Chennai. Udane rozpoczęcie Maksa Kaśnikowskiego

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Po zwycięstwie w Davis Cupie i udanym weekendzie w Egipcie, Maks Kaśnikowski przeniósł się do Indii. W pierwszej rundzie turnieju ATP 50 Challenger w Chennai Polak pokonał reprezentanta gospodarzy Aryana Lakshmanana 7:5, 6:2. 

Pierwszy set należał do wyrównanych. Bliżej objęcia prowadzenia był jednak Kaśnikowski. Mógł już to zrobić w trzecim gemie, gdy zdobył break pointa, ale rywal wyszedł z opresji. Do stanu 5:5 spotkanie było zacięte i zbliżało się do rozstrzygnięcia w tie-breaku, ale Warszawianinowi udało się przełamać podanie przeciwnika. Bezbłędnie serwował w ostatnim gemie seta i zrobił duży krok w kierunku gry w drugiej rundzie. Podanie Kaśnikowskiego stało na świetnym poziomie. Wygrał 18 z 19 punktów po pierwszym serwisie i 6 z 10 po drugim.

Druga partia miała zupełnie inny przebieg. Kluczowym momentem był trzeci gem przy podaniu przeciwnika, w którym doszło do sześciu stanów równowagi. Ostatecznie lepiej poradził sobie Polak, który przełamał serwis reprezentanta gospodarzy i wyszedł na prowadzenie. Warszawianin kontynuował świetną grę przy swoich gemach serwisowych. Wygrał 100% punktów po pierwszym podaniu. Rywal był bezradny wobec takiej dyspozycji Kaśnikowskiego. Po prawie godzinie i 30 minutach gry Polak awansował do drugiej rundy.

W następnym spotkaniu przeciwnikiem Warszawianina będzie Sidharth Rawat, reprezentant Indii, który dostał od organizatorów dziką kartę.


Wyniki

Pierwsza runda:

Maks Kaśnikowski (Polska) – Aryan Lakshmanan (Indie, Q) – 7:5, 6:2

Korespondencja z Rotterdamu. Hurkacz w bolidzie F-1

/ Andrzej Gliniak , źródło: Korespondencja z Rotterdamu, foto: Andrzej Gliniak

Andrzej Gliniak, korespondencja z Rotterdamu

 

W drugim dniu ABN AMRO w Rotterdamie na kort wyszedł Hubert Hurkacz. 

Wrocławianin przed meczem relaksował się na symulatorze F-1, który dla zawodników przygotowali organizatorzy.

Nasz reprezentant w parze z Karenem Chaczanowem na korcie centralnym zmierzyli się z parą Cabral/Miedler. Mecz od początku był niesamowicie wyrównany. W trakcie całego pojedynku nie doszło do ani jednego przełamania. W pierwszej partii lepsi w tajbreku okazali się Polak i Rosjanin wygrywając 8:6. W drugim secie o losach zwycięstwa również decydował tajbrek, który skończył się triumfem pary portugalsko-austriackiej 7:4. W supertajbreku trwała także walka punkt za punkt. Rywale Polaka wykorzystali dopiero szóstego meczbola i wygrali 16:14 w iście siatkarskim supertajbreku. Cały mecz trwał blisko dwie godziny.

Teraz Hurkaczowi pozostała już tylko gra singlowa. Dziś „Hubi” zmierzy się z Alexandrem Bublikiem z Kazachstanu.

 

 

Zakończył się piękny sen holenderskiego nastolatka.

Wielka nadzieja gospodarzy, 18-letni Mees Rottgering sensacyjnie awansował do turnieju głównego z kwalifikacji, a we wtorek rozegrał jak do tej pory najważniejszy mecz w karierze. Jego rywalem na głównym korcie Ahoy Arena był Quentin Halys z Francji. Od pierwszych piłek kibice przecierali oczy ze zdumienia patrząc na młodego Holendra. Ten zajmujący zaledwie 614. miejsce w rankingu tenisista prezentował się bardzo dobrze, grając bez żadnych kompleksów na tle doświadczonego rywala.

