Montpellier. Auger-Aliassime coraz bliżej obrony tytułu, dwóch Francuzów nadal w grze

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Rozstawiony z „jedynką” Felix Auger-Aliassime nie miał problemów z uzyskaniem awansu do półfinału halowego turnieju ATP 250 w Montpellier. W gronie czterech najlepszych zawodników imprezy znalazło się również dwóch reprezentantów gospodarzy oraz pogromca Huberta Hurkacza.

Najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem piątkowych ćwierćfinałów było starcie Felixa Augera-Aliassime’a z Arthurem Filsem. Pojedynek rozczarował jednak postronnych kibiców wyczekujących emocji oraz miejscowych, trzymających kciuki za swojego rodaka. Wracający do rozgrywek po półrocznej przerwie 21-latek z Bondoufle przekonał się, jak wiele pracy czeka go jeszcze, aby znów skuteczniej rywalizować z graczami z czołówki. W pierwszym secie kluczowy okazał się piąty gem, w którym liczne błędy Francuza doprowadziły do utraty przez niego serwisu. W kolejnych minutach Kanadyjczyk utrzymywał swoją przewagę i wygrał tę część gry 6:4.

Druga odsłona miała jeszcze bardziej jednostronny przebieg. Auger-Aliassime dwukrotnie przełamywał w niej Filsa, a do tego był bezbłędny przy własnym podaniu. Określenie to nie jest nadużyciem, ponieważ 25-latek z Montrealu zapisał na swoim koncie w tej partii wszystkie punkty rozegrane w jego gemach serwisowych. Cały mecz zaś zakończył po 68 minutach gry i mógł już skierować myśli ku sobotniemu półfinałowi. W nim ponownie będzie musiał stawić czoła reprezentantowi „Trójkolorowych”. Za przeciwnika będzie miał debiutującego w tej fazie zawodów ATP, Titouana Drogueta. Francuski kwalifikant rywalizował z oznaczonym numerem czwartym Tallonem Griekspoorem i posyłając aż 21 asów serwisowych, okazał się od niego lepszy po dwóch tie-breakach.

Droguet nie jest jednak jedynym tenisistą gospodarzy pozostającym w imprezie. Wcześniej ćwierćfinałowy bój stoczyło dwóch innych jego rodaków – Adrian Mannarino oraz Arthur Gea. Panowie stoczyli najdłuższy i najbardziej emocjonujący pojedynek całego dnia. Pierwsza partia należała do znacznie niżej klasyfikowanego oraz 16 lat młodszego Gei. W kolejnych dwóch Mannarino już znacznie lepiej pilnował swojego podania i ani razu nie dał się przełamać. Dodatkowo, poparł to jednym przełamaniem w każdej z odsłon i to on schodził z kortu jako zwycięzca. Tym samym zameldował się półfinale turnieju ATP niemal dokładnie po dwóch latach przerwy.

W walce o finał spotka się z Martinem Dammem, który tak jak Droguet po raz pierwszy zagra w tej fazie zmagań, a do głównej drabinki dostał się przez eliminacje. Amerykanin robi w Montpellier prawdziwą furorę i w piątkowe popołudnie po raz kolejny wygrał bez straty seta. 22-latek z Bradenton mierzył się z Lucą Nardim i już przy pierwszej nadarzającej się okazji przełamał jego serwis. Później, tak jak w poprzednich meczach, sam świetnie podawał i oddając returnującemu zaledwie jeden punkt, zwyciężył 6:3. Druga część gry była bardziej wyrównana i momentami to Włoch znajdował bliżej triumfu. Nie wykorzystał jednak piłki setowej w dziesiątym gemie oraz tie-breaku, co okazało się brzemienne w skutkach. Zaciętą rozgrywkę Damm rozstrzygnął 16 asem, dającym mu na ten moment życiowy sukces.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 1, WC) – Arthur Fils (Francja, 6) 6:4, 6:2

Titouan Droguet (Francja, Q) – Tallon Griekspoor (Holandia, 4) 7:6(5), 7:6(1)

Adrian Mannarino (Francja) – Arthur Gea (Francja, WC) 5:7, 6:4, 6:4

Martin Damm (USA, Q) – Luca Nardi (Włochy) 6:3, 7:6(8)