Dubaj. Miedwiediew z tytułem po wycofaniu Griekspoora

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com/X, foto: Eastnews

Finał turnieju ATP 500 w Dubaju zapowiadał się interesująco, ale niestety nie doszedł do skutku. Tallon Griekspoor wycofał się na kilka godzin przed spotkaniem z powodu kontuzji. Tym samym Daniił Miedwiediew został triumfatorem imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. 

Holender zaprezentował się z dobrej strony w Dubaju. W drodze do finału pokonał między innymi Alexandra Bublika, Jakuba Menszika czy Andrieja Rublowa. Liczył na walkę o czwarty tytuł w karierze. Uraz ścięgna udowego pokrzyżował mu plany i był zmuszony do oddania meczu walkowerem.

Co ciekawe, Griekspoor i Miedwiediew zagrali ze sobą raz i to właśnie w Dubaju. Miało to miejsce rok temu. Po wyrównanej trzysetowej walce lepszy okazał się Holender, który wyeliminował turniejową ,,jedynkę” i awansował do półfinału. Miedwiediew z pewnością liczył na rewanż, ale na pewno nie w takim stylu.

Nie tak chcę wygrać finału. Mam nadzieję, że kontuzja @Griekii nie jest zbyt poważna i życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia – napisał triumfator na portalu X.

Tym samym Miedwiediew zdobył 23. tytuł w karierze. Jest to jego pierwsze zwycięstwo w imprezie, którą już kiedyś wygrał w przeszłości. Zawodnik był najlepszy w Dubaju w 2023 roku. Wszystkie pozostałe 22 tytuły zdobył w dokładnie 22 innych miastach.

Fani zastanawiali się czy finały w Dubaju dojdą do skutku ze względu na sytuację geopolityczną. W przypadku singla problem rozwiązał się sam. Nie zrezygnowano jednak z rozegrania finału debla. Najlepsi okazali się Henry Patten i Harri Heliövaara. Pokonali oni Mate Pavicia i Marcelo Arevalo.


Wyniki

Finał:

Daniił Miedwiediew (3) – Tallon Griekspoor (Holandia) – walkower

ITF. Finał w Porto nie dla Martyny Kubki

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

W drodze do półfinału imprezy ITF 75 w Porto Martyna Kubka pokonała dwie rozstawione zawodniczki. Niestety w 1/2 finału musiała uznać wyższość turniejowej ,,dwójki” Anouk Koevermans i przegrała 3:6, 1:6.

Spotkanie półfinałowe zaczęło się dobrze dla Zielonogórzanki, która już w drugim gemie znalazła sposób na podanie rywalki. Jej prowadzenie nie trwało jednak długo. Chwilę później Holenderka odrobiła straty i grała coraz pewniej przy gemach serwisowych Kubki. Dopięła swego w siódmym gemie, kiedy zdobyła kluczową przewagę, którą utrzymała już do końca. Co prawda Polka miała cztery powrotne break pointy, ale ich nie wykorzystała. Chwilę później po raz kolejny straciła serwis, a turniejowa ,,dwójka” mogła cieszyć się z triumfu w pierwszym secie.

Początek drugiej partii nie wskazywał tego, co może się stać później. Do stanu 1:1 obie zawodniczki pewnie wygrały po jednym gemie. Potem rozpoczęła się dominacja Holenderki, która zapisała pięć gemów z rzędu na swoim koncie. Z każdym punktem grała coraz lepiej. Po ponad godzinie i 20 minutach gry Kubka pożegnała się z portugalskim turniejem.

Pomimo porażki, był to świetny tydzień dla Polki. Jak wcześniej wspomniano, pokonała rozstawioną z numerem 7. Chloe Paquet, a potem turniejową ,,czwórkę” Fionę Crawley. W najnowszym notowaniu po raz pierwszy awansuje do top 300.


Wyniki

Półfinał:

Anouk Koevermans (Holandia, 2) – Martyna Kubka (Polska) – 6:3, 6:1

Merida. Katarzyna Piter nie obroni tytułu

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto:

Na 1/2 finału Katarzyna Piter i Janice Tjen zakończyły występ w rywalizacji deblowej podczas turnieju WTA 500 w Meridzie. Polsko-indonezyjski duet w dwóch setach uległ wyżej notowanym rywalkom.

