Wimbledon. Utytułowana ćwierćfinałowa rywalka Katarzyny Piter

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Po sukcesie Katarzyny Piter w trzeciej rundzie debla i awansie do cwiercfinalu deblowego turnieju na Wimbledonie jej kolejny mecz będzie niezwykle ciekawy.

Nasza reprezentantka i jej partnerka Anna Siskova, spotkają się z rozstawioną z numerem 2 i obecnie jedną z najlepszych par deblowych, Kanadyjką polskiego pochodzenia Gabrielą Dabrowski i Brazyllijką Luisą Stefani.

Co ciekawsze w tym tym meczu to fakt, że Dabrowski i Stefani w finale rozgrywanego przed Wimbledonem turnieju Lexus Eastbourne Open pokonały parę Jesica Maleckova i Miriam Skoch 6:1, 6:4. To właśnie z tą czeską parą Piter i Siskova wygrały w drugiej rundzie Wimbledonu (6:4, 3:6, 7:6(10-7).

Był to trzeci tytuł Dabrowskiej w tym roku, po zwycięstwach w Dubaju i Strasbourgu (oba tytuły zdobyte również ze Stefani).

Dabrowski jest obecnie sklasyfikowana w deblu na miejscu trzecim w rankingu WTA i jest to jej najwyższą lokata w karierze.

Jak do tej pory we wszystkich turniejach wielkiego szlema dotarła co najmniej do półfinału, wygrywając dwukrotnie US Open (w 2023 i 2025) w obu przypadkach w parze z Nowozelandką (urodzoną w Kanadzie) Erin Routliffe.

W turniejach wimbledońskich Dabrowski również grała bardzo dobrze, dwukrotnie docierając do finałów. W 2019 roku grała w parze z Xu Yifan, a w 2024 z Erin Routliffe.

Dzisiejszy ćwierćfinałowy mecz będzie z całą pewnością trudnym spotkaniem dla Piter i Siskovej, ale jak do tej pory nasza reprezentantka właśnie w tegorocznym Wimbledonie odnosi największe sukcesy w karierze.

Obrończyni tytułu nie zagra w Toronto

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

Kanadyjka Victoria Mboko wycofała się z turnieju National Bank Open z powodu kontuzji kolana – podał we wtorek organizator turnieju Tennis Canada.

Mistrzyni turnieju z 2025 roku miesiąc temu doznała urazu w meczu przeciwko Karolinie Pliskovej z Czech podczas turnieju HSBC Championships w Londynie. Obecnie 10. rakieta świata pochodząca z Burlington w prowincji Ontario powiedziała, że uszkodziła więzadło poboczne przyśrodkowe w lewym kolanie i odpuści resztę sezonu na kortach trawiastych.

Teraz jej nieobecność będzie obejmować także część sezonu na kortach twardych w Ameryce Północnej i uniemożliwi 19-latce próbę obrony tytułu, który zdobyła w zeszłym roku w Montrealu.

„Niektóre turnieje znaczą nieco więcej niż inne, ale National Bank Open znaczy dla mnie wszystko. Brak możliwości tego lata gry w domu, przed ludzmi których kocham i przy wsparciu publiczności w Toronto, jest bardzo rozczarowujący, ponieważ tak bardzo na to czekałam.” – powiedziała Mboko.

 

Turniej NBO Toronto odbędzie się w dniach 2-13 sierpnia na stadionie Sobeys.

„Życzymy Vicky szybkiego powrotu do zdrowia i mamy nadzieję zobaczyć ją z powrotem na korcie jak najszybciej” – powiedział dyrektor turnieju NBO Toronto, Karl Hale. „Nigdy nie jest łatwo, gdy którykolwiek zawodnik musi się wycofać z powodu kontuzji, a w przypadku Vicky jest to szczególnie rozczarowujące, ponieważ wszyscy cieszyliśmy się na jej obronę tytułu w rodzinnym Toronto.”

„To wciąż jest bardzo młoda tenisistka, a nasi fani będą mieli mnóstwo okazji, żeby zobaczyć ją grającą w Kanadzie i Toronto w ciągu jej kariery” – powiedzial Hale.

