Grodzisk. Filip Pieczonka z awansem do finału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Filip Pieczonka zachował szansę na tytuł w turnieju gry podwójnej na Challengerze w Kozerkach. Polak i Marokańczyk Younes Lalami wygrali w półfinale po supertiebreaku z Victorem Vladem Corneą i Danielem Cukiermanem.

Pieczonka i Lalami finalistami

Z reprezentantów Polski w turnieju pozostał jedynie Filip Pieczonka. Polak z Younesem Lalalim awansował do półfinału debla po zwycięstwie nad Szymonem Kielanem i Piotrem Matuszewskim. W starciu o finał polsko-marokański duet zagrał z Victorem Vladem Corneą i Danielem Cukiermanem. Mecz bardzo dobrze rozpoczął się dla Cornei i Cukiermana, którzy objęli prowadzenie 3:0. Przewagę przełamania utrzymali do końca odsłony wygranej 6:3.

Drugi set miał odmienny przebieg. To Pieczonka i Lalami odskoczyli na 4:1. Później dwukrotnie mieli problemy z zachowaniem serwisu. Raz obronili dwa breakpointy, a później nawet trzy, wracając ze stanu 15:40 i wykorzystując piłkę setową w decydującym punkcie. Tym samym doprowadzili do supertiebreaka. W nim od wyniku 3:3 Polak i Marokańczyk zanotowali serię czterech punktów. Wykorzystując trzecią piłkę meczową wygrali 10:8 i awansowali do finału. W nim w sobotę o 16:00 zagrają z rozstawionymi z numerem czwartym Inigo Cervantesem i Denysem Molczanowem.

Poznaliśmy półfinalistów w grze pojedynczej

Już bez polskich tenisistów rozegrano mecze ćwierćfinałowe w singlu. Znakomity turniej rozgrywa Mathys Erhard. Francuz wcześniej wygrał z Filipem Peliwą oraz najwyżej rozstawionym Damirem Dżumhurem, a teraz okazał się lepszy 6:3, 6:3 od Ivana Marrero Curbelo, który wyeliminował Maksa Kaśnikowskiego. W półfinałach w czołowej czwórki rozstawienia brakuje tylko wspomnianego Dżumhura. Awans wywalczyli także: Daniil Glinka, Joel Josef Schwarzler i Andrea Guerrieri. Ten ostatni w pojedynku dwóch Włochów pokonał 4:6, 7:5, 6:2 Michele Ribecaiego, czyli pogromcę Tomasza Berkiety. Tylko w tym z ćwierćfinałów rozegrano trzy partie.


Wyniki

ATP Challenger w Grodzisku Mazowieckim – 1/2 finału gry podwójnej:

Younes Lalami/Filip Pieczonka (Maroko/Polska) – Victor Vlad Cornea/Daniel Cukierman (Rumunia/Izrael, 3) 3:6, 6:3, 10:8

ATP Challenger w Grodzisku Mazowieckim – 1/4 finału gry pojedynczej:

Mathys Erhard (Francja) – Ivan Marrero Curbelo (Hiszpania) 6:3, 6:3
Joel Josef Schwarzler (Austria, 3) – Ilja Iwaszka (Q) 7:6 (4), 6:4
Andrea Guerrieri (Włochy, 4) – Michele Ribecai (Włochy, 8) 4:6, 7:5, 6:2
Daniil Glinka (Estonia, 2) – Aleksander Donski (Bułgaria, Q) 7:6 (4), 6:4

WTA Warsaw T-Mobile Polish Open. Hat-trick Weroniki Falkowskiej, ostatni w karierze mecz Alicji Rosolskiej

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Korespondencja z Warszawy , foto: Bartosz Bieńkowski/Tenisklub

Weronika Falkowska i Alana Smith zostały mistrzyniami WTA Warsaw T-Mobile Polish Open w grze podwójnej. Ostatni mecz w zawodowej karierze rozegrała Alicja Rosolska.

Polski finał debla był wyjątkowy pod wieloma względami. Przede wszystkim Alicja Rosolska rozegrała ostatni mecz w bogatej karierze. 40-letniej tenisistce wprawdzie nie udało się zdobyć tytułu, ale i tak tydzień ten z pewnością może zaliczyć do udanych i jednocześnie szczególnie emocjonalnych.

Alicjo, dziękujemy za ogrom świetnych emocji podczas Twojej wspaniałej kariery!

Mistrzyniami WTA Warsaw T-Mobile Polish Open zostały natomiast Weronika Falkowska i Alana Smith. Dla Polki to już trzeci z rzędu tytuł zdobyty przed publicznością zgromadzoną w stolicy naszego kraju. Co ciekawe, Weronika zdobyła te triumfy za każdym z razem z inną partnerką, a raz zwyciężyła z Martyną Kubką, z którą dziś (tak jak i przed rokiem) rywalizowała po drugiej stronie siatki.

