Dubaj. Magdalena Fręch zatrzymana w finale kwalifikacji

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch przegrała z Varvarą Grachevą w finale kwalifikacji turnieju WTA 1000 w Dubaju. Polka jednak ma szansę dostać się do turnieju jako „szczęśliwa przegrana” z kwalifikacji.

Luty to czas dwóch imprez rangi WTA 1000. Najpierw najlepsze tenisistki świata rywalizują o rankingowe punkty w Dosze, a następnie przenoszą się do Dubaju. W stolicy Kataru w drabince turnieju głównego singla mieliśmy trzy Biało-Czerwone – Igę Świątek, Magdę Linette oraz Magdalenę Fręch. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich po wycofaniu się naszej najlepszej zawodniczki, pewne miejsce ma Poznanianka, która w pierwszej rundzie zagra z Lulu Sun.

Poprzez eliminacje do imprezy próbowała się dostać Magdalena Fręch. Jednak Łodzianka w finale kwalifikacji musiała uznać wyższość niżej notowanej Varvary Grachevej, która wygrała z Polką w trzech setach. O losach pierwszej odsłony zdecydowała jedno przełamanie, uzyskane przez reprezentantkę Francji w piątym gemie.

W drugiej odsłonie to Polka prowadziła 3:0, aby pozwolić na doprowadzenie do stanu 3:3. W dziesiątym gemie jednak Fręch drugi raz odebrała serwis Grachevej, doprowadzając do decydującej odsłony. Ta miała podobny przebieg jak set drugi. Z tą różnicą, że to zawodniczka rozstawiona w kwalifikacjach z numerem trzynastym dwa razy odebrała serwis Łodziance. Polka nie wykorzystała prowadzenia 5:4. Od tego momentu przegrała kolejne trzy gemy i pożegnała się z rywalizacją.

Tym samym to Varvara Gracheva wystąpi trzeci raz w drabince turnieju głównego w Dubaju. Najlepszy wynik reprezentantka Trójkolorowych uzyskała w 2022 roku, gdy po przejściu kwalifikacji dotarła do drugiej rundy.

Magdalena Fręch nie wyjeżdża jeszcze z Dubaju. Polka ma szansę dostać się do turnieju jako szczęśliwa przegrana z kwalifikacji.


Wyniki

Finał kwalifikacji:

Varvara Gracheva (Francja, 13) – Magdalena Fręch (Polska, 6) 6:4, 4:6, 7:5

Chennai. Porażka Maksa Kaśnikowskiego w półfinale

/ Mikołaj Zachciał , źródło: , foto: Paweł Rychter/Kozerki Open

W walce o finał Challengera w Chennai Polak przegrał po zaciętym starciu z Federico Agustinem Gomezem 3:6, 6:2, 5:7. 

Spotkanie rozpoczęło się od gemów pewnie wygrywanych przez serwujących. Przy stanie 3:3 Kaśnikowski dostał szansę na przełamanie, jednak nie wykorzystał jej. W kolejnym gemie swoją okazję dostał Gomez i po niewymuszonym błędzie forhendowym Polaka objął prowadzenie w secie. Następnie utrzymał podanie i wygrał pierwszego seta.

W drugiej partii sytuacja odwróciła się. Polak szybko wyszedł na prowadzenie 3:1. Przewaga jednego przełamania utrzymywała się do wyniku 5:2, kiedy Maks po raz drugi zaskoczył Argentyńczyka i zapisał seta na swoje konto. Warto w tym momencie podkreślić odporność psychiczną, jaką wykazał się Polak. Przy własnym serwisie obronił pięć break pointów, co było kluczowe dla rozwoju całego seta.

Trzeci set to kolejna zmiana w przebiegu spotkania. Gomez od razu przełamał Kaśnikowskiego. W kolejnym gemie potwierdził swoją przewagę. Przy stanie 2:3 Kaśnikowski otrzymał trzy szanse na powrót do meczu. Wykorzystał już drugą i kwestia zwycięstwa znów stała się otwarta. Kolejne gemy wskazywały na zbliżający się tie-break. Niestety, przy wyniku 5:5 Polak stracił podanie, co ostatecznie przesądziło o losach seta i całego meczu. Gomez wytrzymał presję i własnym serwisem zagwarantował sobie miejsce w finale.

