BJK Cup. Tenisowy maraton w Gliwicach. Ukrainki pieczętują awans do finałów

/ Jarosław Truchan , źródło: Korespondencja z Gliwic, foto: Kamil Szpilski

Ukraina pojedzie na turniej finałowy Bille Jean King Cup. Na rozpoczęcie sobotnich gier obejrzeliśmy pasjonujący mecz deblowy, po którym Ludmiła i Nadia Kiczenok pokonały Maje Chwalińską i Martynę Kubkę. Reprezentantki Ukrainy triumfem w ponad trzygodzinnym meczu rozstrzygnęły losy rywalizacji w Gliwicach.

Przed spotkaniem doszło do zmiany w składzie reprezentacji Polski, względem pierwotnych nominacji. Miejsce Katarzyny Kawy u boku Mai Chwalińskiej zajęła Martyna Kubka. Oznaczało to, że w Gliwicach oglądaliśmy debla w dokładnie takim samym składzie, jak rok temu w Radomiu. Wówczas Polki uległy siostrom Kiczenok po dwóch tie-breakach.

Początek sobotniego starcia upłynął ze wskazaniem na tenisistki z Ukrainy. Nadia i Ludmiła Kiczenok przełamały Polki już w ich pierwszym gemie serwisowym. Nasze reprezentantki z czasem odnalazły rytm i wyszły na wyższy poziom gry. Dzięki temu odrobiły straty i po trzech wygranych gemach z rzędu objęły prowadzenie 3:2 – bez przełamań. Kluczowa dla losów pierwszego seta okazała się jego końcówka. W niej długo lepiej spisywały się biało-czerwone. Jednakże Chwalińska i Kubka nie wykorzystały zarówno dwóch break pointów w ósmym gemie, jak i trzech setboli na doprowadzenie do wyniku 6:4. Przy stanie 5:5 do głosu doszły Ukrainki, które znalazły sposób na przeciwstawienie się dobrze serwującym do tej pory Polkom. W efekcie Martyna Kubka po raz drugi w partii straciła podanie. Następnie siostry Kiczenok bez problemu zamknęły otwierającą odsłonę meczu.

Początek drugiej partii upłynął pod dyktando serwujących. Żadna z par nie mogła wywalczyć break pointów. Dopiero w ósmym gemie doszło do wyrównanej gry. Polki znakomicie returnowały, dzięki czemu doprowadziły do gry na przewagi. Ukrainki wyszły jednak z opresji, bez koniczności bronienia się przed stratą podania. Niestety, powtórzyła się sytuacja z pierwszego seta. Siostry Kiczenok ponownie skutecznie odpierały presje ze strony rywalek przy własnym podaniu, po czym same przełamały Polki na 6:5. Były to pierwsze break pointy w meczu. Chwalińska i Kubka dokonały jednak spektakularnego powrotu. Polki wyszły na prowadzenie 40-0 w dwunastym gemie. Ukrainki obroniły trzy break pointy. Jednak po grze na przewagi i obronie meczbola Polki przełamały powrotnie, doprowadzając do tie-breaka.

Dogrywka była znakomita w wykonaniu naszych reprezentantek. Szczególnie świetnie spisywała się w niej Kubka, która mocnym i skutecznym serwisem uniemożliwiała rywalkom wygrywanie punktów w kluczowych momentach. Nasze tenisistki od stanu 3-3 wygrały trzy punkty z rzędu, doprowadzając do meczboli. Wykorzystały drugiego z nich, dzięki czemu doprowadziły do decydującej partii.

Końcówka tie-breaka napędziła Chwalińską i Kubkę, które znakomicie weszły w trzecią odsłonę meczu. Polki przełamały rywalki już przy pierwszej okazji. Siostry Kiczenok po chwili jednak odpowiedziały, wyrównując na 2:2. Rozpoczęła się wtedy seria trzech przełamań z rzędu. Mimo, iż serwujące nie były w stanie utrzymać podania, gra była wyrównana. Gemy były długie, w większości kończyły się dopiero po grze na przewagi.  Jako pierwsze serwisową niemoc przerwały Ukrainki. Siódmy gem, w którym Chwalińska i Kubka nie wykorzystały dwóch break pointów, podciął im tenisowe skrzydła. Po chwili Polki po raz trzeci zostały przełamane – na 5:3. Tym razem doświadczone ukraińskie deblistki nie pozwoliły rywalkom na spektakularny powrót. Ludmiła i Nadia Kiczenok pewnie zakończyły spotkanie po ponad trzech godzinach gry. Tym samym zostały przesądzone losy rywalizacji Polska-Ukraina.

Wygraną w deblu nasze wschodnie sąsiadki zapewniły sobie zwycięstwo nad Polkami i miejsce we wrześniowych finałach BJK Cup. Reprezentantki naszego kraju zagrają natomiast pod koniec roku o pozostanie w elicie rozgrywek.


Wyniki

Ukraina – Polska 3-0

N. Kiczenok, L. Kiczenok – M. Chwalińska, M. Kubka 7:5, 6:7(4), 6:3