Tie-break Tenisklubu #73. Polacy zwycięscy w Kairze, czeska niespodzianka w Abu Dhabi

Artur Kobryn , foto: Radosław Szymanik/PZT, East News

Artur Kobryn

Dzięki występowi naszych reprezentantów w Egipcie, z tegoroczną inauguracją rozgrywek o Puchar Davisa będziemy mieli wyłącznie pozytywnie skojarzenia. W naszym podsumowaniu wydarzeń ze światowych kortów zawędrujemy również do Montpellier oraz przyjrzymy się triumfatorkom ostatnich turniejów WTA.

 

Polski akcent

 

Choć w Kairze „biało-czerwoni” nie mogli skorzystać z trójki najwyżej notowanych graczy, to w dalszym ciągu świetnie wywiązali się z roli faworytów rywalizacji z miejscowymi tenisistami. Wymarzony debiut reprezentacyjny zanotował aktualny mistrz Polski, Karol Filar, który wygrał swoje spotkanie tracąc zaledwie dwa gemy.

Kolejne punkty zapewnili nam Maks Kaśnikowski oraz para deblowa Jan Zieliński i Karol Drzewiecki, dzięki czemu odnieśliśmy pewne zwycięstwo bez utraty seta. Przypieczętował je jeszcze następny z debiutantów, Filip Pieczonka i nasi zawodnicy, wraz z kapitanem Mariuszem Fyrstenbergiem, mogą już myśleć o wrześniowym pojedynku w Grupie Światowej I.

 

Zawodnik tygodnia

 

Już po raz drugi z rzędu Montpellier okazało się miejscem, w którym Felix Auger-Aliassime mógł, przynajmniej w pewnym stopniu, powetować sobie niepowodzenie w Australian Open. We francuskiej imprezie Kanadyjczyk potwierdził, że obecnie jest jednym z największych specjalistów od gry w hali.

Na początku swojej tegorocznej drogi wyeliminował dobrze dysponowanego, kończącego po tym sezonie karierę Stana Wawrinkę. Następnie zaś, poradził sobie z całą koalicją gospodarzy złożoną z Arthura Filsa, Titouana Drogueta oraz Adriana Mannarino. Tym samym zdobył ósmy tytuł w zawodach halowych i dziewiąty w całej karierze, co uczyniło go najbardziej utytułowanym z reprezentantów Kanady w erze Open.

 

Zawodniczka tygodnia

 

Tegoroczna edycja imprezy w Kluż-Napoce okazała się być prawdziwym świętem dla rumuńskich kibiców. Wszystko za sprawą Sorany Cirstei, która podobnie jak Wawrinka, rozgrywa swój pożegnalny sezon. 35-latka z Bukaresztu już w ostatnich miesiącach prezentowała wysoką formę, ale w turnieju rozgrywanym w BTarenie wręcz nią zachwycała.

W pięciu rozegranych spotkaniach nie straciła seta, w większości z nich demolując swoje przeciwniczki. Miało to miejsce m.in. w finale, gdzie pozwoliła Emmie Raducanu na wygranie zaledwie dwóch gemów. W efekcie mogła cieszyć z pierwszego trofeum wywalczonego przed własną publicznością i czwartego w całej karierze.

 

Objawienie tygodnia 

 

Zawody WTA 500 w Abu Dhabi były największymi rozgrywanymi w ubiegłym tygodniu i wiążą się z występem największej rewelacji tego okresu – Sary Bejlek. Kilka dni po swoich 20. urodzinach Czeszka rozegrała tam turniej życia. Jako kolejna pokazała tenisowemu światu, że dzięki waleczności, sprytowi i różnorodnej grze można święcić duże sukcesy bez posiadania imponujących warunków fizycznych.

Całe zmagania rozpoczęła od kwalifikacji i poradziła sobie z każdą kolejno napotkaną przeciwniczką. Jedyny zacięty mecz, w którym mogła czuć niepewność co do końcowego rezultatu, zagrała w półfinale w Clarą Tauson. W decydującym o tytule pojedynku ograła Jekaterinę Aleksandrową i wywalczyła pierwsze trofeum w głównym cyklu rozgrywek. Triumf ten pozwolił jej także awansować na 38. miejsce w rankingu WTA, co było skokiem aż o 63 pozycje.

 

Powrót tygodnia

 

W tej kategorii możemy przyznać podwójne wyróżnienie, bowiem do kalendarza WTA wrócił turniej w Ostrawie, który jednocześnie okazał się być areną powrotu Katie Boulter do czołowej setki rankingu. Pod naszą południową granicę tenisistki zawitały po nieco ponad trzyletniej przerwie. Impreza miała mniejszą rangę – a co za tym idzie rozmach – niż poprzednio, ale pozwoliła zaistnieć zawodniczkom z dalszych szeregów.

Najlepiej wykorzystała ją wspomniana Boulter, która miała za sobą nieudany poprzedni sezon, ale pod wodzą nowego trenera, Michaela Joyce’a, wróciła na zwycięską ścieżkę. Jak wspomniała Brytyjka, zrobiła mu w ten sposób prezent na 53. urodziny, a sama dzięki czwartemu tytułowi karierze, po kilkumiesięcznej przerwie, znowu znajduje się w setce najlepszych tenisistek świata.

 

Rozczarowanie tygodnia

 

W tym miejscu niestety musimy wspomnieć o Hubercie Hurkaczu, który w przeciwieństwie do Augera-Aliassime’a, nie poprawił sobie humoru po wczesnym odpadnięciu z Australian Open. Polak już w pierwszej rundzie pożegnał się bowiem z turniejem w Montpellier. Tenisista z Wrocławia po raz trzeci w karierze wystąpił w imprezie w południowej Francji i tak jak w poprzednich przypadkach, zakończył w niej udział bez żadnego zwycięstwa. Tym razem jego pogromcą został Amerykanin Martin Damm. 22-latek z Bradenton, którego wielkim atutem był leworęczny serwis, świetnie odnalazł się w halowej rywalizacji i okazał się jedną z rewelacji imprezy, docierając potem do półfinału.

 

Incydent tygodnia

 

Niezwykle intensywne emocje towarzyszyły zmaganiom w Casablance, gdzie doszło do ekstremalnej demonstracji tego, z czym może wiązać się rywalizacja w Pucharze Davisa. Marokańscy zawodnicy mierzyli się tam z Kolumbijczykami i na zakończenie całej rywalizacji napięcie znalazło gwałtowne ujście. Przy prowadzeniu gości 2-1, decydujący punkt w spotkaniu z Redą Bennanim zdobył Nicolas Mejia.

Po meczu Kolumbijczyk w ostentacyjny sposób ucieszył miejscowych kibiców, którzy wyzwiskami mocno wcześniej uprzykrzali mu grę, a na koniec prowokacyjnie celebrował wygraną. Doprowadziło to do kłótni z przeciwnikami. Z trybun poleciały butelki oraz inne przedmioty. Zwycięska drużyna musiała skorzystać z pomocy ochroniarzy i policji, aby bezpiecznie dotrzeć do szatni, a następnie do hotelu.