Lizbona. Ekspresowe zwycięstwo Giny Feistel

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak/PZT

Gina Feistel i Raluca Georgiana Serban zanotowały imponujące zwycięstwo w pierwszej rundzie turnieju w Lizbonie. Tenisistki z Polski i Cypru pokonały Carlę Tomai i Saumyę Vig 6:1, 6:1.

Gina Feistel udała się do stolicy Portugalii w poszukiwaniu zwycięstw w grze pojedynczej i podwójnej. Reprezentantka Polski przegrała w pierwszej rundzie turnieju singlowego z rozstawioną Hiszpanką, ale została jej jeszcze rywalizacja deblowa. Razem z Ralucą Georgianą Serban podjęły parę Carla Tomai/Saumya Vig w meczu otwarcia.

Pierwszy set ułożył się po myśli reprezentantki Polski i Cypru. Szybko zdobyły prowadzenie 3:0 i stale je powiększały. Udało im się dwukrotnie przełamać podanie rywalek w tej partii. Przeciwniczki nie potrafiły odpowiedzieć tym samym, a Feistel i Serban zbliżyły się do awansu do ćwierćfinału.

Początek drugiego seta mógł dać nadzieję rywalkom na to, że powalczą o doprowadzenie do wyrównania. Po tym jak Feistel i Serban zdobyły przewagę w gemie otwarcia, Tomai i Vig szybko odrobiły stratę przełamania. Polsko-cypryjska para ponownie jednak znalazła sposób na podanie przeciwniczek. Tym razem nie straciła podania. Łącznie wygrała pięć gemów z rzędu. Po 53 minutach gry Feistel i Serban zameldowały się w ćwierćfinale.

W kolejnej rundzie reprezentantki Polski i Cypru zmierzą się z parą Martha Matoula/Giorgia Pedone.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Gina Feistel, Raluca Georgiana Serban (Polska, Cypr) – Carla Tomai, Saumya Vig (Portugalia, Indie) – 6:1, 6:1

Szanghaj. Ćwierćfinaliści w komplecie

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Na turnieju ATP 1000 w Szanghaju zakończyła się rywalizacja w ramach 4. rundy. Do grona ćwierćfinalistów dołączyli: Rafael Jodar, Casper Ruud, Daniłł Miedwiediew i Tommy Paul.

Kolejny krecz

Jako pierwsi tego dnia na kort wyszli Rafael Jodar i Botic van de Zandschulp. Pierwszy set zapowiadał niezwykle wyrównaną walkę. Holender wygrał 7:4 w tiebreaku. Jodar zdołał odwrócić losy meczu. Już na otwarcie drugiej partii zdobył przełamanie. Van de Zandschulp wyrównał na 3:3, ale następnego gema przy własnym serwisie przegrał do zera. W rezultacie ta odsłona padła łupem Hiszpana. Trzeci set także roczpoczął się od przełamania dla Rafaela Jodara. Hiszpan zdobył jeszcze drugiego breaka na 5:2 po podwójnym błędzie serwisowym rywala, a potem zwyciężył 6:2.

Rywalem Rafaela Jodara w ćwierćfinale będzie Casper Ruud. Po ponad pół godzinie gry Felix Auger-Aliassime zszedł z kortu. W momencie kreczu było 5:2 dla Norwega.

Miedwiediew lepszy od Tsitsipasa

Bardzo ciekawie zapowiadał się mecz Daniłła Miedwiediewa ze Stefanosem Tsitsipasem. Tenisista rozstawiony z numerem piątym wygrał pierwszego seta 6:4 dzięki przełamaniu do zera na 2:1. W drugiej partii Tsitsipas znacznie dłużej utrzymywał kontakt z rywalem. Znów stracił podanie po gemie przegranym do zera. Tym razem zdarzyło się to w bolesnym momencie dla Greka, gdyż na 5:6. Miedwiediew był już o krok od awansu, który stał się faktem po następnym gemie.

