Korespondencja z Toronto. Magda Linette również poza turniejem

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Niestety drugiej z naszych reprezentantek występujących w środę na turnieju NBO 1000 w Toronto nie udało się awansować do kolejnej rundy. Magda Linette przegrała z rozstawioną w turnieju z numerem 13 Amerykanką Iva Jovic 3:6, 5:7.

I choć jeśli spojrzeć na punktową i procentową analizę meczu, mecz wyglądał dość wyrównanie, jednak Jovic od samego niemal początku spotkania miała zdecydowaną przewagę i wygrała pierwszego seta 6:3.

Jedynie początek drugiego seta dawał nadzieje, że być może Poznanianka, podobnie jak w spotkaniu pierwszej rundy przeciwko reprezentantce gospodarzy Carol Zhao, odrobi straty (wygrała wówczas 4:6, 6:1, 6:4). Linette prowadziła juz 3:0, ale zdecydowana gra Jovic i odrabianie strat przyniosło zmianę wyniku. Amerykanka mocno atakowała serwis Linette, co w efekcie dało jej 7 możliwości przełamania, z których wykorzystała cztery i w ten sposób doprowadziła do zwycięstwa 7:5 w drugim secie i w całym meczu 6:3, 7:5.

Szkoda, bo w turnieju pozostaje jedynie Iga Świątek. A żal jest tym większy, że przynajmniej jedna z grających dzisiaj Polek mogła awansować do kolejnej rundy.

 


Wyniki

Druga runda:

Iva Jovic (USA, 13) – Magda Linette (Polska) 6:3, 7:5

Korespondencja z Toronto. Porażka Magdaleny Fręch po dobrym meczu

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

W środę na kortach w Toronto wystąpiły dwie nasze reprezentantki. Pierwsza na kort wyszła Magdalena Fręch, która za przeciwniczkę miala rozstawioną z numerem trzecim w turnieju i trzecią zawodniczkę rankingu WTA – Jessicę Pegulę.

Mecz rozpoczął się niezwykle obiecująco. Nasza reprezentantka objęła prowadzenie, i kiedy przy stanie 3:2 wydawało się, iż Pegula, która zaczęła nawiązywać coraz bardziej wyrównaną walkę, obejmie prowadzenie i wygra pierwszego seta, Fręch właśnie wtedy zaczęła grac znacznie mocniej. Wygrywając coraz więcej punktów przechyliła losy pierwszego seta na swoją korzyść, zwyciężając 6:3.

Drugi set wyglądał niemal całkowicie odwrotnie od pierwszego. Pegula zaczęła odzyskiwać pewność siebie, spychać naszą reprezentantkę do defensywy i zmuszała ją też do popełniania większej niż dotychczas liczby błędów.

W ten sposób Amerykanka zwyciężyła w drugim secie 6:3 i doprowadziła do decydującej partii.

Walka w trzecim secie była znacznie bardziej wyrównana aniżeli w pierwszych dwóch partiach i trzeba powiedzieć, że Fręch miala szanse na zwycięstwo w całym spotkaniu. Grała bowiem lepiej niż w meczu pierwszej rundy przeciwko Francuzce Jeanjean. Serwowała o wiele lepiej i momentami grała bardziej ofensywnie niż Pegula.

Amerykanka była bowiem znacznie bardziej zmęczona. Do Toronto przyjechała poprzedniego dnia, grając final w Washington DC.

Mozolnie jednak odrabiała straty i pod koniec meczu miała chyba znacznie więcej wiary aniżeli Fręch, że uda jej się odnieść końcowe zwycięstwo.

Jest ona przecież nie tylko trzecią zawodniczką światowego rankingu, ale pamiętać trzeba, że w Toronto dwukrotnie już odnosiła końcowe zwycięstwo, a poza tym w dalszym ciągu ma dobrą formę z Waszyngtonu.

Tak więc grając zdecydowanie pewniej, a przede wszystkim wierząc, że zwycięstwo nad Fręch jest w jej zasięgu, zakończyła trzeciego seta zwycięstwem 6:2 i w ten sposób awansowała do następnej rundy turnieju. Szkoda wielka, bo sukces w tym spotkaniu był dosłownie w zasięgu ręki dla Magdaleny Fręch.

 


Wyniki

Druga runda:

Jessica Pegula (USA, 3) – Magdalena Fręch (Polska) 3:6, 6:3, 6:2

Montreal. Noc niespodzianek – Zverev i Fritz wyeliminowani

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W Montrealu rozegrano mecze drugiej rundy turnieju mężczyzn. Na kort wyszli najwyżej rozstawieni zawodnicy.

