Porto. Polska środa w grze podwójnej

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: Paweł Rychter

Aż pięciu Polaków wystąpiło w środowych meczach pierwszej rundy gry podwójnej challengerowego turnieju w Porto. W ćwierćfinale imprezy zobaczymy trzech „biało-czerwonych” z ich zagranicznymi partnerami.

Pierwszym z interesujących polskich kibiców pojedynków była niemal w pełni „nasza” potyczka pomiędzy Karolem Drzewieckim i Piotrem Matuszewskim, a Szymonem Kielanem oraz Alexandru Jecanem. Niedługo po jej rozpoczęciu obie pary zdobyły po jednym przełamaniu, ale po piątym gemie, na ponad dwie godziny, zawodników z kortu wypędził deszcz. Po wznowieniu przewagę jako pierwsi osiągnęli debiutujący wspólnie Kielan z Jecanem. Najpierw z drobną pomocą szczęścia pozbawili serwisu Matuszewskiego w ósmym gemie, a chwilę później zakończyli całego seta.

Drugi set należał jednak do Drzewieckiego i Matuszewskiego. Już przy pierwszej sposobności zapisali na swoim koncie „brejka”, a w kolejnych minutach utrzymywali wypracowaną zaliczkę. W super tie-breaku wyrównana walka utrzymywała się do połowy tej rozgrywki. Potem najważniejsze piłki wygrywała polsko-rumuńska para i to ta dwójka zmierzy się z Romainem Andreodo oraz Benjaminem Kittayem w meczu ćwierćfinałowym.

Następnie do gry stanęli także występujący ze sobą po raz pierwszy Szymon Walków i Nicolas Barrientos. Przed sobą mieli spore wyzwanie, bowiem przyszło im rywalizować z rozstawionymi z numerem drugim Jakubem Paulem oraz Matejem Vocelem. W inauguracyjnej odsłonie o jedno przełamanie lepsi byli Polak z Kolumbijczykiem, co przyniosło im zwycięstwo 6:3.

Druga partia została zaś zupełnie zdominowana przez Szwajcara i Czecha. Aż trzykrotnie przełamywali rywali, a w swoich gemach serwisowych oddali im zaledwie cztery punkty, dzięki czemu zatriumfowali w niej bez straty gema. W decydującej części gry nie byli już jednak tak skuteczni. Walków z Barrientosem popisali się świetnym startem, wygrywając pięć z sześciu pierwszych piłek. Później z wyraźną przewagę zwieńczyli tę potyczkę i awansowali do ćwierćfinału, w którym staną naprzeciw Daniela Cukiermana oraz Fernando Romboliego.

Polski dzień w Porto zamykał Filip Pieczonka, który wraz z Aleksandrem Donskim spotkał się z Michaelem Geertsem i Vijayem Sundarem Prashanthem. W pierwszym secie oznaczony numerem trzecim polsko-bułgarski duet miał pełną kontrolę nad przebiegiem gry. Panowie zanotowali przełamanie serwisu obydwu przeciwników, zwyciężając do jednego. W drugiej odsłonie szybko zaś pozbawili podania Belga i bez większych trudności zachowywali swoją przewagę. Całą potyczkę zakończyli po 51 minutach i o prawo gry w półfinale zagrają z Arielem Beharem oraz Joshuą Parisem.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Nicolas Barrientos, Szymon Walków (Kolumbia, Polska) – Jakub Paul, Matej Vocel (Szwajcaria, Czechy, 2) 6:3, 0:6, 10-5

Aleksander Donski, Filip Pieczonka (Bułgaria, Polska, 3) – Michael Geerts, Vijay Sundar Prashanth (Belgia, Indie) 6:1, 6:4

Alexandru Jecan, Szymon Kielan (Rumunia, Polska) – Karol Drzewiecki, Piotr Matuszewski (Polska) 6:3, 3:6, 10-7

Roig: W przypadku Igi znacznie większą rolę odgrywają aspekty mentalne niż techniczne

/ Marcin Boniecki , źródło: https://www.eurosport.es/tenis/entrevista-eurosport-francis-roig-entrenador-de-swiatek-volvera-a-dominar-y-ganar-grand-slams_sto23341218/story.shtml, foto: Adam Romer

Francisco Roig od ponad pieciu miesięcy pracuje z Igą Świątek. Hiszpański trener udzielił wywiadu, w którym postanowił podsumować ten okres, wskazać na słabsze strony Polki, ale i porównać ją w pewnym aspekcie z Rafaelem Nadalem.