W ostatnim starciu 4. rundy zmierzyli się Tommy Paul oraz Zizou Bergs. Belg w poprzedniej fazie wyeliminował Carlosa Alcaraza. W spotkaniu z Paulem miał dużą szansę na przełamanie na 6:5, ale nie wykorzystał aż pięciu breakpointów. Ostatecznie przegrał pierwszego seta 5:7 w tiebreaku. Druga odsłona rozpoczęła się od prowadzenia Paula 4:0. Amerykanin stracił przewagę jednego z przełamania, ale i tak zwyciężył 6:4.


Wyniki

Czwarta runda:

Rafael Jodar (Hiszpania, 12) – Botic van de Zandschulp (Holandia) 6:7 (4), 6:4, 6:2
Casper Ruud (Norwegia, 20) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 4) 5:2 i krecz

Daniłł Miedwiediew (5) – Stefanos Tsitsipas (Grecja) 6:4, 7:5
Tommy Paul (Stany Zjednoczone, 15) – Zizou Bergs (Belgia) 7:6 (5), 6:4

Olbia. Maks Kaśnikowski lepszy od reprezentanta gospodarzy

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Maks Kaśnikowski w świetnym stylu zameldował się w ćwierćfinale turnieju ATP 125 Challenger w Olbii. Polak zrewanżował się za porażkę sprzed kilku miesięcy i pokonał Andreę Guerrieriego.

Maks Kaśnikowski pokazuje się z dobrej strony podczas włoskiego turnieju. W pierwszej rundzie pewnie pokonał reprezentanta Rumunii Cezara Cretu 6:2, 6:1. Ta wygrana dała mu awans do drugiej rundy. W niej Polak podjął reprezentanta gospodarzy Andreę Guerrieriego. Tenisiści zmierzyli się ze sobą kilka miesięcy temu. Ich pojedynek również miał miejsce we Włoszech. Wtedy Włoch wygrał w trzech setach.

Początek pierwszego seta był wyrównany. W trzecim gemie na prowadzenie wyszedł Włoch, ale szybko je stracił. Polak odrobił stratę przełamania, a następnie sam wyszedł z inicjatywą. Wygrał cztery gemy z rzędu, a serwis Guerrieriego nie był najbardziej pewny. Kaśnikowski wykorzystał trzecią piłkę setową i był na dobrej drodze do awansu do kolejnej rundy.

W kolejnej partii Polak dalej prowadził grę i stwarzał sobie okazję przy gemach serwisowych rywala. Ostatecznie skończyło się na jednym przełamaniu, ale break pointów było znacznie więcej. Najbardziej zaciętym był dziewiąty gem, w którym Kaśnikowski zdobył piłki meczowe przy podaniu Włocha. Rywal wyszedł z opresji, ale w kolejnym gemie Polak potwierdził swoją dominację. Po ponad 90 minutach gry zameldował się w ćwierćfinale.

W kolejnej rundzie Kaśnikowski zmierzy się z kolejnym Włochem – doświadczonym Stefano Travaglią. Reprezentant gospodarzy również pokonał w drugiej rundzie rozstawionego zawodnika, Valentina Royera.


Wyniki

Druga runda:

Maks Kaśnikowski (Polska) – Andrea Guerrieri (Włochy, 6) – 6:3, 6:4

Wim Fissette przestał być kapitanem Belgii w BJKC

/ Łukasz Duraj , źródło: Media społ. Belgijskiej Federacji Tenisowej, foto: East News

Będzie zmiana na stanowisku kapitana belgijskiej drużyny Billie Jean King Cup. Z funkcji tej zrezygnował Wim Fissette.

Trener, który w ostatnich latach pracował między innymi z Igą Świątek, ogłosił swoją decyzję w mediach społecznościowych. W oświadczeniu szkoleniowiec napisał, że jest dumny z zawodniczek, które zrobiły znaczny postęp a opuszczenie ekipy nie było łatwym wyborem. Fissette zapewnił przy tym, że zawsze będzie wspierał swoje dawne podopieczne i pozostanie ich fanem.