Wimbledon. Wielki triumf Dźokovicia! Serb wygrywa po ponad pięciu godzinach gry

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Novak Dźoković jest niezniszczalny! 39-latek rozegrał we wtorek ponad pięciogodzinne spotkanie, po którym pokonał rozstawionego z „trójką” Felixa Augera-Aliassime w ćwierćfinale wielkoszlemowego Wimbledonu. Po triumfie w super tie-breaku Serb awansował do półfinału imprezy, w którym zmierzy się z Jannikiem Sinnerem.

Panowie wyszli na Kort Centralny później, niż było to pierwotnie planowane. Ich starcie poprzedziło bowiem dokończenie meczu Alexandra Zvereva z Jirzim Leheczką, który został przerwany w poniedziałek ze względu na późną porę. Po wznowieniu gry, w końcówce trzeciego seta lepszy okazał się Czech. Ostatecznie w czterech partiach triumfował Niemiec, uzupełniając tym samym stawkę ćwierćfinalistów.

Następnie na arenie pojawili się Dźoković i Auger-Aliassime. Było to trzecie oficjalne starcie obu panów – do poprzednich dochodziło w 2022 roku. Biorąc pod uwagę czas, jaki minął od ich ostatniego pojedynku, trudno było więc brać pod uwagę historię ich spotkań (przed wtorkową konfrontacją bilans wynosił 1-1). Serb i Kanadyjczyk rozpoczęli mecz od dobrej dyspozycji przy serwisie. Z czasem zwycięzca 24 turniejów wielkoszlemowych coraz bardziej wywierał presje na rywalu w gemach returnowych. Dźoković nie wykorzystał jednak break pointów w ósmym i dziesiątym gemie (wówczas były one równoznaczne z piłkami setowymi). Doszło do niezwykle wyrównanego tie-breaka, który rozstrzygnął się dopiero po grze na przewagi. Przy piątym setbolu dla Dźokovicia, Auger-Aliassime wyrzucił w aut piłkę graną forhendem, co oznaczało, że wynikiem 12-10 lepszy w dogrywce okazał się tenisista z Belgradu.

Kolejną partię można podzielić na dwie zasadnicze fazy. Przez pierwsze siedem gemów podający tenisiści nie mieli kłopotów z wygrywaniem gemów – returnujący wygrywali maksymalnie po dwa punkty. Następnie jednak Kanadyjczyk zaczął prezentować swój najlepszy tenis. 25-latek wywalczył pierwszego break pointa w partii, wychodząc na prowadzenie 40-30. Dźoković nie zdołał utrzymać zimnej krwi. Serb przy piłce na przełamanie popełnił podwójny błąd serwisowy, przez co jego rywal wyszedł na prowadzenie 5:3. Domknięcie seta nie okazało się jednak formalnością. Siedmiokrotny zwycięzca Wimbledonu miał break pointy powrotne, lecz turniejowa „trójka” skutecznie wyszła z opresji, wyrównując stan rywalizacji.

Przed rozpoczęciem trzeciej partii zmieniły się warunki rozgrywania drugiego męskiego ćwierćfinału. Podjęto decyzje o tym, by w przerwie zamknąć dach nad Kortem Centralnym. Fakt ten wyjątkowo nie spodobał się Dźokoviciovi, który wskazywał, iż w poprzednich dniach działo się to o późniejszej godzinie. Na niezadowolenie Serba mógł wskazywać fakt, iż Auger-Aliassime znakomicie odnajduje się w warunkach halowych, w których jest jednym z najskuteczniejszych tenisistów w stawce.

Sterylne warunki gry lepiej wpłynęły jednak na dyspozycję byłego lidera światowego rankingu. W szóstym gemie trzeciego seta Dźoković po raz pierwszy w meczu przełamał rywala, który wyraźnie był w kryzysie. Auger-Aliassime nie był w stanie przeciwstawić się Serbowi, wygrywając w jego kolejnych gemach serwisowych łącznie dwa punkty. W efekcie starszy z tenisistów zwyciężył 6:3. Słabsza dyspozycja Kanadyjczyka odbiła się na początku czwartej odsłony meczu. W jej pierwszym gemie gracz urodzony w Montrealu ponownie stracił serwis, co mocno skomplikowało jego sytuację.

