ATP. Udane otwarcia Sinnera i Tiafoe

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W tym tygodniu kalendarz ATP ponownie jest bardzo intensywny. Tenisiści rywalizują aż w trzech turniejach wysokiej rangi.

Najlepsi gracze na świecie tym razem mogli wybierać między imprezami w Doha, Delray Beach i Rio de Janeiro. Pierwsze dwie toczą się na kortach twardych zaś ostatnia na cegle.

Od pierwszego dnia we wszystkich wspomnianych zawodach pojawiały się gwiazdy. W Katarze atrakcją wieczoru były występy Daniiła Miedwiediewa i Jannika Sinnera.

Reprezentant Italii nie miał łatwego losowania i rozpoczynał turniej od starcia z Tomaszem Machaczem. Czech potrafi być groźnym rywalem, ale tym razem nie miał wiele do powiedzenia i wygrał łącznie pięć gemów w dwóch setach.

Równie łatwo poradził sobie Miedwiediew. Impulsywny Rosjanin bez większych perturbacji odprawił Chińczyka Junchenga Shanga.

W Stanach Zjednoczonych miejscową publiczność w poniedziałkowy wieczór miał zaangażować między innymi Frances Tiafoe. 28-latek nie rozczarował i zaczął imprezę na Florydzie od wygranej. Wyższość reprezentanta gospodarzy musiał uznać Australijczyk Rinky Hijikata.

Nieco wcześniej miłą niespodziankę Amerykanom sprawił Alex Michelsen. 21-latek pokonał bowiem – wyżej notowanego – Valentina Vacherota. Panowie stoczyli zacięty, ale dwusetowy pojedynek, zakończony wynikiem 7:6 6:4.

 

Na kortach w Rio swoje umiejętności prezentowali dwaj Chilijczycy. Jako pierwszy z nich wystąpił Cristian Garin. Dawny gracz pierwszej dwudziestki rankingu nie nawiązał jednak do swoich najlepszych lat i zdecydowanie uległ Thiago Agustínowi Tirante. Polscy kibice mogą kojarzyć Argentyńczyka z challengera w Szczecinie, którego ten wygrał w 2025 roku.

Dużo lepiej od rodaka spisał się Alejandro Tabilo. Zawodnik ten musiał szybko przenieść się z Buenos Aires, ale podróż i zmęczenie poprzednim turniejem nie przeszkodziły mu w pokonaniu Amerykanina Emiliano Navy.

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Doha (pierwsza runda mężczyzn):

J. Sinner (Włochy, 2) – T. Machacz (Czechy) 6:1 6:4

D. Miedwiediew (4) – J. Shang (Chiny) 6:4 6:2

Delray Beach (pierwsza runda mężczyzn):

A. Michelsen (USA) – V. Vacherot (Monako, 6) 7:6(4) 6:4

F. Tiafoe (USA, 8) – R. Hijikata (Australia) 6:4 6:4

 

Rio Open (pierwsza runda mężczyzn):

A. Tabilo (Chile) – E. Nava (USA) 6:3 6:3

T. Tirante (Argentyna) – C. Garin (Chile) 7:5 6:3

Delray Beach. Niespodziewana porażka Zielińskiego

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Magdalena Gorlas

Nie tak miała wyglądać przygoda Jana Zielińskiego i Luke’a Johnsona na turnieju ATP 250 w Delray Beach. Duet rozstawiony z numerem pierwszym odpadł już w pierwszej rundzie, przegrywając z Miomirem Kecmanoviciem i Brandonem Nakashimą.

Rywale Polaka i Brytyjczyka skupiają się przede wszystkim na turnieju singlowym. Nakashima jest rozstawiony z numerem 7., a Kecmanović także liczy na dobry wynik. Jan Zieliński i Luke Johnson wrócili do gry po Australian Open i jako najwyżej rozstawieni byli jednymi z faworytów turnieju w Stanach Zjednoczonych. Odpadli jednak w pierwszej rundzie po zaciętym i długim, jak na deblowe standardy, bo aż blisko dwugodzinnym meczu.

