Poznaliśmy kolejnych uczestników tegorocznego Pucharu Lavera

/ Ksawery Styka , źródło: Laver Cup, foto: East News

Od jakiegoś czasu wiadomo było, że w dziewiątej edycji Pucharu Lavera weźmie udział lider światowego rankingu, Carlos Alcaraz oraz pierwsza rakieta Stanów Zjednoczonych, Taylor Fritz. Dzisiaj jednak ogłoszono dwa nowe nazwiska, które będziemy mogli oglądać podczas wrześniowych zmagań w O₂ Arena. 

Po raz drugi Londyn będzie gospodarzem turnieju Laver Cup. Cztery lata temu żegnaliśmy tam legendarnego Rogera Federera, który u boku swojego przyjaciela – Rafy Nadala rozegrał ostatni w karierze mecz. W tym roku zaś po raz kolejny będzie okazja, by najlepsi tenisiści świata zagrali w hali, która przez lata była domem kończących sezon ATP Finals. 

Do imprezy zostali zgłoszeni dwaj zawodnicy z najlepszej dziesiątki rankingu: Alexander Zverev oraz Alex De Minaur. To właśnie oni dołączą do tegorocznej rywalizacji i będą częścią kolejno Drużyny Europy i Drużyny Reszty Świata. Nie będzie to dla nich debiut w Pucharze Lavera, ponieważ obaj już mieli już okazję występować w tej imprezie. Niemiec aż sześciokrotnie: w latach 2017, 2018, 2019, 2021, 2024 oraz 2025, a Australijczyk dwukrotnie: w 2022 i w 2025 roku. 

Pozostałych graczy, którzy zagrają w Pucharze Lavera będziemy poznawać jeszcze w najbliższym czasie, ale na razie jedno jest pewne: Carlos Alcaraz, Alexander Zverev, Taylor Fritz i Alex De Minaur wezmą udział w turnieju. 

Start imprezy zaplanowano na 25 września. 

Lille. Trzech Polaków w półfinale turnieju deblowego

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Trwa dobra seria polskich deblistów w Challengerze w Lille. Szymon Kielan i Piotr Matuszewski oraz Filip Pieczonka w parze z Ivanem Liutarevichem awansowali już do półfinału turnieju.

Szymon Kielan i Piotr Matuszewski mieli zdecydowanie łatwiejsze zadanie w ćwierćfinale niż w pierwszej rundzie. Przypomnijmy, że wczoraj, aby wywalczyć awans, musieli obronić trzy piłki meczowe i doprowadzić do supertie-breaka. W starciu 1/4 finału z Rumunem Mirceą-Alexandru Jecanem i Holendrem Mickiem Veldheerem triumfowali w dwóch partiach.

Już w trzecim gemie spotkania mieli szansę na przełamanie, ale decydującą przewagę wypracowali dopiero w siódmym. Przełamali serwis rywali na 4:3, a niedługo później zakończyli seta wynikiem 6:4. W drugiej odsłonie Polacy szybciej uciekli na przewagę breaka. Wypracowali przełamanie w trzecim gemie. Wygrali nawet wcześniej niż 6:4, bo przełamali rywali po raz drugi przy stanie 5:3. Po trzeciej piłce meczowej sięgnęli po zwycięstwo w godzinę i pięć minut.

Filip Pieczonka i Ivan Liutarevich zagrali dopiero pierwsze spotkanie na turnieju w Lille. Do ćwierćfinału awansowali bez gry. Od razu zmierzyli się z rozstawionymi z „3” Francuzami – Reymondem i Sanchezem. W pierwszym secie nie doszło do przełamań, a nawet nie było takich okazji. W tie-breaku doszło tylko do jednego minibreaka i to na korzyść Polaka oraz Białorusina, którzy wygrali 7:4.

W drugim secie przy remisie 1:1 Pieczonka i Liutarevich stracili własne podanie. Odrobili straty i wyrównali na 3:3. Przy prowadzeniu 6:5 mieli szansę na wygranie spotkania. Nie wykorzystali jednak piłki meczowej i doszło do tie-breaka. Tę rozgrywkę zdominowali Francuzi, wygrywając aż 7:1. W supertie-breaku debel Pieczonka/Liutarevich miał problemy jedynie na początku, kiedy przegrywał 1:3. Potem rozgrywka była bardzo wyrównana, a od remisu 8:8 dwa kluczowe punkty wygrał duet z polskim tenisistą. Filip Pieczonka jednak może trafić na Szymona Kielana i Piotra Matuszewicza dopiero w meczu finałowym.


Wyniki

Ćwierćfinały:

Szymon Kielan/Piotr Matuszewski (Polska/Polska) – Mircea-Alexandru Jecan/Mick Veldheer (Rumunia/Holandia) 6:4, 6:3

Ivan Liutarevich/Filip Pieczonka (,/Polska) – Arthur Reymond/Luca Sanchez (Francja/Francja) 7:6 (4), 6:7 (1), 10:8

WTA Tour. Jessica Pegula z nową funkcją

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jest reakcja na ostatnie wydarzenia związane ze zbyt dużym kalendarzem rozgrywek w kobiecym tenisie. WTA powołało radę, która ma się właśnie zająć tym tematem. W skład wchodzą czołowe tenisistki świata, a przewodzi im Jessica Pegula.