Rottgering dwukrotnie przełamał przeciwnika i wygrał pierwszego seta 6:3. Zapachniało największą sensacją turnieju. Z czasem jednak Halys włączył piąty bieg i zaczął zdecydowanie dominować na korcie.

W kolejnych dwóch setach oddał rywalowi zaledwie dwa gemy i młody Holender musiał obejść się smakiem. – To była dla mnie wielka chwila grać na tak prestiżowej imprezie w turnieju głównym i to jeszcze na korcie centralnym w mojej ojczyźnie. To będzie dla mnie wielkie doświadczenie na przyszłość – mówił dziennikarzom mimo porażki podekscytowany Holender.

 

Andrzej Gliniak

Dallas. Obrońca tytułu wciąż w grze, ciężka przeprawa Fritza

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Za nami kolejny dzień turniejów w Dallas i Buenos Aires. Przed kibicami prezentowały się gwiazdy obu imprez.

W Teksasie amerykańscy fani ponownie mogli zobaczyć kilku swoich rodaków. Na początek dnia organizatorzy zaplanowali pojedynek Learnera Tiena z Marinem Cziliciem.

Niespodziewanie górą w tym starciu był Chorwat. Doświadczony mistrz US Open 2014 miał jeden słabszy moment w trakcie drugiego seta, ale opanował sytuację i w tie-breaku odprawił młodszego rywala.

Dużo gorzej poszło innemu weteranowi rozgrywek. Grigor Dimitrow dobrze zaczął mecz przeciwko Alexowi Michelsenowi, ale ostatecznie przegrał w trzech setach i pożegnał się z turniejem. Ten sam los spotkał Flavio Cobollego. Włoch nadal przeżywa kryzys formy a tym razem wyraźnie uległ niżej notowanemu Brytyjczykowi – Jackowi Pinningtonowi Jonesowi.

Nieco później na największym stadionie pojawili się dwaj najwyżej klasyfikowani gracze w zawodach. Najpierw – rozstawiony z „dwójką” – Ben Shelton a potem numer jeden, czyli Taylor Fritz.

Obaj Amerykanie wyszli ze swoich pojedynków zwycięsko, ale Fritz musiał pracować dużo ciężej. Tenisista z San Diego rozegrał trzy sety z Marcosem Gironem a swoją wyższość udowodnił dopiero w trzynastym gemie decydującej partii. Siódmy tenisista świata miał w trakcie gry kłopoty z prawym kolanem i nie wiadomo, jak zaprezentuje się w kolejnej rundzie.

Dalej gra także Denis Shapovalov. Obrońca tytułu łatwo pokonał młodego Hiszpana Rafę Jodara.

 

Na cegle w Argentynie także nie brakowało występów gospodarzy. Dzień udanie otworzył Juan Manuel Cerundolo, który pokonał w dwóch setach Daniela Altmaiera.

O to, by znaleźć się w kolejnej rundzie, walczyli też inni reprezentanci Albicelestes.

W sesji dziennej z doświadczonym Matteo Berrettinim mierzył się Federico Coria. Zwyciężył reprezentant Italii, który okazał się skuteczniejszy w końcówkach obu partii i uzyskał wynik 7:5 7:5.

Ostatni pojedynek dnia był wewnętrzną sprawą miejscowych. Camilo Ugo Carabelli krzyżował rakiety z Francisco Comesaną. Wyżej notowany Carabelli uporał się z rodakiem bez strat setowych, ale musiał być czujny do końca i wygrać tie-breaka drugiej partii.

Najwyżej rozstawiony  w tych zawodach jest Francisco Cerundolo, który swoje pierwsze spotkanie rozegra jutro, w nocy czasu polskiego.