Na sześciu wygranych meczach z rzędu zakończyła się serią Katarzyny Piter jaką Polka miała w meksykańskiej Meridzie. Poznanianka, która przed rokiem u boku Mayar Sherif sięgnęła po tytuł mistrzowski w turnieju WTA 500, w tym roku rywalizację razem z Janice Tjen zakończyła na meczu półfinałowym.

W pierwszym secie Bucsa i Jiang jako pierwsze wygrały gema serwisowego rywalek. W prawdzie serwując na zakończenie pierwszej odsłony, dały się przełamać. Jednak jeszcze przed zmianą stron ponownie wyszły na prowadzenie z przewagą przełamania, aby zakończyć seta za pierwszą okazją. W drugiej odsłonie pierwsze trzy gemy na swe konto zapisywały zawodniczki odbierające podanie. Serie te przerwały zawodniczki rozstawione z numerem drugim, a po pięciu gemach prowadziły już 7:5, 4:1. Co prawda Piter i Tjen obroniły dwie piłki meczowe przy swoim serwisie. Jednak kolejnej zmiany stron już nie było. To zawodniczka z południa Europy i jej tenisistka z Azji za czwartą szansą zakończyły spotkanie.


Wyniki

Półfinał:

C. Bucsa, X. Jiang (Hiszpania, Chiny, 2) – K. Piter, J. Tjen (Polska, Indonezja) 7:5, 6:2

Santiago. Turniej już bez Chilijczyków, Cerundolo z błyskawiczną wygraną

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Sebastian Baez zakończył marzenia Alejandro Tabilo o triumfie przed własną publicznością w turnieju ATP 250 w Santiago. W gronie półfinalistów imprezy znalazł się także m.in. rozstawiony z „jedynką” Francisco Cerundolo, który nie dał najmniejszych szans swojemu przeciwnikowi.

Najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem piątkowych ćwierćfinałów było starcie ostatniego z pozostających w grze reprezentantów gospodarzy, Alejandro Tabilo, z mistrzem tej imprezy sprzed dwóch lat, Sebastianem Baezem. Była to także powtórka finału właśnie z 2024 roku. Ku rozczarowaniu Chilijczyków, ich faworyt nie zdołał wziąć rewanżu za tamtą porażkę.

Tylko pierwsza odsłona meczu miała wyrównany przebieg. Żaden z tenisistów nie dał sobie odebrać podania i lepszego z nich musiał wskazać tie-break. W dodatkowej rozgrywce przewagę od początku miał Baez, który ostatecznie zwyciężył wyraźnie, 7:2. Druga partia okazała się być bardzo jednostronna. Argentyńczyk już w drugim gemie przełamał podanie Tabilo, a w kolejnych minutach nie pozwolił się dogonić. Przy stanie 4:1 zanotował następnego „brejka” i chwilę później zakończył całą potyczkę.

O prawo gry w finale zagra z rozstawionym z numerem drugim Luciano Darderi, który przed dwoma tygodnia pokonał go na tym samym etapie zawodów w Buenos Aires. Włoch mierzył się ze swoim starszym i znacznie niżej notowanym rodakiem, Andreą Pellegrino. W pierwszym secie młodszy z reprezentantów Italii miał okazje na przełamanie w każdym gemie serwisowym przeciwnika, ale swego dopiął dopiero w czwartym z nich. Sam z kolei nie był zagrożony nawet przez chwilę i tę część gry wygrał do trzech.

Drugą Darderi rozpoczął od ponownego pozbawienia podania 28-latka z Bisceglie, ale później nastąpił niespodziewany zwrot sytuacji. Pellegrino dwa razy z rzędu przełamał bowiem rodaka i wywalczył zaliczkę, która pozwoliła mu doprowadzić do decydującej partii. W niej Darderi ponownie przejął jednak kontrolę nad sytuacją na korcie. Wrócił do lepszej dyspozycji serwisowej i szybko wypracował wyraźną przewagę. Stracił zaledwie dwa gemy i po dwóch godzinach i minucie meczu zameldował się w najlepszej czwórce imprezy.

W górnej połówce drabinki problemów z odniesieniem zwycięstwa nie miał numer jeden całych zmagań, Francisco Cerundolo. Argentyńczyk totalnie zdeklasował Amerykanina Emilio Navę, wygrywając w 66 minut 6:1, 6:1. Tym samym mógł świętował mały jubileusz, ponieważ było to jego 150. zwycięstwo na głównym szczeblu rozgrywek ATP. W półfinale przyjdzie mu rywalizować z Yannickiem Hanfmannem, którego pokonał m.in. w drugiej rundzie tych zawodów przed rokiem.

