US Open. Learner Tien w czwartej rundzie po pięciosetówce

/ Łukasz Duraj , źródło: usopen.org, foto: East News

W sobotni wieczór czasu amerykańskiego na fanów męskiego tenisa czekały spore emocje. Grał jeden z zawodników gospodarzy.

Chodzi tu o Learnera Tiena, który ma korcie Loisa Armstronga podejmował Jakuba Menszika. Panowie spotkali się wcześniej tylko podczas Next Gen ATP Finals, gdzie w szybkiej formule do czterech gemów wygrał Tien.

W Nowym Jorku było dużo bardziej emocjonująco. Learner zaczął spotkanie dość przeciętnie i przegrywał 1-2 w setach, ale nie zamierzał złożyć broni. Ambitny Amerykanin pokazał znakomite przygotowanie fizyczne i wolę walki – wygrał kolejne dwie partie a w ostatniej zdobył przełamanie, zamykając nim mecz. Całe starcie trwało około trzy i pół godziny a w kolejnym meczu Tien skrzyżuje rakiety z Karenem Chaczanowem.

Na najważniejszym stadionie kompleksu Flushing Meadows grał zaś Alexander Zverev. Niemiec jest najwyżej rozstawionym graczem turnieju, ale dwa pierwsze mecze były dla niego bardzo wymagające. W trzeciej rundzie mierzył się zaś z Alejandro Tabilo z Chile.

Tym razem mistrz Rolanda Garrosa 2026 zademonstrował sporą przewagę nad oponentem. Tabilo podjął walkę tylko w drugim secie, w którym udało mu się doprowadzić do tie-breaka. Na więcej nie pozwolił Zverev, który bardzo pewnie awansował do czwartej rundy. Tam zmierzy się zaś z Luciano Darderim.

 

 


Wyniki

 

US Open (trzecia runda mężczyzn):

A. Zverev (Niemcy, 1) – A. Tabilo (Chile, 25) 6:2 7:6 6:2

L. Tien (USA, 14) – J. Menszik (Czechy, 17) 6:3 1:6 6:7(2) 6:3 6:4

US Open. Potapova pokrzyżowała plany Anisimovej, ciekawe widowiska z udziałem Eali oraz Osaki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Porażka Amandy Anisimovej to największa niespodzianka spotkań trzeciej rundy singla US Open 2026. Dużo emocji kibicom dostarczyły mecze wygrane przez Ivę Jović oraz Naomi Osakę. 

Coraz mniej tenisistek pozostaje w grze o końcowy triumf podczas tegorocznej edycji Nowojorskiego turnieju. Wśród szesnastu zawodniczek, które powalczą o miejsca w 1/4 finału jest pięć reprezentantek gospodarzy. Jednak nie ma w tym gronie Amandy Anisimovej. Tenisistka, która przed rokiem dotarła do decydujących meczów zarówno na Wimbledonie, jak i w Nowym Jorku, tak z rywalizacją w Londynie, jak i z kortami Flushing Meadows pożegnała się po meczu trzeciej rundy.

Sposób na trzecią rakietę Stanów Zjednoczonych w rankingu WTA znalazła Anastazja Potapova. Pierwsza odsłona przebiegła pod dyktando reprezentantki Austrii, która dwukrotnie odebrała serwis Amerykance. W drugiej partii obie tenisistki miały problem z utrzymaniem swego podania. W sumie pięć gemów padło łupem odbierających. O jedno przełamanie więcej zanotowała niżej notowana zawodniczka. To sprawiło, że trzeci raz w karierze, a pierwszy na US Open, Anastazja Potapova zameldowała się w 1/8 finału imprezy w Nowym Jorku.

Kolejną rywalką tenisistki pochodzącej z Saratowa będzie Mirra Andriejewa. Podopieczna Conchity Martinez pokonała Nicolę Bartunkovą i tak jak jej najbliższa przeciwniczka zadebiutuje w drugim tygodniu wielkoszlemowej rywalizacji podczas ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema.

Dwusetowe spotkania trzeciej rundy mają za sobą dwie najwyżej rozstawione zawodniczki w dolnej połówce turniejowej drabinki. Coco Gauff pokonała Cristinę Bucsę. Z kolei Jelena Rybakina okazała się lepsza od Julii Starodubcewej. Kolejne rywalki Amerykanki oraz Kazaszki wraz ze swoimi przeciwniczkami stworzyły niesamowite widowiska podczas pojedynków trzeciej rundy.

