Dallas. Obronił trzy piłki mistrzowskie i wygrał! Ben Shelton królem Teksasu

/ Ksawery Styka , źródło: własne/atptour.com, foto: East News

Ben Shelton razem z Taylorem Fritzem zafundowali “swoim” kibicom całe mnóstwo tenisowych emocji. Był to trzeci niedzielny finał imprezy rangi ATP Tour, jednak pierwszy, w którym to nie faworyt sięgnął po tytuł. Rozstawiony z “jedynką” Fritz miał triumf na wyciągnięcie ręki, ale nie był w stanie postawić kropki nad “i”, przegrywając ostatecznie z młodszym kolegą. 

Dwa pierwsze sety teksańskiego finału miały bardzo podobny przebieg. W każdym z nich decydujące okazywało się jedno jedyne przełamanie. Pierwsza partia padła łupem Taylora Fritza, który wygrał ją wynikiem 6:3. Druga natomiast należała do Sheltona, który zamknął ją identycznym wynikiem – tracąc trzy gemy. 

Najciekawsza jednak była decydująca odsłona pojedynku. Tam w pierwszych sześciu gemach panowie nawzajem odebrali sobie podania, a później bardzo pewnie przechodzili przez kolejne gemy serwisowe, ale do czasu. W gemie numer dziesięć niespodziewanie pojawiły się meczowe okazje dla Fritza. Mógł on zakończyć spotkanie i cieszyć się z turniejowego triumfu, do czego ostatecznie nie doszło. Dlaczego? Ben Shelton nagle zaczął grać tenis perfekcyjny, nie popełniał błędów i niezwykle pewnie wybronił wszystkie trzy piłki mistrzowskie. Od stanu 15-40 popisał się kolejno kapitalnym smeczem oraz pięknym bekhendem po linii, po którym przeciwnik mógł mu tylko przyklasnąć. 

Fritz natomiast nie chciał dać jeszcze za wygraną i doprowadził do przewagi, a co za tym idzie kolejnej szansy na zamknięcie pojedynku. Co zrobił Ben Shelton? Sprowadził rywala do defensywy, a następnie wygrał punkt po akcji przy siatce. Niesamowite były te wszystkie odważne decyzje, które podejmował w tym jakże trudnych momentach 23-letni Amerykanin. Całkowicie zasłużenie sięgnął po tytuł, przełamując Fritza w kolejnym gemie i utrzymując własne podanie. Zaliczył tydzień-marzenie, wygrywając przed własną publicznością i zgarniając swój czwarty zawodowy triumf rangi ATP Tour. Po raz pierwszy od ubiegłorocznego “tysięcznika” w Toronto zameldował się w finale, od razu go wygrywając i to w jak pięknym stylu. 


Wyniki

Finał:

Ben Shelton (USA, 2) – Taylor Fritz (USA, 1) 3:6, 6:3, 7:5

Dubaj. Noskova pierwszą rozstawioną z awansem, porażka Samsonovej, wykorzystana szansa Bejlek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Linda Noskova jako pierwsza spośród rozstawionych zawodniczek wygrała swój mecz podczas tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Dubaju. Z imprezą za pożegnała się druga rozstawiona, którą zobaczyliśmy w grze pierwszego dnia rywalizacji – Ludmila Samsonova. Pierwsze zwycięstwa w drabince turnieju głównego mają już na koncie również dwie zawodniczki z eliminacji oraz te, które dostały organizatorów „dziką kartę”.

Ledwo zakończył się w pierwszy w sezonie turniej WTA 1000 rozgrywany w katarskiej Dosze, a już ruszyła druga impreza tej rangi, tym razem w Dubaju. Wśród tenisistek pierwotnie zgłoszonych do imprezy była między innymi triumfatorka turnieju w Katarze – Karolina Muchova. Jednak Czeszka podobnie jak i kilka innych zawodniczek, podjęła decyzję o rezygnacji z gry.