Wdzięczność trenerowi wyraziła Belgijska Federacja Tenisowa, która podkreśliła jego zasługi dla tenisistek. Wim Fissette był kapitanem kobiecej ekipy Belgii od 2023 roku. W trwającym sezonie jego ekipa zakwalifikowała się do turnieju finałowego BJKC w Shenzhen, ale uległa w ćwierćfinale Ukrainie 1-2.

Obecnie najwyżej klasyfikowaną belgijską tenisistką jest Elise Mertens. Zajmuje ona 14. miejsce w rankingu WTA.

 

Wuhan. Maja Chwalinska i Nikola Bartunkova poza rywalizacją w grze podwójnej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Olga Pietrzak

Na pierwszej rundzie gry podwójnej występ podczas turnieju WTA 1000 w Wuhanie zakończyły Maja Chwalińska i Nikola Bartunkova. Polsko-czeski duet w meczu otwarcia musiał uznać wyższość Ingrid Neel oraz Giuliany Olmos.

Więcej wkrótce!


Wyniki

Pierwsza runda:

I. Neel, G. Olmos (Estonia, Kanada) – M. Chwalinska, N. Bartunkova (Polska, Czechy) 3:6, 6:1, 10-7

Wuhan. Dwie różne pory spotkań z udziałem Igi Świątek i Mai Chwalińskiej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Photo-Mach Agency

Iga Świątek i Maja Chwalińska awansowały do trzeciej rundy turnieju w Wuhanie. Poznaliśmy plan gier czwartego dnia rywalizacji w imprezie WTA 1000 i wiadomo o której w rywalizacji możemy się spodziewać spotkań z udziałem polskich tenisistek.

Dwie z trzech Biało-Czerwonych zawodniczek, które znalazły się w drabince turnieju głównym drugiej z imprez rangi WTA 1000 serii Asian Swing pozostaje w grze o końcowy triumf. O 1/4 finału zagrają Iga Świątek oraz Maja Chwalińska. Była liderka rankingu rozprawiła się w dwóch setach z Magdaleną Fręch. Z kolei Bielszczanka odwróciła losy spotkania z Marie Bouzkovą.

Czwartego dnia zmagań ponownie zobaczymy na korcie pierwszą i drugą rakietę naszego kraju. Jako pierwsza do rywalizacji przystąpi finalistka Rolanda Garrosa 2026. Rywalką Mai Chwalińskiej będzie Iva Jović, która w dwóch setach pokonała Dajanę Jastremską. Pojedynek Polki z Amerykanką zaplanowano na czwartek 15 października jako drugi od godziny 5:00 polskiego czasu na korcie pierwszym. Panie przystąpią do gry nie przed 6:00, po zakończeniu spotkania Marii Sakkari z Mią Pohankovą.

Z kolei rywalki w meczu trzeciej rundy nie zna jeszcze Iga Świątek. Wyłoni ją mecz między Caty McNally oraz Lanlaną Tararudee. Lepsza z tego pojedynku nie przed godziną 13:00 polskiego czasu wyjdzie na kort centralny w czwartek 15 października, aby zmierzyć się z byłą liderką rankingu WTA.

WTA 125. Cenna wygrana Martyny Kubki

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: M. Jędrzejewski

We wtorek w turniejach WTA 125 mogliśmy oglądać dwie reprezentantki Polski. Cenne zwycięstwo odniosła Martyna Kubka.

25-latka walczy o punkty na kortach twardych we włoskim Rovereto. W pierwszej rundzie Martyna trafiła tam na bardzo trudną rywalkę. Była nią Ormianka Alina Czarajewa, która ostatnio pokonała w Pekinie Jelenę Rybakinę.

Tenisistka pierwszej setki rankingu nie przywiozła jednak do Europy w formy z Chin. W starciu z bardzo dobrze grająca Kubką była właściwie bez szans. Polka dominowała bardzo wyraźnie w obu setach, wygrywając 6:1 6:2.

