US Open. Jan Zieliński i Filip Pieczonka odpadają w pierwszej rundzie

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Peter Figura

Jan Zieliński nie miał łatwego zadania na inaugurację tegorocznego turnieju deblowego US Open. Polak, startujący w parze z brytyjskim tenisistą Lukiem Johnsonem, już w pierwszej rundzie trafił na rozstawiony z numerem trzecim duet Marcelo Arevalo – Mate Pavić. Po zaciętym, blisko dwugodzinnym spotkaniu polsko-brytyjska para musiała ostatecznie uznać wyższość faworytów.

Początek meczu przebiegał pod dyktando Salwadorczyka i Chorwata, którzy błyskawicznie zanotowali dwa przełamania, wychodząc na prowadzenie 5:1. Grali bardzo pewnie, skutecznie ograniczając liczbę własnych pomyłek. Mimo tak niekorzystnego wyniku, Zieliński i Johnson zdołali częściowo odrobić straty, wygrywając trzy kolejne gemy. W dziesiątym gemie faworyci opanowali jednak sytuację i utrzymali własne podanie bez straty punktu, zamykając pierwszą partię wynikiem 6:4. 

Obraz gry uległ całkowitej zmianie w drugim secie, który trwał zaledwie dwadzieścia dziewięć minut i zakończył się zdecydowanym zwycięstwem polsko-brytyjskiego duetu (6:1). Zieliński i Johnson znacząco podnieśli poziom swojej gry, opierając ją na bardzo solidnym własnym serwisie, a jednocześnie zdołali dwukrotnie przełamać przeciwników. Arevalo i Pavić, mimo wysokiego wskaźnika trafionego pierwszego podania (94%), wygrali po nim zaledwie 53% piłek, co okazało się kluczowe dla losów tej odsłony. 

W trzecim secie natomiast nie było żadnych breaków i po kilkudziesięciu minutach gry panowie dotarli do super tie-breaka. Zieliński i Johnson obronili nawet w dwunastym gemie piłkę meczową i wydawało się, że podbuduje ich to i doda energii w tym ostatnim, decydującym momencie meczu. Tak się niestety nie stało. To Pavić i Arevalo bezbłędnie poradzili sobie w końcówce i sięgnęli po zwycięstwo 10:1, kończąc tym samym przygodę Polaka i Brytyjczyka w tegorocznym US Open.  

Z turniejem na etapie pierwszej rundy pożegnał się również Filip Pieczonka. Polak, występujący u boku Holendra Barta Stevensa, uległ po godzinie gry rozstawionym z „piętnastką” Austinowi Krajickowi i Nikoli Mekticiowi. 

Pierwsza partia przebiegła pod pełną kontrolą faworytów i szybko padła ich łupem. W drugim secie polsko-holenderski debel postawił trudniejsze warunki, doprowadzając do wyrównanej końcówki i tie-breaka. W decydującym momencie to jednak Amerykanin i Chorwat szybko przejęli inicjatywę, wygrywając rozgrywkę 7-1 i pieczętując awans do drugiej rundy.


Wyniki

US Open, 1. runda debel:

Marcelo Arevalo/Mate Pavić (Salwador, Chorwacja, 3) – Luke Johnson/Jan Zieliński (Wielka Brytania, Polska) – 6:4, 1:6, 7:6(1)

Austin Krajicek/Nikola Mektić (USA, Chorwacja, 15) – Filip Pieczonka, Bart Stevens (Polska, Holandia) – 6:1, 7:6(1)

US Open. Sensacja w meczu Fritza, Cobolli za burtą

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Co za początek dnia w Nowym Jorku. Faworyt gospodarzy i światowa „dziesiątka” – Taylor Fritz pożegnał się z turniejem po roztrwonieniu prowadzenia 2:0 w setach. Niespodzianka miała też miejsce w meczu Flavio Cobolliego, który w czterech setach poległ w starciu z Belgiem Alexandrem Blockxem. 

Spotkanie Taylora Fritza z Francisco Cerundolo rozpoczęło się od wygranej Amerykanina w dwóch pierwszych partiach (6:3, 6:4). Już na tym etapie dało się jednak zauważyć, że dziesiąty zawodnik rankingu gra zdecydowanie poniżej swojego optymalnego poziomu. Jego tenis był nierówny, co Argentyńczyk zaczął z czasem skutecznie wykorzystywać. Przełom nastąpił w trzecim secie. Mimo że Fritz początkowo prowadził z przewagą przełamania, Cerundolo zdołał odrobić straty i stopniowo przejmować kontrolę nad przebiegiem wydarzeń na korcie, wygrywając trzecią i czwartą partię. 

