Puchar Davisa. Polacy zagrają z Australijczykami o wejście do elity rozgrywek

/ Jarosław Truchan , źródło: x.com/pzt_tenis, foto: Michał Jędrzejewski/PZT

Polacy poznali rywali w meczu barażowym o wejście do elity Pucharu Davisa w 2027 roku. Przed naszymi tenisistami bardzo trudne zadanie w postaci meczu z reprezentacją Australii. Spotkanie odbędzie się na wyjeździe.

Do losowania doszło w czwartek w londyńskiej siedzibie Międzynarodowej Federacji Tenisowej. Polacy trafili do wrześniowych baraży dzięki pewnemu zwycięstwu nad reprezentacją Egiptu – byli najlepszą ekipą (według rankingu) z grona nierozstawionych. Los sprawił jednak, że nasi tenisiści trafili na losowanych z „jedynką” Australijczyków. Ekipa z Antypodów znalazła się w barażach po niespodziewanej porażce z reprezentacją Ekwadoru w lutym.

Dotychczas obie drużyny zmierzyły się raz w Pucharze Davisa – w 2013 roku. Wówczas lepsi okazali się Australijczycy. Spotkanie odbyło się na warszawskim Torwarze, co oznacza, że gospodarzami nadchodzącego meczu będą reprezentanci kraju ze stolicą, którego stolicą jest Canberra.

Mecz odbędzie się w dniach 18-20 września. Dokładną datę oraz miejsce rozgrywania poznamy bliżej terminu wydarzenia.

Chennai. Maks Kaśnikowski z szybkim awansem do ćwierćfinału

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Maks Kaśnikowski nie przestaje wygrywać. W drugiej rundzie turnieju ATP 50 Challenger w Chennai pokonał reprezentanta gospodarzy Sidhartha Rawata 6:2, 6:3.

Pierwszy set zaczął się znakomicie dla Polaka, który wygrał trzy pierwsze gemy z rzędu. Dobrze serwował i nie pozwolił wyjść rywalowi na prowadzenie. Najbardziej wyrównanym momentem tej partii był szósty gem przy podaniu reprezentanta Indii. Doszło w nim do sześciu stanów równowagi, a Kaśnikowski miał cztery break pointy. Ostatecznie Rawat wyszedł z niego zwycięsko, ale to nie wystarczyło, aby powalczyć o więcej. Po 40 minutach gry Polak był o krok od znalezienia się w ćwierćfinale.

Druga partia była dużo bardziej zacięta od tej pierwszej. Do stanu 3:4 dla Kaśnikowskiego żaden z zawodników nie mógł zdobyć przewagi. W ósmym gemie sytuacja się odmieniła. Polak potrzebował tylko jednego break pointa, aby przełamać podanie rywala. W następnym gemie serwował na wygranie spotkania. Wykorzystał trzecią piłkę meczową i zameldował się w kolejnej rundzie.

Przeciwnikiem Kaśnikowskiego w 1/4 finału będzie Luca Castelnuovo.


Wyniki

Druga runda:

Maks Kaśnikowski (Polska) – Sidharth Rawat (Indie, WC) – 6:2, 6:3

Buenos Aires. Fonseca nie obroni tytułu, Cerundolo nie zawiódł gospodarzy

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto:

Liczba tenisistów mających szansę na tytuły w Dallas i Buenos Aires stopniowo maleje. W środę panowie walczyli o miejsce w ćwierćfinale tych imprez.

W Teksasie – tak jak w poprzednich dniach – w planie gier dominowali reprezentanci gospodarzy. W sesji dziennej na korcie pojawił się między innymi Alex Michelsen, który miał za zadanie zatrzymać – wyżej notowanego – Alejandro Davidovicha Fokinę. Misja ta okazała się jednak zbyt trudna – to Hiszpan wygrał w dwóch setach i zagra w 1/4 finału.

Później swój pojedynek toczył Taylor Fritz. Turniejowy numer jeden, który w poprzedniej rundzie z trudem wyeliminował Marcosa Girona tym razem mierzył się ze swoim innym rodakiem – Brandonem Nakashimą. Siódmy tenisista świata poradził sobie bez kłopotów i nie musiał nawet rozgrywać tie-breaka. Spotkanie zakończyło się dość rutynowym wynikiem 6:3 6:4.