Spotkanie zaczęło się bardzo dobrze dla polsko-brytyjskiej pary. Zieliński i Johnson już na otwarcie przełamali serwis rywali. Później zrobili to jeszcze po raz drugi i prowadzili 4:1. Kecmanović i Nakashima szybko wrócili do gry i wyrównali na 4:4. Do końca pierwszej partii przełamań już nie było. Skończyło się więc na tie-breaku, którego Polak z Brytyjczykiem zdecydowanie wygrali 7:2.

Drugi set także zakończył się 13. gemem i również nie brakowało w nim zwrotów akcji. Jan Zieliński i Luke Johnson mieli szanse na zakończenie tego meczu wynikiem 2:0 w setach. Przełamali bowiem podanie rywali przy wyniku 3:2 i prowadzili 5:2. Nie wykorzystali okazji na triumf podczas gema serwisowego przy wyniku 5:3. Niedługo później Kecmanović i Nakashima mogli zakończyć seta, serwisując przy prowadzeniu 6:5. Zieliński i Johnson obronili piłkę setową i doprowadzili do tie-breaka. Jednak przegrali go 3:7.

Trzymające w napięciu spotkanie zakończyło się supertie-breakiem. Miomir Kecmanović i Brandon Nakashima szybko objęli prowadzenie 5:0. Duet Johnson/Zieliński musiał gonić wynik, broniąc cztery piłki meczowe od wyniku 3:9, jednak nie udało im się odwrócić losów pojedynku i przegrali 7:10.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Miomir Kecmanović/Brandon Nakashima (Serbia, Stany Zjednoczone) – Luke Johnson/Jan Zieliński (Wielka Brytania, Polska, 1) 6:7(2), 7:6(3), 10:7

Dubaj. Ruzić w miejsce Cocciaretto, Anisimova i Tjen powalczą o 1/4 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Elisabetta Cocciaretto i Victoria Mboko to kolejne zawodniczki, które wycofały się z rywalizacji w tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Dubaju. Mamy też dwie pierwsze tenisistki, które zameldowały się w trzeciej rundzie imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Fala wycofań przetacza się od kilku dni przez drabinkę drugiej w sezonie imprezy rangi WTA 1000. Drugiego dnia zmagań z turniejowej drabinki „zniknęły” dwa kolejne nazwiska zawodniczek pierwotnie rozlosowanych. Tym razem z występu zrezygnowały, które bardzo dobrze poradziły sobie przed tygodniem w Dosze – Victoria Mboko oraz Elisabetta Cocciaretto.

W miejsce Włoszki, która w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji dotarła do 1/4 finału, zajęła Antonia Ruzić. Sytuacja jest tym bardziej nietypowa, że Chorwatka to przegrana z eliminacji w pierwszej rundzie. 23-latka, która dostała drugą szansę w Dubaju ani myślała ją zmarnować. Efekt? Wygrany 6:1 set otwarcia meczu z Emmą Raducanu. W drugiej partii to Brytyjka była górą. Jednak ostatecznie to tenisistka z Bałkanów zameldowała się w drugiej rundzie rywalizacji. Tam jej rywalką będzie Anastazja Zacharowa. Zawodniczka ze wschodu Europy, która do turnieju dostała się w miejsce Karoliny Muchovej, a w pierwszej rundzie pokonała Moyukę Uchijimą.

Sposobu na Annę Kalińską wciąż nie może znaleźć Jelena Ostapenko. Zeszłoroczna finalistka turnieju w Dosze, która w tym roku występ zakończyła na 1/2 finału, w czwartym meczu przeciwko zawodniczce z Moskwy doznała czwartej porażki. Chociaż pierwszy raz do wyłonienia zwyciężczyni potrzebne były trzy sety. Kolejną rywalką Kalińskiej będzie Coco Gauff.

Wśród zawodniczek, które zameldowały się w drugiej rundzie, jest również Clara Tauson. Finalistka sprzed dwunastu miesięcy w swym meczu otwarcia tegorocznej edycji w dwóch setach pokonała Sofię Kenin, a kolejną rywalką Dunki będzie Peyton Stearns, czyli zawodniczka, która w pierwszej rundzie pokonała Magdę Linette.