Spośród tych, które weszły pierwszego dnia rywalizacji do gry jako „szczęśliwe przegrane” z kwalifikacji, mecz wygrała Peyton Stearns. Amerykanka okazała się lepsza od innej tenisistki, która przegrała w finale eliminacji – Magdaleny Fręch. Zwycięskie otwarcia ma również za sobą zawodniczka, która przed tygodniem triumfowała w turnieju WTA 500 Abu Dhabi. Sara Bejlek otrzymała „dziką kartę” od organizatorów imprezy w Dubaju i już jest w drugiej rundzie rywalizacji. Debiutująca w turnieju Czeszka w ostatnim meczu pierwszego dnia rywalizacji pokonała w dwóch setach Zeynep Sonmez. Udany pierwszy mecz w imprezie ma za sobą inna debiutantka. Alexandra Eala awansowała do drugiej rundy po tym jak przy wyniku 4:6, 1:0 z kortu musiała zejść Hailey Baptiste. Kolejną rywalką Filipinki będzie rozstawiona z numerem szóstym Jasmine Paolini.

Pierwszą rywalkę w tegorocznej edycji turnieju poznała najwyżej rozstawiona w imprezie Jelena Rybakina. Kazaszka, która po turnieju w Dubaju ma szansę awansować na pozycję wiceliderki rankingu, o awans do 1/8 finału zagra z Kimberly Birrell. Reprezentantka Australii, która do turnieju głównego dostała się z kwalifikacji, w trzech setach uporała się z Tatjaną Marią. Inną kwalifikantką, która zagra o 1/8 finału jest Ella Saidel. Niemka pokonała Cristinę Bucsę 6:1, 6:4 i czeka na rywalkę. Może nią być Victoria Mboko. Finalistka z Dohy w pierwszej rundzie zagra z Jaqueline Cristian.

Ze zmiennym szczęściem pierwszego dnia turnieju rywalizowały dwie pierwsze zawodniczki spośród rozstawionych, które zobaczyliśmy w tegorocznej edycji turnieju. Rozstawiona z numerem dziesiątym Linda Noskova potrzebowała trzech setów, aby pokonać Ann Li.

Po wygranym pierwszym secie, gdzie o zwycięstwie zdecydowało przełamanie w siódmym gemie, w drugiej odsłonie Czeszka przegrywała 1:3. Wprawdzie doprowadziła do wyrównania, ale w końcówce to znów Amerykanka zaatakowała na odbiorze serwisu, doprowadzając do decydującej odsłony. Ta rozstrzygnęła się w trzecim gemie. Wygrała go Noskova, przy podaniu Li. Ponieważ żadna z zawodniczek nie miała już szans na przełamanie, to zawodniczka zza naszej południowej granicy zameldowała się w drugiej rundzie.

Jako przegrana z kortu schodziła z kolei Ludmila Samsonova. Chociaż to tenisistka ze wschodu Europy wygrała pierwszego seta meczu przeciwko Leylah Fernandez. W drugiej odsłonie Kanadyjka prowadziła 5:2, aby nie wykorzystując piłki setowej w dziewiątym gemie, pozwolić na odrobienie strat. Ostatecznie jednak finalistka US Open 2021 wygrała tę część spotkania. W decydującej odsłonie tenisistka z Montrealu prowadziła 5:0, aby przegrać kolejne trzy gemy. Ostatecznie jednak zawodniczka z Europy nie odwróciła losów spotkania i została pierwszą z rozstawionych, która zakończyła swój występ w tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Dubaju.


Wyniki

Pierwsza runda:

Linda Noskova (Czechy, 10) – Ann Li (USA) 6:3, 5:7, 6:4

Leylah Fernandez (Kanada) – Ludmila Samsonova (13) 5:7, 7:5, 6:3

Alexandra Eala (Filipiny) – Hailey Baptiste (USA) 6:4, 0:1 i krecz

Sara Bejlek (Czechy) – Zeynep Sonmez (Czechy) 6:2, 6:2

Janice Tjen (Indonezja) – Dajana Jastremska (Ukraina) 6:4, 6:1

Elise Mertens (Belgia) – Marie Bouzkova (Czechy) 6:2, 6:2

Barbora Krejczikova (Czechy) – Anastazja Pawluczenkowa 6:4, 6:4

Diana Shnaider – Maya Joint (Australia) 6:4, 6:1

Kimberly Birrell (Australia) – Tatjana Maria (Niemcy) 6:4, 3:6, 7:5

Ella Saidel (Niemcy) – Cristina Bucsa (Hiszpania) 6:1, 6:4

Dubaj. Magda Linette odwraca losy spotkania i melduje się w drugiej rundzie

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette pokonała Lulu Sun w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Dubaju. Rywalką Poznanianki w spotkaniu o 1/8 finału będzie Jekaterina Aleksandrowa.