W piątek poznaliśmy również skład wielkiego finału gry pojedynczej. Zobaczymy w nim Gabrielę Knutson i Carol Youngsuh Lee. Reprezentantki Czech i Stanów Zjednoczonych rozpoczną rywalizację na korcie centralnym o 14.00.

To jednak nie wszystkie atrakcje, które czekają na kibiców. Przed finałem odbędzie się specjalna ceremonia. Podczas niej uhonorowana zostanie Alicja Rosolska. Jeszcze wcześniej – bo już od 9.00 rano – będzie można udać się do wielu stref w ramach Narodowego Dnia Tenisa. Wstęp na to towarzyszące wydarzenie jest bezpłatny.

Bielsko-Biała. Marcel Zieliński w półfinale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Polski Związek Tenisowy

Marcel Zieliński awansował do półfinału turnieju ITF M15 w Bielsku-Białej. Mistrz Polski pokonał w trzech setach Michaela Savano. Zieliński nie zmierzy się z Wojciechem Markiem, który przegrał z najwyżej rozstawionym Władysławem Orłowem.

Awans Zielińskiego

Do ćwierćfinału turnieju gry pojedynczej dotarło dwóch reprezentantów Polski. Niespodzianki nie sprawił Wojciech Marek. Kwalifikant pomimo walki przegrał w dwóch setach 4:6, 4:6 z Władysławem Orłowem. Ukrainiec to najwyżej rozstawiony zawodnik w turnieju. Zwycięstwo odniósł drugi z naszych reprezentantów. Marcel Zieliński pewnie wygrał 6:1 pierwszego seta z Michaelem Savano. Kwalifikant ze Stanów Zjednoczonych sprawił jednak trzeciemu najwyżej rozstawionemu zawodnikowi spore problemy. Zwyciężył 6:3 w drugiej partii. Awans wywalczył jednak Zieliński. W wyrównanej decydującej partii Polak triumfował 7:5. W półfinałowym starciu zmierzy się z Władysławem Orłowem.

Jeden Polak w finale debla

W finale zabraknie wyłącznie polskiego duetu Antoni Kasperski/Hubert Plenkiewicz. Nasi reprezentanci przegrali 3:6, 4:6 z włosko-bułgarskim duetem Matteo Fondriest/Nikola Keremedchiew rozstawionym z numerem czwartym. W sobotnim meczu o tytuł zagra więc tylko jeden Polak. Musiało tak się zdarzyć, gdyż po dwóch stronach siatki stanęły duety z jednym polskim tenisistą. Miłosz Szczypka i Alec Beckley rozpoczęli półfinał z Jakubem Jędrzejczakiem i Patrikiem Homolą od przegranego seta 1:6. Później jednak wygrali kolejną partię 6:3, a awans do finału Polak z reprezentantem Republiki Południowej Afryki zapewnili sobie po zwycięstwie 10:6 w supertiebreaku.


Wyniki

Turniej M15 w Bielsku-Białej – 1/4 finału:

Władysław Orłow (Ukraina, 1) – Wojciech Marek (Polska, Q) 6:4, 6:4
Marcel Zieliński (Polska, 3) – Michael Savano (Stany Zjednoczone, Q) 6:1, 3:6, 7:5

Turniej M15 w Bielsku-Białej – 1/2 finału gry podwójnej:

Alec Beckley/Miłosz Szczypka (RPA/Polska) – Patrik Homola/Jakub Jędrzejczak (Czechy/Polska) 1:6, 6:3, 10:6
Matteo Fondriest/Nikola Keremedchiew (Włochy/Bułgaria, 4) – Antoni Kasperski/Hubert Plenkiewicz (Polska/Polska) 6:3, 6:4

Korespondencja z Toronto. Szybkie zwycięstwa Kostiuk i Sabalenki, wyjątkowy mecz Venus Williams

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto., foto: Peter Figura

Oglądając mecz Marty Kostiuk przeciwko Madison Keys wydawać się mogło, że Ukrainka starała się prześcignąć Igę Świątek, kto rozegra jak najkrótszy mecz w czwartek. Ukraince nie udało się zmieścić poniżej jednej godziny, ale również wygrała w sposób bardzo zdecydowany, pokonując Keys 6:3, 6:1 w czasie 1 godziny i 16 minut.

