Korespondencja z Toronto. Szybkie zwycięstwa Kostiuk i Sabalenki, wyjątkowy mecz Venus Williams

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto., foto: Peter Figura

Oglądając mecz Marty Kostiuk przeciwko Madison Keys wydawać się mogło, że Ukrainka starała się prześcignąć Igę Świątek, kto rozegra jak najkrótszy mecz w czwartek. Ukraince nie udało się zmieścić poniżej jednej godziny, ale również wygrała w sposób bardzo zdecydowany, pokonując Keys 6:3, 6:1 w czasie 1 godziny i 16 minut.

Mecz miał właściwie jedno oblicze, a Kostiuk dominowała w sposób zdecydowany niemal przez cały czas jego trwania. Keys była w stanie nawiązać równorzędną walkę jedynie do stanu 3:2 dla Kostiuk w pierwszym secie. Po krótkiej przerwie spowodowanej opadami deszczu, mecz obrócił sie w jednostronne widowisko, w którym Kostiuk dominowała za pomocą niezwykle silnych i precyzyjnych uderzeń, wygrywając z rzędu 8 gemów. Keys nie była w stanie nawiązać równorzędnej walki, a pierwszego i – jak sie okazało – jedynego gema w drugim secie zdobyła przy stanie 0:5.

Najciekawsze będzie spotkanie kolejnej rundy, w którym przeciwniczką Kostiuk będzie nasza Iga Świątek.

 

Mecz Aryny Sabalenki i Zhang Shuei był niezwykle podobny do meczu Kostiuk przeciwko Keys. Obie rozstawione w turnieju zawodniczki zdecydowanie dominowały swoje spotkania, grając niezwykle silnie i precyzyjnie z głębi kortu. Poza tym oba spotkania były przerywane deszczem i oba skończyły sie w godzinę i 16 minut.

Obecna mistrzyni US Open, czterokrotna zwyciężczyni turniejów Wielkiego Szlema i rozstawiona z jedynką w turnieju NB Open Aryna Sabalenka straciła tylko siedem punktów przy pierwszym serwisie, aby awansować do kolejnej rundy turnieju. Liderka rankingu z bilansem 38-6 i trzema tytułami w tym roku, miała początkowo problemy ze znalezieniem rytmu w swoich gemach returnowych. „Próbowałam wychodzić do piłki, a potem robiłam krok w tył i nic naprawdę nie działało. W końcu zaczęłam lepiej się poruszać i znaleźć swój rytm, więc jestem naprawdę szczęśliwa, że na końcu wszystko zagrało.”

Sabalenka powiedziała, że cieszy się z bycia na szczycie rankingu, na którym utrzymuje się już od ponad 100 tygodni w swojej karierze. „Uwielbiam to. To po prostu oznacza, że jestem z przodu i oni muszą wymyślić coś szalonego, żeby zagrać taki tenis, aby mnie pokonać, a ja tylko się poprawiam dzięki temu” – powiedziała Sabalenka. „Lubię być tą, która jest ścigana. To naprawdę zabawne. To trudne wyzwania, ale uwielbiam przez nie przechodzić i to mnie wzmacnia.” Następnie Sabalenka zagra przeciwko turniejowej „16” Ekaterinie Aleksandrowej.

 

Venus Williams i Alex Eala uśmiechały się niemal przez cały mecz w czwartkowy wieczór, mimo że przegrały swój mecz w pierwszej rundzie debla w Toronto. „To, że mogłam grać z Venus, to jak niesamowity punkt kulminacyjny mojej kariery” – powiedziała Eala. To Venus zainicjowała ich współpracę. „Myślę, że obie dobrze czujemy się w sytuacjach pod presją. Alex to światowa gwiazda. Jest po prostu niesamowita.” – powiedziała 46-latka.

Przeciwniczki Venus i Alex, japońsko-rosyjska para Miyu Kato i Ludmiła Samsonowa rozpoczęły mecz od przełamania serwisu Venus juz w pierwszym gemie, a zaraz potem objęły prowadzenie 2:0. Venus i Alex odrabiały mozolnie straty, ale niestety nie były w stanie wygrać pierwszego seta, który zakończył się zwycięstwem ich przeciwniczek 6:4. Drugi set przebiegał dość podobnie, a przełamanie serwisu jedynie przypieczętowało dwusetowe zwycięstwo pary Kato i Samsonowa 6:4, 6:3.

Była to jednak dobra okazja dla kanadyjskiej publiczności po raz kolejny zobaczyć Venus Williams, która w Toronto debiutowała w 1995 roku, a tym razem wystąpiła ze wschodzącą gwiazdą światowego tenisa Alexandrą Ealą. Nieprawdopodobnie liczna zgromadzona na stadionie Sobeys w Toronto filipińska publiczność miała wyjątkową okazję zobaczyć ją po raz pierwszy.