Doha. Cocciaretto zatrzymała Gauff, udany powrót Rybakiny

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Znamy komplet tenisistek, które powalczą o miejsca w ćwierćfinałach Qatar Total Energies Open 2026. W tym gronie znajduje się tylko połowa zawodniczek, które rywalizację rozpoczęły od drugiej rundy. Po tym jak w poniedziałek z turniejem pożegnała się Amanda Anisimova, we wtorek największą niespodzianką była porażka Coco Gauff.

Amerykanka to dwukrotna ćwierćfinalistka imprezy rozgrywanej w stolicy Kataru. Jednak w tym roku podobnie jak przed dwunastoma miesiącami start zakończyła już po pierwszym spotkaniu. Tym razem sposób na zawodniczkę z Atlanty znalazła Elisabetta Cocciaretto. Włoszka, która do drabinki dostała się jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji czwarty raz mierzyła się z Amerykanką. I odniosła pierwsze zwycięstwo. Jest to również trzeci wygrany mecz tenisistki z Półwyspu Apenińskiego nad zawodniczką z top 10 rankingu.

Zwycięski powrót do rywalizacji na światowych kortach ma za sobą Jelena Rybakina. Mistrzyni Australian Open 2026 w turnieju w Dosze jest rozstawiona z numerem drugim. Tym samym podobnie jak Iga Świątek, występ zaczęła od drugiej rundy. W tej rywalką Kazaszki była Xinyu Wang. Pierwsza odsłona przebiegła pod dyktando wyżej notowanej zawodniczki, która od stanu 2:2 wygrała cztery kolejne gemy, a tym samym seta. W drugiej partii to reprezentantka Państwa Środka jako pierwsza wyszła na prowadzenie z przewagą serwisu. Jednak od stanu 2:4, patrząc od strony Rybakiny, to znowu Kazaszka przejęła kontrolę nad sytuacją na korcie. Efektem zwycięstwo i awans do kolejnej rundy zawodniczki rozstawionej z numerem „drugim”.

Daria Kasatkina będzie kolejną rywalką Igi Świątek. Reprezentantka Australii tylko w pierwszej odsłonie spotkania z Elise Mertens miała problemy. Połowę gemów w tej części meczu wygrały zawodniczki odbierające podanie. O jedno przełamanie lepsza okazała się zawodniczka pochodząca z Moskwy. W drugiej odsłonie rozstawiona z numerem szesnastym Belgijka nie wygrała ani jednego gema i pożegnała się z tegoroczną edycją turnieju WTA 1000 w Dosze.


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Xinyu Wang (Chiny) 6:2, 6:4

Elisabetta Cocciaretto (Włochy, LL) – Coco Gauff (USA, 4) 6:4, 6:2

Maria Sakkari (Grecja) – Jasmine Paolini (Włochy, 6) 6:4, 6:2

Elina Svitolina (Ukraina, 7) – Dajana Jastremska 6:1, 6:4

Jelena Ostapenko (Łotwa) – Jekaterina Aleksandrowa (8) 6:4, 6:2

Varvara Gracheva (Francja) – Linda Noskova (Czechy, 9) 6:2, 2:6, 7:5

Victoria Mboko (Kanada, 10) – Wiera Zwonariowa (Q) 6:4, 6:4

Anna Kalinska – Emma Navarro (USA, 12) 7:5, 2:6, 6:2

Karolina Muchova (Czechy, 14) – Tereza Valentova (Czechy) 6:1, 6:4

Camila Osorio (Kolumbia) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:2, 5:7, 6:3

Daria Kasatkina (Australia) – Elise Mertens (Belgia, 16) 6:4, 6:0

Qinwen Zheng (Chiny) – Alycia Parks (USA) 7:6(4), 3:6, 6:2

Iga Świątek ponownie połączy siły z Casprem Ruudem

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Iga Świątek i Casper Ruud ponownie razem wystąpią na korcie. Polsko-norweski duet, który podczas US Open 2025 dotarł do finału gry mieszanej, weźmie udział w tegorocznej edycji Eisenhower Cup w Indian Wells.