Mecz wieczoru także był starciem dwóch graczy z USA. Rakiety skrzyżowali Frances Tiafoe i Sebastian Korda. Obaj tenisiści miewali już lepszą formę, dlatego wygrana mogła być dla nich sposobem na odbicie się i nowe otwarcie. Szansę wykorzystał niżej notowany Korda. 25-latek zwyciężył bez straty seta a w drugiej partii oddał oponentowi tylko jednego gema.

W Buenos Aires do gry weszły największe gwiazdy imprezy. Kibice mogli cieszyć się na przykład pojedynkiem Joao Fonseki z Alejandro Tabilo. Brazylijczyk bronił w Argentynie tytułu i otwierał turniej z bardzo wymagającym rywalem. Chilijczyk był wszak w przeszłości graczem pierwszej dwudziestki rankingu i potwierdził swoją klasę.

Gracz urodzony w Kanadzie wygrał partię otwarcia i postawił Fonsekę pod ścianą. Młody Brazylijczyk odpowiedział skutecznie a to oznaczało mecz na pełnym dystansie. Panowie dali z siebie wszystko a kluczowym momentem trzeciego seta był dwunasty gem. Tabilo zdobył w nim przełamanie w ten sposób zamknął spotkanie przed tie-breakiem.

O atrakcje dla miejscowych fanów tym razem miał za zadanie zadbać Francisco Cerundolo. Najwyżej rozstawiony uczestnik zawodów zaczynał je od meczu z Boliwijczykiem Dellienem i nie zawiódł oczekiwań. Argentyńczyk zwyciężył z ciekawym rezultatem 6:0 7:6 a w ćwierćfinale zmierzy się z Vitem Koprzivą. Czech odprawił w dwóch setach Matteo Berrettiniego.

Dalej w stolicy Argentyny grają także Mariano Navone i Tomas Etcheverry.


Wyniki

 

Dallas (1/8 finału mężczyzn):

T. Fritz (USA, 1) – B. Nakashima (USA) 6:3 6:4

A. Davidovich Fokina (Hiszpania, 3) – A. Michelsen (USA) 6:4 6:4

S. Korda (USA) – F. Tiafoe (USA, 8) 7:5 6:1

Buenos Aires (1/8 finału mężczyzn):

F. Cerundolo (Argentyna, 1) – H. Dellien (Boliwia) 6:0 7:6(6)

A. Tabilo (Chile) -J. Fonseca (Brazylia, 3) 6:3 3:6 7:5

V. Koprziva (Czechy) – M. Berrettini (Włochy, 7) 6:4 6:3

Korespondencja z Rotterdamu. Już był w ogródku…

/ Andrzej Gliniak , źródło: Korespondencja z Rotterdamu, foto: Andrzej Gliniak

Andrzej Gliniak, korespondencja z Rotterdamu.

 

Tenis to piękny, ale i okrutny sport. W dniu swoich 29 urodzin przekonał się o tym Hubert Hurkacz, jedyny nasz reprezentant w turnieju ABN AMRO w Rotterdamie, który przegrał z Alexandrem Bublikiem 7:6, 6:7, 5:7 i odpadł już w 1 rundzie z holenderskiej imprezy.

Mecz od początku był wyrównany ale to Polak sprawiał lepsze wrażenie od Kazacha. Grał bardzo dobrze i pewnie serwował. Udokumentowaniem przewagi Hurkacza było jego pewne zwycięstwo w tajbreku pierwszego seta (7:2). W drugim Polak utrzymywał swoje podanie, a przy stanie po 4 udało mu się przełamać rywala. Wydawało się, że nasz tenisista podtrzyma świetny bilans z Bublikiem (do tej pory miał 6:1 w H2H) i pewnie awansuje do 2 rundy. Niestety, nagle od stanu 15:0 dla „Hubiego” świetnie naoliwiona maszyna zaczęła się psuć. Polak popełnił w swoim gemie serwisowym aż 3 podwójne błędy, przegrał swoje podanie, a następnie drugiego seta w tajbreku.

Znany ze swoich nieprzewidywalnych reakcji na korcie Bublik w pewnym momencie meczu nazwał się nawet Novakiem Dźokoviciem w porównaniu do Polaka, zarzucając mu, że albo serwuje asa, albo popełnia podwójny błąd serwisowy.