Mecz miał właściwie jedno oblicze, a Kostiuk dominowała w sposób zdecydowany niemal przez cały czas jego trwania. Keys była w stanie nawiązać równorzędną walkę jedynie do stanu 3:2 dla Kostiuk w pierwszym secie. Po krótkiej przerwie spowodowanej opadami deszczu, mecz obrócił sie w jednostronne widowisko, w którym Kostiuk dominowała za pomocą niezwykle silnych i precyzyjnych uderzeń, wygrywając z rzędu 8 gemów. Keys nie była w stanie nawiązać równorzędnej walki, a pierwszego i – jak sie okazało – jedynego gema w drugim secie zdobyła przy stanie 0:5.

Najciekawsze będzie spotkanie kolejnej rundy, w którym przeciwniczką Kostiuk będzie nasza Iga Świątek.

 

Mecz Aryny Sabalenki i Zhang Shuei był niezwykle podobny do meczu Kostiuk przeciwko Keys. Obie rozstawione w turnieju zawodniczki zdecydowanie dominowały swoje spotkania, grając niezwykle silnie i precyzyjnie z głębi kortu. Poza tym oba spotkania były przerywane deszczem i oba skończyły sie w godzinę i 16 minut.

Obecna mistrzyni US Open, czterokrotna zwyciężczyni turniejów Wielkiego Szlema i rozstawiona z jedynką w turnieju NB Open Aryna Sabalenka straciła tylko siedem punktów przy pierwszym serwisie, aby awansować do kolejnej rundy turnieju. Liderka rankingu z bilansem 38-6 i trzema tytułami w tym roku, miała początkowo problemy ze znalezieniem rytmu w swoich gemach returnowych. „Próbowałam wychodzić do piłki, a potem robiłam krok w tył i nic naprawdę nie działało. W końcu zaczęłam lepiej się poruszać i znaleźć swój rytm, więc jestem naprawdę szczęśliwa, że na końcu wszystko zagrało.”

Sabalenka powiedziała, że cieszy się z bycia na szczycie rankingu, na którym utrzymuje się już od ponad 100 tygodni w swojej karierze. „Uwielbiam to. To po prostu oznacza, że jestem z przodu i oni muszą wymyślić coś szalonego, żeby zagrać taki tenis, aby mnie pokonać, a ja tylko się poprawiam dzięki temu” – powiedziała Sabalenka. „Lubię być tą, która jest ścigana. To naprawdę zabawne. To trudne wyzwania, ale uwielbiam przez nie przechodzić i to mnie wzmacnia.” Następnie Sabalenka zagra przeciwko turniejowej „16” Ekaterinie Aleksandrowej.

 

Venus Williams i Alex Eala uśmiechały się niemal przez cały mecz w czwartkowy wieczór, mimo że przegrały swój mecz w pierwszej rundzie debla w Toronto. „To, że mogłam grać z Venus, to jak niesamowity punkt kulminacyjny mojej kariery” – powiedziała Eala. To Venus zainicjowała ich współpracę. „Myślę, że obie dobrze czujemy się w sytuacjach pod presją. Alex to światowa gwiazda. Jest po prostu niesamowita.” – powiedziała 46-latka.

Przeciwniczki Venus i Alex, japońsko-rosyjska para Miyu Kato i Ludmiła Samsonowa rozpoczęły mecz od przełamania serwisu Venus juz w pierwszym gemie, a zaraz potem objęły prowadzenie 2:0. Venus i Alex odrabiały mozolnie straty, ale niestety nie były w stanie wygrać pierwszego seta, który zakończył się zwycięstwem ich przeciwniczek 6:4. Drugi set przebiegał dość podobnie, a przełamanie serwisu jedynie przypieczętowało dwusetowe zwycięstwo pary Kato i Samsonowa 6:4, 6:3.

Była to jednak dobra okazja dla kanadyjskiej publiczności po raz kolejny zobaczyć Venus Williams, która w Toronto debiutowała w 1995 roku, a tym razem wystąpiła ze wschodzącą gwiazdą światowego tenisa Alexandrą Ealą. Nieprawdopodobnie liczna zgromadzona na stadionie Sobeys w Toronto filipińska publiczność miała wyjątkową okazję zobaczyć ją po raz pierwszy.

Toronto. Katarzyna Piter przegrała w deblu

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

W Toronto Polki rywalizują nie tylko w singlu. Z turniejem gry podwójnej pożegnała się Katarzyna Piter.

Nasza reprezentantka tym razem grała u boku Janice Tjen. Polka i Indonezyjka od razu trafiły na wymagające rywalki – Storm Hunter i Desirae Krawczyk.

W pierwszej partii różnica między duetami nie była duża. Kluczowy okazał się siódmy gem, w którym Australijka i Amerykanka wywalczyły swoje drugie przełamanie. Doświadczone zawodniczki nie pozwoliły Piter i Tjen się dogonić i wygrały 6:4.