 

 

 


Wyniki

 

Dallas (pierwsza runda mężczyzn):

 

T. Fritz (USA, 1) – M. Giron (USA) 6:4 5:7 7:6(1)

B. Shelton (USA, 2) – G. Diallo (Kanada) 6:4 6:4

J. Pinnington Jones (Wielka Brytania) – F. Cobolli (Włochy, 4) 6:2 6:2

M. Czilić (Chorwacja) – L. Tien (USA, 6) 7:5 7:6(4)

D. Shapovalov (Kanada) – R. Jodar (Hiszpania) 6:1 6:2

A. Michelsen (USA) – G. Dimitrow (Bułgaria) 5:7 6:4 6:4

 

Buenos Aires (pierwsza runda mężczyzn):

J. M. Cerundolo (Argentyna) – D. Altmaier (Niemcy) 6:2 6:2

C. Ugo Carabelli (Argentyna, 6) – F. Comesana (Argentyna) 6:4 7:6 (3)

M. Berrettini (Włochy, 8) – F. Coria (Argentyna) 7:5 7:5

Doha. Cocciaretto zatrzymała Gauff, udany powrót Rybakiny

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Znamy komplet tenisistek, które powalczą o miejsca w ćwierćfinałach Qatar Total Energies Open 2026. W tym gronie znajduje się tylko połowa zawodniczek, które rywalizację rozpoczęły od drugiej rundy. Po tym jak w poniedziałek z turniejem pożegnała się Amanda Anisimova, we wtorek największą niespodzianką była porażka Coco Gauff.

Amerykanka to dwukrotna ćwierćfinalistka imprezy rozgrywanej w stolicy Kataru. Jednak w tym roku podobnie jak przed dwunastoma miesiącami start zakończyła już po pierwszym spotkaniu. Tym razem sposób na zawodniczkę z Atlanty znalazła Elisabetta Cocciaretto. Włoszka, która do drabinki dostała się jako „szczęśliwa przegrana” z eliminacji czwarty raz mierzyła się z Amerykanką. I odniosła pierwsze zwycięstwo. Jest to również trzeci wygrany mecz tenisistki z Półwyspu Apenińskiego nad zawodniczką z top 10 rankingu.

Zwycięski powrót do rywalizacji na światowych kortach ma za sobą Jelena Rybakina. Mistrzyni Australian Open 2026 w turnieju w Dosze jest rozstawiona z numerem drugim. Tym samym podobnie jak Iga Świątek, występ zaczęła od drugiej rundy. W tej rywalką Kazaszki była Xinyu Wang. Pierwsza odsłona przebiegła pod dyktando wyżej notowanej zawodniczki, która od stanu 2:2 wygrała cztery kolejne gemy, a tym samym seta. W drugiej partii to reprezentantka Państwa Środka jako pierwsza wyszła na prowadzenie z przewagą serwisu. Jednak od stanu 2:4, patrząc od strony Rybakiny, to znowu Kazaszka przejęła kontrolę nad sytuacją na korcie. Efektem zwycięstwo i awans do kolejnej rundy zawodniczki rozstawionej z numerem „drugim”.

Daria Kasatkina będzie kolejną rywalką Igi Świątek. Reprezentantka Australii tylko w pierwszej odsłonie spotkania z Elise Mertens miała problemy. Połowę gemów w tej części meczu wygrały zawodniczki odbierające podanie. O jedno przełamanie lepsza okazała się zawodniczka pochodząca z Moskwy. W drugiej odsłonie rozstawiona z numerem szesnastym Belgijka nie wygrała ani jednego gema i pożegnała się z tegoroczną edycją turnieju WTA 1000 w Dosze.