Decydująca partia była bardzo wyrównana. Kazach wykorzystał jednak słabość Polaka w dziesiątym gemie i przełamał Hurkacza na 6:5. Przy serwisie rywala nasz rodak miał jeszcze dwie okazje na przełamanie, ale Bublik obronił się serwisem i wykorzystując drugą piłkę meczową mógł unieść ręce w geście triumfu. To trzecia porażka z rzędu Hurkacza, który rok temu w Rotterdamie awansował do półfinału, gdzie przegrał dopiero z późniejszym zwycięzcą Carlosem Alcarazem.

 

W meczu tenisowych pokoleń zwycięstwo dla legendy. 40-letni Stan Wawrinka pokonał zaledwie 17-letniego Thijsa Boogaarda.
Tenisista gospodarzy zajmuje w rankingu miejsca poza pierwszym tysiącem(!), a do głównej drabinki dostał się jako lucky looser z eliminacji. Dla Holendra był to debiut w glówym turnieju rangi ATP.

To była wielka chwila dla nastolatka, bo po drugiej stronie siatki stanął triumfator trzech imprez wielkoszlemowych i była trzecia rakieta świata. Szwajcar pokazał klasę a przede wszytkim ogromne doświadczenie. Ani przez moment dominacja faworyta nie była zagrożona. Od pierwszej do ostatniej piłki Wawrinka dominował na korcie i pewnie wygrał 6:3, 6:4. W walce o ćwierćfinał Helweta czeka już jednak znacznie trudniejsze zadanie. Jego rywalem będzie bowiem turniejowa dwójka, czyli Alex De Minaur.

 

Andrzej Gliniak 


Wyniki

Druga runda: 

Christopher O’Connell (Australia) – Cameron Norrie (Wielka Brytania, 6) 7:6(9), 6:4

Tallon Griekspoor (Holandia, 7) – Quentin Halys (Francja) 7:5, 7:6(11)

 

Pierwsza runda: 

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 2) – Alexei Popyrin (Australia) 7:5, 6:3

Alexander Bublik (Kazachstan, 3) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:7(2), 7:6(1), 7:5

Karen Chaczanow (5) – Jesper De Jong (Holandia) 3:6, 6:4, 7:5

Stefanos Tsitsipas (Grecja) – Arthur Rinderknech (Francja, 8) 7:5, 6:3

Stan Wawrinka (Szwajcaria) – Thijs Boogaard (Holandia) 6:3, 6:4

Guy Den Ouden (Holandia) – Marton Fucsovics (Węgry) 7:6(5), 6:1

Doha. Rybakina z trzecim ćwierćfinałem z rzędu, udany rewanż Mboko

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Znamy komplet tenisistek, które powalczą w ćwierćfinałach turnieju WTA 1000 w katarskiej Dosze. W tym gronie mamy między innymi dwie najwyżej rozstawione w imprezie tenisistki – Igę Świątek oraz Jelenę Rybakinę – a także Jelenę Ostapenko czy Marię Sakkari.

Kolejny dzień pierwszej w sezonie imprezy WTA 1000 przyniósł kolejne emocje związane z rywalizacją o miejsca w ćwierćfinałach. Nie tylko Iga Świątek potrzebowała trzech setów, aby zameldować się w 1/4 finału. Również na pełnym dystansie musiała rywalizować, chociażby Jelena Rybakina. Turniejowa „dwójka”, która w pierwszym swym tegorocznym meczu w Dosze pokonała w dwóch setach Xinyu Wang, w spotkaniu o ćwierćfinał ostatecznie znalazła sposób na inną reprezentantkę Państwa Środka – Qinwen Zheng.

W pierwszej odsłonie złota medalistka olimpijska z Paryża przełamała serwis Kazaszki. To jej dało wygraną 6:4. W drugiej odsłonie zawodniczka urodzona w Moskwie dwukrotnie zaskoczyła serwującą Chinkę. Doprowadzając w ten sposób do decydującej odsłony. W tej Rybakina prowadziła już 3:0, a następnie 5:2. W ósmym gemie turniejowa „dwójka” miała nawet piłkę meczową. Zheng doprowadziła do stanu 5:5, aby ponownie oddać pole rywalce. Tym samym ostatecznie to Jelena Rybakina trzeci rok z rzędu wystąpi w 1/4 finału turnieju WTA 1000 w katarskiej Dosze.

