Wimbledon. Kasatkina zdeklasowała brytyjską rywalkę
W środowe popołudnie opady deszczu ponownie przeszkodziły organizatorom Wimbledonu. Zgodnie z planem wystartowały tylko pojedynki na korcie centralnym. Jako pierwsze na tę arenę wyszły Daria Kasatkina i Jodie Burrage.
Spotkanie drugiej rundy miało wyraźną faworytkę i była nią Rosjanka, rozstawiona w turnieju z numerem jedenastym. Za 26-latką przemawiały większe doświadczenie i osiągnięcia oraz ostatni start przed Wimbledonem. W Eastbourne Daria spisała się bardzo dobrze i dotarła aż do finału, w którym uległa Madison Keys.
Nadzieją dla reprezentantki gospodarzy także mogły być wyniki, jakie notowała w tym roku na kortach trawiastych. Szczególnie dobrze 108 rakieta świata wypadła w Nottingham, gdzie udało jej się – pierwszy raz w karierze – zagrać o tytuł rangi WTA. W kluczowym pojedynku lepsza okazała się jej rodaczka Katie Boulter, ale Jodie zostawiła po sobie dobre wrażenie. Z pewnością zapadła także w pamięć polskim kibicom – w drodze do swojego największego sukcesu pokonała bowiem dwie nasze zawodniczki – Magdalenę Fręch i Magdę Linette.
Mecz rozpoczął się od gema przy podaniu Kasatkiny. Wyżej notowana tenisistka pewnie utrzymała serwis, a chwilę potem dołożyła do niego przełamanie. Burrage wydatnie pomogła rywalce, popełniając dwa podwójne błędy i widać było, że jeszcze nie oswoiła się z atmosferą stadionu, na którym przyszło jej wystąpić. Publiczność okazywała jej wsparcie, ale – w pierwszej fazie starcia – nie przełożyło się to na korzystny wynik. Jej rosyjska rywalka objęła szybkie prowadzenie 3:0.
Kolejny gem także powędrował na konto Darii. Jodie wydawała się zagubiona i nie miała pomysłu, jak postawić się przeciwniczce. Brak zagrożenia negatywnie wpłynął na koncentrację Rosjanki, która – po serii błędów – musiała bronić break-pointa. Mimo kłopotów, udało jej się utrzymać podanie, a to oznaczało, że set zbliża się do końca. Ostatecznie Burrage nie zdobyła w nim nawet jednego gema i zwieńczyła go kolejnym podwójnym błędem serwisowym.
Druga partia rozpoczęła się dla Brytyjki dużo lepiej. Jodie zdołała wygrać próbę przy swoim podaniu i doczekała się owacji widzów zgromadzonych na stadionie. Sukces pozwolił jej się rozluźnić i dopisać do swego dorobku także kolejnego gema. Przełamanie oznaczało prowadzenie 24-latki 2:1, ale jej seria nie trwała długo. Kasatkina natychmiast odrobiła straty i wyrównała. Jednocześnie pierwsze fragmenty seta pozwalały mieć nadzieję, że jego dalsza część dostarczy nieco więcej emocji.
Po kolejnej przerwie deszczowej Rosjanka spokojnie wygrała swoje podanie, a potem odebrała serwis przeciwniczce. Burrage zdobywała więcej punktów niż wcześniej, ale kluczowe piłki nadal trafiały na konto Darii. Po sześciu gemach jej przewaga była zatem wyraźna, ale należy zaznaczyć, że poziom spotkania się podniósł, a kibice w końcu obejrzeli kilka efektownych wymian.
Los reprezentantki gospodarzy mógł się jeszcze odmienić w siódmym gemie, ale nie zdołała ona wykorzystać wypracowanych szans na przełamanie. Brytyjka była mocno poirytowana takim obrotem spraw i – mimo wsparcia trybun – nie wywalczyła już ani jednego gema. Spotkanie zakończyło się rezultatem 6:0 6:2.
Wyniki
Wimbledon (druga runda kobiet):
D. Kasatkina (11) – J. Burrage (Wielka Brytania) 6:0 6:2



