Hamburg. Z kwalifikacji po mistrzostwo! Ignacio Buse z pierwszym tytułem w karierze

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Ignacio Buse został mistrzem tegorocznej edycji turnieju ATP 500 w Hamburgu. Peruwiańczyk po ponad trzygodzinnym finale pokonał rozstawionego z numerem szóstym Tommy’ego Paula 7:6(6), 4:6, 6:3. To pierwszy tytuł w karierze tego zawodnika.

22-latek z Limy zrobił w ostatnich dniach prawdziwą furorę w hamburskich zmaganiach. Po przebrnięciu przez kwalifikacje pokonał m.in. zeszłorocznego zwycięzcę Flavio Cobolliego i tylko w ćwierćfinale z Ugo Humbertem poniósł stratę seta. Z kolei Amerykanin, mimo iż rozegrał mniej spotkań, miał za sobą cięższe przeprawy. Zdołał jednak odwrócić losy pojedynków z Tomasem Martinem Etcheverrym oraz Alexem de Minaurem i po raz dziesiąty w karierze przystąpił do walki o tytuł na najwyższym szczeblu rozgrywek. Dla obu zawodników było to pierwsza bezpośrednia potyczka.

Już na jej samym starcie w opałach znalazł się Paul, który musiał bronić dwóch break-pointów. Wówczas ta sztuka mu się jeszcze udała, ale nie był to koniec jego kłopotów. W trzecim gemie Buse doczekał się kolejnej szansy na „brejka” i tym razem ją wykorzystał, skutecznie mijając z forhendu atakującego rywala. Zapoczątkował w ten sposób całą serię przełamań, bowiem sam również przestał wygrywać własne serwisy. W tym czasie Peruwiańczyk zdradzał też oznaki problemów zdrowotnych i skorzystał z pomocy lekarza.

Nie przeszkodziły mu jednak one w kontynuacji gry, a po czterech gemach pod dyktando returnujących, w dalszej części partii obaj tenisiści już pewnie bronili swoich podań. Rozstrzygnięcie musiał więc przynieść tie-break, który także okazał się zaciętą rozgrywką. Ostatecznie, za trzecią piłką setową, wynikiem 8:6 pomyślnie zakończył ją Buse.

Początek drugiej odsłony nie był za to dla niego udany. Złapał bowiem zadyszkę, która pozwoliła Amerykaninowi na wypracowanie pokaźnej przewagi. 29-latek z Voorhees objął prowadzenie 4:0 po dwóch kolejnych przełamaniach i był też bliski kolejnego, ale Peruwiańczyk zdołał się wybronić. Gdy wydawało się, że koniec seta nadejdzie bardzo szybko, Buse zebrał się jeszcze do walki i odrobił część strat. Paul zachował jednak spokój oraz skuteczność i rezultatem 6:4 doprowadził do decydującej partii.

W niej znacznie lepiej spisał się mniej doświadczony reprezentant Peru. Po długiej walce w drugim gemie i za piątym break-pointem, uzyskał przełamanie po prostym wolejowym błędzie oponenta. Amerykanin w gemie piątym miał jedną okazję na zniwelowanie deficytu, ale nie był w stanie jej wykorzystać. Po zmianie stron zrobił to zaś Buse, dzięki czemu był już o krok od życiowego sukcesu.

Pierwszą okazję na zwieńczenie spotkania co prawda zmarnował, ale przy drugiej wykazał się opanowaniem i po trzech godzinach i trzech minutach gry mógł oddać się celebracji debiutanckiego tytułu w karierze. Został on również pierwszym peruwiańskim mistrzem turnieju ATP od 2007 roku i czasu triumfu Luisa Horny w Vina del Mar. Paul z kolei poniósł piątą finałową porażkę.


Wyniki

Finał gry pojedynczej:

Ignacio Buse (Peru, Q) – Tommy Paul (USA, 6) 7:6(6), 4:6, 6:3