Braga. Połowa sukcesu polskich deblistów. Drzewiecki gra dalej, Walków poza turniejem

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: Pekao Szczecin Open

Karol Drzewiecki jest ostatnim reprezentantem Polski pozostającym w turnieju deblowym challengera w Bradze. Polak i występujący z nim w parze Admir Kalender w niespełna godzinę wywalczyli awans do półfinału portugalskich zmagań. Porażkę ze swoim hiszpańskim partnerem poniósł z kolei Szymon Walków.

Duety z Polakami w składzie wyeliminowały w poprzedniej rundzie dwie najwyżej rozstawione pary w zawodach i z dużą dawką pewności siebie mogły przystępować do rywalizacji o półfinał. Drzewiecki i Kalender za kolejnych rywali mieli Alberto Barroso Camposa oraz Johana Niklesa. Spotkanie rozpoczęli w wymarzony sposób, przełamując serwis Hiszpana już w pierwszym gemie. W kolejnych minutach powtórzyli ten wyczyn, a do tego odebrali podanie również Szwajcarowi, dzięki czemu pierwszą partię wygrali ze stratą zaledwie jednego gema.

Przeciwnicy zaskoczyli ich co prawda na początku drugiej odsłony i zdobyli „brejka”, gdy serwował Drzewiecki, lecz ich zryw nie potrwał długo. Polak z Chorwatem błyskawicznie zniwelowali powstały deficyt. W szóstym gemie przełamali zaś Niklesa, co skierowało ich na prostą drogę do zwycięstwa. Mecz zakończyli po 55 minutach gry wynikiem 6:1, 6:3 i w półfinale zmierzą się z oznaczonymi numerem trzecim Inigo Cervantesem oraz Denisem Mołczanowem.

Mniej udany dzień ma za sobą Szymon Walków, który w piątek znalazł się w otoczeniu samych Hiszpanów. Wraz z Sergio Martosem Gornesem przyszło mu pojedynkować się z Maxem Alcalą Gurrim i Nikolasem Sanchezem Izquierdo. Para z Polakiem w składzie prowadziła w pierwszym secie już nawet 5:2 i w dwóch kolejnych gemach doczekała się w sumie czterech piłek setowych. Panowie nie byli jednak w stanie zapisać na swoim koncie ostatniego punktu. Oponenci odrobili stratę, a następnie zdominowali tie-breaka, wygrywając go do jednego.

W drugiej partii Walków i Martos Gornes ponownie osiągnęli wyraźną przewagę, ale tym razem jej nie roztrwonili. Dwa przełamania pozwoliły im zatriumfować w tej części gry 6:2. Co ciekawe, przed ostatnim gemem seta spotkanie przeniesiono z kortu numer 2 na kort centralny. W super tie-breaku jako pierwsza zaliczkę mini przełamania wypracowała polsko-hiszpańska para, ale nie utrzymała jej na długo. Alcala Gurri i Sanchez Izquierdo okazali się skuteczniejsi w końcówce i zwyciężając 10-6 zapewnili sobie awans do najlepszej czwórki turnieju.


Wyniki

Ćwierćfinały gry podwójnej:

Karol Drzewiecki, Admir Kalender (Polska, Chorwacja) – Alberto Barroso Campos, Johan Nikles (Hiszpania, Szwajcaria) 6:1, 6:3

Max Alcala Gurri, Nikolas Sanchez Izquierdo (Hiszpania) – Sergio Martos Gornes, Szymon Walków (Hiszpania, Polska) 6:7(1), 6:2, 10-6

ITF. Dwie wygrane Pawlikowskiej, zwycięstwa deblistów

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: KS Górnik Bytom

To był udany dzień dla polskich tenisistów występujących w turniejach rangi ITF. Łącznie pięciu Polaków awansowało do kolejnych rund, w tym trzech z nich powalczy o tytuły. 