Lawina wycofań jaka miała miejsce podczas trwającego turnieju WTA 1000 w Dubaju kolejny już raz rozbudziła dyskusje związane ze zbyt dużą ilością turniejów jakie muszą rozegrać najlepsze tenisistki świata. A to przekłada się nie tylko na prezentowaną przez nie formę, ale również na ich zdrowie. Do sprawy odniósł się chociażby dyrektor turnieju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Domagał się on surowszych kar za wycofania się z rywalizacji.

Wydarzenia ostatnich dni spotkały się z reakcją władz światowego tenisa. Efektem jest powołanie grupy, która zajmie się zmianami w kalendarzu. Te miałyby nastąpić od roku 2027. O wszystkim poinformowała w swym oświadczeniu szefowa WTA.

– W trakcie touru panowało wyraźne przekonanie, że obecny kalendarz nie wydaje się zrównoważony dla graczy, biorąc pod uwagę fizyczną, zawodową i osobistą presję związaną z rywalizacją na najwyższym poziomie” – przekazała Valerie Camillo.

W składzie trzynastoosobowej grupy znalazły się między innymi Wiktoria Azarenka, Maria Sakkari, Katie Volynets, a na czele stanęła Jessica Pegula.

Delray Beach. Ciężki mecz Ruuda, przełamanie Cobollego

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W turniejach w Rio de Janeiro i Delray Beach rozegrano pierwsze mecze 1/8 finału. W grze były gwiazdy obu imprez.

Na Florydzie formy szukał między innymi Flavio Cobolli. Bohater finałów Davis Cup od tygodni zmaga się z kryzysem a tym razem jego rywalem był Francuz Terence Atmane. Włochowi – rozstawionemu z trójką – udało się przełamać niemoc i wygrać przekonująco – bez straty seta i konieczności rozegrania tie-breaka.

W późniejszych godzinach do walki o awans stanął Casper Ruud. Norweg nie miał łatwego zadania, ponieważ po drugiej stronie siatki czekał solidny Marcos Giron.

Ostatecznie spotkanie miało trzy zacięte sety a zawodnik z Oslo musiał dać z siebie wszystko, by nie odpaść z turnieju. Finalista turniejów wielkoszlemowych zaczął od przegrania seta, ale odwrócił przebieg meczu i po dwóch godzinach i 22 minutach mógł świętować zwycięstwo.

Miejsce w najlepszej ósemce zapewnili sobie także Sebastian Korda i Coleman Wong. Gracz z Hongkongu sprawił niespodziankę, eliminując Brandona Nakashimę.

 

W Rio de Janeiro ponownie pierwsze skrzypce odgrywali bracia Cerúndolo. Najwyżej rozstawiony w turnieju Francisco niestety kreczował przeciwko rodakowi Thiago Tirante, zaś młodszy Juan Manuel pokonał w trzech partiach Niemca Yannicka Hanfmanna.

Atrakcją dla fanów z Brazylii tym razem był debel. W grze podwójnej wystąpili Joao Fonseca i Marcelo Melo. Dodatkowym smaczkiem tej rywalizacji był fakt, że rywalami gospodarzy byli Argentyńczycy Andres Molteni i Máximo Gonzalez. Gospodarze wygrali spotkanie z wyżej notowanymi oponentami okazałym wynikiem 6:4 6:0 i będą mogli ponownie wystąpić przed entuzjastyczną publicznością.

Wieczorem kibiców na trybuny miał za zadanie przyciągnąć Alejandro Tabilo. Reprezentant Chile zmierzył się z Włochem Francesco Passaro i triumfował po trudnym boju. Reprezentant Italii wygrał pierwszego seta a w drugim uległ dopiero po tie-breaku. Tabilo złapał wiatr w żagle i w decydującej partii przeważał zdecydowanie, wygrywając ostatecznie 6:2.

 


Wyniki

 

Delray Beach (druga runda mężczyzn):

C. Ruud (Norwegia, 2) – M. Giron (USA) 4:6 7:6(6) 6:4

F. Cobolli (Włochy, 3) – T. Atmane (Francja) 7:5 6:4

C. Wong (Hongkong) – B. Nakashima (USA, 7) 6:4 7:6(4)

S. Korda (USA) – A. Michelsen (USA) 6:3 7:6(6)

 

Rio Open (druga runda mężczyzn):

T. Tirante (Argentyna) – F. Cerundolo (Argentyna, 1) 6:2 3:1 i krecz

A. Tabilo (Chile) – F. Passaro (Włochy) 4:6 7:6(0) 6:2

J. Cerúndolo (Argentyna) – Y. Hanfmann (Niemcy) 6:4 6:7(1) 6:4