– Qinwen lepiej rozpoczęła dzisiejsze spotkanie. Ja byłam zbyt wolna i zbyt pasywna. W drugiej partii udało mi się odnaleźć mój rytm, a w trzeciej odsłonie wszystko zmieniło jedno przełamanie. Cieszę się, że wszystko zakończyło się po mojej myśli – podsumowała spotkanie Rybakina, której kolejną rywalką będzie Victoria Mboko.

Kanadyjka w meczu trzeciej rundy zagrała z inną nastolatką ze światowej czołówki – Mirrą Andriejewą. Było to drugie spotkanie obu pań. Znacząco się ono różniło od tego pierwszego, które miało miejsce w finale tegorocznej edycji turnieju WTA 500 w Adelajdzie. Wówczas w dwóch setach wygrała zawodniczka z Krasnojarska, która i tym razem była niezwykle blisko zwycięstwa.

Jednak przy piłce meczowej w trzecim secie popełniła podwójny błąd serwisowy. I reprezentantka Kanady zdołała odwrócić losy tej odsłony. Mboko w ten sposób została drugą obok Magdaleny Fręch tenisistką, która w tym roku dwukrotnie wygrała mecz po obronie piłki meczowej. Poprzedni raz ta sztuka zawodniczce z Kraju Klonowego Liścia udała się w meczu drugiej rundy przeciwko Annie Kalinskiej w Adelajdzie.

Kolejne zwycięstwo na swym koncie ma Elisabetta Cocciaretto. Włoszka, która rywalizuje w turnieju głównym jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji, po tym jak w meczu drugiej rundy pokonała Coco, tym razem w trzech setach uporała się z Ann Li. Kolejną rywalką reprezentantki Włoch będzie Jelena Ostapenko. Finalistka sprzed roku drugi mecz z rzędu rozstrzygnęła w dwóch setach. W meczu trzeciej rundy Łotyszka straciła jedynie cztery gemy.

Jako pierwsza w gronie ćwierćfinalistek zameldowała się Maria Sakkari. Greczynka to dwukrotna półfinalistka imprezy. W meczu przeciwko Varvarze Grachevej przegrywała już 0:3 i 3:5, a w dziesiątym gemie Francuzka miała nawet piłkę na zakończenie seta. Atenka wyszła z opresji, doprowadzając do tie-breaka. W trzynastym gemie była trzecia rakieta świata wypracowała sobie prowadzenie czteropunktowe, którego nie roztrwoniła. W drugiej partii tylko na początku Gracheva miała szanse na gema przy podaniu rywalki. Ostatecznie dwukrotna półfinalistka obroniła się przed stratą podania, a seta wygrała nie przegrywając chociażby gema.


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Qinwen Zheng (Chiny) 4:6, 6:2, 7:5

Victoria Mboko (Kanada, 10) – Mirra Andriejewa (5) 6:3, 3:6, 7:6(5)

Anna Kalinska – Elina Svitolina (Ukraina, 7) 6:4, 6:3

Karolina Muchova (Czechy, 14) – Karolina Pliskova (Czechy) 5:2 i krecz

Maria Sakkari (Grecja) – Varvara Gracheva (Francja) 7:6(3), 6:0

Jelena Ostapenko (Łotwa) – Camila Osorio (Kolumbia) 6:3, 6:1

Elisabetta Cocciaretto (Włochy, LL) – Ann Li (USA) 7:6(5), 5:7, 6:4

Doha. Iga Świątek przeciwko dwukrotnej półfinalistce w meczu o 1/2 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek zagra o 1/2 finału Qatar Total Energies Open w Dosze. Rywalką Polki będzie Maria Sakkari, a pojedynek panie rozegrają w czwartek 12 lutego.

Po gładkiej wygranej z Janice Tjen w meczu drugiej rundy, trzykrotna mistrzyni turnieju w stolicy Kataru w spotkaniu o ćwierćfinał trzech setach pokonała Darię Kasatkine. Tym samym pozostaje w grze o końcowy triumf w tegorocznej edycji turnieju w stolicy Kataru.
Kolejna rywalką Polki będzie Maria Sakkari, która w pojedynku 1/8 finału w dwóch setach pokonała Varvare Gracheva. Spotkanie 1/4 finału między Igą Świątek i Greczynką będzie ósmym pojedynkiem obu pań. Dotychczasowy bilans jest korzystny dla turniejowej „jedynki”, która wygrała czterokrotnie, doznając trzech porażek. Dwukrotnie panie spotkały się w Dosze. Zarówno w 1/2 finału w 2022 roku jak i w zeszłorocznym pojedynku drugiej rundy zwyciężyła Polka.

