Bruksela, Lyon i Ałmaty – zapowiedź halowych turniejów ATP 250
Po zakończeniu azjatyckiej części sezonu przyszedł czas na krótki cykl halowych turniejów ATP w Europie. W tym tygodniu odbędą się trzy turnieje rangi ATP 250 – w Brukseli, Lyonie i Ałmatach. Drabinki wszystkich trzech turniejów firmują mocne nazwiska, a w każdym wystąpi po jednym zawodniku z top 10 – w Ałmatach tytułu z zeszłego sezonu broni Daniil Medvedev, a w stawce są również m.in. dobrze radzący sobie w ostatnich tygodniach Andrey Rublev i Karen Khachanov.
Na papierze najmocniejsza obsada jest w Lyonie, gdzie w drabince znalazło się aż pięciu zawodników z top 20, a stawkę otwierają Flavio Cobolli i Taylor Fritz. Z kolei w brukselskim European Open cała ósemka rozstawionych zawodników jest sklasyfikowana w top 50 rankingu ATP, a gwiazdą turnieju jest 10. zawodnik świata Arthur Fils. W Brukseli wystąpi również Kamil Majchrzak, który w pierwszej rundzie trafił na rozstawionego z siódemką Botica van de Zandschulpa.
Medvedev broni tytułu w Ałmatach
Daniil Medvedev ma dość przystępną drabinkę aż do półfinału, gdzie może trafić m.in. na Alexandra Bublika czy Karena Khachanova. Medvedev ma w tym sezonie bardzo dobry bilans 34-11 na twardej nawierzchni, a w azjatyckiej części sezonu radził sobie bardzo dobrze – wygrał w Hangzhou i dotarł do dwóch półfinałów, w Pekinie i Szanghaju. Khachanov po słabym początku sezonu dość niespodziewanie dotarł do półfinału US Open, a następnie do ćwierćfinału w Pekinie i wygrał dwa mecze w ATP 1000 w Szanghaju.
Bublik gra nieco słabszy sezon niż w zeszłym roku, kiedy wygrał aż cztery turnieje. W tym roku rozpoczął od tytułu w Hongkongu, ale później nie zanotował znaczących wyników, przez co spadł w rankingu z najlepszego w karierze 10. miejsca na 22. Mimo to Kazach serwuje aż 12 asów na mecz na twardej nawierzchni w okresie rankingowym, więc jego potencjalny ćwierćfinałowy mecz z Khachanovem, który serwuje średnio 8.6 asów na mecz, może być jednym z ciekawszych pojedynków w górnej części drabinki. Bublik ma również największy procent wygranych gemów serwisowych w całej stawce – 89.2%.
W dolnej części drabinki najlepiej rozstawiony jest Luciano Darderi, który swoje 21. miejsce w rankingu zawdzięcza głównie sukcesom na mączce. Jego bilans na twardej nawierzchni to tylko 12-11, a najlepszym wynikiem w tym sezonie jest ćwierćfinał w Montrealu. Jego potencjalnym ćwierćfinałowym rywalem może być Stefanos Tsitsipas, który niedawno wrócił do pierwszej 50-tki rankingu, lecz w tym sezonie na twardej nawierzchni ostatni ćwierćfinał miał ponad 8 miesięcy temu w Doha. Faworytem dolnej części drabinki jest Andrey Rublev, który może powtórzyć finałowe zestawienie z ATP 250 w Hangzhou sprzed 3 tygodni, kiedy zmierzył się tam w przegranym finale z Daniilem Medvedevem.
Turniejowa jedynka jest faworytem całego turnieju – heatmapa odzwierciedla jego bardzo dobrą formę. Medvedev ma znaczną przewagę nad resztą stawki przy returnie, wygrywając 28.1% gemów przy serwisie rywali, podczas gdy tylko Khachanov i Rublev przekraczają 20%. Do tego Medvedev znacznie wyróżnia się przy wskaźnikach dominacji i efektywności meczowej.
Fils walczy o ATP Finals, Majchrzak z Van de Zandschulpem
Arthur Fils szuka w Brukseli cennych punktów w walce o awans do ATP Finals. Mogą one znacznie pomóc przed Mastersem w Paryżu, który najpewniej rozstrzygnie kwestię awansu – w grze są tak naprawdę zawodnicy od piątego w rankingu Race Flavio Cobollego (3540 punktów) aż do jedenastego Novaka Djokovica (2840). Fils aktualnie ma 3325 punktów i dwa w tym sezonie tytuły rangi 1000 – w Barcelonie na mączce i w Cincinnati na twardej nawierzchni. Na twardej nawierzchni ma w tym sezonie bilans 27-10, a jego głównym atutem jest aż 57.7% punktów wygrywanych po drugim serwisie – najlepszy w tym sezonie wynik spośród czołówki ATP Tour na twardej nawierzchni.
Fils jest zdecydowanym faworytem swojej połówki drabinki, w której jego potencjalnym ćwierćfinałowym rywalem jest rozstawiony z numerem 5 Alex Michelsen – niedawny ćwierćfinalista US Open. Do tego w górnej połówce jest trzech zawodników gospodarzy. Jednym z nich jest rozstawiony z numerem 4 Alexander Blockx, 21-latek, który w tym sezonie awansował do pierwszej trzydziestki rankingu, choć jego bilans w drabinkach głównych na twardej nawierzchni to tylko 5-6 – dużo lepiej radzi sobie na mączce (14-6). Są tam również szósty Zizou Bergs oraz 35-letni weteran David Goffin, grający z dziką kartą, dla którego jest to pożegnanie z profesjonalną karierą.