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Xinyu Wang (Chiny) 6:2, 6:4

Elisabetta Cocciaretto (Włochy, LL) – Coco Gauff (USA, 4) 6:4, 6:2

Maria Sakkari (Grecja) – Jasmine Paolini (Włochy, 6) 6:4, 6:2

Elina Svitolina (Ukraina, 7) – Dajana Jastremska 6:1, 6:4

Jelena Ostapenko (Łotwa) – Jekaterina Aleksandrowa (8) 6:4, 6:2

Varvara Gracheva (Francja) – Linda Noskova (Czechy, 9) 6:2, 2:6, 7:5

Victoria Mboko (Kanada, 10) – Wiera Zwonariowa (Q) 6:4, 6:4

Anna Kalinska – Emma Navarro (USA, 12) 7:5, 2:6, 6:2

Karolina Muchova (Czechy, 14) – Tereza Valentova (Czechy) 6:1, 6:4

Camila Osorio (Kolumbia) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:2, 5:7, 6:3

Daria Kasatkina (Australia) – Elise Mertens (Belgia, 16) 6:4, 6:0

Qinwen Zheng (Chiny) – Alycia Parks (USA) 7:6(4), 3:6, 6:2

Iga Świątek ponownie połączy siły z Casprem Ruudem

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Eastnews

Iga Świątek i Casper Ruud ponownie razem wystąpią na korcie. Polsko-norweski duet, który podczas US Open 2025 dotarł do finału gry mieszanej, weźmie udział w tegorocznej edycji Eisenhower Cup w Indian Wells.

Najlepsza polska tenisistka i zawodnik z północy Europy  w zeszłym sezonie uzyskali doskonały wynik podczas rozgrywanej w eksperymentalnej rywalizacji par mikstowych na US Open. Polka i Norweg dotarli do finału, w którym lepsi okazali się Sara Errani i Andrea Vavassori.

Jak się okazuje, nie był to ostatni wspólny występ finalistów US Open 2025. Organizatorzy rozgrywanego na kortach Indian Wells Tennis Garden turnieju podali listę duetów, które wystąpią w tegorocznej edycji turnieju. I wśród nich znaleźli się Iga Świątek oraz Casper Ruud.

Obok naszego duetu do gry zaproszono również: broniących tytułu Jelenę Rybakinę i Taylora Fritza, Mirrę Andriejewę i Daniiła Miedwiediewa, Emmę Navarro i Bena Sheltona, Jasmine Paolini i Mateo Berrettiniego, Jessicę Pegulę o Tomy’ego Paula, Leylah Fernandez i Felixa Auger-Aliassime’a oraz Amandę Anisimovą oraz Andrieja Rublowa.

Rywalizacja dotyczy się systemem tie-breaków granych do dziesięciu wygranych punktów. Osiem par stworzy turniejową drabinkę, a zwycięzcy awansują kolejną do półfinałów i finału. W ostatnim meczu rywalizacja będzie się toczyć o nagrodę główną, czyli 200 tysięcy dolarów.

Turniej zaplanowano na wtorkowy (3 marca) wieczór lokalnego czasu. W Polsce będzie to już środa (4 marca), a początek gier zaplanowano na godzinę 4:00 polskiego czasu.

Serena Williams może wkrótce powrócić na korty

/ Izabela Modrzewska , źródło: tennis365.com; oprac.własne, foto: DeeCee Carter/MediaPunch /IPX

Chociaż Amerykanka kilka lat temu zakończyła tenisową karierę, jej powrót wydaje się coraz bardziej prawdopodobny. 

Pierwsze informacje na ten temat zostały opublikowane przez dziennikarza Bena Rothenberga w grudniu ubiegłego roku. 44-latka zdementowała wówczas te doniesienia na platformie X, jednak kilka dni temu Międzynarodowa Agencja Integralności Tenisa (ITIA) potwierdziła, że tenisistka wykonała duży krok w kierunku powrotu.

Na stronie agencji pojawiła się lista przywróconych kont. Zawodnicy muszą przejść sześciomiesięczny okres, w którym są dostępni do testów antydopingowych. Jednym z nazwisk jest Serena Williams, która po spełnieniu formalnych wymagań może grać w oficjalnych turniejach już od 22 lutego. Teoretycznie na korcie mogłaby pojawić się już w Indian Wells, jednak jej plany nie są obecnie znane.