Po wycofaniu się Igi Świątek z występu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oczy niemal wszystkich polskich kibiców w turnieju singlowym zostały skierowane na Magdę Linette. Druga rakieta naszego kraju w rankingu WTA piąty raz zawitała na korty w Dubaju. Jednak Poznaniance nigdy nie udało się przejść pierwszej rundy. Aż do tegorocznej edycji, chociaż pierwszą odsłonę spotkania wygrała Lulu Sun.

Nowozelandka wykorzystała jedyną okazję na odebranie podania Polce i prowadzenia już nie straciła. Po drodze broniąc serwisu tylko w jednej akcji. W drugim secie Magda Linette wyszła na prowadzenie 2:0, aby pozwolić rywalce doprowadzić do wyrównania. Kolejny wygrany gem przez Poznaniankę nastąpił przy wyniku 5:4. Sun przegrywając kolejne cztery akcje, pozwoliła rywalce doprowadzić do wyrównania stanu pojedynku.

Decydującą odsłonę bardzo dobrze rozpoczęła reprezentantka Polski, która przełamała serwis tenisistki z Nowej Zelandii i na pierwszą przerwę schodziła, prowadząc 3:0. Podczas przerwy Lulu Sun poprosiła o pomoc medyczną. Ćwierćfinalistka Wimbledonu z 2024 roku zdołała jeszcze wygrać jednego gema, ale to Magda Linette awansowała do kolejnej rundy.

Rywalką Polki w meczu o 1/8 finału będzie rozstawiona z numerem ósmym Jekaterina Aleksandrowa.


Wyniki

Pierwsza runda:

Magda Linette (Polska) – Lulu Sun (Nowa Zelandia) 4:6, 6:4, 6:1

Dubaj. Krótka przygoda Katarzyny Piter

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Na pierwszej rundzie swój występ w rywalizacji deblowej podczas turnieju WTA 1000 w Dubaju zakończyła Katarzyna Piter. Nasza jedynaczka w grze podwójnej razem z Andreją Klepac w meczu pierwszej rundy przegrały ze Storm Hunter i Kateriną Siniakovą.

Po zakończonym zwycięstwem starcie w turnieju WTA 250 w Hobart deblistka ze stolicy Wielkopolski wygrała tylko jeden mecz, przed tygodniem w pierwszej rundzie w Dubaju z Andreją Klepac u boku. Tym razem panie zakończyły rywalizację już po pierwszym meczu.

Chociaż spotkanie lepiej rozpoczął duet polsko-słoweński. Nasze tenisistki przełamały wyżej notowane rywalki już w gemie otwarcia, aby po chwili prowadzić 2:0 i mieć szanse na podwójne przełamanie. Hunter i Siniakova obroniły jednak dwie piłki na przełamanie i rozpoczęły swą serię wygranych gemów z rzędu. Ta się zakończyła przy wyniku 6:2, 1:0 dla australijsko-czeskiego duetu. Piter i Klepac przegrywały już 1:3, aby natychmiast odrobić stratę. Jednak drugiej straty serwisu w tej odsłonie już nie zdołały odrobić. I to zawodniczki rozstawione z numerem siódmym zameldowały się w drugiej rundzie rywalizacji deblowej.

O awans do ćwierćfinału Storm Hunter i Katerina Siniakova zagrają z Ellen Perez oraz Demi Schuurs.


Wyniki

Pierwsza runda:

S. Hunter, K. Siniakova (Australia, Czechy, 7) – K. Piter, A. Klepac (Polska, Słowenia) 6:2, 6:3

Dubaj. Niewykorzystana szansa Magdaleny Fręch

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch przegrała z Peyton Stearns w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Dubaju. Tym samym Polka nie wykorzystała szansy jaką otrzymała.

