Dyrektor Australian Open nowym prezesem USTA
Od pewnego czasu światowe media informowały, że Craig Tiley wkrótce może objąć nowe stanowisko. Przez trzynaście lat sprawował on funkcję dyrektora turnieju wielkoszlemowego w Melbourne, jednak teraz przejmie on funkcję prezesa Amerykańskiego Związku Tenisowego.
„Jestem niezwykle zaszczycony, że jeszcze w tym roku obejmę stanowisko prezesa USTA. Od dawna podziwiam tę organizację za jej przywództwo w rozwijaniu tenisa na terenie całych Stanów Zjednoczonych oraz za wyjątkowy sukces US Open. Tenis ukształtował moje życie, zarówno prywatne, jak i zawodowe, a ponieważ swoją tenisową drogę rozpoczynałem w USA jako trener mistrzowskiej drużyny NCAA [rozgrywki uniwersyteckie w Stanach Zjednoczonych], ta szansa ma dla mnie wymiar symbolicznego powrotu do punktu wyjścia. Cieszę się, że wracam do amerykańskiego tenisa i że będę mógł współpracować z naszym kierownictwem na szczeblu lokalnym i krajowym, aby dalej rozwijać zasięg, znaczenie i przyszłość tej dyscypliny.” – mówił Tiley w oficjalnym komunikacie dla Amerykańskiego Związku Tenisowego.
Dlaczego USTA zdecydowało się właśnie na Tiley’a? Na ten temat wypowiedział się Brian Vahaly, czyli przewodniczący tejże organizacji i tymczasowy współdyrektor generalny – „Od samego początku tego procesu naszym najwyższym priorytetem było wyłonienie odpowiedniego lidera, który przyspieszy wzrost uczestnictwa i pomoże nam osiągnąć cel 35 milionów zawodników do 2035 roku. Craig wnosi rzadkie połączenie globalnej wiarygodności na najwyższym poziomie sportu oraz sprawdzonego zaangażowania w rozwój tenisa u podstaw. Taka równowaga jest dokładnie tym, czego w tym momencie oczekujemy. Chcemy w pełni wykorzystać siłę US Open jako platformy inspiracji i rozwoju, a przywództwo Craiga oraz jego dogłębne rozumienie całego ekosystemu tenisowego będą w tym nieocenione. Chcemy wykorzystać dynamikę sześciu kolejnych lat wzrostu i jesteśmy przekonani, że to właśnie on najlepiej poprowadzi amerykański tenis w nową erę”.
Widzimy zatem, że Amerykanie bardzo cenią doświadczenie zebrane przez Craiga Tiley’a i jak sami przyznają – właśnie tego chcą. Postawili sobie jasny cel i znaleźli właściwego człowieka, aby go zrealizował.