Doha. Iga Świątek ponownie na korcie centralnym, a stawką awans do ćwierćfinału

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Janice Tjen i awansowała do trzeciej rundy turnieju WTA 1000 w katarskiej Dosze. Bez dnia przerwy trzykrotna mistrzyni stanie do gry o ćwierćfinał turnieju w stolicy Kataru, a jej rywalką w środowym meczu będzie Daria Kasatkina.

Najlepsza polska tenisistka ma za sobą pierwszy mecz w tegorocznej edycji Qatar Total Energies Open. Polka w dwóch setach odprawiła Janice Tjen. Teraz na Igę Świątek czeka mecz z Darią Kasatkiną.

Pochodzaca z Moskwy, a reprezentująca Australię zawodniczka w pierwszej rundzie w trzech setach pokonała Moyuke Uchijime, a w spotkaniu o 1/8 finału okazała się lepsza od Elise Mertens.
Spotkanie w Dosze będzie ósmym pojedynkiem Igi Świątek z Darią Kasatkina. Bilans jest korzystny dla naszej reprezentantki, która jedynej porażki doznała w 2021 roku na kortach trawiastych w Eastbourne.

Pojedynek trzeciej rundy między Polką i reprezentantką Australii zaplanowano na korcie centralnym jako drugi od godziny 13:00 polskiego czasu. Wcześniej o awans do ćwierćfinału zagrają Mirra Andriejewa i Victoria Mboko.

Rotterdam. Hubert Hurkacz i Karen Chaczanow byli blisko zwycięstwa w deblu

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/ATP, foto: Magdalena Gorlas

Hubert Hurkacz i Karen Chaczanow poza singlową rywalizacją postanowili spróbować sił również w grze podwójnej, stoczyli wyrównany, pełen napięcia bój z parą Francisco Cabral i Lucas Miedler, przegrywając dopiero w super tie-breaku.

Pierwsza partia długo układała się pod dyktando serwujących. Jako pierwsi okazje na przełamanie wypracowali zawodnicy z Portugalii i Austrii, lecz nie zdołali ich wykorzystać. Chwilę później to Hurkacz i Chaczanow mieli szansę, by wyjść na prowadzenie, jednak również bez efektu. Do końca seta gemy serwisowe były pilnowane z dużą konsekwencją, a losy odsłony rozstrzygnął tie-break. W nim minimalnie skuteczniejsi okazali się Karen i Hubert, którzy lepiej rozegrali kluczowe wymiany i objęli prowadzenie w meczu.

Drugi set przyniósł niemal lustrzany obraz wydarzeń. Żadna z par nie potrafiła dobrać się do serwisu rywali. Po raz drugi o wszystkim zdecydował tie-break, tym razem jednak na korcie więcej zimnej krwi zachowali Cabral i Miedler, doprowadzając do wyrównania stanu meczu.

O awansie zadecydował więc super tie-break, który od pierwszych piłek trzymał w napięciu. Początkowo obie pary pewnie wygrywały swoje punkty przy podaniu, lecz jako pierwsi serwis stracili Hurkacz i Chaczanow. Szybko jednak odrobili stratę i przy stanie 7:7 wszystko zaczęło się od nowa. Końcówka była prawdziwą próbą nerwów. Polak i jego partner deblowy mieli swoje piłki meczowe, lecz nie zdołali ich wykorzystać. Ostatecznie to duet portugalsko-austriacki wykorzystał szóstą okazję, triumfując w super tie-breaku 16:14 i zamykając spotkanie.

Karen Chaczanow i Hubert Hurkacz jutro wrócą na kort, by rozegrać swoje spotkania w grze pojedynczej. Spotkanie Polaka zaplanowano jako trzecie na korcie centralnym.


Wyniki

Pierwsza runda debla: 

Francisco Cabral (Portugalia) / Lucas Miedler(Austria) – Hubert Hurkacz (Polska) / Karen Chaczanow 6:7(6) 7:6(4) 16:14

Doha. Udane otwarcie Igi Świątek

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: East News

Iga Świątek pewnie pokonała Janice Tjen. Dzięki temu zwycięstwu Polka awansowała do 1/8 finału Qatar TotalEnergies Open.