Ósme zwycięstwo z rzędu zapisał na swoim koncie Daniel Michalski. Reprezentant Polski dalej znajduje się na Sardynii, gdzie walczy o kolejny tytuł. W ćwierćfinale bez problemu pokonał reprezentanta gospodarzy w dwóch setach. O finał rozstawiony z numerem pierwszym zmierzy się z reprezentantem Bułgarii Ivanem Ivanovem.

Z dobrej strony prezentuje się Zuzanna Bednarz w stolicy Mołdawii. Polka okazała się lepsza od Szwajcarki Sophie Luescher i wygrała całe spotkanie w dwóch setach. W półfinale podejmie Norweżkę Astrid Wanję Brune Olsen.

Do Monastyru udała się spora grupa Polek, które świetnie sobie radzą w zawodach. Szczególnie warto wyróżnić Zuzannę Pawlikowską, która awansowała dzisiaj do półfinału w singlu i finału w deblu. Tenisistka stoczyła wyrównany bój z inną reprezentantką Polski Weroniką Ewald. Pawlikowska odwróciła losy spotkania i po przegranym pierwszym secie wygrała dwa kolejne. W półfinale podejmie Denisę Zoldakovą, którą dzisiaj razem z Katariną Kuzmovą pokonała w deblu. Czeszka wystąpiła w parze z Holenderką Coco Bosman.

W finale debla Kuzmova i Pawlikowska podejmie Terezę Krejcovą i inną reprezentantkę Polski Amelię Paszun. Polsko-czeska para pokonała Polkę Orianę Gniewkowską i Amerykankę Mirabelle Tahiri. Niestety Paszun nie miała tyle szczęścia w grze pojedynczej. Polska tenisistka przegrała z Francuzką Tiphanie Lemaitre w ćwierćfinale.

O tytuł w grze podwójnej zagra Jan Sadzik. Razem z Oskari Paldaniusem w świetnym stylu awansowali do finału w Szarm el-Szejk. Polak i Fin stracili tylko dwa gemy w całym spotkaniu. Ich następnymi rywalami będą Francuzi Aaron Gabet i Ferdinand Livet Novkirichka.


Wyniki

M25 Santa Margherita di Pula 9, ćwierćfinał singla:

Daniel Michalski (Polska, 1) – Giovanni Oradini (Włochy) – 6:2, 6:3

W35 Monastyr, ćwierćfinał singla:

Tiphanie Lemaitre (Francja, 6) – Amelia Paszun (Polska) – 7:5, 6:2

Zuzanna Pawlikowska (Polska, 4) – Weronika Ewald (Polska, 5) – 2:6, 6:3, 7:5

W15 Kiszyniów, ćwierćfinał singla:

Zuzanna Bednarz (Polska, 3) – Sophie Luescher (Szwajcaria) – 7:5, 6:1

M15 Szarm el-Szejk, półfinał debla: 

Oskari Paldanius, Jan Sadzik (Finlandia, Polska, 3) – Justas Trainauskas, Pijus Vaitiekunas (Litwa, Litwa) – 6:1, 6:1

W35 Monastyr, półfinał debla:

Tereza Krejcova, Amelia Paszun (Czechy, Polska) – Oriana Gniewkowska, Mirabelle Tahiri (Polska, USA) – 7:5, 6:3

Katarina Kuzmova, Zuzanna Pawlikowska (Słowacja, Polska, 1) – Coco Bosman, Denisa Zoldakova (Holandia, Czechy) – 6:1, 7:6(5)

Szanghaj. Zverev w kolejnej rundzie, porażka Cobolliego

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Rozpoczęła się druga runda rywalizacji na turnieju ATP 1000 w Szanghaju. Do gry wkroczyli więc rozstawieni tenisiści. W cieniu wielkiego zwycięstwa Huberta Hurkacza nad Novakiem Dźokoviciem pozostały inne piątkowe spotkania w Chinach. Zwyciężył m.in. Alexander Zverev, a z turniejem pożegnał się Flavio Cobolli.