W sesji dziennej uwagę skupiał mecz Stefanosa Tsitsipasa i Joao Fonseki. Grek notuje ostanio wzrost formy zaś Brazylijczyk to jeden z największych talentów młodego pokolenia.

W pierwszej partii różnica między graczami była niewielka. Panowie zanotowali po jednym przełamaniu a w tie-breaku lepszy był Fonseca.

Brazylijczyk utrzymał momentum po swojej stronie także na początku drugiego seta. Joao prowadził 3:1 i starał się utrzymać tę przewagę, ale Tsitsipas dogonił go w ostatniej chwili. Grek wyrównał na po pięć, ale jego radość nie trwała długo. Zawodnik z Ameryki Łacińskiej przełamał go bowiem ponownie a potem zamknął mecz wygranym podaniem.

Kibice mogli także zobaczyć turniejową jedynkę, czyli Alexandra Zvereva. Niemiec rozpoczynał imprezę od pojedynku z Tallonem Griekspoorem.

Holender okazał się zbyt wymagającym rywalem i odniósł sensacyjne zwycięstwo. Panowie walczyli zaciekle na dystansie trzech setów a w decydującej partii nie brakowało zwrotów akcji. Griekspoor stracił w niej przewagę przełamania, ale nie dał Zverevowi złapać rytmu i jeszcze raz przycisnął w końcówce. Reprezentant „Pomarańczowych” wygrał 6:4.

Ciekawie zapowiadał się też pojedynek Amerykanów. Ben Shelton pokonał Jensona Brooksby’ego bez straty seta, ale w drugiej partii musiał mocno pracować i odrobić stratę z wyniku 1:4. Leworęczny numer pięć turnieju poradził sobie z tym zadaniem i może szykować się do kolejnego spotkania.

Wieczorem miał wystąpić Felix Auger-Aliassime. Numer dwa drabinki nie pojawił się jednak na korcie z powodu kontuzji pleców i został zastąpiony przez „szczęśliwego przegranego” Jaime Farię. Portugalczyk nie wykorzystał szansy od losu i przegrał z Titouanem Droguetem.

Dalej grają za to Casper Ruud i Thiago Agustín Tirante. Argentyńczyk niespodziewanie pokonał Taylora Fritza, który mógł jednak odczuwać zmęczenie turniejem w Waszyngtonie. Z turniejem pożegnał się natomiast Gael Monfils. Francuz walczył dzielnie, ale uległ Learnerowi Tienowi.


Wyniki

 

Montreal (druga runda mężczyzn):

T. Griekspoor (Holandia) – A. Zverev (Niemcy, 1) 6:7(3) 6:2 6:4

B. Shelton (USA, 5) – J. Brooksby (USA) 6:3 7:5

T. Tirante (Argentyna) – T. Fritz (USA, 7) 7:5 6:3

J. Fonseca (Brazylia, 22) – S. Tsitsipas (Grecja) 7:6(3) 7:5

WTA Warsaw T-Mobile Polish Open. Wielkie zwycięstwo Weroniki Falkowskiej

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Korespondencja z Warszawy , foto: Bartosz Bieńkowski/Tenisklub

Wydarzeniem środy na kortach warszawskiej Legii było bez wątpienia wielkie zwycięstwo Weroniki Falkowskiej. To jedyna Polka, która wygrała mecz tego dnia.

Rywalką Falkowskiej była Noma Noha Akugue. Pojedynek był bardzo trudny. Polka rozegrała świetny mecz, w którym zanotowała spektakularne powroty. Miejmy nadzieję, że ta wygrana napędzi Weronikę na dalszą część imprezy.

Tego dnia niestety tylko Falkowska wyszła zwycięsko z naszych reprezentantek i niestety tylko ona pozostała w grze pojedynczej. Czwartek czeka ją bardzo pracowity, ponieważ oprócz ćwierćfinałowego starcia singlowego wystąpi również w półfinale gry podwójnej w parze z Alaną Smith ze Stanów Zjednoczonych.

W czwartek na korcie zobaczymy również Martynę Kubkę i Alicję Rosolską, dla której WTA Warsaw T-Mobile Polish Open jest ostatnim turniejem w karierze zawodowej. Mamy jednak ogromną nadzieję, że nie będzie to jeszcze jej ostatni mecz.