Puchar Davisa. Polska przegrała z Australią

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Własne , foto: Paweł Rychter

Reprezentacja Polski przegrała na wyjeździe w Brisbane z Australią 1:3 w ramach meczu Grupy Światowej I Pucharu Davisa.

W pierwszym dniu rywalizacji punkty dla swoich drużyn zdobyli Alex de Minaur i Kamil Majchrzak. Obaj tenisiści dziś stanęli naprzeciw siebie. Zawodnik gospodarzy miał szansę postawić decydujący krok w stronę awansu, ponieważ dziś Australijczycy wyszli na prowadzenie po deblowym meczu.

Niestety Kamil przegrał dwa sety tym samym wynikiem – 3:6. Nasz tenisista dobrze rozpoczął pojedynek, bo szybko zdobył breaka. W dalszej części meczu dochodziło do kolejnych przełamań, ale wszystkie z nich notował już tylko jego przeciwnik. De Minaur zrewanżował się Majchrzakowi za czerwcową porażkę w finale turnieju ATP 250 w s’Hertogenbosch.

To oznacza, że na Pat Rafter Arenie Australia pokonała Polskę 3:1 i to ona wywalczyła awans do przyszłorocznych kwalifikacji do turnieju finałowego Pucharu Davisa.


Wyniki

Alex de Minaur – Kamil Majchrzak 6:3, 6:3

Puchar Davisa. Félix dokończył dzieła. Kanada pokonała Francję w Pucharze Davisa – korespondencja z Quebec City

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Quebec City , foto: Peter Figura

Kanada nie była faworytem. Francja przyjechała do Québec City z wyższym rankingiem i większym doświadczeniem, a przed rozpoczęciem rywalizacji niewiele wskazywało na to, że gospodarze będą świętować już po czterech spotkaniach.

Po pierwszym dniu Kanada prowadziła 2:0. Francuzi odpowiedzieli w sobotę zwycięstwem w deblu i nagle zrobiło się 2:1. Czwarty mecz mógł dać zwycięstwo Kanadzie lub doprowadzić do spotkania piątego – o wszystko.

Na kort ponownie wyszedł Félix Auger-Aliassime. Po drugiej stronie siatki stanął Arthur Rinderknech. To właśnie Félix doprowadził do zwycięstwa drużyny Kraju Klonowego Liscia. Kanada pokonała Francję 3:1 i awansowała do finałowej ósemki Pucharu Davisa w Bolonii.

 

Wszystko zaczęło się od niespodzianki

W piątek pierwszy punkt dla Kanady zdobył Liam Draxl. Kanadyjczyk, zajmujący znacznie niższe miejsce w światowym rankingu, zmierzył się z Arthurem Rinderknechem, który aktualnie jest 32. rakietą świata. Różnicy na papierze nie było jednak widać na korcie. Draxl zagrał odważnie, agresywnie i bez respektu dla wyżej notowanego rywala. Wygrał pierwszego seta 6:2, a w drugim nie pozwolił Francuzowi doprowadzić do decydującej partii. Zwyciężył 6:2, 7:5, dzięki czemu Kanada objęła prowadzenie 1:0.

Później przyszedł czas na Félixa – Auger-Aliassime, urodzony i wychowany w Québecu, zagrał przed własną publicznością z Quentinem Halysem. Nie był to łatwy mecz. Francuz wygrał drugiego seta, ale w decydującej partii reprezentant gospodarzy zachował więcej spokoju i wygrał 7:6(5), 4:6, 6:3. Było więc 2:0 dla Kanady. Do awansu brakowało im już tylko jednego punktu.

 

Francuzi nie zamierzali się poddać

Puchar Davisa ma swoją specyfikę. Tutaj przewaga dwóch punktów nie zawsze oznacza spokojną końcówkę. Goście doskonale o tym wiedzieli. W sobotnim deblu Benjamin Bonzi i Pierre-Hugues Herbert pokonali Félixa Auger-Aliassime’a i Duncana Chana 7:6(4), 6:3. Francja zmniejszyła straty do 1:2. Jeszcze jedna wygrana Francuzów oznaczałaby remis 2:2 i konieczność rozegrania piątego, decydującego spotkania.

 

Auger-Aliassime nie pozwolił Francji odrobić strat w meczu

Na kort ponownie wyszedł Félix Auger-Aliassime. Tym razem czekał na niego Arthur Rinderknech. Było w tym meczu coś symbolicznego. Rinderknech dzień wcześniej przegrał z Draxlem, a teraz miał szansę nie tylko się zrehabilitować, ale również uratować Francję przed porażką i zaczął bardzo dobrze. Francuz wygrał pierwszego seta 6:4, przez co gospodarze znaleźli się w trudnej sytuacji. Jeden set dzielił Francję od wyrównania całej rywalizacji.