Decydujący, piąty set przyniósł wyrównaną grę, a jego kluczowy moment miał miejsce przy stanie 4:3 dla Fritza. Cerundolo musiał wówczas bronić własnego podania ze stanu 0:40. Argentyńczyk zdołał zniwelować wszystkie break-pointy, a następnie zapisał na swoje konto dwa kolejne gemy, ostatecznie zamykając całe spotkanie. Dla Argentyńczyka to pierwszy w karierze awans do 1/8 finału US Open. Amerykanin z kolei podczas konferencji prasowej nie krył głębokiego rozczarowania, przyznając otwarcie, że nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć utraty tak dużej przewagi.  

Nawet nie wiem, co powiedzieć. Nie chcę z nikim rozmawiać, ani nikogo widzieć. Muszę po prostu wyjechać na kilka dni i wrócić do pracy. Nie mam pojęcia, jak mogłem dziś do tego dopuścić – przyznał rozgoryczony Fritz. 

Zaskakujące rozstrzygnięcie w meczu Cobolliego 

Rozstawiony z numerem piątym Flavio Cobolli, wymieniany w gronie głównych faworytów do awansu do finału z górnej połówki drabinki, niespodziewanie pożegnał się z nowojorskim turniejem. Włoch uległ 21-letniemu Alexandrowi Blockxowi 7:6(4), 3:6, 0:6, 3:6. Dla reprezentanta Belgii jest to debiutancki awans do czwartej rundy imprezy wielkoszlemowej, a zarazem drugie w karierze zwycięstwo nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki rankingu. 

Po wyrównanym początku spotkania, w trzeciej i czwartej partii Blockx wyraźnie podniósł poziom swojej gry, całkowicie dominując nad faworyzowanym rywalem. Szczególnie dotkliwy dla Włocha był trzeci set, w którym nie potrafił on znaleźć żadnej odpowiedzi na solidność 21-latka. Partia ta zakończyła się wynikiem 6:0 dla Belga, a Cobolli zdołał w niej zdobyć zaledwie cztery punkty, z czego jeden był wyłącznie efektem podwójnego błędu serwisowego Blockxa. 

W walce o ćwierćfinał belgijski tenisista zmierzy się ze wspominanym już Francisco Cerundolo. W pomeczowej rozmowie Belg odniósł się zarówno do niespodziewanego rozstrzygnięcia w równolegle toczonym spotkaniu, jak i do swojego najbliższego rywala: 

Szczerze mówiąc, byłem w szoku. Zobaczyłem ten wynik w trakcie mojego czwartego seta. To naprawdę nieoczekiwane, bo gra przeciwko Taylorowi na US Open to jedno z najtrudniejszych wyzwań w tenisie. Cieszę się, że mnie to ominęło – przyznał Belg. – To jednak nie oznacza, że po prostu wygram z Francisco. Nie znalazł się w tej fazie bez powodu. W zeszłym tygodniu gładko pokonał mnie na treningu, więc to będzie bardzo trudne spotkanie. 

Swoje spotkania dość gładko wygrywali dziś natomiast Karen Chaczanow oraz Luciano Darderi, którzy pokonywali kolejno Benjamina Bonziego i Dane’a Sweeny’ego. Rosjanin czeka teraz na rozstrzygnięcie pojedynku pomiędzy Learnerem Tienem a Jakubem Mensikiem, Włoch zaś zagra z lepszym z pary Alexander Zverev – Alejandro Tabilo. 


Wyniki

US Open, 3. runda: 

Francisco Cerundolo (Argentyna, 24) – Taylor Fritz (USA, 9) 3:6, 4:6, 6:3, 6:4, 6:4 

Alexander Blockx (Belgia, 28) – Flavio Cobolli (Włochy, 5) 6:7(4), 6:3, 6:0, 6:3 

Karen Chaczanow – Benjamin Bonzi (Francja) – 6:3, 6:2, 6:4 

Luciano Darderi (Włochy, 21) – Dane Sweeny (Australia) – 6:4, 6:3, 6:3 

US Open. Iga Świątek lepsza od Marie Bouzkovej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Marie Bouzkovą w meczu trzeciej rundy singla US Open 2026. O awans do 1/4 finału Polka zagra z Qinwen Zheng. 

