Grodzisk. Pieczonka i Lalami Laaroussi najlepsi w grze podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Filip Pieczonka i Younes Lalami Laaroussi nie mieli sobie równych w turnieju gry podwójnej w Kozerkach. W finale stracili tylko cztery gemy i bez problemu pokonali rozstawioną parę. O tytuł w singlu zagrają w niedzielę Andrea Guerrieri i Joel Josef Schwaerzler. 

Pieczonka i Lalami Laaroussi zwycięzcami w deblu

W meczu o tytuł Filip Pieczonka i Younes Lalami Laaroussi podjęli doświadczonych deblistów Inigo Cervantesa i Denysa Mołczanowa. Pierwszy set od początku do końca był pod kontrolą Polaka i Marokańczyka. Udało im się przełamać podanie rywali trzy razy i nie mieli problemu z utrzymaniem własnego serwisu. Po 19 minutach gry prowadzili 6:0 i zrobili duży krok w kierunku zdobycia tytułu.

Drugi set był bardziej wyrównany. Rozstawieni z numerem czwartym wygrali pierwsze gemy w tym spotkaniu. Mimo wszystko to Pieczonka i Lalami Laaroussi byli blisko przełamania. Dopięli swego w dziewiątym gemie, w kluczowym momencie seta. Chwilę później serwowali na wygranie spotkania. Był to nerwowy gem. Przeciwnicy zdobyli dwa powrotne break pointy, ale nie wykorzystali ich. Po ponad 55 minutach gry Polak i Marokańczyk triumfowali w całym meczu. Dla Pieczonki jest to czwarty tytuł w tym sezonie.

Trzysetowe mecze półfinałowe w singlu

Emocji nie brakowało w spotkaniach półfinałowych w grze pojedynczej. Jako pierwszy do finału awansował Andrea Guerrieri, który pokonał Daniila Glinkę. Estończyk był dużym faworytem, ale Włoch zaliczył powrót w imponującym stylu. Po przegranej 0:6 w pierwszym secie, Guerrieri zdobył dwie następne partie i mógł cieszyć się ze zwycięstwa. W finale podejmie Joela Josefa Schwaerzlera, który również wygrał swoje spotkanie po przegranej w pierwszym secie. Austriak zakończył znakomity turniej Mathysa Erharda, który triumfował nad turniejową jedynką Damirem Dżumhurem.


Wyniki

Finał gry podwójnej:

Filip Pieczonka, Younes Lalami Laaroussi (Polska, Maroko) – Inigo Cervantes, Denys Mołczanow (Hiszpania, Ukraina, 4) – 6:0, 6:4

Półfinały gry pojedynczej:

Andrea Guerrieri (Włochy, 4) – Daniil Glinka (Estonia, 2) – 0:6, 6:3, 6:4

Joel Josef Schwaerzler (Austria, 3) – Mathys Erhard (Francja) – 3:6, 7:6(5), 6:4

Bielsko-Biała. Marcel Zieliński w finale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Polski Związek Tenisowy

Marcel Zieliński zagra o tytuł turnieju M15 w Bielsku-Białej. W półfinale Polak w dwóch setach wygrał z najwyżej rozstawionym Władysławem Orłowem i awansował do finału rozgrywek. W meczu o tytuł debla przegrał Miłosz Szczypka.

Na poziomie półfinału jedynym Polakiem w rozgrywkach w Bielsku-Białej był Marcel Zieliński. Tenisista rozstawiony z numerem trzecim okazał się lepszy od najwyżej notowanego Władysława Orłowa. Pierwszą partię Polak pewnie wygrał 6:2. Drugi set był bardzo wyrównany i zakończył się w tiebreaku, w którym Zieliński zwyciężył 9:7. W finale Zieliński zmierzy się z Danielem Salazarem. Rozstawiony z czwórką Kolumbijczyk wygrał po dwóch zaciętych setach 7:5, 7:6 (6) z drugim najwyżej rozstawionym Aleciem Beckleyem.

Alec Beckley po przerwie ponownie wyszedł na kort. W finale gry podwójnej reprezentant Republiki Południowej Afryki razem z Miłoszem Szczypką zmierzyli się z Matteo Fondriestem i Nikolą Keremedczewem. Beckley i Szczypka zrobili ważny krok do tytułu, wygrywając pierwszą partię 6:4. Później sytuacja na korcie się odwróciła. Drugiego seta zdecydowanie 6:1 wygrali Włoch i Bułgar. Oni także triumfowali w supertiebreaku – 10:4.