Najlepsza polska tenisistka i zawodnik z północy Europy  w zeszłym sezonie uzyskali doskonały wynik podczas rozgrywanej w eksperymentalnej rywalizacji par mikstowych na US Open. Polka i Norweg dotarli do finału, w którym lepsi okazali się Sara Errani i Andrea Vavassori.

Jak się okazuje, nie był to ostatni wspólny występ finalistów US Open 2025. Organizatorzy rozgrywanego na kortach Indian Wells Tennis Garden turnieju podali listę duetów, które wystąpią w tegorocznej edycji turnieju. I wśród nich znaleźli się Iga Świątek oraz Casper Ruud.

Obok naszego duetu do gry zaproszono również: broniących tytułu Jelenę Rybakinę i Taylora Fritza, Mirrę Andriejewę i Daniiła Miedwiediewa, Emmę Navarro i Bena Sheltona, Jasmine Paolini i Mateo Berrettiniego, Jessicę Pegulę o Tomy’ego Paula, Leylah Fernandez i Felixa Auger-Aliassime’a oraz Amandę Anisimovą oraz Andrieja Rublowa.

Rywalizacja dotyczy się systemem tie-breaków granych do dziesięciu wygranych punktów. Osiem par stworzy turniejową drabinkę, a zwycięzcy awansują kolejną do półfinałów i finału. W ostatnim meczu rywalizacja będzie się toczyć o nagrodę główną, czyli 200 tysięcy dolarów.

Turniej zaplanowano na wtorkowy (3 marca) wieczór lokalnego czasu. W Polsce będzie to już środa (4 marca), a początek gier zaplanowano na godzinę 4:00 polskiego czasu.

Serena Williams może wkrótce powrócić na korty

/ Izabela Modrzewska , źródło: tennis365.com; oprac.własne, foto: East News

Chociaż Amerykanka kilka lat temu zakończyła tenisową karierę, jej powrót wydaje się coraz bardziej prawdopodobny. 

Pierwsze informacje na ten temat zostały opublikowane przez dziennikarza Bena Rothenberga w grudniu ubiegłego roku. 44-latka zdementowała wówczas te doniesienia na platformie X, jednak kilka dni temu Międzynarodowa Agencja Integralności Tenisa (ITIA) potwierdziła, że tenisistka wykonała duży krok w kierunku powrotu.

Na stronie agencji pojawiła się lista przywróconych kont. Zawodnicy muszą przejść sześciomiesięczny okres, w którym są dostępni do testów antydopingowych. Jednym z nazwisk jest Serena Williams, która po spełnieniu formalnych wymagań może grać w oficjalnych turniejach już od 22 lutego. Teoretycznie na korcie mogłaby pojawić się już w Indian Wells, jednak jej plany nie są obecnie znane.

Doha. Iga Świątek ponownie na korcie centralnym, a stawką awans do ćwierćfinału

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Janice Tjen i awansowała do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w katarskiej Dosze. Bez dnia przerwy trzykrotna mistrzyni stanie do gry o ćwierćfinał turnieju w stolicy Kataru, a jej rywalką w środowym meczu będzie Daria Kasatkina.

Najlepsza polska tenisistka ma za sobą pierwszy mecz w tegorocznej edycji Qatar Total Energies Open. Polka w dwóch setach odprawiła Janice Tjen. Teraz na Igę Świątek czeka mecz z Darią Kasatkiną.

Pochodzaca z Moskwy, a reprezentująca Australię zawodniczka w pierwszej rundzie w trzech setach pokonała Moyuke Uchijime, a w spotkaniu o 1/8 finału okazała się lepsza od Elise Mertens.
Spotkanie w Dosze będzie ósmym pojedynkiem Igi Świątek z Darią Kasatkina. Bilans jest korzystny dla naszej reprezentantki, która jedynej porażki doznała w 2021 roku na kortach trawiastych w Eastbourne.