„Jest wiele rzeczy do zmiany. Po pierwsze dlatego, że Iga była bardzo utytułowaną zawodniczką, choć czasami wygrywała w sposób, który moim zdaniem nie jest najlepszy. Ludzie powiedzą: 'Ale przecież w ten sposób wygrała tak wiele!’. To prawda, ale mogłaby wygrać jeszcze więcej” – mówił Roig w rozmowie z hiszpańskim Eurosportem.

Szkoleniowiec uważa, że zawsze jest miejsce do poprawy, a w przypadku Świątek „zauważył, iż czasami działała zbyt szybko, biegła więcej niż trzeba, zbyt pochopnie szukała punktu. Wcześniej wygrywała, bo była jak skała, ale teraz inne zawodniczki po prostu czekały, aż popełni błąd”.

Trener Igi Świątek zdradził, że pracował z podopieczną nad poruszaniem się i lepszym wykorzystywaniem nóg do uderzenia. „Nogi muszą ci pomagać nie tylko w dobieganiu do piłki, ale także w jej uderzaniu” – powiedział Hiszpan.

 

Roig: W przypadku Igi znacznie większą rolę odgrywają aspekty mentalne niż techniczne

Roig został też zapytany o kwestię psychiki polskiej tenisistki. „W przypadku Igi znacznie większą rolę odgrywają aspekty mentalne niż techniczne… ale jest też wiele kwestii technicznych […] Chcemy, żeby piłka trochę poleciała i żebyśmy wykorzystali cały kort. […] Przez jakiś czas grała bardzo szybko, co nie miało sensu przy takich nogach i takim stylu uderzeń. Trudno to wyjaśnić, czasami nawet sam gracz tego nie rozumie; może minąć trzy lub cztery miesiące, zanim to przyswoi. Musi to poczuć na korcie” – dodawał.

„Był moment, w którym chciała zmienić swój styl gry, grać zbyt agresywnie, właśnie wtedy, gdy wcześniej była jak skała. Nie udało jej się jednak przyzwyczaić do tego stylu, zaczęła przegrywać, a ludzie zaczęli myśleć, że mogą ją pokonać. Kiedy wcześniej do wygranej wystarczało jej 30% wysiłku, nagle musiała znów dawać z siebie 100%” – podkreślał Roig.

„Nie ma nic lepszego niż wyjście na kort i obserwowanie, jak rywalki myślą, że nie są w stanie cię pokonać. Problem pojawia się, gdy zaczynasz przegrywać i to się zmienia. Wtedy musisz grać znacznie lepiej niż wcześniej, ale bez pewności siebie” – argumentował szkoleniowiec.

 

Trener Igi Świątek: Ona nie jest typem Sabalenki

Roig został też zapytany o spadek popularności polskiej tenisistki w mediach. Hiszpan mówił: „Ona nie jest typem Sabalenki, nie ma takiej obecności w mediach społecznościowych. Nie chodzi o to, że sama się od tego odsunęła – to jej wyniki sprawiły, że znalazła się na uboczu”.

W jego opinii „każdy lubi odnosić sukcesy w turniejach i walczyć o pierwsze miejsce w rankingu, ale Iga czerpie radość również wtedy, gdy nie jest w centrum uwagi. „W rzeczywistości nie przepada za tym zbytnio. Znów znajdzie się w pierwszym rzędzie, gdy znów zacznie wygrywać, ale wiemy, że są zawodniczki, które zawsze tam są, nawet bez konieczności wygrywania”.

Nie obyło się bez pytania o porównanie Świątek z Nadalem. „Jedną z cech, które ich łączą, jest pozycja, jaką przyjmują przed uderzeniem piłki. To wygodna pozycja. Wiesz, że nie spudłują tej piłki. Być może teraz nie jest jeszcze na tym etapie, ale kiedy Iga wygrywała, wiedziałeś, że nie spudłuje. Oboje potrafili uderzyć piłkę 100 razy i trafić 99 razy, z takim marginesem i efektem, które nieustannie sprawiały kłopoty przeciwnikom” – mówił.

„Kolejną wspólną cechą jest liczba piłek uratowanych w sytuacjach krytycznych – ratują sytuacje, w których groziła porażka, pokazując swoją przewagę, ponieważ mają tę zdolność, by wbić piłkę za wszelką cenę. Pod tym względem są do siebie dość podobni” – przyznał hiszpański szkoleniowiec. 

