Paryż. Będzie rewanż za nowojorski klasyk! Alcaraz i Shelton górą w półfinałach
Carlos Alcaraz i Ben Shelton awansowali do finału turnieju ATP Masters 1000 w Paryżu. Rozstawiony z numerem drugim Hiszpan pewnie pokonał Caspera Ruuda, zaś oznaczony „trójką” Amerykanin musiał się mocno napracować, aby wyeliminować ostatniego tenisistę gospodarzy, Lukę van Assche’a.
Raczej niewielu francuskich kibiców mogło przypuszczać, że ich najdłużej pozostającym graczem w zawodach będzie Luca van Assche. 22-latek po raz pierwszy w karierze awansował do najlepszej czwórki zmagań rangi Masters 1000, zostając przy tym drugim najmłodszym reprezentantem swojego kraju na tym etapie paryskiego turnieju. Jego starcie z Ben Sheltonem było ciekawą konfrontacją odmiennych stylów gry.
W premierowej odsłonie panowie toczyli bardzo wyrównaną walkę. Francuz trafiał w niej mniej niż połowę swoich pierwszych serwisów, ale mimo to Amerykanin nie był w stanie znaleźć sposobu na zdobycie przełamania. Siłą van Assche’a była z kolei gra z głębi kortu i prezentowana w niej solidność. Shelton często ryzykował i notował przy tym znacznie więcej niewymuszonych błędów. W 11. gemie, po jednej z kolejnych forhendowych pomyłek, stracił własne podanie, co chwilę później kosztowało go również utratę seta.
Druga partia przyniosła zmianę obrazu pojedynku. Amerykanin skorygował w niej swoją taktykę i wycofał się nieco bardziej za linię końcową. Poskutkowało to ograniczeniem błędów i znacznie większą skutecznością w wymianach. Wymierny efekt był widoczny też na tablicy wyników. Przy stanie 3:2 24-latek z Atlanty po długiej akcji wypracował sobie dwa break-pointy. Wykorzystał już pierwszego z nich, popisując się forhendowym minięciem przeciwnika. Ponadto sam znakomicie podawał, tracąc w tej części spotkania zaledwie trzy piłki w swoich gemach serwisowych.
W decydującym secie początkowo to jednak van Assche był bliżej zwycięstwa. W czwartym gemie wykorzystał jedną z okazji na „brejka”, udanie mijając z returnu atakującego Sheltona. Na nieszczęście swoje oraz rodaków nie był jednak później w stanie potwierdzić tej zdobyczy serwując. Zaliczkę stracił błyskawicznie, kończąc piątego gema podwójnym błędem. Będący w natarciu Amerykanin także i przy następnej sposobności zaatakował podanie Francuza. Dopiął swego za czwartą próbą i zanotował przewagę, która niedługo potem pozwoliła mu wygrać cały mecz.
Jego finałowym oponentem będzie Carlos Alcaraz. Hiszpan, który w swojej poprzedniej potyczce z Taylorem Fritzem musiał bronić piłek meczowych, tym razem miał łatwiejszą przeprawę z Casperem Ruudem. 23-latek z El Palmar niemal od startu spotkania wywierał dużą presję na Norwegu przy jego podaniu. Wypracowywał sobie break-pointy w trzech kolejnych gemach i to właśnie trzecie podejście zakończyło się sukcesem. Wymuszony błąd Ruuda w siódmym gemie dał mu przełamanie, które pozwoliło na wygranie seta 6:4.
W drugiej odsłonie przebieg gry był bardzo zbliżony. Alcaraz znakomicie radził sobie przy własnym podaniu i ponownie nie dopuścił rywala do choćby jednej szansy na pozbawienie go serwisu. Ruud potrafił tym razem nieco dłużej prowadzić walkę gem za gem, ale ostatecznie skapitulował przy wyniku 4:4. Reprezentant Hiszpanii znów więc zwyciężył do czterech i może pochwalić się już serią ośmiu wygranych spotkań w rozgrywkach ATP.
Pojedynek Alcaraza z Sheltonem będzie rewanżem za pasjonujące starcie w ćwierćfinale tegorocznego US Open, które zakończyło się na korzyść Amerykanina po super tie-breaku piątego seta. Smaczku ich rywalizacji może dodać też fakt, iż trenerem Sheltona zostanie niebawem były opiekun Hiszpana, czyli Juan Carlos Ferrero. Obaj gracze zmierzą się ze sobą po raz piaty, a w trzech z poprzednich czterech meczów zwyciężał Alcaraz. Panowie wyjdą na kort paryskiej Plenitude Areny w niedzielę o godzinie 15:00.
Wyniki
Półfinały gry pojedynczej:
Carlos Alcaraz (Hiszpania, 2) – Casper Ruud (Norwegia) 6:4, 6:4
Ben Shelton (USA, 3) – Luca van Assche (Francja) 5:7, 6:3, 6:4



