Korespondencja z Toronto. Awans Magdaleny Fręch do drugiej rundy
Piłka meczowa, w której przeciwniczka Magdaleny Fręch, reprezentantka Francji Leolia Jeanjean popełniła ósmy podwójny błąd serwisowy w meczu, w dużej mierze oddaje to, jak wyglądało spotkanie naszej reprezentantki.
Francuzka oprócz tego, że popełniła tyle podwójnych błędów, nie zanotowała na swoim koncie ani jednego asa, jej skuteczność pierwszego serwisu wynosiła zaledwie 45%, a procent wygranych punktów to zaledwie 24%. To wszystko pozwoliło naszej reprezentantce dość spokojnie zameldować się w drugiej rundzie NBO w Toronto po zwycięstwie nad 117. zawodniczką rankingu WTA 7:5, 6:3.
Chociaż Fręch nie grała meczu, w którym dominowałaby rywalkę, jej skuteczność pierwszego serwisu wynosiła 52% i pozwoliła jej wygrywać 31% punktów. Skuteczność drugiego podania naszej reprezentantki pozostawiała jednak wiele do życzenia i chyba to spowodowało, że mecz był nieco bardziej zacięty aniżeli wskazują na to liczby.
Fręch dzięki słabemu serwisowi Francuzki miała również 14 okazji do przełamania serwisu, z których wykorzystała aż 7. Jedyne o co można byłoby mieć zastrzeżenia do naszej reprezentantki to fakt, iz nie grała nieco agresywniej i nie wykorzystywała w większym stopniu zagrania crosssem z bekhendu, którym otwierała wiele możliwości na wygrywanie punktów przez spychanie przeciwniczki do defensywy, a ze swojej strony dość systematycznie starała się minąć Jeanjean w jedno tylko miejsce, które Francuzka odczytywała bardzo dobrze, przez co kończyła wiele atakujących punktów zwycięstwem przy siatce.
Dobrze się jednak stało, iż spotkanie zakończyło się w dwóch setach, bo następny mecz czeka Magdalenę Fręch już jutro o godzinie 11 lokalnego czasu, a przeciwniczka będzie znacznie bardziej wymagajaca. To trzecia rakieta światowego rankingu i rozstawiona w turnieju rowniez z numerem 3 – Jessica Pegula.
