Doha. Magda Linette zatrzymana przez Mirrę Andriejewą

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette przegrała z Mirrą Andriejewą w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w katarskiej Dosze. Tym samym polska tenisistka nie powtórzy wyniku uzyskanego przed rokiem w stolicy Kataru.

Przed rokiem tenisistka ze stolicy Wielkopolski wygrała dwa mecze i miała szanse na awans do 1/4 finału turnieju WTA 1000 w Dosze. W spotkaniu o ćwierćfinał Magda Linette w dwóch setach przegrała z Martą Kostiuk. Tym razem na drodze Poznanianki stanęła Mirra Andriejewa, która również w dwóch odsłonach rozstrzygnęła losy awansu. Chociaż druga rakieta naszego kraju miała szanse na wygranie pierwszego seta.

Początek spotkania należał do zawodniczki z Krasnojarska, która przełamując podanie Polki wyszła na prowadzenie 2:1 z przewagą serwisu. Magda Linette od stanu 3:5 wygrała trzy kolejne gemy, a prowadząc 6:5 miała cztery piłki setowe Andriejewa wyszła z opresji, a w tie-breaku nie oddała tenisistce z Poznania nawet punktu. Przebieg końcówki pierwszego seta podłamał reprezentantkę Polski. Efektem prowadzenie 7:6(0), 5:0 Mirry Andriejewej. Turniejowa „piątka” przegrała jeszcze gema, ale kolejnej zmiany stron już nie było. Podopieczna Conchity Martinez zakończyła spotkanie za pierwszą piłką meczową.

Zwycięstwo wyżej notowanej z zawodniczek oznacza poprawienie wyniku jaki Mirra Andriejewa uzyskała w Dosze w swym zeszłorocznym debiucie. Kolejną rywalką siódmej rakiety świata będzie zwyciężczyni meczu między Wierą Zwonariową i Victorią Mboko.


Wyniki

Druga runda:

Mirra Andriejewa (5) – Magda Linette (Polska) 7:6(0), 6:1

Doha. Amanda Anisimova nie obroni tytułu, awans Ostapenko, wyłoniona rywalka Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Amanda Anisimova nie obroni tytułu mistrzowskiego podczas tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Dosze. Do drugiej rundy awansowały z kolei między innymi Jelena Ostapenko czy Janice Tjen.

Rok 2025 był niezwykle udany dla Amandy Anisimovej. Reprezentantka USA wystąpiła w pięciu finałach imprez głównego cyklu, w tym w dwóch finałach wielkoszlemowych. Dwie z tych imprez wygrała. I zarazem w lutym w Dosze jak i w październiku w Pekinie tenisistka ze Stanów Zjednoczonych nie miała sobie równych podczas turniejów rangi WTA 1000. Obecny sezon nie tak dawno się zaczął, ale już wiadomo, że pierwszego z zeszłorocznych sukcesów Anisimova nie powtórzy.

W meczu drugiej rundy turnieju Qatar Total Energies Open w katarskiej Dosze rozstawiona z numerem trzecim zawodniczka co prawda wygrała partie otwarcia przeciwko Karolinie Pliszkovej. Jednak w drugiej odsłonie Anisimova nie wykorzystała prowadzenia 3:0, aby przegrać tę część spotkania w tie-breaku. Na początku decydującego seta turniejowa „trójka” poprosiła o pomoc medyczną, a po piątym gemie postanowiła poddać spotkanie. Tym samym to mistrzyni imprezy z 2017 roku zameldowała się w trzeciej rundzie, gdzie jej rywalką będzie inna Czeszka, zwyciężczyni meczu między Terezą Valentovą i Karoliną Muchovą.

Finałową rywalką Amandy Anisimovej w zeszłorocznym finale w Dosze była Jelena Ostapenko. Łotyszka, która w Katarze rywalizuje zarówno w singlu jak i w deblu ma za sobą mecz pierwszej rundy gry pojedynczej. Sposobu na zeszłoroczną finalistkę nie znalazła Anastazja Zacharowa. Chociaż w pierwszej partii niżej notowana z pań odrobiła stratę serwisu, a seta wygrała w tie-breaku. W drugiej odsłonie to zawodniczka z Wołgogradu jako pierwsza wyszła na prowadzenie z przewagą podania. Jednak od stanu 3:1 oddała rywalce pięć kolejnych gemów.

