W Pekinie równolegle z turniejem WTA 1000 rozgrywany jest turniej ATP 500. Obok Tokio to jeden z dwóch męskich turniejów tej rangi w tym tygodniu i oba mają świetną obsadę. To jednak w Pekinie zagra aktualny mistrz wielkoszlemowy, który ma wielką szansę zostać liderem rankingu. Wystąpią tu także Novak Djokovic, Daniil Medvedev i Hubert Hurkacz, który przystąpi do turnieju po finale ATP 250 w Chengdu.
Tytułu sprzed roku nie obroni Jannik Sinner. Włoch pauzuje z powodu przedłużającej się kontuzji prawego kolana, przez którą opuścił US Open i całą amerykańską część sezonu. To komplikuje jego walkę o utrzymanie pozycji lidera światowego rankingu. Rozstawiony z numerem 1 Alexander Zverev, tegoroczny mistrz Roland Garros i US Open, jeszcze w tym tygodniu go nie wyprzedzi. Może jednak powiększyć 700 punktów przewagi, jaką ma nad Włochem w rankingu ATP Race. Przy niejasnej sytuacji zdrowotnej Sinnera w końcówce sezonu może to być dla Niemca złota okazja, żeby zakończyć ten fantastyczny dla siebie sezon na pozycji lidera rankingu.
Na listach zgłoszeń obu turniejów zabrakło też Bena Sheltona. Po ostatnich intensywnych tygodniach na korcie planuje wrócić do gry w turnieju Masters 1000 w Szanghaju. Podobnie z powodu zmęczenia z całej azjatyckiej części sezonu wycofał się João Fonseca.
Zarówno w Pekinie, jak i w Tokio czołowi rozstawieni nie mają wolnych losów w pierwszej rundzie. Najlepsi muszą więc walczyć od pierwszego meczu, a oba turnieje już na starcie oferują wiele ciekawych spotkań.
Górna połówka: Zverev, Djokovic i Medvedev
Alexander Zverev rozpocznie od meczu z doświadczonym Cameronem Norriem. Będzie to ich dziewiąte spotkanie w ATP Tour, a wszystkie dotychczasowe wygrał Niemiec. Niedawno w Cincinnati musiał jednak odrabiać straty po przegranym pierwszym secie, a w trzeciej rundzie tegorocznego Australian Open Brytyjczyk urwał mu seta. Największe emocje budzi jednak potencjalny hit w ćwierćfinale, gdzie rywalem Zvereva może być Novak Djokovic.
Djokovic wraca do miejsca, w którym w latach 2009-2015 wygrał sześć razy. Co ciekawe, w czasach największej świetności wygrał wszystkie edycje tego turnieju, w których startował. Teraz zagra w Pekinie pierwszy raz od tamtej serii, a w całym sezonie będzie to dopiero jego ósmy turniej. Od porażki w półfinale Wimbledonu Djokovic nie wygrał meczu. W Cincinnati i US Open niespodziewanie przegrywał w pierwszych rundach z niżej notowanymi rywalami. Mistrz 24 turniejów wielkoszlemowych był wtedy jednak daleko od pełnej dyspozycji. Źle znosił upały, a w pięciosetowym maratonie z Mariano Navone w US Open był wycieńczony i łapały go skurcze. Nasiliły się też objawy niedoleczonych urazów pleców i ramienia. Wszystko to przyczyniło się do mentalnego kryzysu Serba.
W pierwszym meczu Djokovic zmierzy się z 49. w rankingu Nuno Borgesem. Będzie to ich drugie spotkanie. Przed rokiem w Atenach Djokovic wygrał w dwóch setach, a cały tamten turniej zakończył jego ostatnim jak dotąd tytułem. Ewentualny ćwierćfinał ze Zverevem byłby piętnastym pojedynkiem obu zawodników. Djokovic prowadzi w bilansie 9-5, a ostatnie spotkanie wygrał w ćwierćfinale Roland Garros 2025. Obecna forma Niemca i to, jak w tym sezonie wykorzystał problemy Sinnera i Alcaraza, każą jednak sądzić, że Djokovicowi może być trudno nawiązać z nim walkę. Zwłaszcza jeśli Serb nie wróci do swojego normalnego poziomu.
Najlepiej na heatmapie górnej połówki wypada Daniil Medvedev. Świetnie rozpoczął sezon na kortach twardych: wygrał turniej w Dubaju i doszedł do finału w Indian Wells. W ostatnich tygodniach grał nierówno i zdarzały mu się niespodziewane porażki. W poprzednich latach dobrze radził sobie jednak w Azji i w momencie publikacji drabinki był już w finale turnieju ATP 250 w Hangzhou. Zagra w nim z Andreyem Rublevem o pierwszy tytuł od ponad siedmiu miesięcy. W statystykach Medvedev wypada wszechstronniej niż Zverev i znacznie skuteczniej atakuje serwis rywali. W okresie rankingowym wygrywa 28% gemów returnowych, a Niemiec 19%. Dla Zvereva US Open był zresztą pierwszym finałem na kortach twardych w tym sezonie. W Pekinie Medvedev grał dotąd trzy razy. W 2023 roku doszedł do finału, a w latach 2024 i 2025 do półfinału.