Po występie poniżej oczekiwań na Wimbledonie najlepsza polska tenisistka przybyła za Ocean, a kibice na występy naszej zawodniczki patrzyli z umiarkowanym optymizmem. Triumf w Toronto oraz 1/2 finału w Cincinnati sprawiły, że można było z większym optymizmem wyczekiwać ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema.

Dwie pierwsze rundy mistrzyni US Open 2022 przeszła po meczach bez historii. W pojedynku 1/16 finału rywalką Igi Świątek była Marie Bouzkova. Patrząc na dotychczasowy bilans spotkań obu pań, faworytka była tylko jedna. Jednak przebieg meczu był zupełnie inny niż trzy dotychczasowe potyczki obu pań. W pierwszej odsłonie była liderka rankingu trzykrotnie traciła swe podanie, ale za każdym razem zdołała odrobić straty. W rozstrzygającym tie-breaku Iga Świątek od początku do końca na prowadzeniu była turniejowa „ósemka”.

Drugiego seta zawodniczka zza naszej południowej granicy rozpoczęła z jeszcze większym animuszem. Na pierwszą zmianę stron Marie Bouzkova schodziła z prowadzeniem 3:0. Wyrównanie nastąpiło po ośmiu gemach i od tego momentu panie pilnowały swego podania. W dwunastym gemie mistrzyni juniorskiego US Open z 2014 roku nie wykorzystała trzech piłek setowych, a Polka doprowadziła do drugiego już w tym meczu tie-breaka. Ten trzynasty gem miał podobny przebieg do pierwszego. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa wypracowała przewagę, która dała jej 23. awans do czwartej rundy imprezy wielkoszlemowej.


Wyniki

Trzecia runda:

Iga Świątek (Polska, 8) – Marie Bouzkova (Czechy) 7:6(3), 7:6(3)

US Open. Maja Chwalińska i Magda Linette kończą występ na drugiej rundzie

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Photo-Mach Agency

Maja Chwalinska i Magda Linette swój występ w rywalizacji deblowej podczas US Open 2026 kończą po meczu drugiej rundy. Polski duet w meczu o 1/8 finału gry podwójnej musiał uznać wyższość Anny Bondar i Anheliny Kalininy.

Więcej wkrótce!


Wyniki

Druga runda:

A. Kalinina, A. Bondar (Ukraina, Węgry) – M. Linette, M. Chwalinska 3:6, 6:3, 6:3

US Open. Qinwen Zheng czeka na zwyciężczynię spotkania Igi Świątek z Marie Bouzkovą

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Qinwen Zeng odwróciła losy spotkania z Madison Keys w meczu trzeciej rundy US Open. Tym samym to Chinka czeka na zwyciężczynię meczu między Igą Świątek i Marie Bouzkovą. 

Siódmy dzień zmagań na kortach w Nowym Jorku to rywalizacja w pojedynkach trzeciej rundy pań z dolnej połówki turniejowej drabinki. Jednak nim do gry przeciwko Marie Bouzkovej przystąpiła Iga Świątek, kibiców zgromadzonych na Grandstandzie do czerwoności rozgrzały Madison Keys oraz Qinwen Zheng. Chociaż pierwszy set nie zapowiadał emocji jakich ostatecznie byliśmy świadkami.

W pierwszej odsłonie po niewiele ponad pół godzinie gry lepsza była reprezentantka gospodarzy, która oddała Chince jedynie gema. W drugiej odsłonie Zheng prowadziła 5:3, aby pozwolić rywalce odrobić straty. Ostatecznie losy tej odsłony rozstrzygnął tie-break. W nim złota medalistka olimpijska przegrała tylko trzy akcje. Decydującą odsłonę z wysokiego C rozpoczęła Madison Keys, która prowadziła już 5:0, a w siódmym gemie miała nawet piłkę meczową. Jednak siedem gemów z rzędu wygranych przez reprezentantkę Chin sprawiły, że to reprezentantka Państwa Środka zameldowała się w 1/8 finału US Open.


Wyniki

Trzecia runda:

Qinwen Zheng (Chiny, Q) – Madison Keys (USA) 1:6, 7:6(3), 7:5

Wielki Finał Tenisowej Talentiady – Drogą Mai Chwalińskiej już 11-13 września w Bielsku-Białej

/ PZT , źródło: Informacja prasowa PZT, foto: PZT

BKT Advantage Bielsko-Biała wspólnie z Fundacją LOTTO im. Haliny Konopackiej zorganizuje w dniach 11-13 września Wielki Finał Tenisowej Talentiady – Drogą Mai Chwalińskiej.