Adana. Weronika Falkowska powalczy o półfinał

/ Hanna Pałuska , źródło: własne , foto: Bartosz Bieńkowski/Tenisklub

Weronika Falkowska i Alana Smith nie przestają wygrywać. W pierwszej rundzie turnieju w Adanie pokonały Emilianę Arango i Antonię Ruzic 6:4, 6:2.

Pierwszy set rozpoczął się od przełamania zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Dla Falkowskiej i Smith była to jednak ostatnia strata serwisu w tej partii. W dziewiątym gemie udało im się zdobyć cenne przełamanie, które zadecydowało o losach partii. Nie miały problemu z serwowaniem na wygranie seta i po blisko 40 minutach gry znalazły się blisko awansu do ćwierćfinału.

Druga partia przebiegła jeszcze lepiej dla Polki i Amerykanki. Szybko wyszły na prowadzenie 4:0. Przeciwniczki nie były w stanie nawiązać walki. Rozstawione z numerem czwartym wykorzystały pierwszą piłkę meczową i zameldowały się w ćwierćfinale. Jest to ich piąte zwycięstwo w deblu z rzędu.

Kolejnymi rywalkami Falkowskiej i Smith będą Carole Monnet i Julia Riera.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Weronika Falkowska, Alana Smith (Polska, USA, 4) – Emiliana Arango, Antonia Ruzic (Kolumbia, Chorwacja) – 6:4, 6:2

Pekin. Magdalena Fręch w drugiej rundzie

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: WTA/własne , foto: Peter Figura

Magdalena Fręch awansowała do drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Pekinie. Polka po wyrównanej walce pokonała kwalifikantkę z Francji.

28-letnia nasza reprezentantka po serii przełamań zwyciężyła w pierwszym secie 7:5. W drugiej partii zobaczyliśmy natomiast tylko jednego breaka, którego zdobyła francuska tenisistka. Dzięki temu 23-latka wygrała tę odsłonę meczu 6:3.

W decydującym secie Polka szybko wyszła na prowadzenie. Jacquemot goniła naszą zawodniczkę i na końcu partii prawie ta sztuka jej się udała. Fręch odzyskała jednak przewagę i wynikiem 6:4 zwyciężyła w całym spotkaniu.

Polka awansowała zatem do drugiej rundy turnieju WTA 1000 w stolicy Chin. Jej rywalką w tej fazie imprezy będzie 20-letnia Nikola Bartunkova. Reprezentantka Czech w Pekinie występuje rozstawiona z numerem 26., przez co w pierwszej rundzie miała „wolny los”.


Wyniki

Pierwsza runda:

Magdalena Fręch (Polska) – Elsa Jacquemot (Francja, Q) 7:5, 3:6, 6:4

Pekin. Wyczekiwane zwycięstwo Dźokovicia

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Rozpoczęła się rywalizacja w turnieju głównym ATP 500 w Pekinie. Już pierwszego dnia do gry przystąpił m.in. Novak Dźoković. Serb zwyciężył w meczu z Nuno Borgesem. Odpadł za to Felix Auger-Aliassime.

Zwycięstwo po długim czasie

Ostatnio Novak Dźoković nie może być zadowolony ze swoich wyników. Od ćwierćfinału Wimbledonu, czyli już od ponad dwóch miesięcy nie wygrał żadnego spotkania. Złą serię przełamał w końcu na inaugurację turnieju w Pekinie. Na początku meczu z Nuno Borgesem wywalczył przełamanie. Serb utrzymał podanie do końca seta, którego wygrał 6:3. W całym meczu doszło bowiem tylko do jednego breaka. Druga partia po 12 gemach wygranych przez serwisujących zakończyła się tiebreakiem. Tę rozgrywkę zdominował Novak Dźoković, wygrywając 7:2. Awansował tym samym do drugiej rundy.

Pierwsza niespodzianka

Z turniejem pożegnał się za to drugi najwyżej rozstawiony zawodnik. Felix Auger-Aliassime nie miał szczęścia w losowaniu, gdyż trafił na Karena Chaczanowa. Półfinalista US Open w drodze po tego osiągnięcia wyeliminował m.in. Kanadyjczyka. Okazał się od niego lepszy również w stolicy Chin. Drugi set w tym meczu, jak podobny przebieg, jak w tym opisywanym powyżej. Chaczanow wygrał dzięki przełamaniu na 2:0. W drugiej partii najpierw zdobył breaka na 2:1, a mecz zakończył przełamaniem na 6:3.


