Dubaj. Jelena Rybakina nie dokończyła meczu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jelena Rybakina nie dokończyła meczu trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w Dubaju. Tym samym Kazaszka nie obroniła punktów za zeszłoroczną 1/2 finału. Odpadnięcie zeszłorocznej półfinalistki na tym wczesnym etapie ma znaczenie dla miejsca Igi Świątek w rankingu WTA.

Po porażce w 1/4 finału turnieju rangi tysiąc w Dosze, najlepsza polska tenisistka podjęła decyzję o rezygnacji z występu w drugim lutowym „tysięczniku” – w Dubaju. Tym samym pod nieobecność Polki i Aryny Sabalenki, najwyżej rozstawioną w turniejowej drabince została Jelena Rybakina. Tenisistka pochodząca z Moskwy po zakończeniu imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich miała szansę wyprzedzić Igę Świątek w zestawieniu najlepszych tenisistek świata. Jednym tak się stało, musiała dotrzeć co najmniej do finału.

Ostatecznie trzecia rakieta świata po wygranej na inaugurację z Kimberly Birrell, w spotkaniu o 1/4 finału Jelena Rybakina zeszła z kortu na początku decydującej odsłony. Tym samym kończąc swój występ i musząc przynajmniej na jakiś czas odłożyć marzenia awansu na pozycję numer dwa w zestawieniu najlepszych tenisistek świata.

Antonia Ruzić, która do turnieju dostała się jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji, w pierwszym secie jako pierwsza przełamała podanie i prowadziła 3:1. Rybakina odrobiła straty i doprowadziła do stanu 3:3, ale nie umiała zbudować większej przewagi. Ostatecznie kluczowym okazał się dwunastym gem. Tego dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa wygrała „na sucho” i była bliżej 1/4 finału. W drugiej partii Ruzić jako jedyna przełamała serwis rywalki, doprowadzając do trzeciej partii. Po przełamaniu w gemie otwarcia decydującej odsłony Rybakina poprosiła o pomoc medyczną, by po konsultacji podjąć decyzję o niekontynuowaniu gry.

Ćwierćfinałową rywalką Chorwatki będzie Elina Svitolina, która w trzech setach pokonała Belindę Bencic.


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 1) – Antonia Ruzić (Chorwacja) 5:7, 6:4, 1:0