Drugiego dnia tegorocznej rywalizacji Dubai Duty Free Tennis Championships poznaliśmy dwie zawodniczki, które powalczą o 1/4 finału. O awans do ćwierćfinału w czwartej ćwiartce turniejowej drabinki powalczą Amanda Anisimova oraz Janice Tjen. Rozstawiona z numerem drugim Amerykanka w ogóle nie musiała wychodzić na kort. Jej rywalka Barbora Krejcikova poddała mecz walkowerem z powodu problemów z lewym udem. Z kolei Indonezyjka, która przed tygodniem przegrała w meczu o 1/8 finału z Igą Świątek, tym razem w meczu o trzecią rundę znalazła sposób na inną bardziej utytułowaną rywalkę – Leylah Fernandez.


Wyniki

Druga runda:

Amanda Anisimova (USA, 2) – Barbora Krejcikova (Czechy) Walkower

Janice Tjen (Indonezja) – Leylah Fernandez (Kanada) 7:6(5), 6:4

Pierwsza runda:

Paula Badosa (Hiszpania) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:3, 7:5

Belina Bencic (Szwajcaria, 9) – Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) 2:6, 6:1, 6:2

Clara Tauson (USA, 12) – Sofia Kenin (USA) 7:6(4), 6:2

Emma Navarro (USA, 14) – Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) 6:4, 7:5

Iva Jović (USA, 16) – Kamila Rachimova (Uzbekistan) 6:1, 1:6, 6:1

Anna Kalinskaya – Jelena Ostapenko (Łotwa) 2:6, 6:1, 6:4

Sorana Cirstea (Rumunia) – Aliaksandra Sasnovich 6:3, 7:6(6)

Jaqueline Cristian (Rumunia) – Petra Marcinko (Chorwacja) 6:1, 6:1

Varvara Gracheva (Francja) – Rebeca Sramkova (Słowacja) 7:5, 1:6, 6:4

Daria Kasatkina (Australia) – Laura Siegemund (Niemcy) 6:2, 6:3

Moyuka Uchijima (Japonia) – Anastazja Zaharova 6:2, 6:4

Antonija Ruzić (Chorwacja) – Emma Raducanu (Wielka Brytania) 6:1, 5:7, 6:2

New Delhi. Zwycięstwa Michalskiego i Kaśnikowskiego

/ Mikołaj Zachciał , źródło: własne/www.atptour.com, foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

Po pewnym zwycięstwie Maksa Kaśnikowskiego wiemy, że w tym tygodniu na kortach w stolicy Indii zobaczymy aż dwóch Polaków. Dołączył on do Daniela Michalskiego, który wygrał już pierwszy mecz w turnieju głównym.

Do New Delhi Maks Kaśnikowski przyleciał prosto z Chennai. Doszedł tam do półfinału, w którym przegrał po trzysetowym starciu z rozstawionym z dwójką Argentyńczykiem Federico Agustinem Gomezem. Dzień po porażce zaczął zmagania w drabince eliminacyjnej w Delhi. Podczas dwóch meczów stracił zaledwie osiem gemów i bez żadnych problemów zameldował się w fazie głównej zmagań. W finałowym starciu kwalifikacji pokonał Kazacha, Grigorija Lomakina 6:1, 6:2. Kaśnikowski pierwszy mecz turnieju głównego rozegra z Brytyjczykiem Jay’em Clarkiem. 

Daniel Michalski nie musiał rozpoczynać rywalizacji na indyjskich kortach tak szybko jak Kaśnikowski. W związku z wystarczająco wysokim rankingiem od razu został umieszczony w drabince głównej turnieju. 26-latek jest rozstawiony z siódemką. Pierwszy mecz z posiadaczem dzikiej karty – Karanem Singhiem wygrał w trzech setach 4:6, 7:6(5), 6:3. O awans do ćwierćfinału zmierzy się z Michaelem Geertsem.

Michalski na kortach pojawił się pierwszy raz od dwóch tygodni. Podczas wietnamskiego challengera rozgrywanego pod koniec stycznia doszedł do półfinału. Musiał w nim jednak skreczować. Uraz pozbawił go także szansy na reprezentowanie Polski w Pucharze Davisa podczas starcia z Egiptem. Wszyscy liczymy, że zawody w Indiach odwrócą trend i pozwolą powalczyć Danielowi z przeciwnikami zamiast własnym ciałem.

