Montreal. Hurkacz gra dalej! Polak pokonał Alejandro Tabilo
Hubert Hurkacz zagra w trzeciej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu! Polak pokonał w środowym meczu rozstawionego Alejandro Tabilo, odnosząc piętnaste zwycięstwo w tym sezonie. Mimo chwilowych problemów z utrzymywaniem serwisu, druga „rakieta” naszego kraju dominowała nad przebiegiem meczu.
Rozgrywki w Kanadzie są pierwszym występem naszego reprezentanta od wielkoszlemowego Wimbledonu, który zakończył się przedwcześnie dla Hurkacza z powodu kontuzji. W pierwszym meczu tzw. American Swing Wrocławianin pokonał w trzech setach Marcosa Girona. Z kolei Tabilo po krótkiej przygodzie w Londynie (gdzie przegrał z Kamilem Majchrzakiem) zdecydował się zagrać w turniejach na europejskiej mączce, po czym udał się do Waszyngtonu, gdzie doszedł do półfinału. Hurkacz i Tabio nigdy wcześniej nie mierzyli się na korcie – środowa konfrontacja otwierała historię meczów obu tenisistów.
Polak miał problem z dobrym wejściem w mecz. Polak stracił serwis w początkowej fazie pierwszej partii, przez co Chilijczyk wyszedł na prowadzenie 2:1. Jednakże w kolejnym gemie tym razem to Hurkacz znalazł drogę do przełamania rywala, szybko odrabiając straty. W kolejnych minutach meczu serwujący odnaleźli rytm. Finalista tego turnieju sprzed czterech lat miał problemy w siódmym gemie, gdy musiał bronić break pointa. Po grze na przewagi Hurkacz nie pozwolił jednak przeciwnikowi na ponowne przełamanie. Reprezentant Polski pokazał dobrą dyspozycję przy returnie w dziesiątym gemie. Dzięki agresywnej postawie (i „pomocy” w postaci błędów popełnianych przez gracza z Ameryki Południowej), Hurkacz wyszedł na prowadzenie 40-0. Przy trzeciej piłce na przełamanie, która była równocześnie break pointem, Chilijczyk podjął złą decyzję o próbie zagrania akcji serwis-wolej. Polak skarcił rywala – wygrał akcję, która dała mu prowadzenie w meczu.
Na początku drugiego seta powtórzyła się w kolejnej odsłonie meczu. Hurkacz szybko stracił serwis, lecz tym razem nie udało mu się szybko odrobić straty. Polak, który z łatwością wygrywał kolejne gemy przy podaniu, musiał czekać na moment słabości rywala, który był na prowadzeniu. Chilijczyk wydawał się być pewniejszy serwisowo względem pierwszego seta, lecz zmieniło się to w ósmym gemie. Wówczas Hurkacz wywarł presję na rywalu. Wrocławianin wywalczył break pointa, przy którym Tabilo popełnił niewymuszony błąd – dzięki temu na tablicy wyników pojawił się rezultat 4:4. Remis wskazywał, że konieczny do rozegrania będzie tie-break. Droga do dogrywki okazała się jednak wyboista dla reprezentanta Chile. Tabilo miał problemy w dwunastym gemie. Kłopoty ze skutecznością pierwszego serwisu sprawiły, że Hurkacz wywalczył dwa meczbole. Półfinalista imprezy w Waszyngtonie wyszedł jednak z opresji, broniąc się przy piłkach meczowych, co przedłużyło jego szanse w meczu i doprowadziło do tiebreaka.
W dogrywce Hurkacz, za sprawą świetnej dyspozycji serwisowej, szybko objął prowadzenie. Z kolei jego rywal miał kłopoty ze skutecznością przy podaniu. W efekcie Polak objął prowadzenie 5-1. Polak nie pozwolił przeciwnikowi na odwrócenie losów meczu. Tabilo w tie-breaku był w stanie wygrać zaledwie jeden punkt przy returnie, co nie uchroniło go przed porażką.
Zwycięstwo zapewniło Hurkaczowi awans do trzeciej rundy turnieju w Kanadzie. Wciąż nie znamy rywala naszego tenisisty w kolejnej fazie rozgrywek – Polak zmierzy się z Botickiem Van De Zandschulpem lub rozstawionym z „czwórką” Daniiłem Miedwiediewem.
Wyniki
Druga runda:
Hubert Hurkacz (Polska) – Alejandro Tabilo (Chile, 25) 6:4, 7:6(4)