Niemiec, w swoim ćwierćfinale, początkowo napotkał na trudności, stojąc naprzeciw debiutującego na tym szczeblu turnieju ATP, Viliusa Gaubasa. Będący „szczęśliwym przegranym” z eliminacji Litwin zwyciężył w pierwszej partii z przewagą jednego przełamania. Później jednak, znacznie bardziej doświadczony Hanfmann, odwrócił losy całej rywalizacji. W drugim i trzecim secie nie pozwolił już sobie na ani jedną stratę podania. Za każdym razem dwukrotnie odbierał też serwis Gaubasowi i w swoim piątym występie w Santiago po raz pierwszy stanie przed szansą awansu do finału.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Francisco Cerundolo (Argentyna, 1) – Emilio Nava (USA) 6:1, 6:1

Luciano Darderi (Włochy, 2) – Andrea Pellegrino (Włochy, Q) 6:3, 3:6, 6:2

Sebastian Baez (Argentyna, 3) – Alejandro Tabilo (Chile, 8) 7:6(2), 6:1

Yannick Hanfmann (Niemcy) – Vilius Gaubas (Litwa, LL) 3:6, 6:2, 6:2

Austin. Peyton Stearns broni honoru rozstawionych, Birrell lepsza w australijskim ćwierćfinale

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Peyton Stearns to najwyżej notowana tenisistka, która powalczy o finał turnieju WTA 250 w Austin. Półfinałową rywalką Amerykanki będzie Kimberly Birrell. Z kolei w górnej połówce turniejowej drabinki w meczu półfinałowym zmierzą się Taylor Townsend i Ashlyn Krueger.

Po wycofaniu się Jessici Peguli z rozgrywanego w ostatnim tygodniu lutego turnieju WTA 250 w amerykańskim Austin miejsce w turniejowej drabince otrzymała Yue Yuan. Chinka w meczu drugiej rundy pokonała Dalmę Galfi. Jednak Azjatka do półfinału nie awansowała. Sposób na „szczęśliwą przegraną” z eliminacji znalazła Ashlyn Krueger.

Półfinałową rywalką tenisistki z Dallas będzie Taylor Towsend. Amerykanka, która do turnieju głównego dostała się dzięki „dzikiej karcie”, odwróciła losy spotkania ćwierćfinałowego przeciwko Rebece Masarovej. Po tym jak szwajcarska kwalifikantka wygrała pierwszą odsłonę 7:5, w dwóch kolejnych lepsza okazała się zawodniczka gospodarzy.

Jedyną rozstawioną zawodniczką w gronie półfinalistek jest Peyton Stearns. Amerykanka w pierwszej odsłonie meczu z Oksaną Selekmetovą oddała rywalce jedynie gema. W drugiej partii zawodniczka z Europy odrobiła stratę, ale w decydującej części meczu to ponownie wyżej notowana zawodniczka była górą. Kolejną przeciwniczką turniejowej „czwórki” będzie Kimberly Birrell, która w dwóch setach uporała się z Ajlą Tomljanović. Spotkanie to było pierwszym ćwierćfinałem imprezy głównego cyklu, w którym zagrały dwie Australijki od meczu 1/4 finału Wimbledonu w 2021, gdy rywalką tej drugiej była Ashly Barty.


Wyniki

Ćwierćfinały:

Peyton Stearns (USA, 4) – Oksana Selkmetova 6:1, 5:7, 7:5

Kimberly Birrell (Australia) – Ajla Tomljanovic (Australia) 6:3, 6:3

Taylor Townsend (USA) – Rebeca Masarova (Szwajcaria) 5:7, 6:2, 6:2

Ashlyn Krueger (USA) – Yue Yuan (Chiny) 7:6(5), 6:4

Merida. Jasmine Paolini odwróciła losy meczu, Fręch poznała kolejną rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Shuai Zhang będzie półfinałową rywalką Magdaleny Fręch w meczu 1/2 finału turnieju WTA 500 w Meridzie. O drugie miejsce w finale powalczą Jasmine Paolini oraz Cristina Bucsa.

Za nami mecze ćwierćfinałowe rozgrywanego w meksykańskiej Meridzie turnieju WTA 500. Dwa z tych spotkań zostały rozegrane na dystansie trzech setów. Oprócz zwycięstwa Magdaleny Fręch nad Marie Bouzkovą również Jasmine Paolini potrzebowała pełnego dystansu, aby zapewnić sobie awans do dalszej fazy turnieju. Chociaż pierwsza odsłona meczu Włoszki z Katie Boulter nie zapowiadał długiej historii tego pojedynku.

