Santiago. Turniej już bez Chilijczyków, Cerundolo z błyskawiczną wygraną

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Sebastian Baez zakończył marzenia Alejandro Tabilo o triumfie przed własną publicznością w turnieju ATP 250 w Santiago. W gronie półfinalistów imprezy znalazł się także m.in. rozstawiony z „jedynką” Francisco Cerundolo, który nie dał najmniejszych szans swojemu przeciwnikowi.

Najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem piątkowych ćwierćfinałów było starcie ostatniego z pozostających w grze reprezentantów gospodarzy, Alejandro Tabilo, z mistrzem tej imprezy sprzed dwóch lat, Sebastianem Baezem. Była to także powtórka finału właśnie z 2024 roku. Ku rozczarowaniu Chilijczyków, ich faworyt nie zdołał wziąć rewanżu za tamtą porażkę.

Tylko pierwsza odsłona meczu miała wyrównany przebieg. Żaden z tenisistów nie dał sobie odebrać podania i lepszego z nich musiał wskazać tie-break. W dodatkowej rozgrywce przewagę od początku miał Baez, który ostatecznie zwyciężył wyraźnie, 7:2. Druga partia okazała się być bardzo jednostronna. Argentyńczyk już w drugim gemie przełamał podanie Tabilo, a w kolejnych minutach nie pozwolił się dogonić. Przy stanie 4:1 zanotował następnego „brejka” i chwilę później zakończył całą potyczkę.

O prawo gry w finale zagra z rozstawionym z numerem drugim Luciano Darderi, który przed dwoma tygodnia pokonał go na tym samym etapie zawodów w Buenos Aires. Włoch mierzył się ze swoim starszym i znacznie niżej notowanym rodakiem, Andreą Pellegrino. W pierwszym secie młodszy z reprezentantów Italii miał okazje na przełamanie w każdym gemie serwisowym przeciwnika, ale swego dopiął dopiero w czwartym z nich. Sam z kolei nie był zagrożony nawet przez chwilę i tę część gry wygrał do trzech.

Drugą Darderi rozpoczął od ponownego pozbawienia podania 28-latka z Bisceglie, ale później nastąpił niespodziewany zwrot sytuacji. Pellegrino dwa razy z rzędu przełamał bowiem rodaka i wywalczył zaliczkę, która pozwoliła mu doprowadzić do decydującej partii. W niej Darderi ponownie przejął jednak kontrolę nad sytuacją na korcie. Wrócił do lepszej dyspozycji serwisowej i szybko wypracował wyraźną przewagę. Stracił zaledwie dwa gemy i po dwóch godzinach i minucie meczu zameldował się w najlepszej czwórce imprezy.

W górnej połówce drabinki problemów z odniesieniem zwycięstwa nie miał numer jeden całych zmagań, Francisco Cerundolo. Argentyńczyk totalnie zdeklasował Amerykanina Emilio Navę, wygrywając w 66 minut 6:1, 6:1. Tym samym mógł świętował mały jubileusz, ponieważ było to jego 150. zwycięstwo na głównym szczeblu rozgrywek ATP. W półfinale przyjdzie mu rywalizować z Yannickiem Hanfmannem, którego pokonał m.in. w drugiej rundzie tych zawodów przed rokiem.

Niemiec, w swoim ćwierćfinale, początkowo napotkał na trudności, stojąc naprzeciw debiutującego na tym szczeblu turnieju ATP, Viliusa Gaubasa. Będący „szczęśliwym przegranym” z eliminacji Litwin zwyciężył w pierwszej partii z przewagą jednego przełamania. Później jednak, znacznie bardziej doświadczony Hanfmann, odwrócił losy całej rywalizacji. W drugim i trzecim secie nie pozwolił już sobie na ani jedną stratę podania. Za każdym razem dwukrotnie odbierał też serwis Gaubasowi i w swoim piątym występie w Santiago po raz pierwszy stanie przed szansą awansu do finału.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Francisco Cerundolo (Argentyna, 1) – Emilio Nava (USA) 6:1, 6:1

Luciano Darderi (Włochy, 2) – Andrea Pellegrino (Włochy, Q) 6:3, 3:6, 6:2

Sebastian Baez (Argentyna, 3) – Alejandro Tabilo (Chile, 8) 7:6(2), 6:1

Yannick Hanfmann (Niemcy) – Vilius Gaubas (Litwa, LL) 3:6, 6:2, 6:2