Pojedynek trzeciej rundy między Polką i reprezentantką Australii zaplanowano na korcie centralnym jako drugi od godziny 13:00 polskiego czasu. Wcześniej o awans do ćwierćfinału zagrają Mirra Andriejewa i Victoria Mboko.

Rotterdam. Hubert Hurkacz i Karen Chaczanow byli blisko zwycięstwa w deblu

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Magdalena Gorlas

Hubert Hurkacz i Karen Chaczanow poza singlową rywalizacją postanowili spróbować sił również w grze podwójnej, stoczyli wyrównany, pełen napięcia bój z parą Francisco Cabral i Lucas Miedler, przegrywając dopiero w super tie-breaku.

Pierwsza partia długo układała się pod dyktando serwujących. Jako pierwsi okazje na przełamanie wypracowali zawodnicy z Portugalii i Austrii, lecz nie zdołali ich wykorzystać. Chwilę później to Hurkacz i Chaczanow mieli szansę, by wyjść na prowadzenie, jednak również bez efektu. Do końca seta gemy serwisowe były pilnowane z dużą konsekwencją, a losy odsłony rozstrzygnął tie-break. W nim minimalnie skuteczniejsi okazali się Karen i Hubert, którzy lepiej rozegrali kluczowe wymiany i objęli prowadzenie w meczu.

Drugi set przyniósł niemal lustrzany obraz wydarzeń. Żadna z par nie potrafiła dobrać się do serwisu rywali. Po raz drugi o wszystkim zdecydował tie-break, tym razem jednak na korcie więcej zimnej krwi zachowali Cabral i Miedler, doprowadzając do wyrównania stanu meczu.

O awansie zadecydował więc super tie-break, który od pierwszych piłek trzymał w napięciu. Początkowo obie pary pewnie wygrywały swoje punkty przy podaniu, lecz jako pierwsi serwis stracili Hurkacz i Chaczanow. Szybko jednak odrobili stratę i przy stanie 7:7 wszystko zaczęło się od nowa. Końcówka była prawdziwą próbą nerwów. Polak i jego partner deblowy mieli swoje piłki meczowe, lecz nie zdołali ich wykorzystać. Ostatecznie to duet portugalsko-austriacki wykorzystał szóstą okazję, triumfując w super tie-breaku 16:14 i zamykając spotkanie.

Karen Chaczanow i Hubert Hurkacz jutro wrócą na kort, by rozegrać swoje spotkania w grze pojedynczej. Spotkanie Polaka zaplanowano jako trzecie na korcie centralnym.


Wyniki

Pierwsza runda debla: 

Francisco Cabral (Portugalia) / Lucas Miedler(Austria) – Hubert Hurkacz (Polska) / Karen Chaczanow 6:7(6) 7:6(4) 16:14

Doha. Udane otwarcie Igi Świątek

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Iga Świątek pewnie pokonała Janice Tjen. Dzięki temu zwycięstwu Polka awansowała do 1/8 finału Qatar TotalEnergies Open.

Katar dla reprezentantki naszego kraju jest szczęśliwym miejscem. Wiceliderka rankingu triumfowała tu trzykrotnie – w latach 2022-2024. W tej edycji imprezy Polka jest rozstawiona z numerem pierwszym.

Mecz drugiej rundy (a pierwszy w turnieju dla Świątek) od początku ułożył się idealnie. Tjen nie radziła sobie z mocą i precyzją uderzeń faworytki. Efekt? Szybko wygrany set bez straty gema.

W drugiej partii tenisistka z Indonezji zawiesiła wyżej poprzeczkę. Starała się jak najdłużej utrzymać w grze, jednak końcówka należała do turniejowej „jedynki”. Polka wygrała tego seta 6:3 i zarazem cały mecz.

Iga Świątek w 1/8 finału Qatar TotalEnergies Open zmierzy się z Darią Kasatkiną.