Kamil Majchrzak został rozlosowany w dolnej części drabinki i rozpoczyna turniej z turniejową siódemką – Boticem van de Zandschulpem. Będzie to ich trzecie spotkanie po jednym meczu na twardej nawierzchni w rozgrywkach ATP w Australii w 2021 oraz w niemieckiej Bundeslidze na mączce w 2024. Oba mecze w trzech setach wygrał Holender.
Majchrzak ma w tym sezonie przeciętny bilans na nawierzchni twardej – wygrał tylko 9 z 22 rozegranych meczów w głównych drabinkach ATP Tour. W azjatyckiej części sezonu wygrał jedno spotkanie z Mattią Belluccim w Hangzhou. W turnieju Masters w Szanghaju odpadł po trzech tiebreakach z Yannickiem Hanfmannem – zaserwował tam 18 asów i obronił wszystkie 7 breakpointów, lecz to Niemiec okazał się górą w bardzo zaciętym maratonie zakończonym po ponad 3 godzinach gry wynikiem 9-7 w decydującym tiebreaku.
Van de Zandschulp radzi sobie dużo lepiej na twardej nawierzchni w tym sezonie i ma bilans 19-13. Niedawno był w ćwierćfinale US Open, gdzie przegrał z późniejszym mistrzem Alexandrem Zverevem. Dobry wynik zanotował również w Szanghaju, dochodząc do 4. rundy i pokonując po drodze Alexa Michelsena oraz Arthura Filsa. Holender ma w tym sezonie aż trzy wygrane z zawodnikami z top 10.
Ze statystyk na twardej nawierzchni w ostatnich 52 tygodniach wynika, że Holender ma przewagę w większości statystyk – wygrywa o 3.5% więcej punktów po pierwszym serwisie, 19.9% gemów returnowych do 16.6% Majchrzaka, do tego dużo lepiej wykorzystuje wykreowane breakpointy – aż 41.4% do 33.3% – i przede wszystkim ma dużą przewagę w rozgrywaniu tiebreaków. Obaj rozegrali sporo decydujących gemów w tym okresie, lecz Holender ma bilans 17-8, a Polak 11-12. Majchrzak za to przyzwoicie radzi sobie z drugiego serwisu (50.5% do 46.6%) oraz nieźle broni breakpointów (64.3% do 61.8%).
Ciekawie wygląda dół drabinki, gdzie jest rozstawiony z dwójką Jiri Lehecka – na początku października finalista ATP 500 w Tokyo. Czech, tak jak wszyscy najwyżej czterej rozstawieni, ma w pierwszej rundzie wolny los, ale w drugiej zagra albo z czwartym z reprezentantów gospodarzy, Raphaelem Collignonem, albo z Holgerem Rune. Obaj zawodnicy przystępują do tego turnieju z problemami. Duńczyk jest na początkowym etapie powrotu do rywalizacji po zerwaniu ścięgna Achillesa, a Collignon przegrał ostatnie 6 spotkań, rozpoczynając od finału ATP 250 w Gstaad w lipcu.
Cobolli i Fritz otwierają mocną stawkę w Lyonie
Flavio Cobolli nadal pozostaje specjalistą od mączki, ale w tym sezonie poczynił bardzo duże postępy na nawierzchni twardej. Wygrał turniej w Acapulco na początku sezonu, a niedawno był w półfinale ATP 1000 w Cincinnati. Mimo to Włoch nie wyróżnia się w żadnej z metryk statystycznych na nawierzchni twardej, będąc bardzo efektywnym w przenoszeniu swoich umiejętności na wygrywane mecze przy wysokim wskaźniku Match Efficiency w porównaniu z przeciętnymi metrykami serwisu czy returnu. Jego bilans na twardej nawierzchni to 15-12.
Do tej pory w Azji odpadł dwukrotnie w pierwszych meczach z nisko notowanymi zawodnikami – Romanem Safiullinem w Pekinie i Adrianem Mannarino w Szanghaju. Swój turniej w Lyonie rozpocznie od starcia z kończącym karierę Stanem Wawrinką, który dostał dziką kartę, lub Hiszpanem Martinem Landaluce. W jego ćwiartce jest Brandon Nakashima – również półfinalista turnieju w Cincinnati.
Valentin Vacherot nie obronił punktów za wygranie turnieju w Szanghaju rok temu, ale przyzwoicie zaprezentował się w Tokyo, gdzie dotarł do półfinału. W ćwierćfinale może spotkać się z grającym dużo słabszy sezon niż rok temu Lorenzo Musettim, który wypadł z pierwszej 20-tki.
W dolnej połówce drabinki najlepiej prezentują się Amerykanie. Taylor Fritz dostał dziką kartę do turnieju i jest rozstawiony z dwójką. Były czwarty zawodnik świata aktualnie notowany na miejscu dwunastym świetnie serwuje, na nawierzchni twardej notując średnio ponad asa na gem oraz 13.7 asów na mecz w ostatnich 52 tygodniach. W potencjalnym ćwierćfinale może trafić na półfinalistę Wimbledonu Arthura Fery’ego, który po sensacyjnym występie na Wimbledonie potrafił też dojść do finału ATP 250 w Winston-Salem, pokazując próbkę możliwości na twardej nawierzchni. Rozstawiony z czwórką Tommy Paul jest w tym sezonie bardzo solidny – grał w finałach turniejów na wszystkich trzech nawierzchniach, a w zeszłym tygodniu dotarł do ćwierćfinału w Szanghaju. Jego bilans w 2026 to 41-19.
—————————-
Maciej Myrta


