Genewa. Casper Ruud utrzymuje wysoką formę

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Już tylko czterech tenisistów pozostało w walce o tytuł w tegorocznej edycji turnieju ATP 250 w Genewie. W gronie półfinalistów znalazł się m.in. trzykrotny mistrz tej imprezy, Casper Ruud, który po raz kolejny odniósł zwycięstwo bez straty seta.

27-latek z Oslo wyjątkowo dobrze czuje się na szwajcarskich kortach. W czterech poprzednich występach tylko raz nie udało mu się odnieść końcowego triumfu. Dzięki temu może poszczycić się mianem rekordzisty pod względem liczby tytułów w tych zawodach. Do następnego sukcesu Norwega przybliżyła wygrana nad Alexei’em Popyrinem. W starciu z Australijczykiem trzykrotnie pozbawiał go podania i jednocześnie sam serwował na tyle dobrze, że ani razu nie musiał bronić break-pointa. Cały mecz zakończył po 72 minutach wynikiem 6:4, 6:3 i jest jedynym półfinalistą, który w turnieju nie stracił seta.

Jego kolejnym oponentem będzie Mariano Navone, który w jeszcze wyższych rozmiarach pokonał Jaume Munara. Argentyńczyk w pierwszej odsłonie całkowicie zdominował grę przy serwisie Hiszpana i wygrał wszystkie gemy, w których returnował. Sam co prawda nie ustrzegł się dwóch wpadek przy swoim podaniu, ale mimo to zwyciężył wyraźnie, 6:2. Druga partia zakończyła się identycznym wynikiem, choć doszło do tego już w inny sposób. Navone zapisał na swoim koncie dwa „brejki” i nie zanotował strat po swojej stronie. W efekcie mógł świętować jubileuszową, 50. wygraną, na głównym szczeblu rozgrywek ATP.

Do bardziej zaciętych potyczek doszło w drugiej części dnia, w dolnej połówce drabinki. Najpierw naprzeciw siebie stanęli dwaj dobrzy przyjaciele i nadzieje amerykańskiego tenisa, Learner Tien oraz Alex Michelsen. Spotkanie skuteczniej rozpoczął pierwszy z nich, zwyciężając seta do czterech. Niespełna rok starszemu Kalifornijczykowi nie odebrało to wiary w sukces i w drugiej odsłonie zaprezentował się już znacznie lepiej. Poprawił wskaźniki serwisowe i wyraźnie ograniczył niewymuszone błędy, co utorowało mu drogę do decydującej partii. W niej jednak pokazał bezradne oblicze. Ani razu nie wygrał gema przy własnym podaniu i Tien bez większych trudności mógł zatriumfować do jednego. Jest to jego pierwszy w karierze awans do półfinału imprezy na kortach ziemnych.

W następnym spotkaniu przyjdzie mu odeprzeć żądzę rewanżu Aleksandra Bublika za porażkę sprzed kilkunastu dni w Rzymie. Rozstawiony z „dwójką” Kazach w czwartek odwrócił losy meczu z Arthurem Rinderknechem. Po wyrównanym początkowym fragmencie pojedynku, Francuz wygrał pierwszą partię 7:5. W drugiej Bublik szybko jednak znalazł sposób na podanie oponenta, a następnie utrzymał wypracowaną przewagę. Kluczowy dla losów całego starcia okazał się początek trzeciego seta. Reprezentant Kazachstanu w pierwszych czterech gemach przegrał zaledwie jeden punkt, co dało mu ogromny komfort w kolejnych minutach. Wykorzystał go i zwycięstwem 6:2 zakończył piąty dzień genewskich zmagań.


Wyniki

Ćwierćfinały gry pojedynczej:

Aleksander Bublik (Kazachstan, 2) – Arthur Rinderknech (Francja, 5) 5:7, 6:4, 6:2

Learner Tien (USA, 4) – Alex Michelsen (USA) 6:4, 3:6, 6:1

Casper Ruud (Norwegia, 6) – Alexei Popyrin (Australia) 6:4, 6:3

Mariano Navone (Argentyna) – Jaume Munar (Hiszpania, 8) 6:2, 6:2