Zwycięstwo najwyżej rozstawionego zawodnika

Alexander Zverev to najwyżej rozstawiony tenisista na turnieju w Szanghaju. Na początek zmierzył się z Yu Wibingem. Niemiec był zdecydowanym faworytem, ale zwycięstwo z reprezentantem gospodarzy nie przyszło łatwo. W pierwszym secie Zverev triumfował 6:4 dzięki przełamaniu na 2:1. Niemiec drugą partię rozpoczął od breaka, ale nie utrzymał tej przewagi. Triumf wywalczył dopiero w tiebreaku, w którym zwyciężył 7:4.

Cobolli poza turniejem

Kolejną porażkę zanotował Flavio Cobolli. Włoch rozstawiony z numerem szóstym musiał uznać wyższość Adriana Mannarino. W decydującym secie zawodnicy zaciekle walczyli o zwycięstwo. Francuz zdobył przełamanie na 5:3, ale w kolejnym gemie miał problemy z zamknięciem meczu. Ostatecznie uratował gema ze stanu 15:40 i wygrał po wykorzystaniu drugiej piłki meczowej. Teraz rywalem Mannarino będzie Karen Chaczanow, który po meczu z trzema tiebreakami wygrał z Arthurem Ferym.

Znamy rywala Hurkacza

Hubert Hurkacz po zwycięstwie nad Novakiem Dźokoviciem trafi na dość niespodziewanego rywala. Notowany na 277. miejscu w rankingu Zhou Yi wyeliminował rozstawionego z numerem 24. Lorenzo Musettiego. W tiebreaku pierwszego seta Chińczyk odwrócił rywalizację ze stanu 3:6 i wygrał 9:7. Przegrał drugą odsłonę, ale w trzeciej znów zwyciężył w tiebreaku. Awans wywalczyli dwaj Amerykanie z czołowej dziesiątki rozstawienia. Ben Shelton zwyciężył 6:3, 7:6 z Danielem Altmaierem. Frances Tiafoe pokonał 6:4, 6:4 Yannicka Hanfmanna, czyli pogromcę Kamila Majchrzaka.


Wyniki

Druga runda:

Alexander Zverev (Niemcy, 1) – Wu Yibing (Chiny, WC) 6:4, 7:6 (4)
Brandon Nakashima (Stany Zjednoczone, 16) – Matteo Berrettini (Włochy) 7:6 (4), 7:5
Alex de Minaur (Australia, 9) – Alex Molcan (Słowacja) walkower
Rei Sakamoto (Japonia, Q) – Andriej Rublew (23) 6:4, 6:4
Karen Chaczanow (26) – Arthur Fery (Wielka Brytania) 7:6 (6), 6:7 (5), 7:6 (2)
Adrian Mannarino (Francja) – Flavio Cobolli (Włochy, 6) 6:1, 4:6, 6:3
Ben Shelton (Stany Zjednoczone, 3) – Daniel Altmaier (Niemcy) 6:3, 7:6 (6)
Zhou Yi (Chiny, WC) – Lorenzo Musetti (Włochy, 24) 7:6 (7), 3:6, 7:6 (1)
Frances Tiafoe (Stany Zjednoczone, 7) – Yannick Hanfmann (Niemcy) 6:4, 6:4

Pekin. Elise Mertens znalazła sposób na Igę Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Elise Mertens pokonała Igę Świątek w meczu 1/4 finału China Open 2026. Jest to pierwszy wygrany mecz z Polką w karierze.

Wiecej wkrótce!


Wyniki

Ćwierćfinał:

Elise Mertens (Belgia, 13) – Iga Świątek (Polska, 8) 7:6(0), 6:3

Szanghaj. Hubert Hurkacz po raz pierwszy lepszy od Novaka Dźokovicia

/ Ksawery Styka , źródło: X: JeuSetMaths, foto: East News

Do dziewięciu razy sztuka. Po ośmiu z rzędu porażkach Hubert Hurkacz w końcu pokonał 24-krotnego mistrza imprez wielkoszlemowych Novaka Dźokovicia i zameldował się w trzeciej rundzie tysięcznika w Szanghaju, sprawiając tym samym niemałą niespodziankę.