W meczu o tytuł Federico Agustin Gomez zmierzy się z Portugalczykiem – Frederico Ferreirą Silvą.


Wyniki

Półfinał:

Federico Agustin Gomez (Argentyna, 2) – Maks Kaśnikowski (Polska) 6:3, 2:6, 7:5

Dubaj. Magda Linette poznała rywalki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette poznała rywalki, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć w tegorocznej edycji Dubai Duty Free Tennis Championships. Oprócz Poznanianki szansę występu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich ma jeszcze Magdalena Fręch. 

Po tym jak z drugiego lutowego turnieju WTA 1000 wycofała się Iga Świątek, polscy kibice będą trzymać kciuki za Magdę Linette, która na podstawie miejsca w rankingu WTA jest pewna występu w imprezie rangi WTA 1000. Reprezentantka Polski, której nigdy nie udało się awansować do drugiej rundy turnieju rozgrywanego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, o pierwszą wygraną w turnieju głównym w Dubaju zagra z Lulu Sun.

Reprezentantka Nowej Zelandii, którą szersza publiczność poznała podczas Wimbledonu 2024, gdy dotarła do 1/4 finału, po raz trzeci występu w Dubaju. Najlepszy wynik uzyskała w tym samym roku, gdy zrobiła furorę na londyńskich kortach, docierając do drugiej rundy Dubai Duty Free Tennis Championships. Na zwyciężczynię meczu między Lulu Sun i Magdą Linette już czeka w drugiej rundzie rozstawiona z numerem ósmym Jekaterina Aleksandrowa.

Oprócz drugiej rakiety naszego kraju szansę występu w Dubaju ma również Magdalena Fręch. Łodzianka tak jak w zeszłym tygodniu i tym razem występ rozpoczęła od dwustopniowych kwalifikacji. Jednak nawet porażka w finale eliminacji z Varvarą Grachevą nie przekreśla szans Polki na występ. Na skutek licznych wycofań w drabince znalazło się również miejsce dla „szczęśliwych przegranych” z eliminacji. Na rywalki w pierwszej rundzie turnieju głównego czekają: Tatjana Maria, Emma Raducanu, Karolina Muchova, Emma Navarro, Sorana Cirstea, Alexandra Eala, Qinwen Zheng oraz Cristina Bucsa.

Początek rywalizacji w turnieju głównym w Dubaju 15 lutego, a nową mistrzynię poznamy tydzień później.

Dallas. Ciężka przeprawa Fritza, Shapovalov podtrzymał serię zwycięstw

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Dwaj najwyżej notowani amerykańscy tenisiści zameldowali się w półfinale turnieju ATP 500 w Dallas. Prawo gry w najlepszej czwórce zawodów wywalczyli także Marin Czilić oraz Denis Shapovalov, który w Teksasie jest niepokonany już od ośmiu spotkań.

Podczas piątkowych ćwierćfinałów najbardziej zaciętym meczem okazał się ten z udziałem dwóch Amerykanów – Taylora Fritza oraz Sebastiana Kordy. Oprócz rywalizacji z młodszym rodakiem, 28-latek z Rancho Santa Fe musiał także stawić czoła urazowi łokcia, którego nabawił się w dziesiątym gemie pierwszego seta. Niedługo później, po wyraźnie wygranym tie-breaku, ta część gry trafiła na konto Kordy.

Przerwy medyczne oraz podane Fritzowi środki przeciwbólowe przyniosły z czasem pożądany skutek i najlepszy amerykański tenisista był w stanie toczyć skuteczną rywalizację. Przy stanie 5:4 w drugiej partii „na sucho” przełamał przeciwnika i doprowadził do decydującej odsłony. W niej – tak jak w pierwszej – żaden z tenisistów nie pozwolił na odebranie sobie podania. Panowie ponownie spotkali się więc w tie-breaku, który tym razem miał inne zwieńczenie. Korda co prawda znów prowadził w nim 5:2, ale w tym przypadku nie utrzymał swojej przewagi. Przy najważniejszych piłkach zawiódł go forhend i po zanotowaniu serii pięciu zwycięskich piłek z rzędu, to Fritz cieszył się awansu do półfinału.