Udział w zawodach na kortach, gdzie trenuje finalistka ostatniego Roland Garros, wezmą 24 drużyny wyłonione w regionalnych kwalifikacjach oraz podczas półfinałów zorganizowanych na obiektach Sekcji Tenisowej AZS Poznań i Akademii Tenisowej Masters w Radomiu. Szansę zaprezentowania swoich umiejętności w Bielsku-Białej otrzymają młodzi sportowcy z całego kraju, reprezentujący kilkanaście województw oraz ponad dwadzieścia miast.

Partnerem tytularnym wydarzenia po raz pierwszy jest Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej, która niedawno wspierała m.in. Festiwal Dziecięcy „Zostań Asem”, zorganizowany w PreZero Arenie Gliwice przy okazji meczu Billie Jean King Cup Qualifiers Polska–Ukraina.

Gospodarz i miejsce rozegrania finału nie są przypadkowe, ponieważ BKT Advantage to od lat klub Mai Chwalińskiej, która sama była wśród uczestniczek Tenisowej Talentiady. Wystąpiła w niej jako 8-latka w 2009 roku. – Udział w tym wydarzeniu wiązał się ze sporymi emocjami, bo pierwszy raz miałam wówczas okazję zmierzyć się z dzieciakami z całej Polski – wspominała po latach zawodniczka LOTTO PZT Team.

Autor: Michał Jędrzejewski

 

BKT Advantage Bielsko-Biała to zwycięzca ostatniego rankingu Klub Roku PRO i aktualny drużynowy mistrz Polski. Tylko w ostatnich tygodniach klub był gospodarzem mistrzostw Polski U21 oraz dwóch turniejów LOTTO PZT Polish Tour: kobiecego i męskiego.

Pierwszy raz gościmy finał tak ważnego wydarzenia, jakim jest Tenisowa Talentiada. To dla nas olbrzymie wyróżnienie, a jednocześnie wyzwanie organizacyjne. Jesteśmy dumni również z tego, że Maja została jego ambasadorką. Mowa o naszej zawodniczce oraz programie, dzięki któremu wiele dzieciaków zakochuje się w tenisie – mówi menadżer BKT Advantage i członkini Zarządu Polskiego Związku Tenisowego Aleksandra Musiał.

 

Oficjalne rozpoczęcie Wielkiego Finału Tenisowej Talentiady w piątek o godz. 12.00. Rywalizacja w sobotę i niedzielę rozpocznie się o godz. 9.00. Na uczestników czekają dodatkowe atrakcje. BKT Advantage przygotuje specjalną strefę dla najmłodszych oraz zorganizuje wycieczkę edukacyjną.

 

Finaliści XXIV Tenisowej Talentiady

1. Klub Sportowy Grzegórzecki Kraków I

2. Błyskawice AZS Poznań

3. Asy Ananasy Tenis Kielce „Wschodnia”

4. „Tie Break” 67 Warszawa

5. SKT Sieradz

6. KT Arka Gdynia

7. Vamos Kołobrzeg Baltic Tennis Club

8. Raciborski Klub Tenisowy

9. ASY Park Tenisowy Olimpia

10. Herosi TKS KROS Tarnowo Podgórne

11. Calisia Tenis Pro

12. Kołobrzeskie Asy Tennis Pro Academy

13. Orły TKS KROS Tarnowo Podgórne

14. Bydgoska Akademia Tenisowa

15. KS „Górnik” Bytom

16. ZKT Zielona Góra

17. AT Masters I Radom

18. A.M. Tenis Warszawa

19. Legia Tenis Warszawa

20. Europejskie Centrum Tenisa – ECT I

21. Flexiaki – Strefa Aktywności Góra Kalwaria

22. Klub Sportowy Grzegórzecki II

23. Łososie Break Klub Tenisowy

24. Sport Factory Park I

Grodzisk. Bednarz zagra w finale singla, Górska zdobyła tytuł w deblu

/ Adrian Wantowski , źródło: , foto:

Zuzanna Bednarz zagra w finale singla podczas turnieju rangi ITF W15 rozgrywanego w Kozerkach. Polka w półfinale pokonała najwyżej rozstawioną Emily Appleton 6:3; 6:4. W zawodach gry podwójnej po tytuł sięgnęła Daria Górska.

Rozstawiona z piątką Zuzanna Bednarz miała polsko-brytyjską drogę do finału turnieju rangi ITF W15 w Kozerkach. Jej pierwszą rywalką była Anna Idaszewska, którą pokonała bez straty gema.