1. Runda
1A. ZverevGER
C. NorrieGBR
J. Manuel CerundoloARG
WCB. YunchaoketeCHN
N. BorgesPOR
6N. DjokovicSRB
3D. MedvedevRUS
QQualifier
J. Lennard StruffGER
T. Agustin TiranteARG
QQualifier
F. CerundoloARG
A. BublikKAZ
8J. MensikCZE
2. Runda
Zverev / Norrie
Shang / Baez
Cerundolo / Yunchaokete
Borges / Djokovic
Medvedev / Qualifier
Struff / Tirante
Qualifier / Cerundolo
Bublik / Mensik
Dolna połówka: Hurkacz zaczyna od finalisty sprzed roku
Hubert Hurkacz przed zawodami w Pekinie jest w swoim najlepszym momentum od wielu miesięcy. Zwyżkę formy pokazywał już w amerykańskiej części sezonu. Wygrał turniej ATP Challenger w Cancún, a w US Open rozegrał naprawdę dobry mecz z późniejszym finalistą Benem Sheltonem. W losowaniu nie miał jednak szczęścia. Trafił na Amerykanina Learnera Tiena, który dostał dziką kartę i jest rozstawiony z numerem 7. Dwudziestolatek zajmuje 15. miejsce w rankingu, a przed rokiem niespodziewanie doszedł w Pekinie do finału. W półfinale był bliski porażki z Medvedevem, ale w świetnym stylu odwrócił losy meczu i doprowadził do trzeciego seta. W nim Rosjanin skreczował po czterech gemach. Ostatnio Tien był półfinalistą w Montrealu, a w US Open doszedł do czwartej rundy.
Zapowiada się starcie przeciwstawnych stylów. Tien nie słynie z mocnego serwisu, ale w obecnym okresie rankingowym na kortach twardych należy do czołówki ATP Tour pod względem wygranych gemów returnowych oraz punktów zdobytych przy pierwszym i drugim podaniu rywali. Jego współczynnik efektywności meczowej pokazuje też, że potrafi wygrywać mecze, nawet gdy nie dominuje wyraźnie nad przeciwnikiem. Hurkacz ma z kolei najlepsze w całej dolnej połówce liczby wygranych gemów serwisowych (89.8%) i asów: 1.07 na gem serwisowy i 14.6 na mecz w ostatnich 52 tygodniach.
Niewiadomą może być jednak dyspozycja Polaka, bo do Pekinu przyjedzie tuż po finale w Chengdu z Alejandro Davidovichem Fokiną.
Dolna połówka wygląda na bardzo wyrównaną. Na heatmapie prowadzi najwyżej rozstawiony w niej Felix Auger-Aliassime. Bardzo dobrze wypada w statystykach serwisowych i we współczynniku efektywności meczowej. Kanadyjczyk nie gra jednak wybitnego sezonu. Na kortach twardych ma w tym roku bilans 18-8, ale najlepiej spisywał się na początku sezonu. Wygrał wtedy turniej w Montpellier, był w finale w Rotterdamie i w półfinale w Dubaju. Od tamtej pory na tej nawierzchni ani razu nie doszedł nawet do ćwierćfinału.
Auger-Aliassime zagra najciekawszy na papierze mecz pierwszej rundy, z Karenem Khachanovem. Zmierzą się dwaj bardzo dobrze serwujący zawodnicy. Na kortach twardych w okresie rankingowym Kanadyjczyk notuje średnio 10.4 asa na mecz, a Khachanov 8.9. Co ciekawe, Rosjanin wyróżnia się na tej nawierzchni skutecznością wykorzystywania break pointów. Jego 43.5% to jeden z lepszych wyników w cyklu. Khachanov wrócił do czołowej trzydziestki rankingu dzięki świetnemu występowi w US Open. Wcześniej miał słabszy okres i wypadł z pierwszej pięćdziesiątki, a w Nowym Jorku niespodziewanie doszedł do półfinału. Dla Kanadyjczyka będzie to okazja do rewanżu za drugą rundę na Flushing Meadows. Khachanov sprawił wtedy sporą niespodziankę i wyeliminował go w czterech setach. Był to jego najwyżej notowany rywal na drodze do półfinału, w którym przegrał ze Zverevem. Khachanov prowadzi też w bilansie bezpośrednich spotkań. Tamta wygrana była jego trzecią w pięciu meczach.
Uznane nazwiska, ale nierówną formę w tym sezonie mają też Alex de Minaur i Andrey Rublev. Australijczyk bardzo dobrze zaczął rok i w połowie lutego wygrał turniej w Rotterdamie. Od tamtej pory na kortach twardych tylko raz doszedł do ćwierćfinału. Było to dwa miesiące temu w turnieju ATP 500 w Waszyngtonie. De Minaur spadł na 10. miejsce w rankingu, choć w tym sezonie był nawet piąty, najwyżej w karierze. W rankingu ATP Race zajmuje dopiero 13. pozycję. Musi więc poprawić poziom gry, żeby niedługo nie wypaść z pierwszej dziesiątki. W Pekinie zacznie od meczu z Mariano Navone, który w US Open wyeliminował Djokovica już w pierwszej rundzie.
Rublev jest w tej samej sytuacji co Hurkacz i Medvedev. Jeśli nie wycofa się z turnieju, przyjedzie do Pekinu tuż po finale ATP 250 w Hangzhou z Medvedevem. Walczy o drugi tytuł w tym sezonie po zwycięstwie na mączce w Båstad, a także o powrót do pierwszej dwudziestki rankingu. Wypadł z niej po raz pierwszy od 2020 roku.

1. Runda
5A. De MinaurAUS
M. NavoneARG
T. GriekspoorNED
A. RublevRUS
R. SafiullinRUS
4F. CobolliITA
WCL. TienUSA
H. HurkaczPOL
QQualifier
A. RinderknechFRA
K. KhachanovRUS
2F. Auger AliassimeCAN
2. Runda
Minaur / Navone
Buse / Halys
Griekspoor / Rublev
Safiullin / Cobolli
Tien / Hurkacz
Zhang / Qualifier
Qualifier / Rinderknech
Khachanov / Aliassime
Maciej Myrta
tennisratio.com