W trwającej 28 minut części pojedynku mająca polskie pochodzenie zawodniczka nie wygrała, chociażby gema i to tenisistka z Wysp Brytyjskich była krok bliżej awansu. Drugą partię można określić mianem „do trzech razy sztuka”. Najwyżej rozstawiona zawodniczka trzykrotnie wychodziła na przełamanie z przewagą podania i dopiero to trzecie przełamanie okazało się rozstrzygające. W decydującej części spotkania Boulter przegrywała 0:2, aby wygrać kolejne trzy gemy. Ostatecznie jednak to Jasmine Paolini uzupełniła grono półfinalistek. Wcześniej awans do 1/2 finału zapewniła sobie bowiem między innymi Critina Bucsa. Hiszpanka, która będzie półfinałową rywalką Włoszki, w dwóch setach odprawiła Zeynep Sonmez.

W dolnej połówce turniejowej drabinki o miejsce w finale powalczą Magdalena Fręch oraz Shuai Zhang. Reprezentantka Chin, która do turnieju głównego dostała się z kwalifikacji w dwóch setach uporała się z Zeynep Sonmez. Dla tenisistki z Państwa Środka będzie to drugi w tym tygodniu mecz przeciwko Polce. Wcześniej Zhang w eliminacjach uporała się z Katarzyną Piter.


Wyniki

Ćwierćfinały:

Jasmine Paolini (Włochy, 1) – Katie Boulter (Wielka Brytania) 0:6, 6:3, 6:3

Cristina Bucsa (Hiszpania) – Zeynep Sonmez (Turcja) 6:3, 6:4

Shuai Zhang (Chiny) – Victoria Jimenez Kasintseva (Andora) 6:1, 6:3

 

Acapulco. Zacięte boje w półfinałach, Cobolli i Tiafoe zagrają o tytuł

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W sobotnią noc rozegrano półfinały turnieju w Acapulco. Wiemy już, kto awansował do meczu o tytuł.

W najlepszej czwórce meksykańskiej imprezy znaleźli się między innymi dwaj tenisiści z USA – Frances Tiafoe i Brandon Nakashima. Pojedynek w Acapulco był ich siódmym bezpośrednim starciem a Nakashima wygrał z rodakiem tylko raz.

Mecz lepiej rozpoczął Nakashima. 24-latek wygrał pierwszego seta i postawił rodaka pod ścianą. Tiafoe nie ugiął się jednak pod presją i w drugiej partii trzymał się w grze. Po zaciętych dziesięciu gemach na tablicy widniał wynik 5:5.

Kolejne dwa przyniosły niespodziankę – panowie wymienili pierwsze przełamania w secie i dotarli do tie-breaka. Rozgrywkę tę wygrał Tiafoe, który w ten sposób przedłużył mecz.

Frances wykorzystał szansę, którą sobie wywalczył i mocniej przycisnął rywala w trzeciej partii. Prowadzenie 5:2, jakie uzyskał, nieco się skurczyło po stracie podania, ale końcowe zwycięstwo nie było zagrożone. 28-latek zagra zatem o czwarty tytuł w karierze.

W drugiej parze zmierzyli się dwaj Europejczycy. Flavio Cobolli szukał rewanżu na Miomirze Kecmanović, który zwyciężył w ich jedynym wcześniejszym meczu z 2022 roku z Neapolu. Włoch był najwyżej rozstawionym uczestnikiem półfinałów, ale z pewnością nie mógł czuć się wyraźnym faworytem potyczki. Jego przeciwnik poradził sobie wszak w Acapulco z Alexandrem Zverevem, który jest czwartym zawodnikiem rankingu ATP.

Spotkanie było bardzo wyrównane. Pierwszy set trafił na konto Włocha po tie-breaku a w drugim triumfował Serb.

Decydująca rozgrywka była nieco chaotyczna. Kecmanovic rozpoczął od prowadzenia 3:1, ale jego rywal odrobił straty z nawiązką i uzyskał wynik 5:3. W tamtym momencie to Miomir zerwał się do walki i zmniejszył dystans, uzyskując przełamanie. By wyrównać, musiał jeszcze wygrać podanie, ale Cobolli miał inne plany. Włoch odebrał serwis oponenta i w ten sposób zamknął mecz. Zawodnik z Florencji będzie miał zatem możliwość zwieńczenia tygodnia zdobyciem trofeum.