W decydującej odsłonie Ostapenko prowadziła 5:2 z przewagą podwójnego przełamania. Jedną stratę rywalka odrobiła. Jednak ostatecznie to bardziej utytułowana z zawodniczek zameldowała się w drugiej rundzie katarskiego turnieju. Tam jej rywalką będzie rozstawiona z numerem ósmym Jekaterina Aleksandrowa.

Ostatnią spośród czterech polskich tenisistek rywalizujących w tegorocznym turnieju głównym Qatar Total Energies Open w grze zobaczymy Igę Świątek. Trzykrotna mistrzyni turnieju po wycofaniu się z imprezy Aryny Sabalenki jest zawodniczką najwyżej rozstawioną i zmagania rozpocznie od drugiej rundy. W tej przeciwniczką wiceliderki rankingu będzie Janice Tjen. Indonezyjka pierwotnie miała grać w meczu otwarcia przeciwko Soranie Cirstei. Jednak mistrzyni z Kluż-Napoki zrezygnowała z przyjazdu do Dohy, a jej miejsce zajęła „szczęśliwa przegrana” z eliminacji – Betariz Haddad Maia. Jednak Brazylijka nie wykorzystała drugiej szansy, jaką otrzymała i zdołała wygrać z tenisistką z Azji jedynie gema.


Wyniki

Druga runda:

Karolina Pliszkova (Czechy) – Amanda Anisimova (USA, 3) 5:7, 7:6(3), 4:1 i krecz

Pierwsza runda:

Linda Noskova (Czechy, 9) – Maya Joint (Australia) 6:4, 6:0

Katerina Siniakova (Czechy) – Clara Tauson (Dania, 11) 6:4, 6:1

Emma Navarro (USA, 12) – Tatjana Maria (Niemcy) 7:5, 6:1

Janice Tjen (Indonezja) – Beatriz Haddad Maia (Brazylia) 6:0, 6:1

Camila Osorio (Kolumbia) – Emma Raducanu (Wielka Brytania) 2:6, 6:4, 2:0 i krecz

Tereza Valentova (Czechy) – Alexandra Eala (Filipiny) 7:6(6), 6:1

Maria Sakkari (Grecja) – Zeynep Sonmez (Turcja) 6:1, 6:3

Qinwen Zheng (Chiny) – Sofia Kenin (USA) 4:6, 6:1, 6:2

Anna Kalinska – Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) 6:2, 6:1

Xinyu Wang (Chiny) – Emiliana Arango (Kolumbia) 6:1, 7:5

Dajana Jastremska (Ukraina) – Cristina Bucsa (Hiszpania) 6:4, 4:6, 7:6(5)

Jelena Ostapenko (Łotwa) – Anastazja Zacharowa 6:7(6), 6:3, 6:4

Doha. Iga Świątek wchodzi do gry

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek trzeciego dnia rywalizacji podczas tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w katarskiej Dosze rozegra swój pierwszy mecz. Organizatorzy turnieju w stolicy Kataru podali plan gier na wtorek i już wiadomo, o której i na jakim korcie wiceliderka rankingu WTA rozegra swój pojedynek. Tego samego dnia w grze zobaczymy również Magdalenę Fręch oraz Katarzynę Piter.

Trzy polskie tenisistki znalazły się w drabince turnieju głównego pierwszej w sezonie imprezy WTA 1000 w Dosze. Jako ostatnia występ w tegorocznej edycji katarskiego tysięcznika zainauguruje Iga Świątek. Trzykrotna mistrzyni imprezy jako najwyżej rozstawiona, zmagania zacznie od drugiej rundy. W tej rywalką Polki będzie zwyciężczyni meczu między Janice Tjen oraz Beatriz Haddad Maią. Spotkanie drugiej rakiety świata z Indonezyjką lub Brazylijką zostanie rozegrane we wtorek na korcie centralnym jaki drugi mecz od godziny 13:00 polskiego czasu. Panie wejdą do gry po zakończeniu pojedynku Coco Gauff z Elisabettą Cocciaretto.