W drugim secie niestety było dużo gorzej. Hunter i Krawczyk dominowały od początku do końca, nie oddając przeciwniczkom ani jednego gema. To właśnie one zagrają zatem w 1/8 finału.

 

 


Wyniki

 

Toronto (1/16 finału debla):

S. Hunter (Australia) / D. Krawczyk (USA) – J. Tjen (Indonezja) / K. Piter 6:4 6:0

Montreal. Porażka kolejnego faworyta, Norrie lepszy od de Minaura

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

W Montrealu rozegrano mecze z dolnej połowy drabinki w 3. rundzie turnieju. Doszło do kolejnej niespodzianki. Alex de Minaur przegrał z Cameronem Norriem, chociaż wysoko prowadził i miał piłkę meczową. W innym z meczów Rafael Jodar pewnie wygrał z Lorenzo Musettim.

Zmarnowana szansa de Minaura

Trwa seria porażek wysoko rozstawionych na turnieju ATP 1000 w Montrealu. Z rywalizacją pożegnał się trzeci najwyżej notowany Alex de Minaur. Australijczyk wygrał pierwszego seta z Cameronem Norriem. Na 12 gemów doszło do pięciu przełamań. De Minaur odrobił straty z 2:4 i zwyciężył 7:5.

Faworyt był już o krok od awansu. W drugiej partii przełamał podanie rywala po raz drugi na 5:2. W kolejnym gemie już nawet piłkę meczową, ale jej wykorzystał. W tym gemie został przełamany, a Norrie ruszył w poważny pościg. Odrobił wszystkie straty i doprowadził do tiebreaka, którego wygrał 7:5. Ta cała sytuacja podłamała de Minaura. Australijczyk w decydującym secie wygrał tylko gema i Cameron Norrie mógł cieszyć się ze zwycięstwa odniesionego w niesamowitych okolicznościach.

Pewne zwycięstwo Jodara

Wysoką formę potwierdza Rafael Jodar, który wobec porażki Alexa de Minaura, może liczyć na duży wynik w Montrealu. W ciekawie zapowiadającym się meczu pewnie pokonał Lorenzo Musettiego. Finalista z Waszyngtonu miał tylko problemy na początku meczu, kiedy przegrywał 0:2. Szybko odrobił straty, a potem wygrał 6:4. W drugiej partii na 9 gemów miało miejsce aż 6 przełamań. Lepszy znów okazał się Jodar, triumfując 6:3. W następnej rundzie Hiszpan zagra z Jirzi Leheczką. Rozstawiony z ósemką wygrał 6:3, 6:4 z Alexandrem Blockxem. Czech to już tylko jeden z trzech tenisistów z czołowej dziesiątki rozstawienia, którzy pozostali w rywalizacji.


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Montrealu – trzecia runda:

Jirzi Leheczka (Czechy, 8) – Alexander Blockx (Belgia, 27) 6:3, 6:4
Rafael Jodar (Hiszpania, 20) – Lorenzo Musetti (Włochy, 11) 6:4, 6:3

Arthur Fils (Francja, 18) – Mariano Navone (Argentyna) 6:3, 6:2
Cameron Norrie (Wielka Brytania) – Alex de Minaur (Australia, 3) 5:7, 7:6 (5), 6:1

Nuno Borges (Portugalia) – Yannick Hanfmann (Niemcy) 6:4, 6:2
Luciano Darderi (Włochy, 19) – Shang Juncheng (Chiny, PR) 4:6, 6:1, 6:4

Arthur Rinderknech (Francja, 23) – Frances Tiafoe (Stany Zjednoczone, 15) 6:2, 2:0 i krecz
Brandon Nakashima (Stany Zjednoczone, 28) – Titouan Droguet (Francja, Q) 4:6, 6:2, 7:5

Korespondencja z Toronto. Konferencja Igi Świątek

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Po krótkim meczu trzeciej rundy w National Bank Open (mecz trwał zaledwie 58 minut) Iga Świątek spotkała się z przedstawicielami mediów w Toronto.

Nasza reprezentantka podkreśliła, iż jest bardzo zadowolona ze swoich pierwszych dwóch występów w Toronto i w zasadzie wszystkie elementy jej gry dzisiaj i w poprzednim meczu były na pożądanym przez nią poziomie. Iga była przede wszystkim zadowolona z faktu, że przez cale spotkanie utrzymywała wysoki poziom gry, a jedynie pierwszy gem sprawił jej trochę kłopotów

Świątek zadowolona była również z poziomu swojego serwisu oraz faktu, iż była w stanie niemal przez cały okres spotkania dyktować jego tempo.

Ten poziom gry jest dobrym zwiastunem przed kolejnymi spotkaniami na kortach twardych i przed zbliżającym sie ostatnim turniejem Wielkiego Szlema w 2026 roku – US Open.