Wyniki

ITF M15 w Bielsku-Białej – 1/2 finału:

Marcel Zieliński (Polska, 3) – Władysław Orłow (Ukraina, 1) 6:2, 7:6 (7)
Daniel Salazar (Kolumbia, 4) – Alec Beckley (RPA, 2) 7:5, 7:6 (6)

ITF M15 w Bielsku-Białej – finał gry podwójnej:

Matteo Fondriest/Nikola Keremedczew (Włochy/Bułgaria, 4) – Alec Beckley/Miłosz Szczypka (RPA/Polska) 4:6, 6:1, 10:4

Korespondencja z Toronto. Osaka gładko pokonuje Mertens

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Naomi Osaka dołączyła do grona tenisistek podczas National Bank Opan w Toronto, które dość łatwo pokonały swoje przeciwniczki w meczach trzeciej rundy. Osaka w jednym ze swoich najbardziej przekonywających meczów pokonała zawsze niewygodną Elise Mertens z Belgii 6:1, 6:2.

Cale spotkanie trwało zaledwie godzinę i 11 minut, a Japonka kontrolowała spotkanie niemal od pierwszej piłki. Wczesne przełamanie serwisu Mertens w zasadzie ustawiło ton całego meczu. Mertens w zasadzie nie była w stanie nawiązać jakiejkolwiek walki przez cały czas trwania meczu. Osaka przede wszystkim bardzo dobrze serwowała, a oprócz tego grała niezwykle mocno z glebi kortu, a jeśli dodamy do tego jej bardzo dobre poruszanie się po korcie, to sprawiło, iż Mertens praktycznie bez przerwy była pod presją i w żadnym momencie nie wyglądało na to, że może odrobić straty i nawiązać walkę.

Pierwszy set zakończył się w zaledwie 28 minut. W drugim secie Japonka w dalszym ciągu dominowała spotkanie nie pozwalając Mertens na złapanie jakiegokolwiek rytmu. Tak po nieco ponad godzinie Osaka awansowała do czwartej rundy, w której zmierzy się z ostatnia kanadyjską tenisistką występująca w turnieju – Leylah Fernandez która sprawiła jak dotąd jedną z największych niespodzianek turnieju pokonując rozstawioną z numerem piątym, zwyciężczynie tegorocznego turnieju Rolanda Garrosa Mirre Andriejewą 6:1, 6:4.

Spotkanie przewidziane jest na niedzielę, a Fernandez będzie z całą pewnością miała za sobą ogromny doping własnej publiczności, chociaż jak pokazał ten mecz Naomi Osaka jest również bardzo popularna w Toronto.

 

Jest też inna ciekawa historia spotkań pomiędzy tymi dwirma tenisistkami. Fernandez pokonała Osakę podczas 2021 US Open, wtedy to kiedy Kanadyjka po raz pierwszy pokazała się jako wschodząca gwiazda tenisa.

 

Osaka zaś w 2025 roku występując w swoim pierwszym turnieju pod okiem Tomasza Wiktorowskiego doszła do finału turnieju NBO rozgrywanego w Montrealu, gdzie wówczas niespodziewanie uległa innej wschodzącej gwieździe tenisa pochodzącej z Kanady – Victorii Mboko.

WTA Warsaw T-Mobile Polish Open. Carol Youngsuh Lee mistrzynią

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Korespondencja z Warszawy , foto: Bartosz Bieńkowski/Tenisklub

Carol Youngsuh Lee została mistrzynią WTA Warsaw T-Mobile Polish Open 2026. Amerykanka pokonała w finale Gabrielę Knutson z Czech.

Atmosfera wielkiego święta była wyczuwalna już od rana, ponieważ od 9.00 (tak jak i wczoraj) zostały otwarte strefy w ramach Narodowego Dnia Tenisa. Od 13 rozgrywano również mecze pokazowe, w których udział wzięli Joanna Koroniewska, Urszula Dudziak, Karol Strasburger, Maciej Dowbor, Klaudia Jans-Ignacik i oczywiście Alicja Rosolska. Ali nie mogło zabraknąć, ponieważ właśnie tu, w Warszawie, zakończyła swoją bogatą zawodową karierę, występując we wczorajszym finale debla. Obejrzeliśmy też m.in. pokazówkę z udziałem tenisistów na wózkach.

