Barcelona. Porażka Wawrinki, krecz Draper i efektowny koniec Mouteta

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Dziś w stolicy Katalonii rozpoczęły się zmagania w ramach turnieju ATP 500. Emocji nie brakowało. Z imprezą pożegnał się już rozstawiony z “ósemką” Jack Draper, rozgrywający ostatni sezon w zawodowej karierze – Stan Wawrinka poległ w trzysetowym starciu z Cameronem Norrie’m, a 19-letnia nadzieja gospodarzy – Rafael Jodar pewnie wygrał swoje spotkanie, tracąc przy tym zaledwie trzy gemy.

Zacznijmy od Brytyjczyka – Drapera, który podejmował dzisiaj Tomasa Martina Etcheverry’ego. I trzeba przyznać, że rozpoczął ten mecz bardzo dobrze, ponieważ wygrał pierwszą partię po czterdziestu minutach fantastycznej gry. Grał niesamowicie agresywnie i mimo dwóch straconych gemów serwisowych widać było u niego dużą pewność w realizowaniu swoich założeń taktycznych na ten mecz.

Argentyńczyk zdołał jednak odwrócić losy pojedynku. Wygrał drugą odsłonę, a po tym, jak w decydującej partii wyszedł na prowadzenie 4:1, Draper był zmuszony skreczować. Brytyjczyk miał duże problemy z kolanem i nie był w stanie dokończyć meczu, co przełożyło się na jego trzecią porażkę z rzędu (po Indian Wells i Miami) i szybkie pożegnanie z barcelońską imprezą.

Z turnieju odpadł także grający ostatni sezon w karierze Stan Wawrinka. Po trzysetowej batalii i ponad dwóch i pół godzinie gry, musiał uznać wyższość Camerona Norriego, który po przełamaniu w dziesiątym gemie trzeciej partii ostatecznie zamknął to niezwykle zacięte spotkanie, wygrywając decydującego seta 6:4.

„Zagrałem trochę zbyt zachowawczo przy dwóch uderzeniach, a w tie-breaku zabrakło mi swobody. Zapewne powinienem był zapisać go na swoje konto, ale wielkie brawa dla przeciwnika. W trzeciej partii grałem już na naprawdę dobrym poziomie. Musiałem wspiąć się na wyżyny pod względem mentalnym i mocno się zmotywować w kluczowych momentach” – mówił po meczu szczęśliwy Brytyjczyk, który w kolejnej rundzie zagra z innym dzisiejszym triumfatorem: Ethanem Qiunnem.

22 letni Amerykanin w dwóch zaciętych setach pokonał Reilly’ego Opelkę, rewanżując się tym samym za porażkę sprzed miesiąca, kiedy to identycznym wynikiem przegrał z nim w Indian Wells.

Efektowe zakończenie Mouteta

Swoje spotkanie wygrał też 31. w światowym rankingu Corentin Moutet. Bez straty seta pokonał dzisiaj rano Ignacio Buse i w nieco ponad półtorej godziny zameldował się w drugiej rundzie turnieju.

Najciekawszy był natomiast sposób, w jaki wygrał ostatnią piłkę. Zdołał odwrócić losy wymiany, dobiegając do dwóch wydawałoby się kończących zagrań Peruwiańczyka, a następnie wykończył akcję fenomenalnym drop-shotem, po którym rywal mógł już tylko bić brawo.

Demolka w meczu Jodara

Z roli faworyta wywiązał się jeszcze triumfator ubiegłotygodniowego turnieju w Marrakeszu – Rafael Jodar. W zaskakująco szybkim tempie pokonał on swojego starszego kolegę z reprezentacji – Jaume Munara, tracąc przy tym tylko trzy gemy.

Oznacza to, że po raz szósty z rzędu młody Hiszpan zszedł z kortu jako zwycięzca i w nagrodę awansował do 1/8 finału w stolicy Katalonii. Jego rywalem w walce o ćwierćfinał będzie teraz wygrany z meczu: Karen Chaczanow – Camilo Ugo Carabelli (to spotkanie zaplanowano na wtorek).

Swoje pojedynki wygrywali dzisiaj także: Nuno Borges, który w dwóch setach pokonał Adriana Mannarino oraz Hamad Medjedovic. Serb w półtorej godziny pokonał sensację poprzedniego tygodnia: Marco Trungellitiniego – Argentyńczyka, który w wieku 36 lat po raz pierwszy wszedł do najlepszej setki światowego rankingu.


Wyniki

ATP 500 Barcelona, 1. runda: 

Corentin Moutet (Francja) – Ignacio Buse (Peru) – 6:4, 6:4 

Tomas Martin Etcheverry (Argentyna) – Jack Draper (Wielka Brytania, 8) – 3:6, 6:3, 4:1 RET 

Ethan Quinn (USA, Q) – Reilly Opelka (USA) – 7:5, 7:6(7) 

Cameron Norrie (Wielka Brytania, 7) – Stan Wawrinka (Szwajcaria, WC) – 6:4, 6:7(5), 6:4 

Hamad Medjedovic (Serbia, Q) – Marco Trungelliti (Argentyna, LL) – 7:5, 6:4 

Nuno Borges (Portugalia) – Adrian Mannarino (Francja) – 6:3, 6:4 

Rafael Jodar (Hiszpania, WC) – Jaume Munar (Hiszpania) – 6:1, 6:2