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 1) – Janice Tjen (Indonezja) 6:0, 6:3

Oeiras. Maja Chwalińska melduje się w drugiej rundzie

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/WTA, foto: Marcin Cholewiński

Po solidnych występach w poprzednim tygodniu Maja Chwalińska udanie rozpoczęła rywalizację w turnieju rangi WTA 125 w Portugalii, wygrywając trzysetowy pojedynek w pierwszej rundzie.

Już na otwarcie czekało ją wymagające starcie z Noma Noha Akugue – Niemką sklasyfikowaną obecnie na 259. miejscu w rankingu WTA. Chwalińska weszła w mecz bardzo pewnie. Już w pierwszym gemie odebrała rywalce podanie, sygnalizując, że zamierza od początku narzucić własne warunki. Przewaga nie utrzymała się jednak długo. Niemka natychmiast odpowiedziała przełamaniem powrotnym. To był jednak tylko chwilowy przestój w grze Polki. W trzecim gemie ponownie przełamała serwis rywalki, tym razem „do zera”, a chwilę później szybko odskoczyła na 4:1. Reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów próbowała jeszcze wrócić do seta, lecz inicjatywa należała do Polki, która konsekwentnie pilnowała przewagi i zamknęła pierwszą partię wynikiem 6:2.

Drugi set rozpoczął się bardzo podobnie. Piąta rakieta Polski znów szybko przełamała i objęła prowadzenie 2:0, jednak tym razem Noha Akugue zdołała odwrócić przebieg wydarzeń. Niemka wygrała cztery gemy z rzędu, wykorzystując moment słabszej skuteczności Polki przy własnym podaniu. Choć Chwalińska jeszcze raz odrobiła stratę przełamania, nie zdołała pójść za ciosem. W kolejnym gemie ponownie straciła serwis, a niżej notowana rywalka spokojnie domknęła seta przy własnym podaniu, zwyciężając 6:3.

Decydująca odsłona ponownie rozpoczęła się po myśli 24-latki z Polski. Szybkie przełamanie i prowadzenie 2:0 dały jej komfort gry, choć podobnie jak wcześniej – przewaga nie była dana raz na zawsze. W trzecim gemie Niemka odrobiła stratę, ale tym razem Chwalińska wyciągnęła wnioski z wcześniejszych fragmentów meczu. Od tego momentu całkowicie przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie, ponownie przełamała serwis rywalki i przy stanie 5:1 znalazła się o krok od zwycięstwa. Chwilę później, przy własnym podaniu, wykorzystała pierwszą piłkę meczową, zamykając trzeciego seta wynikiem 6:1 i pieczętując awans do kolejnej rundy.

Kolejną rywalką naszej tenisistki będzie Tiantsoa Rakotomanga Rajaonah lub Nuria Parrizas Diaz.


Wyniki

Pierwsza runda:

Maja Chwalińska (Polska) – Noma Noha Akugue (Niemcy) 6:2 3:6 6:1

Oeiras. Linda Klimovicova żegna się z turniejem po porażce w pierwszej rundzie

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/WTA, foto: PZT/Olga Pietrzak

Linda Klimovicova rozpoczęła występ w portugalskim turnieju jako zawodniczka rozstawiona, ale w pierwszej rundzie lepsza okazała się miejscowa Francisca Jorge.

Początek spotkania nie zapowiadał kłopotów. Tenisistki pewnie wygrywały swoje podania. Punkt zwrotny przyszedł w czwartym gemie, gdy Polka straciła podanie. Od tego momentu pierwszy set zaczął układać się po myśli tenisistki z Portugalii. Przełamanie dodało jej pewności, a po stronie Klimovicovej pojawiła się nerwowość przy własnym serwisie. Widać było, że reprezentantka Polski próbuje wrócić do seta, w szóstym gemie długo broniła się przed kolejnym przełamaniem, odpierając aż pięć break pointów. Ta obrona tylko na chwilę zatrzymała napór, bo przy następnej okazji rywalka dopięła swego, a potem domknęła partię przy swoim podaniu, wygrywając pierwszego seta 6:1.

