektem dwa przełamania serwisu rywalki i trzy wygrane gemy z rzędu od stanu 3:3. Te dały wyżej notowanej zawodniczce zwycięstwo w tej części spotkania. W drugiej odsłonie Snigur dwukrotnie musiała odrabiać stratę podania. Ostatecznie losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break. W nim Jasmine Paolini prowadziła 4-2, aby przegrać kolejne pięć z sześciu rozegranych akcji.

W decydującej odsłonie kluczowe okazały się trzy gemy wygrane przez tenisistkę naszych wschodnich sąsiadów od stanu 1:1. Wypracowanej przewagi już nie oddała i zameldowała się w trzeciej rundzie China Open, gdzie jej rywalką będzie Talia Preston. Australijka w dwóch setach rozprawiła się z rozstawioną z numerem „22” Dianą Parry.

Jeszcze bardziej imponujący powrót po przegranym pierwszym secie zanotowała Mirra Andriejewa. Mistrzyni Rolanda Garrosa 2026 dała się przełamać Yue Yuan na 4:2 dla reprezentantki Chin w pierwszym secie. To sprawiło, że przegrała tę część spotkania w ciągu 49 minut. Dwie kolejne odsłony trwały kwadrans dłużej. W nich zawodniczka Państwa Środka nie wygrała w nich, chociażby gema. Tym samym to podopieczna Conchity Martinez zameldowała się w 1/16 finału rywalizacji w stolicy Chin. Kolejną rywalką zawodniczki rozstawionej z numerem czwartym będzie Polina Kudermietowa, która w trzech setach uporała się z Clarą Tauson.

Udany powrót do rywalizacji po US Open ma za sobą Aryna Sabalenka. Spotkanie finalistki Nowojorskiego turnieju z Renatą Zarazuą trwało niewiele godzinę. Zawodniczka z Ameryki Południowej, która w dniu swych 29. urodzin pokonała Annę Bondar, w rywalizacji z byłą liderką rankingu WTA wygrała jedynie trzy gemy. Teraz trzykrotną ćwierćfinalistkę imprezy czeka spotkania z Nikolą Bartunkovą, która zakończyła tegoroczny występ Magdaleny Fręch.

W 1/16 finału są już również dwie inne reprezentantki Czech. Broniąca punktów za zeszłoroczny finał Linda Noskova w meczu drugiej rundy pokonała 6:4, 6:1 Elenę Gabrielę Ruse. Z kolei Karolina Muchova, która w 2024 roku wystąpiła w Pekinie w finale, tylko w pierwszym secie miała problemy z Katie Boulter.

Udany początek rywalizacji podczas tegorocznego turnieju w stolicy Chin ma za sobą Naomi Osaka. Triumfatorka turnieju z 2019 roku pokonała w trzech setach Marię Timofiejewą i o 1/8 finału zagra przeciwko Sarze Bejlek.


Wyniki

Druga runda:

Aryna Sabalenka (2) – Renata Zarazua (Meksyk) 6:1, 6:3

Mirra Andriejewa (4) – Yue Yuan (Chiny) 3:6, 6:0, 6:0

Linda Noskova (Rumunia, 5) – Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) 6:4, 6:1

Karolina Muchova (Czechy, 7) – Katie Boulter (Wielka Brytania) 7:6(3), 6:1

Diana Shnaider (11) – Janice Tjen (Indonezja) 6:0, 6:4

Naomi Osaka (Japonia, 12) – Maria Timofiejewa (Uzbekistan) 6:3, 3:6, 6:3

Daria Snigur (Ukraina) – Jasmine Paolini (Włochy, 14) 3:6, 7:6(5), 6:2

Sinja Kraus (Austria) – Anastazja Potapova (Austria, 16) 4:1 i krecz

Jekaterina Aleksandrowa (19) – Aliaksandra Sasnowicz 6:1, 6:4

Sara Bejlek (Czechy, 20) – Madison Inglis (Australia) 6:3, 7:5

Talia Preston (Australia) – Diane Parry (Francja, 22) 7:6(4), 6:1

Viktorija Golubic (Szwajcaria) – Peyton Stearns (Australia, 28) 6:4, 3:6, 6:3

Ludmila Samsonova (29) – Linda Fruhvirtova (Czechy) 6:2, 3:6, 6:3

Polina Kudermietowa (Uzbekistan) – Clara Tauson (Dania, 32) 6:4, 4:6, 6:4