Rywalką Ivy Jović w meczu trzeciej rundy była jej serdeczna przyjaciółka – Alexandra Eala – a mecz zaplanowano w sesji nocnej na Arthur Ashe Stadium. Reprezentantka gospodarzy w pierwszej odsłonie prowadziła już 4:1, aby pozwolić rywalce doprowadzić do wyrównania. Końcówka tej części meczu jednak ponownie należała do turniejowej „czternastki”. W drugiej partii panie przełamywały swe podanie w sumie pięciokrotnie. O jednego gema wygranego przy serwisie rywalki lepsza była Filipinka. Doprowadzając w ten sposób do decydującej odsłony. W trzecim secie Alexandra Eala dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przewagą podania. Tenisistka gospodarzy za każdym razem odrabiała stratę, a spotkanie zakończyła wygrywając trzy z ostatnich czterech gemów.

Emocji nie brakowało również podczas meczu zamykającego siódmy dzień rywalizacji na Louis Armstrong Stadium. W meczu między mistrzynią US Open 2018 i 2020 oraz dwukrotną ćwierćfinalistką lepszą okazała się bardziej utytułowana z tenisistek. Chociaż Naomi Osaka do pokonania Elise Mertens potrzebowała trzech setów.

W pierwszej odsłonie Japonka raz odebrała serwis rywalce i to wystarczyło do wygrania tej części spotkania. Drugą odsłonę podopieczna Tomasza Wiktorowskiego rozpoczęła od prowadzenia 2:1 z przewagą serwisu, aby przegrać kolejne pięć z sześciu rozegranych gemów. W decydującej części meczu to zawodniczka z Europy prowadziła 4:2. Jednak od tego momentu wygrała jedynie gema, przegrywając pięć i zakończyła swój tegoroczny występ na kortach w Nowym Jorku. Z kolei Naomi Osaka została trzecią Azjatką po Kimiko Date (1995 rok) oraz Ai Sugiyamie (2003 rok), która dotarła w jednym sezonie do czwartej rundy imprez wielkoszlemowych na każdej z trzech nawierzchni.

 


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Julia Starodubcewa (Ukraina) 7:6(6), 6:3

Coco Gauff (USA, 4) – Cristina Bucsa (Hiszpania) 6:3, 6:4

Mirra Andriejewa (5) – Nicola Bartunkova (Czechy) 6:2, 7:6(5)

Anastazja Potapova (Austria, 24) – Amanda Anisimova (USA, 10) 6:2, 7:5

Naomi Osaka (Japonia, 13) – Elise Mertens (Belgia, 23) 6:3, 3:6, 7:5

Iva Jović (USA, 14) – Alexandra Eala (Filipiny, 17) 7:5, 3:6, 7:5

Porto. Szymon Walków z kolejnym tytułem w grze podwójnej

/ Adrian Wantowski , źródło: , foto: Ksawery Styka

Szymon Walków i Sergio Martos Gomes mistrzami turnieju w Porto. Polak i Hiszpan wygrali zawody rangi ATP Challenger 75 w grze podwójnej. 

Szymon Walków kontynuuje znakomite występy w tym roku na poziomie challengera. Polak i Hiszpan Sergio Martos Gornes przed turniejem w Porto wygrali zawody w Ostrawie, Tunezji i Poznaniu.

W finale w portugalskim mieście położonym nad Oceanem Atlantyckim mierzyli się z hiszpańską parą, którą tworzyli Pedro Vives Marcos oraz Benjamin Winter Lopez. Mecz rozpoczął się bardzo dobrze, bo Polak i Hiszpan wygrali 6:4.

W drugiej partii lepsi byli rywale, którzy przełamanie wywalczyli w samej końcówce seta przy stanie 5:4. To oznaczało, że losy seta rozstrzygały się w super tie-breaku.

Na szczęście Walków i jego partner zostawali z tyłu głowy niepowodzenie w drugim secie i dobrze weszli w seta rozgrywanego do 10. punktów. Szybko prowadzili 6-2, rywale zbliżyli się na wynik 7-5, ale kolejne punkty zdobywali już tylko Polak i Hiszpan.

Walków i Martos Gornes zdobyli już swój czwarty tytuł w tym roku, a grają razem od kwietnia. Polak zagrał jeszcze w finale challengera w Cherbourg, ale tam występował w duecie z Karolem Drzewieckim. Łącznie 31-letni Szymon Walków ma już w karierze 12. tytułów rangi challenger w grze podwójnej.


Wyniki

Finał w grze podwójnej – ATP Challenger 75 w Porto: 

Szymon Walków (Polska) / Sergio Martos Gomes (Hiszpania) – Pedro Vives Marcos/Benjamin Winter Lopez (obaj Hiszpania) 6:4, 4:6, 10-5.