Najbliższy mecz między Marią Sakkari oraz Igą Świątek zaplanowano na czwartek 12 lutego. Spotkanie zostanie rozegrane jako drugie od godziny 13;00 na korcie centralnym po zakończeniu meczu Jeleny Ostapenko z Elisabettą Cocciaretto.

ATP Challenger Tour. Walków w ćwierćfinale debla, wygrana Matuszewskiego nad Polakami

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: PZT

Polscy debliści dalej pozostają w Europie i walczą o każdy punkt do rankingu. Szymon Walków udał się na Teneryfę, gdzie razem z Victorem Corneą awansowali do ćwierćfinału. Ze zwycięstwa może się cieszyć także Piotr Matuszewski, który z Arjunem Kadhe okazali się lepsi od polskiego duetu Karol Drzewiecki/Filip Pieczonka.

Rywalami Szymona Walkówa i Victora Cornei w pierwszej rundzie turnieju ATP 75 Challenger na Teneryfie byli Ignasi Forcano i Ivan Marrero Curbelo. Rozstawieni z numerem 3. szybko wyszli na prowadzenie, ale nie potrwało ono długo. W dziesiątym gemie mieli dwie piłki setowe, ale rywale wyszli z opresji. Zacięta gra doprowadziła do tie-breaka. Polsko-rumuńska para obroniła w nim jedną piłkę setową. Chwilę później to oni byli bliżej wygranej i wykorzystali tę okazję. W drugim secie sytuacja się odwróciła i hiszpański duet wyszedł na prowadzenie. Rozstawieni z numerem 3. wrócili jednak do gry i o losach drugiej partii znowu zdecydował tie-break. W nim Hiszpanie od początku byli górą. Super tie-break był dominacją siły polsko-rumuńskiej pary. Wygrali oni cztery pierwsze punkty z rzędu. Przeciwnicy nie potrafili odrobić strat i pożegnali się z turniejem. W 1/4 finału na Walkówa i Corneę czeka kolejny hiszpański duet – Pablo Llamas Ruiz i Benjamin Winter Lopez.

We francuskim Pau doszło do (prawie) polskiego meczu. Karol Drzewiecki i Filip Pieczonka podjęli Piotra Matuszewskiego i reprezentanta Indii Arjuna Kadhe. Pierwszy set należał do bardzo zaciętych. W dziesiątym gemie polski duet miał piłkę setową, ale jej nie wykorzystał. Żadna z par nie mogła zdobyć przewagi, więc o losach partii zadecydował tie-break. W nim Matuszewski i Kadhe szybko wyszli na prowadzenie i nie oddali już go do końca. Początek drugiego seta nie różnił się bardzo od tego, co działo się w poprzedniej odsłonie spotkania. W dziesiątym gemie para z Polski i Indii zdobyła piłkę meczową, ale Drzewiecki i Pieczonka wyszli z opresji. Dodało im to pewności siebie i w następnym gemie przełamali podanie rywali. Ich prowadzenie nie potrwało długo. Matuszewski i Kadhe doprowadzili do kolejnego tie-breaka. Rozegrano w nim łącznie 22 punkty. Polacy mieli trzy okazje, aby wygrać seta i powalczyć o zwycięstwo w super tie-breaku, ale polsko-indyjska para nie dopuściła do tego. Wykorzystała czwartą piłkę meczową i znalazła się w ćwierćfinale gry podwójnej. Następnie zagra ze szwedzkim duetem Erik Grevelius/Adam Heinonen lub z Francuzami rozstawionymi z numerem 4. Arthurem Reymondem/Lucą Sanchezem.


Wyniki

ATP 125 Challenger w Pau, pierwsza runda debla:

Arjun Kadhe, Piotr Matuszewski (Indie, Polska) – Karol Drzewiecki, Filip Pieczonka (Polska, Polska) – 7:6(3), 7:6(10)

ATP 75 Challenger na Teneryfie, pierwsza runda debla: 

Victor Cornea, Szymon Walków (Rumunia, Polska, 3) – Ignasi Forcano, Ivan Marrero Curbelo (Hiszpania, Hiszpania) – 7:6(8), 6:7(3), 10:3

Doha. Iga Świątek odrobiła straty i awansowała do ćwierćfinału

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Iga Świątek przegrała pierwszego seta, ale pewnie wygrała dwa kolejne i pokonała Darię Kasatkinę. Polka awansowała do najlepszej ósemki Qatar TotalEnergies Open.