Polscy tenisiści powalczą w New Delhi o 75 punktów do rankingu ATP. Zmagania odbywają się na twardej nawierzchni i potrwają tydzień. Turniejową jedynką jest Australijczyk Dane Sweeny. Danielowi Michalskiemu i Maksowi Kaśnikowskiemu życzymy dobrego startu. 


Wyniki

Pierwsza runda: 

Daniel Michalski (Polska, 7) – Karen Singh (Indie) 4:6, 7:6(5), 6:3

 

Decydująca runda kwalifikacji:

Maks Kaśnikowski (Polska) – Grigorij Lomakin (Kazachstan) 6:1, 6:2

Doha. Arthur Fils po trzysetowym meczu lepszy od Kamila Majchrzaka w pierwszej rundzie

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Paweł Rychter

Kamil Majchrzak po powrocie do rywalizacji od Australian Open stoczył w Doha ponad dwugodzinny bój z Arthurem Filsem, ale w pierwszej rundzie turnieju musiał uznać wyższość 21-letniego Francuza.

Od pierwszych piłek było widać, że obaj zawodnicy chcą oprzeć swoją grę na solidnym serwisie. Początkowe gemy były pewnie wygrywane przez serwujących – returnujący nie mieli szansy na przełamanie. Dopiero w dziewiątym gemie przy podaniu tenisisty z Piotrkowa Trybunalskiego pojawił się pierwszy break point. Majchrzak obronił się jednak odważnym, dobrze wymierzonym serwisem i po nerwowej końcówce wyszedł na prowadzenie 5:4. Przy stanie 6:5 Polak był o dwa punkty od zamknięcia partii, lecz młodszy z rywali podkręcił tempo, zagrał agresywniej z forhendu i doprowadził do tie-breaka. W dodatkowej rozgrywce jako pierwszy mini-breaka zdobył Francuz, jednak Majchrzak błyskawicznie odrobił stratę po nieudanym skrócie przeciwnika. Przy stanie 4:4 Polak popełnił podwójny błąd serwisowy, ale nie wybiło go to z rytmu. Zwycięzca turnieju w Grodzisku Mazowieckim z 2025 roku zachował zimną krew, wykorzystał pierwszą piłkę setową i objął prowadzenie 1:0 w setach.

Druga odsłona przyniosła zmianę dynamiki. Pierwsze break pointy pojawiły się już w czwartym gemie przy serwisie Majchrzaka. Tym razem podwójny błąd serwisowy kosztował Polaka utratę podania, a 21-latek wyszedł na prowadzenie 3:1. To przełamanie okazało się kluczowe. Francuz pilnował przewagi, grał agresywnie z głębi kortu i nie pozwolił przeciwnikowi na odrobienie strat. Partię zakończył asem serwisowym, wygrywając 6:3 i doprowadzając do remisu w meczu.

Trzecia partia rozpoczęła się nie po myśli Polaka. Już w pierwszym gemie przy własnym podaniu przegrał gema „do zera”. Odpowiedź była jednak natychmiastowa. Majchrzak przełamał rywala i wyrównał na 1:1, pokazując charakter i determinację. Kluczowy okazał się piąty gem. W trudnych, wietrznych warunkach, które wyraźnie wpływały na tor lotu piłki  Majchrzak został ponownie przełamany po nieudanym smeczu. Fils wykorzystał tę szansę bez wahania. Utrzymał przewagę przełamania do końca, kontrolując wymiany z forhendu i skutecznie zamykając kluczowe gemy własnym podaniem. Po ponad dwóch godzinach gry Francuz wygrał decydującego seta 6:4 i cały mecz, meldując się w kolejnej rundzie turnieju w Doha.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Arthur Fils (Francja) – Kamil Majchrzak (Polska) 6:7(5) 6:3 6:4

Dubaj. Dyrektor turnieju za surowszym karaniem zawodniczek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Bez Igi Świątek i Aryny Sabalenki odbywa się tegoroczna edycja turnieju WTA 1000 w Dubaju. Liderka i wiceliderka rankingu wycofały się z rywalizacji bardzo późno, co zdaniem dyrektora turnieju jest ze szkodą dla rywalizacji w stolicy Kataru. Tym samym domaga się surowszych sankcji dla zawodniczek za takie decyzje.

