Buenos Aires. Fonseca nie obroni tytułu, Cerundolo nie zawiódł gospodarzy

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto:

Liczba tenisistów mających szansę na tytuły w Dallas i Buenos Aires stopniowo maleje. W środę panowie walczyli o miejsce w ćwierćfinale tych imprez.

W Teksasie – tak jak w poprzednich dniach – w planie gier dominowali reprezentanci gospodarzy. W sesji dziennej na korcie pojawił się między innymi Alex Michelsen, który miał za zadanie zatrzymać – wyżej notowanego – Alejandro Davidovicha Fokinę. Misja ta okazała się jednak zbyt trudna – to Hiszpan wygrał w dwóch setach i zagra w 1/4 finału.

Później swój pojedynek toczył Taylor Fritz. Turniejowy numer jeden, który w poprzedniej rundzie z trudem wyeliminował Marcosa Girona tym razem mierzył się ze swoim innym rodakiem – Brandonem Nakashimą. Siódmy tenisista świata poradził sobie bez kłopotów i nie musiał nawet rozgrywać tie-breaka. Spotkanie zakończyło się dość rutynowym wynikiem 6:3 6:4.

Mecz wieczoru także był starciem dwóch graczy z USA. Rakiety skrzyżowali Frances Tiafoe i Sebastian Korda. Obaj tenisiści miewali już lepszą formę, dlatego wygrana mogła być dla nich sposobem na odbicie się i nowe otwarcie. Szansę wykorzystał niżej notowany Korda. 25-latek zwyciężył bez straty seta a w drugiej partii oddał oponentowi tylko jednego gema.

W Buenos Aires do gry weszły największe gwiazdy imprezy. Kibice mogli cieszyć się na przykład pojedynkiem Joao Fonseki z Alejandro Tabilo. Brazylijczyk bronił w Argentynie tytułu i otwierał turniej z bardzo wymagającym rywalem. Chilijczyk był wszak w przeszłości graczem pierwszej dwudziestki rankingu i potwierdził swoją klasę.

Gracz urodzony w Kanadzie wygrał partię otwarcia i postawił Fonsekę pod ścianą. Młody Brazylijczyk odpowiedział skutecznie a to oznaczało mecz na pełnym dystansie. Panowie dali z siebie wszystko a kluczowym momentem trzeciego seta był dwunasty gem. Tabilo zdobył w nim przełamanie w ten sposób zamknął spotkanie przed tie-breakiem.

O atrakcje dla miejscowych fanów tym razem miał za zadanie zadbać Francisco Cerundolo. Najwyżej rozstawiony uczestnik zawodów zaczynał je od meczu z Boliwijczykiem Dellienem i nie zawiódł oczekiwań. Argentyńczyk zwyciężył z ciekawym rezultatem 6:0 7:6 a w ćwierćfinale zmierzy się z Vitem Koprzivą. Czech odprawił w dwóch setach Matteo Berrettiniego.

Dalej w stolicy Argentyny grają także Mariano Navone i Tomas Etcheverry.


Wyniki

 

Dallas (1/8 finału mężczyzn):

T. Fritz (USA, 1) – B. Nakashima (USA) 6:3 6:4

A. Davidovich Fokina (Hiszpania, 3) – A. Michelsen (USA) 6:4 6:4

S. Korda (USA) – F. Tiafoe (USA, 8) 7:5 6:1

Buenos Aires (1/8 finału mężczyzn):

F. Cerundolo (Argentyna, 1) – H. Dellien (Boliwia) 6:0 7:6(6)

A. Tabilo (Chile) -J. Fonseca (Brazylia, 3) 6:3 3:6 7:5

V. Koprziva (Czechy) – M. Berrettini (Włochy, 7) 6:4 6:3

Korespondencja z Rotterdamu. Już był w ogródku…

/ Andrzej Gliniak , źródło: Korespondencja z Rotterdamu, foto: Andrzej Gliniak

Andrzej Gliniak, korespondencja z Rotterdamu.