Następnie mierzyła się z Brytyjką Mią Wainwright i tutaj również odniosła dość pewny triumf 6:3, 6:2. W ćwierćfinale czekała na nią rewelacyjna Oliwia Kądzielska. Polska 15-latka zachwycała grą w Kozerkach, ale na tym etapie Bednarz była od niej lepsza, wygrywając 7:6(2), 6:3.

Najtrudniejsze dopiero miało nadejść, ponieważ w półfinale Zuzanna mierzyła się z najwyżej rozstawioną Emily Appleton. Brytyjka, która w rankingu WTA plasuje się na 450. miejscu, nie miała jednak zbyt wiele do powiedzenia z notowaną na 823. pozycji reprezentantką gospodarzy.

Bednarz wygrała ostatecznie 6:3, 6:4 i zagra o swój pierwszy tytuł rangi ITF. Do tej pory raz grała w finale, przegrała w nim w maju tego roku w Nowym Delhim ze Shruti Ahlawat.

Jej przeciwniczką w finale będzie Kateryna Lazarenko, która też sprawiła niespodziankę, eliminując drugą najwyżej rozstawioną Amerykankę Julię Adams. Ukrainka, notowana na 774. miejscu w rankingu WTA, wygrała 6:4, 6:0.

 

Natomiast w finale gry podwójnej najlepsza okazała się Daria Górska, która występowała w parze właśnie z Kateryną Lazarenko. Polka i Ukrainka w meczu o tytuł były lepszy od amerykańskiego duetu Ava Hraster/Kate Sharabura, zwyciężając 6:3, 6:4.


Wyniki

Wyniki półfinałów – ITF W15 Kozerki: 

Zuzanna Bednarz (5, Polska) – Emily Appleton (1, Wielka Brytania) 6:3, 6:4.

Kataryna Lazarenko (4, Ukraina) – Julia Adams (2, Stany Zjednoczone) 6:4, 6:0.

Wynik finału gry podwójnej – ITF W15 Kozerki 

Daria Górska (Polska)/Kataryna Lazarenko (Ukraina) – Ava Hraster/Kate Sharabura (obie Stany Zjednoczone) 6:3, 6:4.

Szczawno-Zdrój. Porażka Juszczaka w półfinale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: PIOTR KUCZA/FOTOPYK

Niestety, Paweł Juszczak nie zagra w finale turnieju ITF M15 w Szczawnie-Zdrój. W półfinale reprezentant Polski nie sprawił niespodzianki w meczu z Johnem Hallquistem Lithenem.

Paweł Juszczak jako jedyny z polskich tenisistów awansował do półfinału turnieju w Szczawnie-Zdrój. W półfinale trafił na Johna Hallquista Lithena. Drugi najwyżej rozstawiony zawodnik był zdecydowanym faworytem tego meczu. Zwycięstwo Juszczaka byłoby sporą sensacją, do której nie doszło. W pierwszym secie Polak wygrał dwa gemy, a w drugim przegrał do zera. Zakończył więc zmagania na półfinale.

O tytuł Szwed Lithen zagra w niedzielę z Linusem Lagerbohmem. Rozstawiony z numerem siódmym Fin wygrał 6:3, 6:3 z nieco wyżej notowanym Michaelem Agwim. Sobota była niezwykle udana dla Lithena i Lagerbohma. Nie tylko pewnie awansowali do finału w singlu, ale również zwyciężyli wspólnie w finale debla. Szwedzko-fiński duet wygrał 6:4, 6:2 z Danielem Blazką i Patrikiem Homolą z Czech.


Wyniki

1/2 finału:

John Hallquist Lithen (Szwecja, 2) – Paweł Juszczak (Polska) 6:2, 6:0
Linus Lagerbohm (Finlandia, 7) – Michael Agwi (Irlandia, 6) 6:3, 6:3

Finał gry podwójnej:

John Hallquist Lithen/Linus Lagerbohm (Szwecja/Finlandia, 3) – Daniel Blazka/Patrik Homola (Czechy/Czechy) 6:4, 6:2

Como. Drzewiecki i Matuszewski pokonani w finale

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: Peter Figura

Rozstawieni z numerem pierwszym Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski nie zdołali przerwać zwycięskiej serii Admira Kalendera i Nino Serdarusicia. Oznaczeni „dwójką” Chorwaci wygrali w meczu finałowym z Polakami 6:3, 6:4 i zostali mistrzami gry podwójnej w challengerowym turnieju w Como.