 


Wyniki

 

Acapulco (półfinały mężczyzn):

F. Cobolli (Włochy, 5) – M. Kecmanović (Serbia) 7:6(5) 3:6 6:4

F. Tiafoe (USA, 8) – B. Nakashima (USA) 3:6 7:6(6) 6:4

Camila Giorgi zostanie mamą

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/Instagram Camila Giorgi, foto: East News

Była włoska tenisistka Camila Giorgi, która zakończyła zawodową karierę w 2024 roku, przekazała w mediach społecznościowych radosną wiadomość – wspólnie z partnerem oczekuje narodzin pierwszego dziecka.

Od chwili, gdy w 2024 roku zeszła z zawodowej sceny, Camila Giorgi konsekwentnie buduje nowy rozdział swojego życia. Ostatni raz kibice oglądali ją na korcie podczas Miami Open, gdzie w drugiej rundzie uległa Idze Świątek 1:6 1:6. Dziś była reprezentantka Włoch dzieli się zupełnie inną, znacznie bardziej osobistą wiadomością. Na swoim profilu na Instagramie poinformowała, że spodziewa się dziecka. Ojcem ma zostać jej partner, Andreas Pasutti.

Dla 34-latki z Maceraty to początek nowej, rodzinnej drogi po latach spędzonych w rytmie turniejowych podróży. Włoszka zapisała się w historii zawodowego tenisa kilkoma znaczącymi rezultatami. W trakcie kariery sięgnęła po cztery tytuły głównego cyklu, a największy sukces odniosła w 2021 roku, triumfując w turnieju rangi WTA 1000 w Montrealu. Po zakończeniu zawodowej rywalizacji Giorgi wyraźnie zwolniła tempo, skupiając się na życiu prywatnym.

Merida. Magdalena Fręch wyszarpała zwycięstwo i powalczy o finał

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch pokonała Marie Bouzkovą w meczu 1/4 finału turnieju WTA 500 w Meridzie. Dla Polki to trzeci półfinał imprezy głównego cyklu.

Rozgrywany w ostatnim tygodniu lutego turnieju rangi WTA 500 w meksykańskiej Meridzie wchodzi w decydującą fazę. Znamy już pierwszą półfinalistkę, którą została Magdalena Fręch. Polka po niewiele ponad trzech godzinach pokonała w trzech setach rozstawioną z numerem czwartym Marie Bouzkovą.

Po blisko 210-minutowym meczu drugiej rundy, w którym Magda Linette przegrała z Victorią Jimenez Kasintsevą, kolejny maraton rozegrała inna polska tenisistka – Magdalena Fręch, która w pierwszej odsłonie od stanu 2:3 wygrała kolejne trzy gemy, wychodząc na prowadzenie w całym spotkaniu.

W drugiej odsłonie to Bouzkova jako pierwsza wyszła na prowadzenie 3:1, aby pozwolić Łodziance na odrobienie strat. Ostatecznie podwójny błąd serwisowy oraz zepsute uderzenie z forhendu Polki sprawiło, że losy awansu miała rozstrzygnąć trzecia odsłona. Przed nią nastąpiła przerwa z powodu upałów panujących w Meksyku. Trzecią odsłonę lepiej rozpoczęła reprezentantka naszego kraju, która prowadziła 2:0, aby stracić inicjatywę. Jednak od połowy tej części meczu zawodniczka zza naszej południowej granicy zmagała się nie tylko z rywalką, ale też z problemami z poruszaniem się po korcie. To sprawiło, że od stanu 2:2 Magdalena Fręch przegrała jedynie gema i po 183 minutach została pierwszą półfinalistką tegorocznej edycji Merida Open.

Wygrana Łodzianki nad Marie Bouzkovą sprawia, że w rankingu „na żywo” Polka przesuwa się na pozycję 47., tuż za Magdę Linette. Awans obecnie trzeciej rakiety naszego kraju do finału będzie oznaczać, że w najnowszym notowaniu rankingu WTA dojdzie do zmiany na pozycji numer dwa w polskim tenisie kobiet.

Rywalką Polki w meczu o finał może być Victoria Jimenez Kasintseva. Reprezentantka Andory w trzecim z ćwierćfinałów zagra przeciwko Shuai Zhang.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Magdalena Fręch (Polska) – Marie Bouzkova (Czechy, 4) 6:3, 4:6, 6:3