US Open. Alcaraz idzie jak burza. Pięciosetowe zwycięstwo Paula i bezbłędny Miedwiediew

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Sesja dzienna na kortach Flushing Meadows nie przyniosła niespodzianek w meczach faworytów. Carlos Alcaraz i Danił Miedwiediew pewnie zameldowali się w drugim tygodniu nowojorskiego turnieju, wygrywając swoje spotkania bez straty seta. Zdecydowanie więcej wysiłku awans kosztował Tommy’ego Paula. Reprezentant gospodarzy po pięciosetowym maratonie wyeliminował Alexandra Bublika i to on zagra z Hiszpanem w walce o ćwierćfinał. 

W meczu Daniła Miedwiediewa mogliśmy spodziewać się zażartej walki, chociażby patrząc na ostatnie spotkanie z Francuzem. Pod koniec ubiegłego roku (podczas imprezy ATP Masters 1000 w Szanghaju) stoczył on bowiem z Arthurem Rinderknechem zacięty, trzysetowy pojedynek, w którym to górą okazał się reprezentant „trójkolorowych”. 

Dzisiaj jednak wszystko poszło po myśli Rosjanina, który w pełni kontrolując przebieg spotkania w dokładnie dwie godziny wygrał wynikiem 6:4, 6:4, 6:4. Jedyne „problemy” pojawiły się w pierwszej partii, kiedy Miedwiediew został przełamany na 4:2. Od tego czasu zaś zapisał na swoje konto cztery kolejne gemy i tym samym sięgnął po zwycięstwo w secie. 

Cały mecz natomiast Danił zakończył pewnie utrzymanym gemem serwisowym i bez straty seta zameldował się w drugim tygodniu US Open. Po raz siódmy na przestrzeni ośmiu ostatnich lat osiągnął w Nowym Jorku przynajmniej czwartą rundę i patrząc na formę, którą obecnie prezentuje, nie wydaje się, żeby miał się na tym etapie zatrzymać. 

Jego kolejnym rywalem będzie teraz zwycięzca starcia pomiędzy Francesem Tiafoe a Valentinem Vacherotem (ten mecz zostanie rozegrany w nocy). 

Maraton Paula i Bublika 

Łatwo, lekko i przyjemnie nie miał dziś jednak reprezentant gospodarzy – Tommy Paul, który podejmował Alexandra Bublika. Kazach postawił w tym meczu naprawdę trudne warunki i przez większość czasu potrafił wywierać na Amerykaninie dużą presję. Wygrywając tie-breaka trzeciego seta Bublik wyszedł bowiem na prowadzenie 2-1 w setach i był już o krok od upragnionego awansu. 

Wtedy natomiast przebudził się Paul, który zaczął grać jak z nut, popisując się coraz to lepszymi zagraniami. Był w stanie wyciągać piłki nawet z najtrudniejszych pozycji, co wyraźnie deprymowało Kazacha, a swoją złość wyładowywał on krzycząc w stronę swojego boksu trenerskiego, jakby miało mu to choć trochę pomóc. 

Efekt był jednak taki, że od wygrania trzeciej partii Sasza Bublik nie był już tym samym zawodnikiem, co na początku spotkania i wyraźnie odstawał poziomem od starszego o miesiąc rywala. Dwa ostatnie sety były pokazem umiejętności i odwagi Tommy’ego Paula, który mimo chwilowego rozkojarzenia w samej końcówce, pewnie zamknął mecz wynikiem 6:4, 3:6, 6:7(4), 6:1, 6:3. 

W walce o ćwierćfinał poprzeczka pójdzie w górę i Amerykanin stanie naprzeciw samego Carlosa Alcaraza, który w trzech setach pokonał dziś Chińczyka – Yibinga Wu. 

Pewne zwycięstwo Hiszpana 

Rozstawiony z „dwójką” Carlitos Alcaraz podobnie jak jego kolejny rywal – Tommy Paul, musiał się dzisiaj trochę namęczyć, z tą tylko różnicą, że zagrał jedynie trzy sety. Mimo to, jego pojedynek z Wu trwał tylko o niecałą godzinę krócej niż spotkanie Bublik-Paul. 26-letni Chińczyk potrafił napsuć Hiszpanowi trochę krwi, ale widać było, że nie jest w stanie utrzymać najwyższego poziomu na dłuższym dystansie. Najbardziej zaciętą walkę nawiązał w secie drugim, w którym to odrobił stratę przełamania i przez długi czas szedł z Alcarazem gem za gem. W dziesiątym gemie natomiast Carlos wyraźnie przycisnął rywala i wymuszając kilka błędów zapisał tę partię na swoje konto. 

Całe spotkanie zakończyło się za trzecią piłką meczową i po dwóch godzinach i dwudziestu jeden minutach to były lider światowego rankingu mógł świętować awans do drugiego tygodnia nowojorskiego szlema. 


Wyniki

US Open, 3. runda: 

Danił Miedwiediew (7) – Arthur Rinderknech (Francja, 26) – 6:4, 6:4, 6:4 

Tommy Paul (USA, 20) – Alexander Bublik (Kazachstan, 15) – 6:4, 3:6, 6:7(4), 6:1, 6:3 

Carlos Alcaraz (Hiszpania, 2) – Yibing Wu (Chiny) – 6:3, 6:4, 6:1