Druga odsłona zaczęła się dla Polki znacznie lepiej – szybkie przełamanie i prowadzenie 2:0 dawały nadzieję, że mecz wejdzie na nowe tory. Kluczowy okazał się jednak trzeci gem, w którym Klimovicova – mimo obrony czterech break pointów ostatecznie oddała serwis. To „odłamanie” natychmiast przywróciło Portugalkę do gry i, co ważniejsze, uruchomiło serię, która przesądziła o losach spotkania. Finalnie wygrała sześć gemów z rzędu, zamykając drugą partię i cały mecz, nie pozwalając Polce wrócić do rytmu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:1 6:2.


Wyniki

Pierwsza runda: 

Francisca Jorge (Portugalia) – Linda Klimovicova (Polska, 8)  6:1 6:2

Doha. Magdalena Fręch nie poprawi najlepszego wyniku

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch przegrała z Ann Li w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Dosze. Tym samym Łodzianka nie poprawiła zeszłorocznego wyniku, uzyskanego w stolicy Kataru. 

Trzecia rakieta naszego kraju w tym roku po raz piąty przybyła do Dohy, aby rywalizować o rankingowe punkty w turnieju rangi WTA 1000. Najlepszy wynik Fręch uzyskała przed rokiem, gdy w meczu o trzecią rundę uległa Magdzie Linette. W tym roku reprezentantka Polski przegrała w finale kwalifikacji, aby dostać się do turnieju jako szczęśliwa przegrana z kwalifikacji. Drugą szansę od losu Fręch wykorzystała, pokonując w pierwszej rundzie turnieju głównego rozstawioną z numerem trzynastym Ludmiłę Samsonovą. Niestety miejsca w trzeciej rundzie dla Polki nie będzie. Lepszą w spotkaniu 1/16 finału okazała się Ann Li.

Początek spotkania pod zdecydowane dyktando Amerykanki, która wygrała cztery pierwsze gemy. Co prawda Magdalena Fręch jedno przełamanie odrobiła. Jednak losów tej części pojedynku nie zdołała odwrócić. Druga partia bardziej wyrównana. Pierwsze trzy gemy na swe konto zapisały zawodniczki odbierające serwis. Chociaż dwa z tych przełamań zanotowała tenisistka z USA, nie potrafiła zbudować bezpiecznej przewagi, dającej prowadzenie. Ostatecznie jednak zdołała kolejny raz wygrać gema serwisowego Polki, wychodząc na prowadzenie 5:4. Po zmianie stron dziesiąta rakieta Stanów Zjednoczonych zakończyła spotkanie za pierwszą piłką meczową.


Wyniki

Druga runda:

Ann Li (USA) – Magdalena Fręch (Polska) 6:3, 6:4

Korespondencja z Rotterdamu. Tenisowy maraton

/ Andrzej Gliniak , źródło: Korespondencja z Rotterdamu , foto: Andrzej Gliniak

Andrzej Gliniak, korespondencja z Rotterdamu.

W Rotterdamie rozpoczął się halowy turniej ABN AMRO Open – jeden z największych i najstarszych turniejów halowych w Europie.

W ostatniej chwili z rywalizacji wycofali się obrońca tytułu – Carlos Alcaraz oraz światowa czwórka, czyli Alexander Zverev.
Najwyżej rozstawieni są Felix Auger-Aliassime, Alex de Minaur oraz Aleksander Bublik.
W imprezie występuje jeden Polak -Hubert Hurkacz. Nasz tenisista dopiero w środę zagra pierwszy singlowy mecz z Bublikiem. Inny z naszych reprezentantów Kamil Majchrzak mimo, że był zgłoszony do turnieju nie przyleciał w końcu do Rotterdamu. Jak tłumaczył nie jest jeszcze w pełni zdolny do gry. Polak w ostatnim czasie zmagał się z kłopotami zdrowotnymi, w tym z urazem żeber.

