Rotterdam. Hurkacz przegrywa w dniu urodzin
Alexander Bublik lepszy od Huberta Hurkacza w pierwszej rundzie turnieju ATP 500 w Rotterdamie. Mimo serwowania po zwycięstwo w drugim secie, Polak musiał uznać wyższość reprezentanta Kazachstanu po blisko dwóch godzinach gry. Środowa porażka w Holandii to trzeci przegrany mecz z rzędu przez Wrocławianina.
Wrocławianin wciąż nie może wrócić do dyspozycji, którą prezentował na początku sezonu w United Cup. Ubiegłotygodniowy występ w Montpellier był dla Hurkacza rozczarowujący – reprezentant naszego kraju odpadł z rozgrywek już w pierwszej rundzie, przegrywając z kwalifikantem. Dzięki temu miał jednak dużo czasu na przygotowanie się do pierwszej w sezonie „pięćsetki”. Hurkacz ma dobre wspomnienia z tym turniejem – 12 miesięcy temu w Rotterdamie osiągnął półfinał, a tylko jeden z jego dotychczasowych startów zakończył się na pierwszej rundzie. Tym razem jego pierwszym rywalem był jednak jeden z najwyżej rozstawionych uczestników turnieju – Alexander Bublik. Hurkacz mógł poszczycić się zdecydowanie lepszym bilansem spotkań z 10. tenisistą świata, z którym wygrał sześć ostatnich konfrontacji.
Pierwszy set upływał pod dyktando serwujących. Reprezentant Polski wywierał presję na przeciwniku dobrymi returnami, które potrafiły sprawiać kłopot Bublikowi. Hurkacz wywalczył piłkę na przełamanie w piątym gemie, która została jednak obroniona przez reprezentanta Kazachstanu. Break point dla Polaka okazał się jedynym w całym secie. Obaj tenisiści prezentowali wysoką skuteczność przy serwisie, nie pozwalając na przełamania. Zamknięty przebieg gemów nie oznaczał jednak, że nie oglądaliśmy widowiskowych akcji:
Showtime in Rotterdam 🎪@HubertHurkacz and Bublik are so fun to watch!@abnamroopen | #abnamroopen pic.twitter.com/psJNofImQ9
— ATP Tour (@atptour) February 11, 2026
O wyniku pierwszej odsłony meczu musiał zadecydować tie-break. Hurkacz szybko przejął inicjatywę w dogrywce, wygrywając dwa punkty przy podaniu rywala i wychodząc na prowadzenie 4-0. Zirytowany Bublik nie był w stanie dokonać powrotu. Polak utrzymał przewagę, w czym pomagał mu serwis, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie w meczu.
Słabsza forma reprezentanta Kazachstanu w tie-breaku odbiła się na początku drugiej partii. Wrocławianin, który w dniu meczu obchodził 29. urodziny, nie był jednak w stanie przełamać rywala. Bublik odwrócił losy pierwszego gema, w którym wychodził ze stanu 0-30. Następnie obronił dwa break pointy w piątym gemie. W kolejnych minutach oglądaliśmy natomiast spadek dyspozycji Hurkacza. Polak prezentował się gorzej przy podaniu – miał problemy z trafianiem pierwszym serwisem oraz popełniał wiele podwójnych błędów. W momentach zagrożenia reprezentant naszego kraju skutecznie odpierał jednak presję ze strony Bubika, który stawał się coraz bardziej sfrustrowany.
Sprawiło to, że w dziewiątym gemie doszło do kolejnej gry na przewagi. Po kilku spektakularnych akcjach Polak wywalczył czwartą w meczu piłkę na przełamanie. Tym razem Bublik nie zdołał wyjść z opresji – „Hubi” przełamał rywala, po czym serwował po zwycięstwo. Jednakże w kluczowym momencie powróciły problemy z podaniem Polaka. Hurkacz popełnił aż trzy podwójne błędy serwisowe w jednym gemie, co spowodowało przełamanie powrotne Bublika. Po raz kolejny do rozstrzygnięcia był potrzebny tie-break. Przewagę w nim szybko uzyskał tenisista rozstawiony z „trójką”. Polakowi brakowało dyspozycji serwisowej porównywalnej z tą, jaką prezentował w dogrywce pierwszego seta – nie zdołał wygrać żadnego punktu przy serwisie. Bublik wykorzystał kryzys Hurkacza, wyrównując stan rywalizacji.
Dla 29-latka kluczowe był powrót do gry, jaką prezentował do stanu 5:4 w drugim secie. Od początku nasz reprezentant utrzymywał dobrą skuteczność serwisową. Jednakże długo był bezradny przy returnie, nie potrafiąc wygrać punktu przy podaniu przeciwnika. Emocje w decydującym secie opadły – praktycznie nie oglądaliśmy zaciętej gry i wszystko wskazywało na konieczność rozegrania trzeciego tie-breaka w meczu. Jednakże w dziesiątym gemie w grze Hurkacza ponownie pojawiły się błędy. Reprezentant Kazachstanu wywalczył pierwsze break pointy w meczu. O ile Polak przy pierwszym z nich posłał asa serwisowego, drugi zakończył się piłką wyrzuconą w aut, przez co tym razem to Bublik znalazł się o jeden gem od zwycięstwa. Tym razem to Bublik miał problemy z presją serwowania po mecz. Pojawiły się break pointy dla Hurkacza, lecz Polak nie był w stanie ich wykorzystać, mimo słabego serwisu przeciwnika. Bublik wyszedł z opresji i zakończył mecz po blisko dwóch i pół godzinie gry.
O wejście do ćwierćfinału tenisista rozstawiony z „trójką” zagra w czwartek z Jannem-Lenardem Struffem. Mecz przeciwko reprezentantowi Niemiec został wyznaczony jako ostatni tego dnia – drugi po godzinie 19:30.
Wyniki
Pierwsza runda:
Alexander Bublik (Kazachstan, 3) – Hubert Hurkacz (Polska) 6(2):7, 7:6(1), 7:5