Pod koniec zeszłego sezonu najlepsza polska tenisistka odniosła się do bardzo trudnego kalendarza startów, który naraża najlepsze tenisistki świata na kontuzje. Iga Świątek zapowiedziała, że nowym sezonie przy wybieraniu startów bardziej będzie się kierować własnym samopoczuciem niż tym czy dana impreza jest obowiązkowa.

Po występie w Dosze, który najlepsza polska zawodniczka zakończyła na 1/4 finału, Polka podjęła decyzję o wycofaniu się z rozgrywanego w kolejnym tygodniu turnieju tej samej rangi w Dubaju. Oprócz Świątek z gry zrezygnowała również liderka rankingu – Aryna Saballenka. Taki obrót spraw spotkał się z krytyką ze strony dyrektora imprezy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

– Wczoraj wieczorem otrzymaliśmy niemiłą niespodziankę, gdy dowiedzieliśmy się o wycofaniu Aryny i Igi. Powody wycofania były nieco dziwne. Iga powiedziała, że nie jest gotowa psychicznie do startu, a Sabalenka przyznała, że ma drobne kontuzje. Myślę, że zawodnicy za wycofanie się powinni być surowiej karani. I to nie tylko grzywnami, ale także odjęciem punktów rankingowych – skomentował decyzje podjęte przez światową jedynkę i dwójkę dyrektor turnieju w Dubaju Salah Tahlak.

Rezygnacja z występu w Dubaju może być szczególnie kosztowna dla Igi Świątek. Polka, która przed rokiem dotarła do 1/4 finału, straci punkty za tamten start. A jeżeli Jelena Rybakina dotrze do finału, Kazaszka może wyprzedzić obecną wiceliderkę rankingu w notowaniu rankingu WTA, które ukaże się po zakończeniu rywalizacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

ITF Monastyr. Weronika Falkowska ponownie najlepsza

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: Andrzej Szkocki

Monastyr wciąż szczęśliwy dla Weroniki Falkowskiej. Polka zdobyła kolejny tytuł w tym miejscu.

Tydzień temu nasza reprezentantka sięgnęła po tytuł w Tunezji, a wczoraj zrobiła to ponownie. Tym razem finałową przeciwniczką była 19-latka z Bułgarii – Iva Ivanova. Falkowska wygrała ten mecz w dwóch setach 6:3, 6:4.

Dla 25-letniej polskiej tenisistki to dziesiąty wygrany mecz z rzędu i zarazem drugi singlowy tytuł z rzędu zdobyty w turniejach ITF W15 w Monastyrze.


Wyniki

Finał:

Weronika Falkowska (Polska, 7) – Iva Ivanova (Bułgaria) 6:3, 6:4

WTA Ranking. Iga Świątek wciąż wiceliderką, debiut Mboko, awans Muchovej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Nienaruszone pozostaje podium zestawienia najlepszych tenisistek świata. Zmiany zaszły z kolei na miejscach tuż za top 3 najnowszego notowania rankingu WTA. Po zakończeniu rywalizacji w Dubaju z pozycji numer dwa może spaść Iga Świątek.

Poznaliśmy notowanie najlepszych tenisistek świata, które uwzględnia wyniki uzyskane przez panie podczas pierwszej w tym roku imprezy rangi WTA 1000. Na rekordowe, dziesiąte miejsce, awansowała finalistka z Dohy – Victoria Mboko. Z kolei mistrzyni z Kataru – Karolina Muchova – przesunęła się o osiem miejsc i jest tuż za zawodniczką z Kraju Klonowego Liścia. Z czwartego na szóste miejsce spadła z kolei Amanda Anisimova. Amerykanka, która nie obroniła punktów za zeszłoroczny triumf w Dosze, została wyprzedzona przez Coco Gauff oraz Jessicę Pegulę.