Reprezentant Kanady powrócił jednak ze stanu 0:2 na 2:2, sprawiając, że czwarty set był pierwszym, w którym obejrzeliśmy więcej niż jedno przełamanie. W kolejnych gemach tenisiści skupili się na utrzymywaniu własnego podania. Tylko w jednym z gemów obejrzeliśmy grę na przewagi, lecz returnującemu wówczas Dźokoviciowi nie udało się wówczas wywalczyć break pointów. W ten sposób doszło do drugiego tie-breaka w spotkaniu. Dogrywkę lepiej rozpoczął Auger-Aliassime. 25-latek skutecznie utrzymywał przewagę mini-przełamania, wywalczoną na początku. Dzięki temu tym razem to on okazał się lepszy w rozgrywce do siedmiu wygranych punktów.

Tym samy doszło do decydującego seta. Dla Kanadyjczyka był to drugi mecz rozgrywany na dystansie pięciu partii z rzędu – w czwartej rundzie pokonał na tym dystansie Alejandro Davidovicha Fokinę. Z kolei ostatnią „pięciosetówką” rozgrywaną przez Dźokovicia była trzecia runda Roland Garros, w której uległ Joao Fonsece. Dla najbardziej utytułowanego tenisisty w historii był to 50. taki mecz w turniejach wielkoszlemowych w karierze. Tenisista pochodzący z Półwyspu Bałkańskiego ustanowił rekord pod tym względem, wyprzedzając pod tym względem Stana Wawrinkę.

W drugim gemie reprezentant Serbii miał trzy break pointy, lecz zostały one obronione przez jego przeciwnika. Auger-Aliassime wywarł z kolei presję na rywalu w dziewiątym gemie. Dźoković wyszedł jednak ze stanu 0-30 potwierdzając dobrą dyspozycję mimo rozgrywania blisko pięciogodzinnego meczu. Ostatecznie w piątej partii, podobnie jak w otwierającej odsłonie, nie zobaczyliśmy przełamań. O zwycięstwie musiał zadecydować super tie-break. Tenisiści musieli się zmagać z presją czasu. Dogrywka rozpoczynała się bowiem o 22:40 czasu lokalnego – dwadzieścia minut przed zapadnięciem ciszy nocnej.

Młodszy z tenisistów był w stanie dotrzymywać kroku rywalowi tylko do stanu 3-4 ze swojej perspektywy. Dźoković wygrał sześć z kolejnych siedmiu rozegranych punktów, pokazując w nich dominację nad przeciwnikiem. 39-latek mimo spędzenia na korcie ponad pięciu godzin, zachowywał się genialnie pod względem taktycznym w super tie-breaku. Serb był skuteczny zwłaszcza, gdy dochodziło do wymian, w których Auger-Aliassime nie mógł się mu przeciwstawić. Tenisista z Belgradu wykorzystał pierwszą piłkę meczową i zakończył spotkanie po pięciu godzinach i kwadransie gry – zaledwie kilka minut przed ciszą nocną.

Dźoković tym samym zagwarantował sobie grę w 55. półfinale wielkoszlemowym w karierze. Będzie to jego piętnaste starcie o wejście do finału w Londynie – trzecie z rzędu, które rozegra przeciwko Jannikowi Sinnerowi. Włoch, który wygrywał z Serbem na Wimbledonie przed rokiem, we wtorek błyskawicznie rozprawił się z Jannem-Lenardem Struffem, co będzie jego dodatkową przewagą. Do spotkania dojdzie w piątek – Dźkoković będzie miał zatem dwa dni na odpoczynek po morderczym boju z młodszym o 14 lat Kanadyjczykiem.

 

 


Wyniki

Ćwierćfinał singla:

Novak Dźoković (Serbia, 7) – Felix Auger-Aliassime (Kanada, 3) 7:6(10), 3:6, 6:3, 6(4):7, 7:6(4)