Jednak wtorkowe emocje w Dosze dla polskich kibiców zaczną się już o 11:30 polskiego czasy, gdy na czwarty co ważności Grandstand 3 wyjdzie Magdalena Fręch. Łodzianka tak jak Raszynianka zagra o trzecią rundę. Rywalką trzeciej rakiety naszego kraju będzie Amerykanka Ann Li.

Jako ostatnia z Biało-Czerwonych trzeciego dnia rywalizacji pojawi się na korcie Katarzyna Piter. Poznanianka, która rywalizuje w grze podwójnej razem z Andeją Klepac tym samym korcie co Fręch rozegra mecz drugiej rundy przeciwko Su-Wei Hsieh i Jelenie Ostapenko. Tajwanka i Łotyszka to turniejowe „trójki”.

Puchar Davisa. Kanada pokonała Brazylię

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Kanady, foto: Peter Figura

Mecz rundy kwalifikacyjnej tegorocznego Pucharu Davisa rozgrywany w Vancouver pomiędzy gospodarzami Kanadą a Brazylią rozstrzygnięty został niemal w samej jego końcówce. Ostatecznie to Kanada zwyciężyła 3:2 i awansowała do drugiej rundy kwalifikacji, w której ponownie u siebie spotka się we wrześniu z drużyną Francji. Miejsce tego spotkania zostanie podane w późniejszym terminie.

„To właśnie w czasie takich spotkań jak ten z Brazylia nasi tenisowi kibice maja okazję przeżyć to, czym Puchar Davisa jest tak naprawdę – powiedział po meczu kapitan drużyny – Frank Dancevic. Nasza drużyna ma wielu bardzo dobrych zawodników i właśnie to pozwoliło nam wygrać. Do tego wszyscy pracują ze sobą doskonale jako drużyna.Takie niesamowite zwycięstwa jak te odnotowaliśmy juz w przeszłości i nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, jak daleko uda nam się zajść w tym roku” – zakończył swoją pomeczową konferencję kapitan Dancevic.

 

Zanim jednak Kanada zanotowała trzecie w historii pucharowych rozgrywek zwycięstwo nad Brazylią (Brazylia zwyciężyła czterokrotnie), po piątkowym remisie na kort Doug Mitchell Thunderbird Sports Centre wyszli debliści. Gospodarzy reprezentowali Lilam Draxl i Cleeve Harper, a gości para weteranów Rafael Matos (ATP #34 w deblu) i Orlando Luz (ATP #53 w deblu). Faworytami tego spotkania byli Brazylijczycy, albowiem w kanadyjskiej drużynie jedynie Harper specjalizuje sie w deblu (obecnie #98 ATP w deblu) i jest jedynym tenisistą z tego kraju w pierwszej setce deblowego rankingu ATP. Kanadyjczycy zaczęli jednak bardzo zdecydowanie i znakomicie serwując (93% skuteczności pierwszego serwisu) wygrali pierwszego seta 6:3. Od tego momentu jednak doświadczenie brazylijskich tenisistów wzięło w gore. Najpierw przełamując dwukrotnie serwis, a następnie broniąc dwóch potencjalnych przełamań, wygrali drugą partię 6:4. Decydujący set był zacięty aż do 11 gema, w którym to Brazylijczycy ponownie przełamali serwis pary kanadyjskiej i wygrali trzeciego seta 7:5, a całe spotkanie 3:6, 6:4, 7:5.

Oczywiście, że wolelibyśmy ten mecz wygrać, ale właśnie debel bywa czasami tak trudny” – powiedział po meczu Harper. Odrobina szczęścia, jeden lub dwa punkty, które mogły paść łupem obu drużyn i wynik mógł być całkowicie inny. Myślę, że graliśmy dobrze i walczyliśmy do końca – zakończył Harper.