Jego kolejnym oponentem będzie weteran rozgrywek, Marin Czilić. Chorwat udzielił w piątek tenisowej lekcji, będącemu największą niespodzianką całej imprezy, 15 lat młodszemu, Jackowi Pinningtonowi Jonesowi. W pierwszym secie 37-latek z Medziugorie dwukrotnie przełamywał brytyjskiego kwalifikanta i wygrał go do jednego. W drugim dystans między zawodnikami nieco się zmniejszył, ale Czilić ponownie okazał się wyraźnie lepszy. Kluczowego „brejka” zdobył w piątym gemie, by później pilnować swojej zaliczki. Całą potyczkę zakończył w imponujący sposób czterema asami serwisowymi i po raz pierwszy od września 2024 roku zagra o finał turnieju ATP.

W dolnej połówce drabinki nadzieję na obronę tytułu podtrzymał Denis Shapovalov, który mierzył się z Alejandro Davidovichem Fokiną. Kanadyjczyk musiał odwracać losy spotkania po tym jak pierwszą partię przegrał na skutek straty podania do zera przy wyniku 5:5. W dalszej części gry uchronił się jednak od takich wpadek i nie oddał rywalowi już ani jednego gema serwisowego.

Sam też z czasem znalazł sposób, by przełamać Hiszpana. W drugim secie zrobił to po długiej grze na przewagi w dziesiątym gemie, co jednocześnie dało mu wyrównanie w całym meczu. Na rozstrzygnięcie decydującej partii wpłynął przede wszystkim świetny czwarty gem Shapovalova, na zakończenie którego dodatkowo otrzymał od Davidovicha Fokiny „prezent” w postaci podwójnego błędu serwisowego. W kolejnych minutach reprezentant Kanady nie dał już sobie zabrać zdobytej przewagi i utrzymał status niepokonanego w turnieju po jego przenosinach do Ford Center.

Półfinałowym przeciwnikiem Shapovalova będzie turniejowa „dwójka”, Ben Shelton. Mecz Amerykanina z Miomirem Kecmanoviciem wyglądał niemal bliźniaczo do kanadyjsko-hiszpańskiego starcia. Prowadzenie najpierw objął w nim Serb, zwyciężając w pierwszej części gry 7:5. Później do głosu doszedł jednak faworyt gospodarzy, wznosząc swoją grę na wyższy poziom.

Już w drugim gemie drugiej partii odebrał serwis rywalowi, co okazało się kluczowe dla jej losów. W trzeciej odsłonie 23-latek z Atlanty także zanotował jedno przełamanie, a będąc od dłuższego czasu niemal bezbłędnym po trafionym pierwszym podaniu (wygrał 38 z 39 takich piłek od początku drugiego seta), nie dał Serbowi większych szans na skuteczną pogoń. W efekcie, po rocznej przerwie, znów dostanie szansę walki o finał zmagań w Dallas.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Taylor Fritz (USA, 1) – Sebastian Korda (USA) 6:7(2), 6:4, 7:6(5)

Ben Shelton (USA, 2) – Miomir Kecmanović (Serbia) 5:7, 6:3, 6:4

Denis Shapovalov (Kanada, 7) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 3) 5:7, 6:4, 6:3

Marin Czilić (Chorwacja) – Jack Pinnington Jones (Wielka Brytania, Q) 6:1, 6:4

Buenos Aires. Trzech Argentyńczyków w półfinałach

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W turnieju w Buenos Aires przyszedł czas na ćwierćfinały. O awans walczyła pokaźna grupa reprezentantów gospodarzy.

Dzień na kortach rozpoczynał bardzo ciekawy pojedynek Tomasa Etcheverry’ego z Alejandro Tabilo. Panowie spotkali się po raz pierwszy i trudno było wskazać faworyta ich konfrontacji. Gracz z Chile z pewnością był na fali po pokonaniu Joao Fonseki, ale tym razem musiał stawić czoła żywiołowym fanom swojego rywala.