 

Tenis to piękny, ale i okrutny sport. W dniu swoich 29 urodzin przekonał się o tym Hubert Hurkacz, jedyny nasz reprezentant w turnieju ABN AMRO w Rotterdamie, który przegrał z Alexandrem Bublikiem 7:6, 6:7, 5:7 i odpadł już w 1 rundzie z holenderskiej imprezy.

Mecz od początku był wyrównany ale to Polak sprawiał lepsze wrażenie od Kazacha. Grał bardzo dobrze i pewnie serwował. Udokumentowaniem przewagi Hurkacza było jego pewne zwycięstwo w tajbreku pierwszego seta (7:2). W drugim Polak utrzymywał swoje podanie, a przy stanie po 4 udało mu się przełamać rywala. Wydawało się, że nasz tenisista podtrzyma świetny bilans z Bublikiem (do tej pory miał 6:1 w H2H) i pewnie awansuje do 2 rundy. Niestety, nagle od stanu 15:0 dla „Hubiego” świetnie naoliwiona maszyna zaczęła się psuć. Polak popełnił w swoim gemie serwisowym aż 3 podwójne błędy, przegrał swoje podanie, a następnie drugiego seta w tajbreku.

Znany ze swoich nieprzewidywalnych reakcji na korcie Bublik w pewnym momencie meczu nazwał się nawet Novakiem Dźokoviciem w porównaniu do Polaka, zarzucając mu, że albo serwuje asa, albo popełnia podwójny błąd serwisowy.

Decydująca partia była bardzo wyrównana. Kazach wykorzystał jednak słabość Polaka w dziesiątym gemie i przełamał Hurkacza na 6:5. Przy serwisie rywala nasz rodak miał jeszcze dwie okazje na przełamanie, ale Bublik obronił się serwisem i wykorzystując drugą piłkę meczową mógł unieść ręce w geście triumfu. To trzecia porażka z rzędu Hurkacza, który rok temu w Rotterdamie awansował do półfinału, gdzie przegrał dopiero z późniejszym zwycięzcą Carlosem Alcarazem.

 

W meczu tenisowych pokoleń zwycięstwo dla legendy. 40-letni Stan Wawrinka pokonał zaledwie 17-letniego Thijsa Boogaarda.
Tenisista gospodarzy zajmuje w rankingu miejsca poza pierwszym tysiącem(!), a do głównej drabinki dostał się jako lucky looser z eliminacji. Dla Holendra był to debiut w glówym turnieju rangi ATP.

To była wielka chwila dla nastolatka, bo po drugiej stronie siatki stanął triumfator trzech imprez wielkoszlemowych i była trzecia rakieta świata. Szwajcar pokazał klasę a przede wszytkim ogromne doświadczenie. Ani przez moment dominacja faworyta nie była zagrożona. Od pierwszej do ostatniej piłki Wawrinka dominował na korcie i pewnie wygrał 6:3, 6:4. W walce o ćwierćfinał Helweta czeka już jednak znacznie trudniejsze zadanie. Jego rywalem będzie bowiem turniejowa dwójka, czyli Alex De Minaur.

 

Andrzej Gliniak 


Wyniki

Druga runda: 

Christopher O’Connell (Australia) – Cameron Norrie (Wielka Brytania, 6) 7:6(9), 6:4

Tallon Griekspoor (Holandia, 7) – Quentin Halys (Francja) 7:5, 7:6(11)

 

Pierwsza runda: 

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 2) – Alexei Popyrin (Australia) 7:5, 6:3

Alexander Bublik (Kazachstan, 3) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:7(2), 7:6(1), 7:5

Karen Chaczanow (5) – Jesper De Jong (Holandia) 3:6, 6:4, 7:5

Stefanos Tsitsipas (Grecja) – Arthur Rinderknech (Francja, 8) 7:5, 6:3

Stan Wawrinka (Szwajcaria) – Thijs Boogaard (Holandia) 6:3, 6:4

Guy Den Ouden (Holandia) – Marton Fucsovics (Węgry) 7:6(5), 6:1