Choć wyżej rozstawioną parą byli reprezentanci Polski to za nieznacznych faworytów mogli uchodzić ich rywale. Wszystko za sprawą ich ostatnich występów. Chorwacki debel przystępował bowiem do finału z passą 11 zwycięskich spotkań z rzędu, które w poprzednich tygodniach przyniosły im tytuły w zawodach na kortach w Hagen oraz Hamburgu.

Sobotni pojedynek rozpoczął się od wyrównanej walki i pewnie wygrywanych serwisów z obu stron. Sytuacja zmieniła się w ósmym gemie i wyniku 4:3 na korzyść Chorwatów. Wówczas, przy podaniu Drzewieckiego, wypracowali sobie pierwsze tego dnia break-pointy. Przy drugim z nich Serdarusić popisał się głębokim returnem wymuszającym błąd starszego z Polaków. Szybko stało się jasne, że było to decydujące zdarzenie dla losów całej partii. Dobiegła ona bowiem końca chwilę później po udanym gemie serwisowym 29-latka z Zagrzebia.

Druga odsłona miała zbliżony przebieg, choć tym razem w jej wcześniejszej fazie obie pary miały swoje szanse na „brejka”. Polacy oddalili dwie takie okazje przeciwników w trzecim gemie, zaś w szóstym sami zostali powstrzymani dwukrotnie będąc o jeden punkt od przełamania Serdarusicia. Kluczowy znów jednak był słabszy moment po stronie „biało-czerwonych”. Przy stanie 4:4 Matuszewski popełnił podwójny błąd serwisowy, po którym oponenci mieli aż cztery piłki na gema. Wykorzystali już pierwszą z nich dzięki akcji zakończonej wolejem przez Kalendera. Po zmianie stron nasi reprezentanci mieli jeszcze dwie szanse na odrobienia straty, ale Chorwaci zdołali się obronić i po godzinie i 11 minutach rywalizacji to oni mogli cieszyć się z triumfu w całej imprezie.

Tym samym wywalczyli trzeci z rzędu tytuł na szczeblu rozgrywek ATP Challenger Tour. Łącznie było to ich czwarte wspólne zwycięstwo w tym sezonie oraz całej karierze. Drzewiecki z Matuszewskim rozgrywali zaś swój 19. finał challengerowy i ponieśli w nim 11. porażkę.


Wyniki

Finał gry podwójnej:

Admir Kalender, Nino Serdarusić (Chorwacja, 2) – Karol Drzewiecki, Piotr Matuszewski (Polska, 1) 6:3, 6:4

US Open. Maya Joint ponownie zatrzymała Serenę Williams

/ Łukasz Duraj , źródło: usopen.org, foto: East News

Piątkowa sesja wieczorna na korcie Arthura Ashe`a była wyjątkowa. Przed publicznością ponownie wystąpiły Venus i Serena Williams.

Legendarne tenisistki wróciły razem na korty w Nowym Jorku po dłuższej przerwie, spowodowanej głównie absencją Sereny. W tym sezonie obie Amerykanki występowały już w deblu, ale miały u boku inne partnerki. Podczas US Open stanęły jednak po jednej stronie siatki a ich rywalkami w pierwszej rundzie zostały utytułowana reprezentantka Tajwanu Chan Hao-Ching oraz Maya Joint. Serena Williams doskonale pamiętała tę ostatnią, bo to z nią przegrała w tym roku na Wimbledonie.

Sam mecz okazał się niezwykle zacięty. Panie grały w systemie bez decydujących punktów na pełnym dystansie trzech setów. W pierwszym lepsze były Chan i Joint, które wywalczyły łącznie dwa przełamania. Serena i Venus odpowiedziały w drugim, wygrywając po godzinie gry i zaciętym tie-breaku. Emocje buzowały a tenisistki dały z siebie wszystko. Decydującą partię lepiej zaczęły Australijka i Tajwanka, ale Amerykanki odrobiły stratę „brejka” i dotrwały do tie-breka.

Dodatkowy gem był grany do dziesięciu punktów. Williams prowadziły 6-3, ale ostatecznie przegrały 7-10. Ich przygoda z US Open kończy się zatem po jednym, zaciętym spotkaniu.

 


Wyniki

 

H. Chan (Tajwan) / M. Joint (Australia) – S. Williams (USA) / V. Williams (USA) 6:3 6:7 7:6 (10-7)