Początek meczu zdecydowanie należał do Tabilo. Gracz z Chile dominował nad zagubionym rywalem i w pierwszym secie oddał mu tylko jednego gema. Nie był to jednak koniec emocji. Po zebraniu myśli w przerwie toaletowej Etcheverry wyszedł na drugą partię w bardziej bojowym nastroju, zaczął grać szybciej i odważniej oraz lepiej serwować. Przyniosło to pozytywny skutek – Argentyńczyk wygrał seta 6:3 i dał sobie szansę na półfinał.

W partii trzeciej remis utrzymał się aż do stanu po cztery. W dziewiątym gemie to Etcheverry przełamał rywala a potem wygrał swoje podanie, pieczętując awans do następnej rundy.

Na wsparcie trybun mógł liczyć także Francisco Cerundolo. Gracz rozstawiony z numerem pierwszym podejmował na korcie centralnym Czecha Vita Koprzive i nie okazał się zbyt gościnny. Miejscowy faworyt panował nad wydarzeniami na placu gry i – po dwóch setach – odesłał oponenta do domu.

Nieco później o sympatyków z Argentyny zadbali Camilo Ugo Carabelli i Sebastian Baez (na zdj). Taki zestaw ćwierćfinałowy dawał gospodarzom pewne miejsce w najlepszej czwórce.

Pierwszy set spotkania miał ciekawy przebieg. Partię lepiej rozpoczął Baez, który prowadził już 4:1, ale nie oznaczało to zbyt dużego komfortu. Carabelli rozpoczął bowiem pogoń. Po kilku długich gemach niżej notowany z Argentyńczyków odrobił straty, wyrównał i mógł zamknąć partię swoim serwisem przy rezultacie 5:4. Podanie nie pomogło mu jednak i tym razem to Baez wrócił do gry, osiągając remis po 5. Panów czekała zatem zacięta końcówka. W tie-breaku lepszy okazał się – bardziej utytułowany – Baez, który nie wypuścił przewagi, wypracowanej na początku dodatkowego gema.

W secie drugim Sebastian przeważał bardziej zdecydowanie. Zawodnik rozstawiony z numerem cztery oddał rodakowi tylko dwa gemy i wciąż może myśleć o tytule w rodzinnym mieście.

Wieczór z tenisem w argentyńskiej stolicy zwieńczyli Luciano Darderi i Pedro Martínez. Reprezentant Italii został rozstawiony z numerem drugim i wywiązał się z roli faworyta. Martinez stawił opór, ale tylko w pierwszym secie, wygranym przez Darderiego do 5. W drugim Luciano przyspieszył i stracił tylko jednego gema. Jego półfinałowym rywalem będzie Sebastian Baez.

 

 

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Buenos Aires (1/4 finału mężczyzn):

F. Cerundolo (Argentyna, 1) – V. Koprziva (Czechy) 6:4 6:3

L. Darderi (Włochy, 2) – P. Martinez (Hiszpania) 7:5 6:1

S. Baez (Argentyna, 4) – C. Carabelli (Argentyna, 6) 7:6(5) 6:2

T. Etcheverry (Argentyna, 7) – A. Tabilo (Chile) 1:6 6:3 6:4

 

Billie Jean King wyróżniona przez prestiżowy magazyn

/ Izabela Modrzewska , źródło: tennis.com;oprac.własne, foto: VALERIE MACON / AFP

Billie Jean King została uznana za jedną z największych żyjących innowatorek w USA. 

Tenisowa legenda znalazła się na 208. miejscu listy magazynu Forbes, który z okazji 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych uhonorował 250 biznesowych liderów, inicjatorów i przedsiębiorców. King została doceniona za swój wkład w powstanie WTA w 1973 i bycie „katalizotorem rozwoju profesjonalnego sportu kobiet dzięki Women’s Tennis Association”.

Niewiele osób jest tak wybitnych w świecie kobiecego sportu jak Billie Jean King. Legendarna sportsmenka wykorzystała swoją sportową dominację by zbudować potężną platformę dla równości, o którą ciągle walczy, łamiąc przy tym bariery w sporcie i społeczeństwie – czytamy w oficjalnym oświadczeniu Forbesa.

Doha. Victoria Mboko przed szansą na trzeci tytuł mistrzowski w karierze

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Victoria Mboko i Karolina Muchova powalczą w finale turnieju WTA 1000 w katarskiej Dosze. Kanadyjka stanie przed szansą na drugi w karierze triumf w imprezie tej rangi, a dla Czeszki to okazja na najcenniejszy tytuł w karierze.