Druga partia była niezwykle wyrównana. Żaden z zawodników nie potrafił uzyskać wyraźnej przewagi i o jej losach zdecydował tie-break. W nim emocje sięgnęły zenitu. Rinderknech prowadził już 4:2, więc do wygrania seta i całego meczu brakowało mu tylko trzech punktów.

W przypadku zwycięstwa Francuzów sytuacja zrobiłaby się naprawdę niebezpieczna dla Kanady. Auger-Aliassime zachował jednak spokój. Odwrócił losy tie-breaka i wygrał go 7:5, więc mieliśmy 1:1 w setach.

 

Jeden break, który zdecydował o wszystkim

Rinderknech również w trzecim secie grał bardzo dobrze. Nie pozwalał Kanadyjczykowi odskoczyć, pewnie utrzymywał własne podanie i długo nie było wiadomo, w którą stronę pójdzie mecz.

Przy stanie 4:4 nadszedł jednak moment, na który wszyscy miejscowi fani czekali. Auger-Aliassime znalazł sposób na serwis Francuza. Przełamał Rinderknecha i objął prowadzenie 5:4. Zwycięstwo w tym spotkaniu, a co za tym idzie i w całym meczu było już na wyciągnięcie ręki. Félix nie wypuścił tej szansy. Utrzymał swoje podanie i zakończył mecz wynikiem 4:6, 7:6(5), 6:4 i Kanada mogła świętować.

 

Od niespodzianki do Bolonii

To niespodziewane zwycięstwo w całym meczu miało kilku bohaterów. Był Draxl, który w piątek rozpoczął rywalizację od pokonania znacznie wyżej notowanego Rinderknecha. Był Auger-Aliassime, który najpierw wygrał swój pierwszy singiel, a później odrobił straty w swoim drugim singlowym spotkaniu, kiedy Francja była o krok od wyrównania.

Była też publiczność w Québec City, która przez cały weekend stworzyła atmosferę, jakiej można oczekiwać od Pucharu Davisa.

Kanada nie była w tym spotkaniu faworytem. Wręcz przeciwnie, miała jak do tej pory ujemny bilans spotkań z drużyną Trójkolorowych w Pucharze Davisa. Wyjeżdża jednak z awansem do finałowej ósemki.

Francja też miała swoje szanse. Rinderknech był trzy punkty od wygrania drugiego seta i meczu, a w trzeciej partii niemal do konca pozostawał w grze. Ostatecznie jednak w najważniejszych momentach Félix Auger-Aliassime znalazł na niego sposób.

 

Właśnie dlatego Kanada może świętować, że to jej drużyna jedzie do Bolonii.


Wyniki

Kanada – Francja 3:1

Liam Draxl – Arthur Rinderknech 6:2, 7:5

Felix Auger-Aliassime – Quentin Halys 7:6(5), 4:6, 6:3

F. Auger-Aliassime, D. Chan – B. Bonzi, P.H. Herbert 6:7(4), 3:6

Felix Auger-Aliassime – Arthur Rinderknech 4:6, 7:6(5), 6:4

Puchar Davisa. Australia objęła prowadzenie

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Własne , foto: Adam Romer

Reprezentacja Australii prowadzi z Polską 2:1 w meczu Grupy Światowej I Pucharu Davisa. Drugi punkt dla gospodarzy zdobyli debliści.

Po pierwszym dniu rywalizacji w Brisbane sytuacja pozostawała w pełni otwarta, ponieważ po dwóch starciach singlowych był remis 1:1. Na otwarcie zmagań drugiego dnia do walki stanęli debliści. Karol Drzewiecki i Jan Zieliński niestety musieli uznać wyższość rywali.

Rinky Hijikata i Max Purcell pierwszego seta wygrali po tie-breaku 7-3. Kluczowe okazało się wygranie przez nich pierwszych sześciu punktów z rzędu. W drugiej partii gospodarze już na początku seta zdobyli kluczowe przełamanie. Uzyskaną przewagę utrzymali do końca. Gospodarze w całym meczu nie musieli bronić ani jednego break pointa.

Australijczycy objęli zatem prowadzenie 2-1, przez co sytuacja Polaków stała się trudniejsza. Żeby wygrać w Brisbane Kamil Majchrzak musi pokonać Alexa de Minaura, a Maks Kaśnikowski – Jamesa Duckwortha.


Wyniki

R. Hijikata, M. Purcell – K. Drzewiecki, J. Zieliński 7:6(3), 6:3