Pierwsza partia rozpoczęła się od dwóch pewnie utrzymanych serwisów przez obu panów. Hubert miał co prawda szansę, aby już w drugim gemie doprowadzić do break-pointów, ponieważ zaczęło się od 0:30, ale ostatecznie solidność Dźokovicia i niedokładność Polaka w decydujących punktach dały Novakowi utrzymanie serwisu. 

Później już tenisiści wrócili do świetnej gry przy własnych podaniach, nie dając sobie ani jednej okazji na przełamanie. Prezentowali przy tym naprawdę wysoki poziom i szczególnie w długich wymianach pokazywali pełen wachlarz swoich umiejętności, zmuszając się nawzajem do maksymalnego wysiłku w defensywie. Hurkacz fenomenalnie wypadał w akcjach przy siatce, czy drop-szotach, gdzie można było dostrzec, jak wszechstronnym zawodnikiem jest, mimo że przecież najczęściej patrzymy na niego przez pryzmat wybitnego serwisu. 

Dźoković natomiast między punktami wydawał się kompletnie nie mieć sił, ale w wymianach nie odpuszczał i rywalizował z naszym reprezentantem na najwyższym poziomie. Cała pierwsza partia rozstrzygnęła się niespodziewanie w dziesiątym gemie, kiedy to doszło do pierwszego w meczu przełamania. A dokonał tego Hubert, który pięknym odwrotnym forhendem po pięćdziesięciu czterech minutach zapisał seta na swoje konto, zbliżając się do pierwszego zwycięstwa z Nole już tylko na krok. 

Drugi set był już natomiast popisem Hurkacza, który zdobywając breaka już na początku (w czwartym gemie) bez problemów poradził sobie z presją serwującego i po nieco półgodzinie gry zakończył spotkanie po raz pierwszy w karierze pokonując wielkiego Serba. 

Zwycięstwo to ma dla Huberta ogromne znaczenie, bo przecież do tej pory mierzyli się ze sobą osiem razy i za każdym razem górą był Serb. Polak w końcu przełamał tę barierę i wypisał się z niechlubnego grona zawodników, którzy grali z Nole wielokrotnie, ale nigdy nie potrafili znaleźć na niego sposobu w głównym cyklu. A trzeba przyznać, że ta lista „ulubionych ofiar” Serba robi wrażenie, bo wciąż znajdują się na niej chociażby Gael Monfils z nieprawdopodobnym bilansem 0-20, Jeremy Chardy (0-14), Milos Raonic (0-12) czy Taylor Fritz (0-11).  

Dzięki wygranej nad Serbem Wrocławianin dołączył także do absolutnie elitarnego grona. Został zaledwie 31. zawodnikiem w historii, który pokonał każdego członka legendarnej „Wielkiej Trójki” (Dźokovicia, Federera i Nadala). Co więcej, jest dopiero czwartym graczem na świecie, który zdołał pokonać każdego z nich na jego ulubionej nawierzchni.

Z kolei dla Dźokovicia ta wczesna porażka w Szanghaju to kolejny dowód na to, że w turniejach rangi Masters 1000 dzieje się z nim ostatnio coś bardzo niedobrego. Jeśli spojrzymy na jego statystyki od początku 2025 roku, Serb odpadał w swoich pierwszych meczach aż sześciokrotnie na zaledwie dziewięć startów. To kompletna przepaść w porównaniu do jego najlepszych lat, ponieważ między 2013 a 2024 rokiem na 71 takich turniejów pożegnał się na samym początku zaledwie pięć razy. 


Wyniki

Szanghaj, 2. runda:

Hubert Hurkacz (Polska) – Novak Dźoković (Serbia, 10) – 6:4, 6:3