US Open. Alexander Zverev melduje się w finale
Po trzech, trudnych i zaciętych setach turniejowa „jedynka” – Alexander Zverev pokonał Karena Chaczanowa i awansował do trzeciego z rzędu finału wielkoszlemowego w tym sezonie. Tam zmierzy się ze zwycięzcą drugiego spotkania półfinałowego pomiędzy dwoma reprezentantami gospodarzy Benem Sheltonem i Francesem Tiafoe.
O tym jak zacięty mecz mogliśmy dziś oglądać najlepiej świadczy statystyka mówiąca o wygranych punktach, w której Zverev był lepszy od Rosjanina o dokładnie trzy piłki. Miał on swoje okazje, miał momenty, w których mógł zaskoczyć rywala, ale nie był w stanie ich wykorzystać.
Pierwsza szansa otworzyła się przed Chaczanowem w drugim secie, kiedy to odrobił stratę przełamania, a chwilę później miał break-pointa, aby wyjść na prowadzenie 4:2. Tak się jednak nie stało i o losach partii musiał zadecydować tie-break. W nim Rosjanin w kapitalnym stylu obronił dwie piłki setowe, ale w najważniejszym momencie zawiódł go serwis i ostatecznie i tak musiał uznać wyższość Niemca.
Największą okazją był natomiast tie-break seta trzeciego, kiedy to Karen prowadził już 6:4 i miał dwie z rzędu piłki setowe. Nie opanował nerwów, podjął kilka złych decyzji i chwilę później to Zverev mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Wygrał on cztery kolejne punkty i po trzech godzinach gry zameldował się w szóstym wielkoszlemowym finale w karierze, z czego w trzecim w tym roku.
Awans Niemca to także kopalnia historycznych ciekawostek. Docierając do meczu o tytuł w Nowym Jorku, Zverev dołączył do niezwykle elitarnego grona graczy, którzy w jednym sezonie wywalczyli awans do finałów Wielkiego Szlema na trzech różnych nawierzchniach. W Erze Open sztuki tej dokonywali wcześniej jedynie najwięksi z największych, tacy jak chociażby Björn Borg, Roger Federer, Rafael Nadal, Novak Dźoković czy ostatnio Carlos Alcaraz i Jannik Sinner.
Droga Niemca do tego sukcesu była jednak iście mordercza, a zarazem trochę dziwna. Zverev spędził na nowojorskich kortach łącznie 19 godzin i 38 minut, co czyni jego marsz do finału czwartym najdłuższym w XXI wieku (rekordzistą pozostaje Kevin Anderson z Wimbledonu 2018 – 21 godzin i 1 minuta). Wpływ na to miały przede wszystkim dwa wycieńczające, pięciosetowe boje w pierwszej i drugiej rundzie.
Co jednak najciekawsze, w trakcie tej wielogodzinnej przeprawy Zverev nie spotkał na swojej drodze ani jednego zawodnika z czołowej dwudziestki rankingu ATP (najwyżej notowany był 22. Luciano Darderi). To już trzeci wielkoszlemowy finał w karierze Niemca wywalczony bez konieczności starcia z graczem z Top 20.
Wyniki
Półfinał:
Alexander Zverev (Niemcy, 1) – Karen Chaczanow – 6:3, 7:6(7), 7:6(6)