Daria Kasatkina to rywalka, z którą nasza tenisistka radzi sobie bardzo dobrze. Wiceliderka rankingu mierzyła się z zawodniczką urodzoną w Rosji siedmiokrotnie w głównym cyklu i przegrała tylko raz – w ich pierwszym spotkaniu w 2021 roku. W następnych sześciu meczach Polka nie straciła nawet seta.

Tym razem pojedynek miał inny przebieg. W pierwszym secie Kasatkina zawiesiła wysoko poprzeczkę, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Ostatecznie po świetnym finiszu to reprezentantka Australii zapisała tę odsłonę meczu na swoim koncie (7:5).

Wiceliderka rankingu jednak w drugim i trzecim secie przejęła inicjatywę na koncie. Kasatkina wciąż walczyła, ale w dwóch partiach zdołała ugrać zaledwie dwa gemy – po jednym w każdym z tych setów.

Iga Świątek pokonała więc Darię Kasatkinę po odrobieniu strat. Polka awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Dosze. Jej następną przeciwniczką będzie Greczynka Maria Sakkari.


Wyniki

Trzecia runda:

Iga Świątek (Polska, 1) – Daria Kasatkina (Australia) 5:7, 6:1, 6:1

Rotterdam. Hurkacz przegrywa w dniu urodzin

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Alexander Bublik lepszy od Huberta Hurkacza w pierwszej rundzie turnieju ATP 500 w Rotterdamie. Mimo serwowania po zwycięstwo w drugim secie, Polak musiał uznać wyższość reprezentanta Kazachstanu po blisko dwóch godzinach gry. Środowa porażka w Holandii to trzeci przegrany mecz z rzędu przez Wrocławianina.

Wrocławianin wciąż nie może wrócić do dyspozycji, którą prezentował na początku sezonu w United Cup. Ubiegłotygodniowy występ w Montpellier był dla Hurkacza rozczarowujący – reprezentant naszego kraju odpadł z rozgrywek już w pierwszej rundzie, przegrywając z kwalifikantem. Dzięki temu miał jednak dużo czasu na przygotowanie się do pierwszej w sezonie „pięćsetki”. Hurkacz ma dobre wspomnienia z tym turniejem – 12 miesięcy temu w Rotterdamie osiągnął półfinał, a tylko jeden z jego dotychczasowych startów zakończył się na pierwszej rundzie. Tym razem jego pierwszym rywalem był jednak jeden z najwyżej rozstawionych uczestników turnieju – Alexander Bublik. Hurkacz mógł poszczycić się zdecydowanie lepszym bilansem spotkań z 10. tenisistą świata, z którym wygrał sześć ostatnich konfrontacji.

Pierwszy set upływał pod dyktando serwujących. Reprezentant Polski wywierał presję na przeciwniku dobrymi returnami, które potrafiły sprawiać kłopot Bublikowi. Hurkacz wywalczył piłkę na przełamanie w piątym gemie, która została jednak obroniona przez reprezentanta Kazachstanu. Break point dla Polaka okazał się jedynym w całym secie. Obaj tenisiści prezentowali wysoką skuteczność przy serwisie, nie pozwalając na przełamania. Zamknięty przebieg gemów nie oznaczał jednak, że nie oglądaliśmy widowiskowych akcji:

O wyniku pierwszej odsłony meczu musiał zadecydować tie-break. Hurkacz szybko przejął inicjatywę w dogrywce, wygrywając dwa punkty przy podaniu rywala i wychodząc na prowadzenie 4-0. Zirytowany Bublik nie był w stanie dokonać powrotu. Polak utrzymał przewagę, w czym pomagał mu serwis, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie w meczu.