Wyniki

Pierwsza runda:

Novak Dźoković (Serbia, 6) – Nuno Borges (Portugalia) 6:3, 7:6 (2)
Karen Chaczanow – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 2) 6:3, 6:3
Arthur Gea (Francja, Q) – Zhang Zhizhen (Chiny) 6:4, 6:3
Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Thiago Agustin Tirante (Argentyna) 6:1, 6:4
Bu Yunchaokete (Chiny, WC) – Juan Manuel Cerundolo (Argentyna) 6:2, 5:7, 6:4

Adana. Porażka Martyny Kubki

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Kamil Szpilski

Martyna Kubka odpadła w 2. rundzie turnieju WTA 125 w Adanie. Polka pożegnała się z turniejem rozgrywanym w Turcji po porażce w dwóch setach z Loic Boisson.

Na początek turnieju Kubka wygrała z Ksenią Efremową. Teraz czekał ją kolejny pojedynek z tenisistką reprezentującą Francję. Polka zmierzyła się z Loic Boisson. Chociaż to półfinalista ubiegłorocznego French Open, to w rankingu plasuje się ponad 100 miejsc niżej niż nasza reprezentantka (WTA 274.).

Rywalizacja przebiegała pod dyktando Loic Boisson. Dzięki pierwszemu przełamaniu Francuzka odskoczyła na 4:1. Po czym zanotowała kolejnego breaka. Martyna Kubka jeszcze przedłużyła rywalizację, wygrywając gema przy podaniu rywalki. W następnym gemie wróciła ze stanu 15:40, broniąc dwóch piłek setowych. Ostatecznie Polka przegrała 3:6.

W drugim secie Martyna Kubka także została dość szybko przełamana. Loic Boisson objęła prowadzenie 3:1. Francuska tenisistka dołożyła jeszcze drugiego breaka. Przy 5:2 wygrała gema do zera i awansowała do ćwierćfinału.


Wyniki

Druga runda:

Loic Boisson (Francja, LL) – Martyna Kubka (Polska) 6:3, 6:2

Pekin. Katarzyna Kawa nie dała rady podopiecznej Dawida Celta

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Andrzej Szkocki

Katarzyna Kawa przegrała z Darią Snigur w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Pekinie. Tym samym to Ukrainka będzie rywalką Jasmine Paolini w pojedynku o 1/16 finału China Open 2026.

W drugim występie w stolicy Państwa Środka Katarzyna Kawa pierwszy raz zapewniła sobie awans do turnieju głównego imprezy rangi WTA 1000. W meczu o drugą rundę i spotkanie z wyżej notowaną Jasmine Paolini Kryniczanka spotkała się z Darią Snigur.

Początek spotkania należał do Polki, która dwukrotnie odebrała podanie i wyszła na prowadzenie 3:0 z przewagą podwójnego przełamania. Zawodniczka zza naszej wschodniej granicy nie zdołała odrobić strat i odwrócić losów tej części meczu. Jednak w najlepszy możliwy sposób zareagowała od początku drugiej odsłony, którą Daria Snigur rozpoczęła od dwóch wygranych gemów z rzędu. Co prawda Katarzyna Kawa szybko odpowiedziała taką samą serią. Jednak strata serwisu na 5:4 dla rywalki kosztowała naszą reprezentantkę seta.

W decydującej odsłonie to Kryniczanka przeważała od początku, prowadząc 3:0, a następnie 4:2. Reprezentantka Polski miała nawet piłki na to by zbliżyć się na gema do końcowego triumfu. Jednak zbyt duża liczba błędów własnych przy odważnie grającej i nie mylącej się rywalce, sprawiła, że od stanu 5:4 Katarzyna Kawa nie wygrała już gema.

Tym samym to Daria Snigur pierwszy raz w karierze awansowała do drugiej rundy China Open. Zaś punkty za wygraną sprawiły, że w rankingu WTA na żywo Ukrainka wyrównała swą najwyższą pozycję w zestawieniu najlepszych tenisistek świata.