Już tylko jeden mecz dzieli nas od wyłonienia najlepszej singlistki pierwszej w sezonie imprezy rangi WTA 1000. W meczu o tytuł w stolicy Kataru zagrają tenisistki, na które stawiało niewielu ekspertów. Reprezentantka Kanady, która w 2025 roku w ojczyźnie sięgnęła po zwycięstwo na kortach w Montrealu, powalczy o powtórzenie wyniku z ojczyzny. Z kolei reprezentantka naszych południowych sąsiadów po porażkach w Cincinnati w 2023 roku oraz w Pekinie w 2024, trzeci raz zagra o mistrzostwo w imprezie, która rangą ustępuje jedynie turniejom wielkoszlemowym. Zdecydowanie trudniejsze spotkanie 1/2 finału rozegrała rozstawiona z numerem czternastym Muchova, która do wygrania nad Marią Sakkari potrzebowała trzech setów.

W pierwszej odsłonie reprezentantka Czech jako pierwsza wyszła na prowadzenie z przewagą przełamania, aby od razu stracić prowadzenie. Kluczowym dla tej części meczu okazał się ósmy gem. Przy podaniu Muchovej wygrała go „na sucho” Sakkari. Greczynka jeszcze przed zmianą stron, również nie oddając ani jednego punktu, przypieczętowała przewagę, kończąc seta za pierwszą szansą. W drugiej odsłonie wyżej notowana z zawodniczek prowadziła już 5:2, aby pozwolić rywalce zbliżyć się na dystans gema. Ostatecznie zawodniczka Ołomuńca doprowadziła do decydującej odsłonie. Ta przebiegła po dyktando Czeszki, której dwukrotne przełamanie serwisu Greczynki dało prowadzenie 5:0. Wypracowanej przewagi zawodniczka zza naszej południowej granicy już nie oddała i zameldowała się w trzecim finale turnieju WTA 1000 w karierze.

Jej rywalką będzie Victoria Mboko. Nastolatka z Kanady w drodze do półfinału pokonała między innymi Mirrę Andriejewą oraz Jelenę Rybakinę. Tym samym Kazaszka straciła szansę, by w rankingu WTA wyprzedzić po katarskim turnieju Igę Świątek. W meczu o drugi w karierze finał WTA 1000 reprezentantka Kraju Klonowego Liścia pokonała broniącą punktów za zeszłoroczny finał Jelenę Ostapenko.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Łotyszka, która zaskoczyła rywalkę już w pierwszym gemie, aby podwyższyć wynik na 2:0. Mboko jednak odrobiła stratę, a w ósmym gemie sama wyszła na prowadzenie z przewagą serwisu, aby jeszcze przed zmianą stron zakończyć seta. W drugiej partii tenisistka z Kanady prowadziła już 5:0, aby pozwolić Ostapenko odrobić część strat. Ostatecznie jednak to nastolatka z Kanady zameldowała się w finale.


Wyniki

Półfinał:

Victoria Mboko (Kanada, 10) – Jelena Ostapenko (Łotwa) 6:3, 6:2

Karolina Muchova (Czechy, 14) – Maria Sakkari (Grecja) 3:6, 6:4, 6:1

 

Oeiras. Maja Chwalińska w półfinale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Marcin Cholewiński

Pewne zwycięstwo i awans Mai Chwalińskiej do półfinału turnieju WTA 125 w Oeiras. Polka wygrała 6:1, 6:2 z Suzan Lamens.

W ćwierćfinale portugalskiego turnieju Maję Chwalińską czekało trudne zadanie. Rywalką Polki była rozstawiona z numerem 3. Suzan Lamens. Chwalińska nie dała jednak szans wyżej rozstawionej zawodniczce i pokonała ją w niewiele ponad godzinę. Między drugim i czwartym gemem spotkania Polka przegrała zaledwie jeden punkt. W tym właśnie czasie dwukrotnie przełamała serwis rywalki i wyszła na prowadzenie aż 4:0. Chwalińska utrzymała wysoką przewagę do końca pierwszego seta, którego wygrała 6:1.