Dzisiejszy mecz finałowy został zakończony w dwóch setach. Gabriela Knutson ma za sobą naprawdę udany turniej i dziś również zaprezentowała się momentami z dobrej strony, ale Carol Youngsuh Lee była tego dnia lepsza. Dla tenisistki pochodzącej z wyspy Marianów Północnych, a reprezentującej Stany Zjednoczone to największy sukces w zawodowej karierze.

Trzeba też wspomnieć o frekwencji, która naprawdę dopisała. Prawie pełne trybuny oglądały czesko-amerykański finał w stolicy naszego kraju. Moda na tenis (nie tylko w wydaniu Igi Świątek czy Huberta Hurkacza) jak widać jest, więc obyśmy mogli organizować więcej takich wydarzeń.


Wyniki

Finał:

Carol Youngsuh Lee (USA) – Gabriela Knutson (Czechy) 6:4, 7:5

Korespondencja z Toronto. Awans Jeleny Rybakiny

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Jelena Rybakina awansowała do czwartej rundy w NBO w Toronto, wygrywając w dwóch setach z Ann Li, ale wynik to tylko część historii tego meczu. Po zdominowaniu pierwszego seta, Kazaszka musiała stawić czoła znacznie silniejszemu oporowi w drugim, zanim zakończyła mecz w godzinę i 26 minut. 

Rybakina narzuciła swój styl gry już od początku dzięki niezwykle mocnemu pierwszemu serwisowi i agresywnej grze z końca kortu. Przełamała serwis Li i wygrała pierwszego seta 6-2. Trzeba wspomnieć, że bardzo konsekwentnie wygrywała krótkie wymiany i dyktowała tempo wymian swoim bekhendem, podczas gdy Li miała trudności z atakowaniem serwisu Kazaszki.

Drugi set był znacznie bardziej wyrównany. Li podniosła poziom gry, wydłużając wymiany i wykorzystując chwilowy spadek dokładności serwisu Rybakiny. Amerykanka utrzymała bardzo wyrównany poziom tego seta aż do stanu 5-5, ale Rybakina odpowiedziała swoim znanym spokojem, zdobywając decydującego breaka, a następnie wygrała mecz serwując przy stanie 6-5.

Choć obie zawodniczki serwowały dość dobrze, największą różnicą w meczu był return Rybakiny, którym stwarzała więcej okazji do przełamania i wykorzystywała swoje szanse w decydujących momentach. Jej umiejętność atakowania drugiego serwisu Li okazała się decydująca na przestrzeni całego meczu.

 

Dla Rybakiny zwycięstwo podtrzymało bardzo dobra formę na twardych kortach, czyli nawierzchni, na której osiągała wiele sukcesów.


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Ann Li (USA, 28) 6:2, 7:5

Korespondencja z Toronto. Fernandez pewnie pokonała Andriejewą

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Leylah Fernandez, ostatnia Kanadyjka, która pozostała w drabince singlowej, pokonała rozstawioną z numerem 5 Mirrę Andriejewę z Rosji 6-1, 6-4, awansując do czwartej rundy National Bank Open.

Fernandez zaskoczyła chyba niemal wszystkich tym, czego dokonała dzisiaj w Toronto. Równie zaskakujący był styl, w jakim tego dokonała. Przez moment wydawało się, że Leylah dołączy do klubu 60 minut – zawodniczek, które wygrały swoje mecze w około godzinę (tak jak wczoraj Iga Świątek czy Marta Kostiuk). W drugim secie meczu z Andriejewą (pierwszego wygrała 6:1) prowadziła już 5:1, a czas meczu wynosił wówczas 62 minuty.

Od pierwszych gemów Fernandez grała z taką intensywnością, że Andriejewa miała problem ze znalezieniem swojego rytmu. Kanadyjka szybko przełamała i jeszcze szybciej przejęła kontrolę nad wymianami i bardzo szybko wygrała pierwszego seta.