Przed tygodniem trzecia rakieta naszego kraju po tym jak przegrała w finale kwalifikacji turnieju rangi 1000 w Dosze, dostała się do drabinki turnieju głównego jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji. Wygrała spotkanie pierwszej rundy, aby w meczu o 1/8 finału ulec Ann Li.

W Dubaju do pewnego momentu sytuacja się powtórzyła. To znaczy Magdalena Fręch również przegrała w finale kwalifikacji i ponownie skorzystała na wycofaniu się innej rywalki, dostając się do drabinki. Jednak tu podobieństwa z imprezą w Katarze się kończą. W Dubaju lepszą od Polki w meczu pierwszej rundy okazała się Peyton Stearns.

W pierwszej odsłonie to Amerykanka dyktowała warunki, a Fręch nie mogła odnaleźć swojego rytmu. Reprezentantka USA wykorzystała już pierwszą szansę na odebranie serwisu rywalce i wyszła na prowadzenie 2:1. Łodzianka nie miała ani jednej okazji na odrobienie strat, tym samym to Stearns była bliżej awansu po pierwszym secie.

W drugiej partii tenisistka z Cincinnati w pełni kontrolowała to co się działo na korcie. Dość powiedzieć, że w dwóch swoich pierwszych gemach serwisowych  w tej części meczu Magdalena Fręch nie wygrała chociażby punktu. Efektem prowadzenie Stearns 4:0. Polka zdołała jeszcze wygrać dwa gemy przy swoim podaniu. Jednak to reprezentantka USA zameldowała się w drugiej rundzie Dubai Duty Free Tennis Championships 2026.


Wyniki

Pierwsza runda:

Peyton Stearns (USA, LL) – Magdalena Fręch (Polska, LL) 6:4, 6:2

Oeiras. Było blisko, ale jednak finał nie dla Mai Chwalińskiej 

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: Kamil Szpilski

Maja Chwalińska po wyrównanym meczu nie awansowała do finału turnieju w Oeiras. Polka miała dwie piłki meczowe.

Rywalką naszej reprezentantki w sobotnim półfinale była Czeszka Darja Vidmanova. W pierwszym secie doszło do pięciu przełamań, z czego trzy razy swój serwis straciła Polka. W drugiej partii Chwalińska znacznie skuteczniej broniła swojego podania, nie tracąc go ani razu, a sama zdobyła podwójnego breaka.

W decydującym secie działo się jeszcze więcej. Było sporo szans na przełamanie i wyrównanych gemów. Polska tenisistka miała dwie piłki meczowe przy serwisie rywalki, ale nie udało się jej zamknąć meczu. Ostatecznie o losach awansu zdecydował tie-break. W nim od początku do końca prowadziła Czeszka, wygrywając go 7-5.

Darja Vidmanova w niedzielnym finale turnieju w portugalskim Oeiras zmierzy się z 18-letnią Aliną Korniejewą.


Wyniki

Półfinał:

Darja Vidmanova (Czechy) – Maja Chwalińska (Polska) 6:4, 3:6, 7:6(5)

Dubaj. Szczęście uśmiechnęło się do Magdaleny Fręch

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch weźmie udział w turnieju WTA 1000 w Dubaju. Polka, która przegrała w finale kwalifikacji, dostała się do drabinki turnieju głównego jako „szcześliwa przegrana” z eliminacji.

Podczas tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Dosze mieliśmy trzy polskie tenisistki w rywalizacji singlowej. Do Igi Świątek oraz Magdy Linette, które miały zagwarantowany udział na podstawie rankingu, dołączyła Magdalena Fręch. Łodzianka skorzystała na wycofaniu jednej z rywalek i w turnieju głównym wygrała jedno spotkanie.