Turniej w Rotterdamie niedawno został wybrany jako najlepsze sportowe wydarzenie w Holandii w 2025 roku. Tym razem organizatorzy ponownie stanęli na wysokości zadania a impreza pod względem organizacji dorównuje najlepszym turniejom świata.
W Ahoy Arena, drugiej największej widowisko-sportowej hali w Holandii, oprócz głównego kortu na którym rozgrywane są najciekawsze mecze, dla kibiców przygotowano mnóstwo atrakcji. Na terenie tenisowego miasteczka można zjeść potrawy z całego świata, kupić sprzęt tenisowy wielu znanych firm, wziąć udział w licznych konkursach i zabawach, a także spotkać się z najlepszymi tenisistami czy obejrzeć zmagania najlepszych zawodników świata na wózkach na bocznych kortach. W tym roku turniej po raz kolejny cieszy się dużą popularnością. Organizatorzy na najważniejsze mecze od piątku czyli fazy ćwierćfinałowej zapowiedzieli sold out, a to znaczy, że rywalizację w Ahoy Arena obejrzy blisko 15 tysięcy fanów.

W pierwszym meczu singlowym turnieju głównego zmierzyli się doświadczeni Cameron Norrie z Wielkiej Brytanii oraz Roberto Bautista Agut z Hiszpanii.
Obaj tenisiści w pierwszym secie rozegrali prawdziwy maraton. Rywalizacja w inauguracyjnej partii trwała bowiem godzinę i 24 minuty. To jeden z najdłuższych setów w ponad 50-letniej edycji turnieju. W tajbreku lepszy okazał się Brytyjczyk, który wykorzystał dopiero siódmą piłkę setową. Drugi set bez historii padł łupem Norriego 6:1. W kolejnej rundzie Brytyjczyk zagra z Christopherem O’Connellem z Australii.

W najciekawszym meczu dnia triumfator imprezy sprzed 3 lat czyli Danił Miedwiediew z Rosji zmierzył się z Ugo Humbertem z Francji. Po dwóch setach był remis (6:7, 6:3). Wtedy o przerwę medyczną poprosił Humbert i na dłuższy czas zniknął z kortu. Po powrocie wydawało się że Rosjanin zdominuje losy meczu bo już w trzecim gemie przy serwisie rywala wywalczył trzy brejk pointy z rzędu. Nie wykorzystał jednak żadnego i tradycyjnie zaczął tracić kontrolę nad sobą. Uderzał rakietą o kort, gestykulował oraz głośno przeklinał. Sędzia dał mu ostrzeżenie a w następnym gemie, przy swoim serwisie popełnił dwa podwójne błędy serwisowe z rzędu i został złamany. W końcówce miał jeszcze szanse na powrót do meczu, ale ponownie nie wykorzystał trzech szans z rzędu na przełamie i przegrał 3:6. W całym meczu popełnił aż 9 podwójnych błędów serwisowych.

Hubert Hurkacz dziś nie grał, ale pojawił się na kortach, żeby potrenować w wyjątkowym towarzystwie. Jego sparingpartnerem był bowiem Stan Wawrinka, który otrzymał od organizatorów dziką kartę. Panowie przez ponad godzinę odbijali piłki a na koniec zagrali krótki mecz pokazowy. Szwajcar mimo 40 lat fizycznie wygląda bardzo dobrze. Hurkacz też prezentował się solidnie a obu tenisistom nie schodził uśmiech z twarzy. Rywalem Polaka w 1 rundzie będzie Bublik a Wawrinka zagra z Vukiciem.

W meczu wieczoru wielka nadzieja Holendrów czyli Botic Van De Zandschulp zmierzył się z Luką Pavloviciem z Francji, który awansował do turnieju głównego z kwalifikacji. Holender dopingowany przez blisko 8 tysięcy kibiców wygrał 7:6, 6:3.

Dziś meczem wieczoru w Ahoy Arena o 19.30 będzie starcie Alexa De Minaura z Australii i Artura Filsa z Francji.
Polak Hubert Hurkacz z Karenem Chaczanowem zagrają dziś na korcie nr 1 mecz deblowy z parą Cabral/Miedler. Początek około godziny 16.

 

Andrzej Gliniak