Słabsza forma reprezentanta Kazachstanu w tie-breaku odbiła się na początku drugiej partii. Wrocławianin, który w dniu meczu obchodził 29. urodziny, nie był jednak w stanie przełamać rywala. Bublik odwrócił losy pierwszego gema, w którym wychodził ze stanu 0-30. Następnie obronił dwa break pointy w piątym gemie. W kolejnych minutach oglądaliśmy natomiast spadek dyspozycji Hurkacza. Polak prezentował się gorzej przy podaniu – miał problemy z trafianiem pierwszym serwisem oraz popełniał wiele podwójnych błędów. W momentach zagrożenia reprezentant naszego kraju skutecznie odpierał jednak presję ze strony Bubika, który stawał się coraz bardziej sfrustrowany.

Sprawiło to, że w dziewiątym gemie doszło do kolejnej gry na przewagi. Po kilku spektakularnych akcjach Polak wywalczył czwartą w meczu piłkę na przełamanie. Tym razem Bublik nie zdołał wyjść z opresji – „Hubi” przełamał rywala, po czym serwował po zwycięstwo. Jednakże w kluczowym momencie powróciły problemy z podaniem Polaka. Hurkacz popełnił aż trzy podwójne błędy serwisowe w jednym gemie, co spowodowało przełamanie powrotne Bublika. Po raz kolejny do rozstrzygnięcia był potrzebny tie-break.  Przewagę w nim szybko uzyskał tenisista rozstawiony z „trójką”. Polakowi brakowało dyspozycji serwisowej porównywalnej z tą, jaką prezentował w dogrywce pierwszego seta – nie zdołał wygrać żadnego punktu przy serwisie. Bublik wykorzystał kryzys Hurkacza, wyrównując stan rywalizacji.

Dla 29-latka kluczowe był powrót do gry, jaką prezentował do stanu 5:4 w drugim secie. Od początku nasz reprezentant utrzymywał dobrą skuteczność serwisową. Jednakże długo był bezradny przy returnie, nie potrafiąc wygrać punktu przy podaniu przeciwnika. Emocje w decydującym secie opadły – praktycznie nie oglądaliśmy zaciętej gry i wszystko wskazywało na konieczność rozegrania trzeciego tie-breaka w meczu. Jednakże w dziesiątym gemie w grze Hurkacza ponownie pojawiły się błędy. Reprezentant Kazachstanu wywalczył pierwsze break pointy w meczu. O ile Polak przy pierwszym z nich posłał asa serwisowego, drugi zakończył się piłką wyrzuconą w aut, przez co tym razem to Bublik znalazł się o jeden gem od zwycięstwa. Tym razem to Bublik miał problemy z presją serwowania po mecz. Pojawiły się break pointy dla Hurkacza, lecz Polak nie był w stanie ich wykorzystać, mimo słabego serwisu przeciwnika. Bublik wyszedł z opresji i zakończył mecz po blisko dwóch i pół godzinie gry.

O wejście do ćwierćfinału tenisista rozstawiony z „trójką” zagra w czwartek z Jannem-Lenardem Struffem. Mecz przeciwko reprezentantowi Niemiec został wyznaczony jako ostatni tego dnia – drugi po godzinie 19:30.


Wyniki

Pierwsza runda:

Alexander Bublik (Kazachstan, 3) – Hubert Hurkacz (Polska) 6(2):7, 7:6(1), 7:5

Doha. Novak Dżoković wycofał się z turnieju

/ Hanna Pałuska , źródło: www.instagram.com/qemopen, foto: Peter Figura

Podczas turnieju Qatar ExxonMobil Open nie zobaczymy Novaka Dżokovicia. Finalista Australian Open 2026 wycofał się z imprezy na kilka dni przed jej startem.

O absencji Serba napisano na mediach społecznościowych turnieju. Powodem wycofania jest silne zmęczenie fizyczne. Nie jest to zaskakująca decyzja dla jego fanów. Sam tenisista przyznał, że planuje ograniczyć starty w turniejach do minimum.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Qatar ExxonMobil Open (@qemopen)

W przeszłości Serb triumfował dwa razy w Katarze. Miało to miejsce w 2016 i 2017 roku, kiedy turniej miał jeszcze rangę ATP Tour 250. Od sezonu 2025 zyskał on kategorię ATP Tour 500. W tym roku rozpocznie się on 14 lutego i potrwa aż do 21 lutego.

Obecnie Dżoković znajduje się we Włoszech, gdzie śledzi poczynania sportowców podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Wiele razy można było go dostrzec u boku żony Jeleny na trybunach.