Niestety gorzej poszło Ginie Feistel. Polka grała na kortach ceglanych w Lizbonie, gdzie przeszła eliminacje. W turnieju głównym trafiła na -rozstawioną z piątką – Hiszpankę Guiomar Maristany i nie udało jej się sprawić niespodzianki. Wynik 6:2 6:3 wskazywał kto miał tego dnia więcej do powiedzenia na korcie. Naszej reprezentantce wciąż pozostał jednak występ w deblu, za który trzymamy kciuki 14. października.

 


Wyniki

 

WTA 125 (Rovereto, pierwsza runda):

M. Kubka (Polska) – A. Czarajewa (Armenia, 4) 6:1 6:2

Lizbona (pierwsza runda):

G. Maristany (Hiszpania, 5) – G. Feistel (Polska) 6:2 6:3

Wuhan. Maja Chwalinska powalczy o 1/4 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Maja Chwalinska wygrala z Marie Bouzkova w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Wuhanie. Polka odrobiła seta i powalczy o 1/4 finału.

Druga rakieta naszego kraju po udanym występie podczas turnieju WTA 500 w Singapurze rozgrywa na kontynencie turnieje rangą ustępujące jedynie wielkiemu szlemowi. Po porażce w meczu otwarcia w Pekinie, w Wuhanie Bielszczanka wygrała już dwa mecze. Po zwycięstwie na otwarcie z Mayar Sherif, w spotkaniu o 1/8 finału Maja Chwalinska zatrzymała Marię Bouzkova.

Chociaż pierwszą odsłonę wygrała Czeszka, oddając Polce jednego gema. Przebieg drugiej odsłony był niemal identyczny. Z tą różnicą, że wygrała ją Maja Chwalińska. W decydującej części spotkania Bielszczanka prowadziła 3:0, aby przegrać swój serwis. Na więcej jednak finalistka Rolanda Garrosa 2026 nie pozwoliła rywalce. Wygrywając kolejne trzy gemy zapewniła sobie awans do trzeciej rundy Wuhan Open, a także awans na najwyższe w karierze miejsce w rankingu WTA.

Kolejną rywalką Polki będzie zwyciężczyni spotkania między Dajaną Jastremską oraz Ivą Jović. Tym samym Maja Chwalińska może otrzymać szansę na rewanż za przegraną w drugiej rundzie tegorocznego China Open.

 


Wyniki

Druga runda:

Maja Chwalinska (Polska, 16) – Marie Bouzkova (Czechy) 1:6, 6:1, 6:1

Wuhan. Iga Świątek ponownie lepsza od Magdaleny Frech

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Magdalenę Fręch w meczu drugiej rundy Wuhan Open 2026. Tym samym to była liderka rankingu zameldowała się w 1/8 finału imprezy.

Trzy Biało-Czerwone znalazły się w drabince turnieju głównego drugiej z imprez WTA 1000 wchodzącej w skład Asian Swing. Komplet Biało-Czerwonych zobaczyliśmy również w drugiej rundzie. A jednym z meczów o 1/8 finałów Wuhan Open 2026 był pojedynek Igi Świątek z Magdaleną Fręch.

Panie do gry przystąpiły na korcie centralnym, a początek pojedynku należał do niżej notowanej z Polek. Łodzianka, która do turnieju dostała się jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji po 21 minutach miała szanse by wyjść na prowadzenie 3:0. Jednak Iga Świątek nie dała się drugi raz przełamać. Zwyciężając w sześciu kolejnych gemach, zapisała na swe konto pierwszą odsłonę.
By po krótkiej przerwie kontynuować serię wygranych gemów z rzędu. Tę przy podaniu sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej zakończyła Magdalena Fręch co dało wynik 6:2, 4:1 patrząc ze strony wyżej notowanej z Polek. Jednak nie zdołała zatrzymać rozpędzoną Igę Świątek. Podopieczna Francisco Roiga po zmianie stron dołożyła kolejne dwa gemy, kończąc mecz za pierwszą szansą


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 7) – Magdalena Fręch (Polska) 6:2, 6:1