W drugim secie zwycięstwo nie przyszło aż tak łatwo. Polka przełamała serwis Lamens na 2:1, ale po chwili po wyrównanym gemie straciła własne podanie po raz pierwszy i jak się okazało później jedyny. Od wyniku 2:2 Maja Chwalińska wygrała 4 kolejne gemy, tracąc zaledwie 4 punkty. W 67 minut Polka pewnie zwyciężyła z Suzan Lamens i awansowała do półfinału.

W sobotę o finał turnieju w Oeiras polska tenisistka zagra z Darją Vidmanovą.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Maja Chwalińska (Polska) – Suzan Lamens (Holandia, 3) 6:1, 6:2

Iga Świątek nie zagra w Dubaju, w turnieju nie zagra również Aryna Sabalenka

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: https://dubaidutyfreetennischampionships.com/sabalenka-swiatek-withdraw-from-2026-dubai-duty-free-tennis-championships/, foto: East News

Iga Świątek zmieniła harmonogram startów i nie wystąpi w turnieju WTA 1000 w Dubaju. Z imprezy wycofała się również Aryna Sabalenka.

Dubai Duty Free Tennis Championships to drugi „tysięcznik” w sezonie. Iga Świątek postanowiła jednak zmienić plany startowe i zrezygnować z udziału w tym turnieju.

Z przykrością informuję, że w tym roku nie zagram w Dubaju z powodu zmiany harmonogramu. Mam nadzieję, że wrócę w przyszłym roku, aby doświadczyć tego wspaniałego turnieju. Do zobaczenia w Indian Wells – przekazała najlepsza polska tenisistka.

Świątek najlepszy wynik w Dubaju osiągnęła w 2023 roku, gdy dotarła do finału.

 

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie zobaczymy nie tylko wiceliderki światowego rankingu, ale również liderki. Aryna Sabalenka występowała w tym turnieju przez dziewięć lat z rzędu.

Bardzo mi przykro, że muszę wycofać się z Dubaju. Mam wyjątkową więź z turniejem, kibicami i miastem. Niestety, nie czuję się w stu procentach dobrze. Mam jednak nadzieję, że wrócę w przyszłym roku i życzę turniejowi wspaniałego wydarzenia – powiedziała finalistka tegorocznego Australian Open.

 

Organizatorzy turnieju WTA 1000 w Dubaju na łamach oficjalnej strony internetowej wydali krótkie oświadczenie w związku z wycofaniami dwóch aktualnie najlepszych tenisistek świata.

– Z przykrością informujemy, że Aryna i Iga wycofały się z tegorocznego turnieju. Obie mają ogromną rzeszę fanów w Dubaju i nie mogliśmy się doczekać, aż znów zobaczymy je na naszych kortach. Życzymy im dalszych sukcesów w tym sezonie i z niecierpliwością czekamy na ich powrót do Dubaju w przyszłym roku.

Pau. Finał gry podwójnej nie dla Piotra Matuszewskiego i Arjuna Kadhe

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Peter Figura

To nie był dzień Piotra Matuszewskiego i Arjuna Kadhe. W półfinale gry podwójnej podczas turnieju ATP 125 Challenger w Pau przegrali z parą Jakub Paul/Matej Vocel 3:6, 1:6.

Pierwszy gem spotkania nie zapowiadał tego, co stanie się później. Matuszewski i Kadhe bez problemu przełamali podanie rywali. Ich prowadzenie nie trwało długo. Stracili je w drugim gemie, kiedy rozstawieni z numerem 2. wrócili do gry. Poszli za ciosem i chwilę później to oni wyszli na prowadzenie. Utrzymali je już do końca seta i zbliżyli się do awansu do finału.

W drugiej partii szwajcarsko-czeska para kontynuowała dominację na korcie. Wygrała cztery gemy z rzędu i z minuty na minutę grała coraz lepiej. Matuszewskiemu i Kadhe udało się zapisać tylko jednego gema na swoim koncie w tym secie. Po 52 minutach Paul i Vocel zameldowali się w finale.


Wyniki

Półfinał debla:

Jakub Paul, Matej Vocel (Szwajcaria, Czechy, 2) – Arjun Kadhe, Piotr Matuszewski (Indie, Polska) – 6:3, 6:1