 

W drugim sobotnim meczu początkowo grać miał Gabriel Diallo (Kanada) i Joao Lucas Reis da Silva (Brazylia), ale kapitan gości Jamie Oncis dokonał jednak zmiany i ku zaskoczeniu wszystkich na kort wyszedł Matheus Pucinelli de Almeida (ATP #297). Pierwsze dwa sety miały co prawda odwrotny rezultat, ale niemal identyczny przebieg. Pierwszego z nich wygrał w 30 minut Brazylijczyk 6:3, drugiego zaś Diallo – w 31 minut 6:1.

Trzeci set za to był wyjątkowo zacięty, Trwał 1 godzinę i 21 minut, 98 punktów i zakończył się w tie-breaku. Almeida grał nadspodziewanie dobrze, jednak jego podwójny błąd serwisowy w tie-breaku dał nieznaczną przewagę Diallo, który wygrywając tie-breaka 7:4, zakończył całe spotkanie swoim zwycięstwem 3:6, 6:1, 7:6(4) i wyrównał wynik całego spotkania na 2:2.

 

Do decydującego spotkania na kort wyszli Liam Draxl i Gustavo Heide. Draxl mimo odniesionej na początku meczu kontuzji kostki (musiał korzystać z pomocy lekarskiej) rozpoczął mecz bardzo dobrze i wygrał pierwszego seta 6:3. W drugim secie Draxl serwował wyjątkowo dobrze – 80% skuteczności pierwszego i 86% skuteczności drugiego serwisu, co pozwoliło mu dość pewnie wygrać drugiego seta 6:4, a całe spotkanie 6:3, 6:4 i dał Kanadzie decydujący o zwycięstwie punkt oraz awans do kolejnej rundy.

Brak mi słów” – powiedział po meczu Draxl. – To chyba jeden z najlepszych i najważniejszych meczów, jakie rozegrałem w swojej karierze. Kiedy zaczynasz grać w tenisa jako dziecko, właśnie o takich meczach marzysz. Grasz piąty decydujący o zwycięstwie mecz dla swojego kraju w Pucharze Davisa. To coś wyjątkowego – zakończył Kanadyjczyk.


Wyniki

Kanada – Brazylia 3:2

Ranking WTA. Sara Bejlek w top 40, awans Klimovicovej i Chwalińskiej

/ Hanna Pałuska , źródło: www.wtatennis.com/własne, foto: East News

W ubiegłym tygodniu turnieje w Ostrawie, Abu Dhabi i Kluż-Napoce przyniosły nieoczekiwane rezultaty. Najbardziej mogą być z nich zadowolone Sara Bejlek i Katie Boulter, które zaliczyły duży skok w rankingu WTA. Najwyższe miejsce w karierze osiągnęła także Linda Klimovicova. 

Jeszcze tydzień temu Sara Bejlek znajdowała się poza czołową setką rankingu. Zwycięstwo w Abu Dhabi dało jej awans na 38. miejsce. W finale pokonała rozstawioną z numerem 2. Jekatierinę Aleksandrową. Dużo zmieniło się także u triumfatorki imprezy w Ostrawie – Katie Boulter. Brytyjka pnie się w górę i ze 120. pozycji awansowała na 84. miejsce. Finalistka turnieju w Czechach Tamara Korpatsch zbliżyła się do najlepszej setki i zajmuje 102. miejsce. Sorana Cirstea, która wygrała w Kluż-Napoce, również poprawiła swoją lokatę i obecnie jest 31. tenisistką na świecie.

Ze swojej sytuacji rankingowej może być także zadowolona Oleksandra Oliynykova, która awansowała na 71. pozycję. Do top 50. wróciła Sonay Kartal. Oprócz Sary Bejlek do najlepszej ,,czterdziestki” awansowały Hailey Baptiste (39) i i Alexandra Eala (40), dla których są to najlepsze pozycje w karierze.