Po wycofaniu się z rywalizacji w Dubaju Igi Świątek, jedyną Polką w drabince singlowej miała być Magda Linette. Jednak podobnie jak przed tygodniem i tym razem szczęście uśmiechnęło się do Magdaleny Fręch, która ponownie znalazła się w drabince turnieju głównego jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji w miejsce Qinwen Zheng. Pierwszą rywalką Łodzianki będzie inna tenisistka, która przegrała w finale kwalifikacji – Peyton Stearns.

Rotterdam. De Mianur i Auger-Aliassime zagrają o tytuł

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Dwóch najwyżej rozstawionych uczestników zagra w finale turnieju ATP 500 w Rotterdamie. W sobotnich półfinałach zwycięstwa odnieśli Alex De Minaur oraz Felix Auger-Aliassime – obaj tenisiści wygrywali w dwóch setach. Kto sięgnie po tytuł w prestiżowej imprezie?

Jako pierwszy w sobotę na kort wyszedł Australijczyk, którego półfinałowym rywalem był Ugo Humbert. Z dotychczasowych meczów częściej zwycięsko wychodził „Demon” i to on był uważany za faworyta pojedynku. Tenisista grający w Rotterdamie z „jedynką” pewnie wszedł w spotkanie, przełamując serwis Francuza na 2:1. Humbert miał okazje do szybkiego odrobienia strat, lecz nie wykorzystał żadnego z czterech break pointów. W kolejnych gemach jedyny nierozstawiony gracz w gronie półfinalistów prezentował dobrą dyspozycję przy serwisie, jednocześnie naciskając na przeciwnika w gemach returnowych. Humbert miał kolejne okazje do przełamania w ósmym gemie, lecz ponownie De Minaurowi udało się wówczas wyjść z opresji. Mimo chwilowych kłopotów, Australijczyk utrzymał przewagę zdobytą na początku seta i objął prowadzenie w meczu.

Druga odsłona pojedynku rozpoczęła się w podobny sposób – od straty serwisu przez 27-latka. Reprezentant Francji ponownie musiał odrabiać straty. Najbliżej wyrównania stanu partii był w ósmym gemie, w którym zmusił De Minaura do gry na przewagi. W najdłuższym gemie meczu Australijczyk obronił jednak trzy break pointy, co ewidentnie wpłynęło na nastawienie rywala. Humbert po kolejnych niewykorzystanych szansach nie zdołał utrzymać podania. Francuz został przełamany po raz drugi, co zakończyło spotkanie po nieco ponad półtorej godzinie gry.

Tym samym De Minaur awansował do trzeciego z rzędu finału w Rotterdamie, co w przeszłości nie udało się żadnemu tenisiście. Dotychczasowe mecze o tytuł z udziałem tenisisty z Antypodów kończyły się jego porażkami – w 2024 roku lepszy okazał się Jannik Sinner, z kolei rok temu triumfował Carlos Alacaraz. Tym razem przed turniejową „jedynką” (w teorii) będzie stało łatwiejsze zadanie – jego rywalem w niedzielę będzie Felix Auger-Aliassime.

Kanadyjczyk pokonał w sobotę Alexandra Bublika w meczu, który rozczarował kibiców zgromadzonych na trybunach w Holandii. Starcie tenisistów grających z „dwójką” i „trójką” zakończyło się bowiem po niecałej godzinie gry. Reprezentant Kazachstanu był bezradny – w całym meczu ugrał zaledwie trzy gemy. W obu setach Auger-Aliassime dwukrotnie przełamywał serwis rywala. Bublik nie był w stanie wznieść swojej gry na poziom z poprzednich meczów z Hubertem Hurkaczem, Janem-Lennardem Struffem i Jaume Munarem. Reprezentant KAnady po czterech latach ponownie wystąpi w finale imprezy w Rotterdamie. Poprzedni występ w 2022 roku miał dla 25-latka symboliczny wymiar – zakończył bowiem serię dziewięciu przegranych meczów o tytuł przez tenisistę urodzonego w Montrealu.

Przewagą Augera-Aliassime w niedzielnym finale z pewnością będą warunki jego rozgrywania. Kanadyjczyk wygrał jedyną dotychczasową konfrontację z De Minaurem w hali, do której doszło podczas finałów Pucharu Davisa w 2022 roku. W ogólnym bilansie 3-2 prowadzi jednak Australijczyk. Starcie, którego stawką będzie triumf w Rotterdamie, zapowiada się na bardzo wyrównane – czeka nas zacięta walka! Początek spotkania nastąpi o godzinie 15:30.