Drugi set był znacznie bardziej wyrównany, ale Fernandez cały czas dyktowała tempo. swoją agresywną grą z głębi kortu i bardzo dobrym poruszaniem się po korcie. Andriejewa próbowała zmienić przebieg meczu i mozolnie próbowała odrabiać straty, ale zaczęła robić to za późno, a Fernandez wielokrotnie zdobywała kluczowe punkty w najważniejszych momentach.

Dla Fernandez zwycięstwo jest szczególnie ważne, ponieważ Andriejewa zaczynała turniej jako piąta w rankingu i jest uważana za jedną z najbardziej utalentowanych młodych zawodniczek WTA Tour. Fernandez rozstawiona jest w turnieju z numerem 30.

Ostatecznie mecz zakończył się po 1 godzinie i 20 minutach zwycięstwem Fernandez 6:1, 6:4.


Wyniki

Trzecia runda:

Leylah Fernandez (Kanada, 30) – Mirra Andriejewa (5) 6:1, 6:4

Montreal. Hubert Hurkacz pożegnał się z turniejem

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: Magdalena Gorlas

Hubert Hurkacz na trzeciej rundzie zakończył udział w turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu. Polak przegrał z Boticem van de Zandschulpem.

W pierwszym secie kluczowy okazał się czwarty gem, gdyż właśnie wtedy Wrocławianin zdobył breaka. W końcówce partii miał jeszcze szansę na drugie przełamanie, lecz Holender się obronił. Mimo to za moment przy własnym serwisie Hubi dopiął swego, kończąc tę odsłonę meczu zwycięstwem 6:3.

W drugim secie Hurkacz miał szansę zakończyć mecz, prowadząc 5:4 i 40-15. Niestety nie wykorzystał dwóch piłek meczowych. Niedługo później nasz tenisista prowadził 4-2 w tie-breaku, ale od tego czasu Holender zdobył pięć punktów z rzędu i zapisał tego seta na swoim koncie.

W trzeciej partii kluczowa okazała się końcówka. Dosłownie w ostatnim momencie przed tie-breakiem van de Zandschulp przełamał naszego reprezentanta i ten moment okazał się decydujący. Holender awansował więc do czwartej rundy turnieju w Montrealu.


Wyniki

Trzecia runda:

Botic van de Zandschulp (Holandia) – Hubert Hurkacz (Polska) 3:6, 7:6(4), 7:5

Montreal. Ben Shelton i Joao Fonseca zmierzą się w 1/8 finału

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W Montrealu piątek był dniem meczów 1/16 finału. Na kanadyjskich kortach wystąpiło między innymi kilku Amerykanów.

W sesji dziennej o awans walczył Ben Shelton. Turniejowy numer pięć broni tytułu w Canadian Open a na jego drodze stanął Zizou Bergs.

Belg nie okazał się zbyt trudnym rywalem. Shelton pewnie wygrał oba sety a w drugim udało mu się odebrać podanie Bergsa aż dwukrotnie. Wynik 6:3 6:2 nie pozostawiał wątpliwości.

W sesji wieczornej na fanów czekał ciekawy pojedynek między Casperem Ruudem a Joao Fonseką. Ostatnio panowie zagrali podczas Rolanda Garrosa i wygrał Brazylijczyk.

Pierwszy set trwał ponad godzinę. W jego środkowej części panowie zdobyli po jednym „brejku” a o tym, kto wygra, decydował tie-break. W trzynastym gemie górą był Fonseca. Druga partia zaczęła się od ataku Brazylijczyka. Joao objął prowadzenie 2:0, którego już nie oddał. W kolejnej rundzie młody tenisista zagra z Benem Sheltonem.

Dzień wieńczył pojedynek dwóch reprezentantów USA – Tommy’ego Paula i Learnera Tiena. Panów dzieli tylko pięć miejsc w rankingu a ich jedyny wcześniejszy mecz – w Delray Beach 2026 – wygrał Paul. Tym razem lepszy był Tien i to wyraźnie. Turniejowy numer „16” wygrał 6:3 6:2 i czeka go mecz z Thiago Tirante z Argentyny.

 


Wyniki

 

Montreal (1/16 finału mężczyzn):

B. Shelton (USA, 5) – Z. Bergs (Belgia) 6:3 6:2

J. Fonseca (Brazylia, 22) – C. Ruud (Norwegia, 9 ) 7:6(8) 6:3

L. Tien (USA, 12) – T. Paul (USA, 17) 6:3 6:2