Doha. Jannik Sinner zabrał głos po niespodziewanej porażce z Mensikiem
W czwartkowy wieczór doszło do wielkiej sensacji na światowej scenie tenisa. Wicelider rankingu ATP – Jannik Sinner poległ bowiem w starciu z szesnastą rakietą świata – Jakubem Mensikiem. Przed turniejem zaraz obok Carlosa Alcaraza wszyscy typowali Włocha jako faworyta do końcowego triumfu. Jednak po odpadnięciu na etapie ćwierćfinału sam Sinner przyznał, że ten sezon układa się dla niego trochę inaczej niż poprzednie.
“Oczywiście […] jestem trochę rozczarowany tym, jak sobie radziłem w takich [ważnych] momentach. Każdy zawodnik ma wzloty i upadki. Miałem dwa niesamowite lata. Mała wpadka nie powinna mnie martwić. Wiem, że mogę grać trochę lepiej”. – mówił wicelider światowego rankingu, cytowany przez ESPN.
Przegrana z Czechem oznacza, że Włoch po raz drugi z rzędu kończy swoje zmagania w turnieju przed etapem finału, co szczególnie w ostatnich latach jest zdumiewające, biorąc pod uwagę, że zarówno w 2024, jak i 2025 roku triumfował w pierwszej imprezie wielkoszlemowej w roku – Australian Open.
“Mecz potoczył się tak, jak się potoczył, teraz zobaczymy, co możemy poprawić. Jesteśmy spokojni, nie ma katastrofy. Oczywiście pracujemy nad tym, żeby wygrać jak najwięcej meczów, takie chwile się zdarzają i to jest w porządku. Wygrzebię się z tego, jestem tego pewien.” – dodawał czterokrotny triumfator turniejów Wielkiego Szlema.
Wypowiedział się również na temat najbliższych planów startowych, czyli pierwszych w sezonie “tysięczników”, które startują już niebawem i tego, że wierzy w efekty swojej ciągłej ciężkiej pracy: „Postaramy się odzyskać pewność siebie. Takie chwile mogą się zdarzyć, każdy zawodnik przez to przeszedł. Jestem naprawdę spokojny, jestem pewien, że praca się opłaci i rezultaty przyjdą. Może nie w Indian Wells czy Miami, ale praca się opłaci. Jest dobrze”.
Oznacza to, że pomimo wielkich sukcesów, które osiągnął już Sinner, cały czas chce poprawiać swoją grę i nie zamierza osiadać na laurach. To tylko pokazuje jak doświadczonym i dojrzałym zawodnikiem jest tenisista z San Candido i to, że miał jeden, czy dwa dobre sezony, wcale mu nie wystarcza. Jest głodny kolejnych sukcesów, a to przecież cecha największych sportowych mistrzów.


