Wimbledon. Keys zatrzymała nastoletnią rewelację z Rosji
Początek drugiego tygodnia Wimbledonu oznaczał między innymi rozegranie pozostałych spotkań czwartej rundy turnieju pań. O godzinie jedenastej czasu miejscowego na korcie numer dwa pojawiły się Madison Keys i Mirra Andriejewa.
Wskazanie bardziej doświadczonej uczestniczki tego pojedynku nie było trudne i była nią Amerykanka. 28-latka ma na koncie siedem tytułów rangi WTA i wielkoszlemowe półfinały, ale z pewnością nie można było upatrywać w niej żelaznej faworytki starcia z Rosjanką.
Szesnastolatka z Krasnojarska jest bowiem rewelacją tego sezonu i ma w dorobku wiele wartościowych rezultatów. Młoda tenisistka dotarła na przykład do czwartej rundy turnieju w Madrycie (pokonała tam między innymi Magdę Linette) i do trzeciej rundy French Open. Do zawodów w Paryżu – podobnie jak do tych na kortach All England Clubu – przebijała się z kwalifikacji.
Ponadto od kwietnia 2022 udało jej się zwyciężyć w sześciu imprezach rangi ITF. To właśnie dzięki tym wynikom zawodniczka otrzymała „dziką kartę” od organizatorów turnieju WTA 1000 w stolicy Hiszpanii i mogła pokazać się szerokiej publiczności.
Początek spotkania był bardzo intensywny. Keys uzyskała w nim przełamanie, ale szybko straciła zdobytą przewagę. Amerykanka przeplatała świetne zagrania z błędami, a przy wykonywaniu serwisów nieco przeszkadzał jej wiatr. Andriejewa poprawiała się zaś z każdą zagraną piłką. Po dość nerwowym i niemrawym otwarciu Rosjanka odnalazła rytm i udowadniała, że jest w stanie utrzymać tempo wymian dyktowane przez rywalkę. Po sześciu gemach na tablicy widniał remis 3:3, a obie tenisistki zaciekle walczyły o przejęcie inicjatywy.
W gemie siódmym sztuka ta udała się Rosjance. Nastolatka zmuszała przeciwniczkę do biegania i sprawiała, że Amerykanka nie mogła uderzać piłek z komfortowych pozycji. „Brejk” został potwierdzony obroną podania, a to oznaczało, że Mirra była blisko sukcesu w pierwszej partii. Jej ostatnim akcentem był gem przy serwisie Keys, w którym ta została ponownie przełamana. Młodsza z tenisistek imponowała precyzją zagrań i konsekwencją w wymianach, dlatego zasłużenie zwyciężyła w secie wynikiem 6:3.
Otwarcie drugiej partii także należało do Andriejewej, która wygrała serwis i odebrała podanie rywalce. W tamtym momencie Keys wyglądała na bezradną, a żadne z jej zagrań nie było w stanie zaszkodzić Rosjance. Chwilę potem tenisistka z Europy poradziła sobie także z obroną break-pointa i prowadziła 3:0.
W drugiej części seta Madison wciąż popełniała sporo prostych błędów, ale udało się jej utrzymać serwis i ponownie zameldować się na tablicy wyników. Fakt, że tym samym odpowiedziała Mirra sprawiał jednak, że na ewentualne odrobienie strat było coraz mniej czasu. Rosjanka nadal utrzymywała bardzo wysoki poziom i nie zamierzała dać Keys chwili oddechu. Amerykanka była zmuszona do ryzyka lub grania długich wymian, a każdy z tych wyborów miał swoje minusy. Ostatecznie – po długiej walce – szósty gem trafił na konto starszej z zawodniczek, a to oznaczało rezultat 4:2 dla jej rywalki.
Kolejna próba serwisowa Rosjanki także okazała się skomplikowana. Młoda zawodniczka zaprezentowała się nieco słabiej, a Keys wykorzystała szansę i – dzięki płaskim i szybkim uderzeniom – uzyskała przełamanie i wróciła do gry. Nowy zestaw piłek pomógł jej także wygrać podanie i wyrównać stan seta na 4:4.
Remis między tenisistkami utrzymał się aż do tie-breaka. W trzynastym gemie lepsza okazała się Amerykanka, która była niemal bezbłędna. 28-latka odwróciła zatem przebieg seta, w którym mogła przegrywać nawet 1:5.
Decydująca partia rozpoczęła się od zaciętego gema przy serwisie Keys. Zawodniczka ze stanu Illinois obroniła jednak break-pointy, a potem sama zdobyła przełamanie. „Brejk” został oddany podwójnym błędem, a Amerykanka zdołała powiększyć przewagę, skutecznie utrzymując własne podanie.
Mimo niekorzystnego rezultatu Rosjanka nie wyglądała na załamaną. Popełniała więcej błędów i była mniej dynamiczna, ale wygrała serwis i zachować szansę na odwrócenie przebiegu meczu. Jednocześnie jej pole manewru stawało się coraz węższe – Keys obroniła podanie i prowadziła 4:1.
Końcówka seta należała do bardziej doświadczonej tenisistki. Madison nie dała się przełamać i zakończyła spotkanie już przy podaniu Rosjanki. Warto nadmienić, że punkt, który dał Amerykance piłkę meczową, był skutkiem drugiego ostrzeżenia, jakie Mirra otrzymała za rzucanie rakietą. Keys wykorzystała już pierwszą szansę na wygraną, a jej rywalką w ćwierćfinale będzie zwyciężczyni pojedynku pomiędzy Jekateriną Aleksandrową a Aryną Sabalenką.
Wyniki
Wimbledon (czwarta runda kobiet):
M. Keys (USA, 25) – M. Andriejewa 3:6 7:6 (4) 6:2