Katar dla reprezentantki naszego kraju jest szczęśliwym miejscem. Wiceliderka rankingu triumfowała tu trzykrotnie – w latach 2022-2024. W tej edycji imprezy Polka jest rozstawiona z numerem pierwszym.

Mecz drugiej rundy (a pierwszy w turnieju dla Świątek) od początku ułożył się idealnie. Tjen nie radziła sobie z mocą i precyzją uderzeń faworytki. Efekt? Szybko wygrany set bez straty gema.

W drugiej partii tenisistka z Indonezji zawiesiła wyżej poprzeczkę. Starała się jak najdłużej utrzymać w grze, jednak końcówka należała do turniejowej „jedynki”. Polka wygrała tego seta 6:3 i zarazem cały mecz.

Iga Świątek w 1/8 finału Qatar TotalEnergies Open zmierzy się z Darią Kasatkiną.


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 1) – Janice Tjen (Indonezja) 6:0, 6:3

Oeiras. Maja Chwalińska melduje się w drugiej rundzie

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/WTA, foto: Marcin Cholewiński

Po solidnych występach w poprzednim tygodniu Maja Chwalińska udanie rozpoczęła rywalizację w turnieju rangi WTA 125 w Portugalii, wygrywając trzysetowy pojedynek w pierwszej rundzie.

Już na otwarcie czekało ją wymagające starcie z Noma Noha Akugue – Niemką sklasyfikowaną obecnie na 259. miejscu w rankingu WTA. Chwalińska weszła w mecz bardzo pewnie. Już w pierwszym gemie odebrała rywalce podanie, sygnalizując, że zamierza od początku narzucić własne warunki. Przewaga nie utrzymała się jednak długo. Niemka natychmiast odpowiedziała przełamaniem powrotnym. To był jednak tylko chwilowy przestój w grze Polki. W trzecim gemie ponownie przełamała serwis rywalki, tym razem „do zera”, a chwilę później szybko odskoczyła na 4:1. Reprezentantka naszych zachodnich sąsiadów próbowała jeszcze wrócić do seta, lecz inicjatywa należała do Polki, która konsekwentnie pilnowała przewagi i zamknęła pierwszą partię wynikiem 6:2.

Drugi set rozpoczął się bardzo podobnie. Piąta rakieta Polski znów szybko przełamała i objęła prowadzenie 2:0, jednak tym razem Noha Akugue zdołała odwrócić przebieg wydarzeń. Niemka wygrała cztery gemy z rzędu, wykorzystując moment słabszej skuteczności Polki przy własnym podaniu. Choć Chwalińska jeszcze raz odrobiła stratę przełamania, nie zdołała pójść za ciosem. W kolejnym gemie ponownie straciła serwis, a niżej notowana rywalka spokojnie domknęła seta przy własnym podaniu, zwyciężając 6:3.

Decydująca odsłona ponownie rozpoczęła się po myśli 24-latki z Polski. Szybkie przełamanie i prowadzenie 2:0 dały jej komfort gry, choć podobnie jak wcześniej – przewaga nie była dana raz na zawsze. W trzecim gemie Niemka odrobiła stratę, ale tym razem Chwalińska wyciągnęła wnioski z wcześniejszych fragmentów meczu. Od tego momentu całkowicie przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie, ponownie przełamała serwis rywalki i przy stanie 5:1 znalazła się o krok od zwycięstwa. Chwilę później, przy własnym podaniu, wykorzystała pierwszą piłkę meczową, zamykając trzeciego seta wynikiem 6:1 i pieczętując awans do kolejnej rundy.

Kolejną rywalką naszej tenisistki będzie Tiantsoa Rakotomanga Rajaonah lub Nuria Parrizas Diaz.


Wyniki

Pierwsza runda:

Maja Chwalińska (Polska) – Noma Noha Akugue (Niemcy) 6:2 3:6 6:1