Wyniki

Półfinały:

Alex De Minaur (Australia, 1) – Ugo Humbert (Francja) 6:4, 6:3

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 2) – Alexander Bublik (Kazachstan, 3) 6:1, 6:2

 

ITF. Słodko-gorzki dzień polskich tenisistów

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com, foto: Pawel Rychter

W sobotnich półfinałach rangi ITF wystąpiło dwoje polskich reprezentantów, z czego jedno będzie miało szansę powalczyć o tytuł.

W ostatnim czasie tunezyjski Monastyr był szczęśliwym miejscem dla Tomasza Berkiety. W ubiegłym tygodniu 19-latek zdobył tam tytuł w rozgrywkach deblowych i awansował do finału singla. Tym razem nie będzie miał szansy powtórzyć tego sukcesu. Niżej rozstawiony Włoch, Daniele Rapagnetta, w pierwszym secie spotkania stracił tylko jednego gema. Słabo dysponowany Berkieta zdecydował się skreczować przed rozpoczęciem drugiej partii meczu.

Dobrą passę w Tunezji kontynuuje natomiast Weronika Falkowska, która wygrała tu dziewiąty mecz z rzędu i stanie przed szansą zdobycia kolejnego tytułu. W półfinale wyeliminowała turniejową „2”, Sapfo Sakellaridi, a w finale zmierzy się z 20-letną Ivą Ivanovą z Bułgarii.


Wyniki

M15 Monastyr – Półfinał singla

Daniele Rapagnetta (Włochy) – Tomasz Berkieta (Polska, 2) 6:1, krecz

W15 Monastyr – Półfinał singla

Weronika Falkowska (Polska, 7) – Sapfo Sakellaridi (Grecja, 2) :2, 4:6, 6:4

Doha. Do trzech razy sztuka Karoliny Muchovej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Karolina Muchova pokonała Victorię Mboko w finale turnieju WTA 1000 w katarskiej Dosze. Dla reprezentantki naszych południowych sąsiadów to największy sukces w karierze.

W 2019 roku tenisistka z Ołomuńca wystąpiła w finale turnieju WTA 250 w Seulu i pokonując Magdę Linette sięgnęła po pierwszy tytuł mistrzowski w karierze. Na kolejny tytuł mistrzowski Czeszce przyszło czekać blisko siedem lat. Po tym jak Karolina Muchova przegrała między innymi finał Roland Garros 2023, a następnie dwie imprezy rangi WTA 1000 – w tym samym sezonie w Cincinnati oraz w następnym w Pekinie. Ostatecznie Po wielu porażkach i zmaganiach z licznymi kontuzjami była ósma rakieta świata sięgnęła po triumf w turnieju rangi „1000” w katarskiej Dosze, w drodze do tytułu oddając rywalkom jedynie seta.

Mecz finałowy był pierwszym spotkaniem Karoliny Muchovej z Victorią Mboko. W secie otwarcia to Czeszka jako pierwsza miała szansę odebrania serwis Kanadyjce. Wykorzystana okazja wyprowadziła tenisistkę zza naszej południowej granicy na prowadzenie 4:3 z przewagą podania. W drugiej odsłonie reprezentantka Kraju Klonowego Liścia prowadziła 4:2. Od tego momentu wygrała jednak tylko gema. I to tenisistka rozstawiona z numerem trzynastym w trzecim finale imprezy WTA 1000 w karierze mogła świętować pierwszy tytuł mistrzowski tej rangi.

Victoria Mboko w drugim finale imprezy rangą ustępującej jedynie rywalizacji wielkoszlemowej doznała pierwszej porażki. Tym samym Kanadyjka nie powtórzyła sukcesu jaki w 2025 roku osiągnęła w Montrealu.


Wyniki

Finał:

Karolina Muchova (Czechy, 14) – Victoria Mboko (Kanada, 10) 6:4, 7:5