Pozycję wiceliderki rankingu WTA zachowała Iga Świątek. Wszystko dzięki szybkiej porażce Jeleny Rybakiny. Jednak pod nieobecność Polki, Kazaszka po występie w Dubaju może wyprzedzić obecną drugą rakietę świata, pod warunkiem, że dotrze do finału.

Zmieniły się miejsca zajmowane przez pozostałe dwie nasze reprezentantki w top 100 rankingu. Magda Linette spadła o trzy pozycję na miejsce 50. Z kolei Magdalena Fręch zanotowała awans o trzy „oczka” i jest obecnie 55. rakietą świata. Wśród Polek zmiana nastąpiła również na pozycji czwartej rakiety naszego kraju. Od dziś jest nią Maja Chwalińska, która zajmuje miejsce 128. i wyprzedza klasyfikowaną sześć pozycji niżej Lindę Klimovicovą.

Rotterdam. Alex de Minaur wreszcie z tytułem

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

W finale turnieju ATP 500 w Rotterdamie Alex de Minaur pokonał Felixa Augera-Aliassime’a. Australijczyk triumfował w Holandii po dwóch przegranych finałach z rzędu.

Mecz o tytuł tegorocznej edycji ABN AMRO Open nie był bardzo wyrównany. W całym meczu Australijczyk trzykrotnie przełamał serwis rywala, natomiast Kanadyjczykowi nie udało się dokonać tego ani razu. Co więcej, zawodnik z Kraju Klonowego Liścia nie miał nawet ani jednego break pointa, a w trakcie spotkania korzystał z przerwy medycznej.

Alex de Minaur zwyciężył 6:3, 6:2 i w trzecim finale z rzędu wreszcie sięgnął po zwycięstwo. W dwóch poprzednich edycjach ABN AMRO Open przegrywał odpowiednio z Carlosem Alcarazem i Jannikiem Sinnerem. Reprezentant Australii zdobył jedenasty tytuł w głównym cyklu, a czwarty rangi ATP 500.


Wyniki

Finał:

Alex de Minaur (Australia, 1) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 2) 6:3, 6:2

Buenos Aires. Cerundolo z upragnionym trofeum

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W Buenos Aires zakończył się turniej rangi ATP 250. Argentyńska impreza ma nowego mistrza.

W finałowym pojedynku na korcie centralnym zmierzyli się dwaj najwyżej rozstawieni gracze. Na przeciw siebie stanęli Francisco Cerundolo i Luciano Darderi.

W tej parze wyżej notowany był reprezentant gospodarzy a panowie rywalizowali wcześniej cztery razy. Bilans ich meczów był remisowy a jeden z pojedynków odbył się w Buenos Aires. W 2025 roku triumfował tam Cerúndolo.

W pierwszym secie najważniejszy był jego początek. W trzecim gemie miejscowy ulubieniec wywalczył przełamanie a w czwartym potwierdził je po długiej walce. Rezultat 3:1 nie wydawał się przesądzać zwycięstwa w partii otwarcia, ale dla Cerundolo okazał się wystarczający. Turniejowy numer jeden wygrał 6:4.

W dalszej części rywalizacji dominacja Francisco była jeszcze wyraźniejsza. 27-latek trzy razy odebrał podanie rywala i ostatecznie uzyskał bezpieczny i komfortowy rezultat 6:2.

Po ostatniej piłce zwycięzca stwierdził:

To jeden z moich najlepszych dni. Od dawna chciałem tu wygrać i bardzo o to walczyłem. Wcześniej się nie udawało, ale dziś zagrałem jeden z najlepszych meczów w życiu. Zwycięstwo w moim kraju, przed tymi kibicami, to spełnienie marzeń.

Tytuł w Buenos Aires był dla Cerúndolo czwartym w karierze, ale pierwszym w stolicy Argentyny. Wcześniej przegrywał tam mecz o trofeum aż dwa razy – z Diego Schwartzmanem (2021) i Joao Fonsecą (2025).


Wyniki

 

Buenos Aires (finał mężczyzn):

F. Cerundolo (Argentyna, 1) – L. Darderi (Włochy, 2) 6:4 6:2