Wyniki

Pierwsza runda:

Daria Snigur (Ukraina) – Katarzyna Kawa (Polska, Q) 3:6, 6:4, 7:5

Luksemburg. Agnieszka Radwańska wystąpi w turnieju legend

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.luxembourg-ladies-tennis-masters.com/,, foto: East News

Tenisowy kalendarz jest wypełniony nie tylko turniejami dla aktywnych graczy. Odbywają się też imprezy legend a w jednej z nich zobaczymy Agnieszkę Radwańską.

Chodzi tu zawody Luxembourg Ladies Tennis Masters, które odbędą się w dniach 13.-18. października. Na kortach Wielkiego Księstwa ponownie zobaczymy plejadę dawnych gwiazd.

Poza Polką, kibicom przypomną się Angelique Kerber, Petra Kvitova, Dominika Cibulkova, Tatiana Golovin, Yanina Wickmayer, Magdalena Rybarikova oraz mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro Monica Puig.

Bilety na turniej można zakupić na stronie https://www.ticket-regional.lu/.

Pekin. Maja Chwalińska poznała pierwszą rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Dajana Jastremska pokonała Caty McNally 6:3, 6:4 w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Pekinie. W ten sposób to Ukrainka będzie rywalką Mai Chwalińskiej w jej debiutanckim meczu w imprezie China Open.

Pierwszy raz w historii turnieju rangi WTA 1000 mamy pięć Polek w rywalizacji. Dwie z nich zmagania rozpoczną od drugiej rundy – Iga Świątek i Maja Chwalińska. Pierwszego dnia zmagań przeciwniczkę w swym debiucie w turnieju poznała finalistka Rolanda Garrosa 2026. Wyłonił ją pojedynek między Dajaną Jastremską oraz Caty McNally.

W obu odsłonach spotkania między Ukrainką i Amerykanką kluczowy był jeden set. W pierwszej partii tenisistka naszych wschodnich sąsiadów wykorzystała już pierwszą okazję na odebranie podania Amerykance i na przerwę panie schodziły przy wyniku 3:0 dla zawodniczki z Odessy. W drugim secie decydującym był gem dziewiąty, którego przy serwisie reprezentantki Stanów Zjednoczonych wygrała zawodniczka z Europy, aby po przerwie zakończyć spotkanie, gemem wygranym „na sucho”.

Spotkanie Dajany Jastremskiej z Mają Chwalińską zostanie rozegrane w piątek 2 października. Panie spotkają się ze sobą po raz pierwszy.


Wyniki

Pierwsza runda:

Dajana Jastremska (Ukraina) – Caty McNally (USA) 6:3, 6:4

Adana. Kubka awansowała do 1/8 finału w dokończonym meczu

/ Adrian Wantowski , źródło: , foto: Bartosz Bieńkowski/Tenisklub.pl

Martyna Kubka awansowała do drugiej rundy turnieju rangi WTA 125 w tureckim mieście Adana. Ksenia Efremowa przegrała z Polką 3:6, 6:4, 4:6.

Mecz pierwszej rundy pomiędzy Kubką a Efremową został przerwany w poniedziałek przy stanie 4:2 dla Polki w pierwszym secie. Opady deszczu uniemożliwiły dokończenie tego pojedynku i został on przełożony na wtorek.

Po powrocie do gry Kubka w obu gemach serwisowych broniła się przed przełamaniem, ale ostatecznie zdołała utrzymać swoje podania i wygrała pierwszego seta 6:3. W drugim niespodziewanie to urodzona w Rosji, a reprezentująca Francję, tenisistka była lepsza, nawet mimo tego, że jako pierwsza na 3:2 przełamała Kubka. Od tego momentu kolejne gemy na swoje konto zapisała 17-letnia Efremowa i doprowadziła do remisu.

W decydującej partii ponownie jako pierwsza przełamała Polka. Znowu miało to miejsce przy stanie 2:2, ale tym razem miało to kluczowe znaczenie, bo mimo długich gemów do końca meczu żadna z tenisistek nie dała sobie „ukraść” serwisu i mecz zakończył się wynikiem 6:3, 4:6, 6:4 na korzyść Martyny.

W 1/8 finału Kubka zagra z Lois Boisson, czyli półfinalistką Roland-Garros z 2025 roku, która w pierwszej rundzie w dwóch setach pokonała Lucię Bronzetti.


Wyniki

I runda turnieju WTA 125 w Adana:

Martyna Kubka (Polska) – Ksenia Efremowa (Francja) 6:3, 4:6, 6:4