Największy spadek w rankingu zaliczyła Ashlyn Krueger, która wypadła z top 100. To nie był także dobry tydzień dla Anastasii Potapovej. Reprezentantka Austrii spadła o 18 miejsc i obecnie zajmuje 76. miejsce.

Pomimo porażki w pierwszej rundzie w Ostrawie, Linda Klimovicova awansowała na najwyższą pozycję w karierze. Co prawda reprezentantka Polski poprawiła swoją lokatę tylko o 2 miejsca, ale teraz jest 129. tenisistką na świecie. Najlepszą polską zawodniczką dalej jest Iga Świątek, która utrzymała drugą pozycję. Dalej za nią jest Magda Linette, która zaliczyła spadek o 8 miejsc. Obecnie plasuje się na 47. pozycji. Magdalena Fręch jest na 59. miejscu, Maja Chwalińska na 134. (awans o 12 pozycji), a Katarzyna Kawa na 136.

Liderką rankingu pozostała Aryna Sabalenka. Trzecią lokatę zajmuje triumfatorka Australian Open Jelena Rybakina.

Ranking ATP. Auger-Aliassime numerem sześć, duży spadek Hurkacza

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W mijającym tygodniu tenisiści rywalizowali między innymi w Davis Cup oraz w Montpellier. Wyniki tego drugiego turnieju wpłynęły na aktualny ranking ATP.

Zawody we Francji miały rangę ATP 250 i okazały się szczęśliwe dla Felixa Augera-Aliassime. Reprezentant Kanady powrócił do gry po kontuzji i obronił tytuł wywalczony przed rokiem. Sukces w Oksytanii pozwolił 25-latkowi na awans na szóste miejsce klasyfikacji najlepszych. Za Felixem tym razem znaleźli się Taylor Fritz i Alex de Minaur.

Kolejne znaczące zmiany miały miejsce w trzeciej dziesiątce rankingu. Najwyższe miejsca w karierze osiągnęli Luciano Darderi (22.), Learner Tien (23.) oraz Valentín Vacherot (25.).

Zadowolony z nowego notowania może być też Adrian Mannarino. Leworęczny weteran grał w finale w Montpellier i dzięki temu pojawił się 52. miejscu rankingu. Jest to wynik o 18. lokat lepszy niż przed tygodniem.

Na drugim biegunie tym razem znalazł się Denis Shapovalov. Kanadyjczyk stracił punkty za zeszłoroczny tytuł w Dallas i spadł na miejsce 40. 26-latek znajduje się zatem pod sporą presją, by dobrze wypaść w Teksasie w tym tygodniu.

Równie złe wieści nowy ranking przyniósł Hubertowi Hurkaczowi. Polak spadł z miejsca 52. na 70. i będzie szukał punktów w holenderskim Rotterdamie.

W obliczu dużego spadku rodaka pierwszą rakietą naszego kraju znów jest Kamil Majchrzak. Zawodnik urodzony w Piotrkowie Trybunalskim jest 55. i wyprzedza między innymi Matteo Berrettiniego (58.) oraz Marina Czilicia (61.).

Liderem rankingu pozostaje Carlos Alcaraz, który wyprzedza Jannika Sinnera.

Montpellier. Felix Auger-Aliassime z tytułem

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

W finale turnieju ATP 250 Felix Auger-Aliassime pokonał Adriana Mannarino. To dziewiąty tytuł Kanadyjczyka w karierze.

Finałowy pojedynek w Montpellier trwał ponad półtorej godziny. W pierwszym secie reprezentant gospodarzy trafił podanie zarówno na początku, jak i na końcu partii.

Drugi set był bardziej wyrównany i zakończył się tie-breakiem, mimo że Auger-Aliassime miał wcześniej piłkę meczową. W tie-breaku Mannarino prowadził 4-2, ale od tego momentu przegrał pięć punktów z rzędu i zarazem cały finał.

Dla Felixa Augera-Aliassime’a zwycięstwo w Montpellier jest dziewiątym tytułem w karierze w głównym cyklu ATP.


Wyniki

Finał:

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 1) – Adrian Mannarino (Francja) 6:3, 7:6(4)